Odznaczenia państwowe dla zasłużonych w przemyśle obronnym

XXXI Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach nie tylko pokazał najnowsze innowacje z przemysłu zbrojeniowego, ale także stał się miejscem wręczenia nadanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę odznaczeń państwowych.
W Polsce, odznaczenia państwowe stanowią jeden z najważniejszych środków oficjalnego uznania wyjątkowych osiągnięć i zasług obywateli. Są one przyznawane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne dokonania w różnych dziedzinach życia, w tym za służbę dla państwa, zaangażowanie społeczne, osiągnięcia w dziedzinie kultury, nauki czy sportu. W przypadku przemysłu obronnego, odznaczenia te stanowią wyraz najwyższego uznania dla osób, które wyróżniły się w umacnianiu bezpieczeństwa narodowego.
To właśnie podczas tego wydarzenia Zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Generał Broni Dariusz Łukowski, wręczył odznaczenia. Wśród wyróżnionych Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski jest Marcin Ryngwelski, co podkreśla jego wybitny wkład w rozwój polskiego przemysłu obronnego.
Marcin Ryngwelski – inżynier okrętowy dla którego rozwój Marynarki Wojennej był i jest najważniejszy
Marcin Ryngwelski, był wieloletnim Prezesem stoczni Remontowej Shipbuilding, a teraz stoi na czele szczecińskiej firmy THESTA, zajmującej się rozwiązaniami technicznymi dla Marynarki Wojennej, Sektora Obronnego oraz szeroko pojętej Morskiej Infrastruktury Krytycznej. Jego wkład w polski przemysł obronny jest nieoceniony.
Podczas kadencji Prezesa Ryngwelskiego, stocznia dostarczyła takie jednostki jak ORP ALBATROS oraz ORP MEWA, a także sześć jednostek pomocniczych dla Marynarki Wojennej pk. HOLOWNIK. Poza tym, za jego przewodnictwem, zbudowano Statki Wielozadaniowe dla Urzędów Morskich ze Szczecina i Gdyni oraz promy ekologiczne przeznaczone dla armatorów z Norwegii i Kanady. Co więcej, Prezes Ryngwelski odegrał kluczową rolę w negocjacjach dotyczących nowych okrętów, co przyniosło efekt w postaci podpisania umów na fregaty Miecznik w 2021 roku oraz na seryjne Niszczyciele Min i Okręty Rozpoznawcze pk. DELFIN w 2022 roku.
Przyznanie Prezesowi Ryngwelskiemu Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski jest uznaniem zarówno jego indywidualnych osiągnięć, jak i docenieniem przez Pana Prezydenta Andrzeja Dudę jego roli w Przemyśle Okrętowym. Biorąc pod uwagę jego wkład i poświęcenie, nie ulega wątpliwości, że jest on jednym z kluczowych postaci współczesnego polskiego przemysłu obronnego.
Wśród odznaczonych Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski znaleźli się m.in. Prezes Piotr Wojciechowski, założyciel WB Electronics, oraz przyznane pośmiertnie, Henrykowi Kruszyńskiemu, twórcy firmy TELDAT z Bydgoszczy.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/mspo-w-kielcach-uroczyste-otwarcie-31-edycji-za-nami/
Podczas XXXI Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach liczne osobistości z branży obronnej zostały uhonorowane odznaczeniami państwowymi za ich niesamowity wkład w rozwój polskiego przemysłu obronnego. Oto lista osób, które otrzymały odznaczenia z rąk Zastępcy Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Generała Broni Dariusza Łukowskiego:
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski został odznaczony:
- bryg. w st. spocz. Andrzej Wiśniewski za wybitne zasługi dla rozwoju polskiego przemysłu obronnego.
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski zostali odznaczeni:
- Adam Bartosiewicz
- Sebastian Cichocki
- Marcin Kubica
- Marcin Ryngwelski
- Piotr Wojciechowski
- Janusz Zakręcki
- oraz pośmiertnie Henryk Kruszyński za osiągnięcia konstrukcyjne.
Złotym Krzyżem Zasługi zostali odznaczeni:
- Ryszard Choroszy
- Roman Musiał
- Krzysztof Skrzypiński
- Gerard Wiśniewski
- Jarosław Zając
Srebrnym Krzyżem Zasługi zostali odznaczeni:
- Andrzej Choroszy
- Daniel Lemke
- Jan Ligus
- Robert Palka
- Jacek Wilczewski
Brązowym Krzyżem Zasługi za zasługi w działalności społecznej została odznaczona:
- Elżbieta Śreniawska
Te odznaczenia są wyrazem uznania dla tych, którzy pracują na rzecz umacniania suwerenności i obronności kraju oraz przyczyniają się do rozwoju polskiego przemysłu obronnego.
Autor: Mariusz Dasiewicz/prezydent.pl

US Navy rozważa budowę okrętów wojennych w Turcji. Kryzys stoczniowy w tle

Administracja Donalda Trumpa sonduje możliwość przeniesienia części produkcji okrętów wojennych US Navy do zakładów stoczniowych państw sojuszniczych. Wśród analizowanych kierunków pojawia się Turcja, gdzie amerykańscy urzędnicy prowadzili rozmowy dotyczące budowy komponentów oraz fregat. Informacje te przekazał portal Mideast Eye.
W artykule
Kryzys amerykańskiego przemysłu okrętowego
Według cytowanych źródeł problem opóźnień dotyczy obecnie wszystkich programów budowy okrętów US Navy. Sekretarz marynarki wojennej USA przyznał, że harmonogramy pozostają daleko w tyle za planami. Program fregat typu Constellation został ograniczony do dwóch kadłubów z uwagi na narastające koszty i terminową realizację tego programu. Sam prezydent USA publicznie dopuścił możliwość zamawiania okrętów wojennych w państwach sojuszniczych w celu uzupełnienia tej luki.
Jak podkreślił jeden z amerykańskich urzędników w rozmowie z Mideast Eye, „amerykański przemysł okrętowy znajduje się w poważnym kryzysie”, co skłania administrację do poszukiwania rozwiązań poza granicami kraju.
Korea Południowa odbudowuje przemysł, Turcja ma wypełnić lukę
W tym miejscu muszę się na chwilę zatrzymać i odnieść do wcześniejszych tekstów, które publikowałem na łamach naszego portalu o wejściu południowokoreańskiego kapitału do amerykańskich stoczni. Pisałem wówczas o inwestycjach Hanwha, HD Hyundai i Samsung Heavy Industries, bo to był i nadal jest ważny sygnał zmiany w myśleniu Waszyngtonu o własnym przemyśle okrętowym. Ten kierunek nie zniknął i nic nie wskazuje na to, by miał zostać porzucony.
Dlaczego więc dziś pojawia się Turcja? Odpowiedź jest dość prosta. Koreańczycy nie przyszli do Stanów Zjednoczonych po to, by „załatwić problem” w rok czy dwa. Oni zajmują się odbudową fundamentów: modernizacją zaniedbanej infrastruktury, porządkowaniem procesów produkcyjnych, szkoleniem ludzi i przywracaniem zdolności do seryjnej budowy okrętów. To jest praca na lata, a nie szybki remont. Jeżeli ten proces się powiedzie, USA odzyskają przemysłowe zaplecze, bez którego nie da się utrzymać pozycji morskiego mocarstwa.

Fot. @USNavy Rozmowy z Turcją dotyczą zupełnie innego wymiaru tego samego problemu. US Navy funkcjonuje pod silną presją czasu, a bieżących potrzeb floty nie da się „zamrozić” do momentu, aż filadelfijskie doki po modernizacji ruszą pełną parą. Z tego powodu Ankara nie jest postrzegana jako alternatywa dla koreańskiego modelu odbudowy przemysłu, lecz jako możliwe rozwiązanie pomostowe – sposób na częściowe odciążenie systemu, który już dziś pracuje ponad swoje realne możliwości.
Innymi słowy: Koreańczycy mają odbudować przemysł, Turcja – jeśli do tego dojdzie – miałaby pomóc przetrwać okres przejściowy. Jedno nie wyklucza drugiego, a wręcz pokazuje, jak głęboki jest kryzys, z którym mierzy się dziś amerykański przemysł okrętowy.
Turcja jako potencjalny partner przemysłowy
Turcja nie pojawia się w tych rozważaniach przypadkowo. W Waszyngtonie postrzegana jest jako partner, który już dziś dysponuje realnymi zdolnościami produkcyjnymi. Tureckie stocznie od lat pracują w modelu rozproszonej budowy okrętów, mają doświadczenie w produkcji seryjnej i potrafią realizować kontrakty eksportowe w krótkich cyklach czasowych. Okręty dla własnej marynarki wojennej oraz zagranicznych odbiorców powstają w oparciu o nowoczesne zaplecze projektowe i produkcyjne, które nie wymaga wieloletniej odbudowy.

Fot. Austin Rooney / Pracownik stoczni Austal USA w Mobile podczas spawania sekcji okrętowych / US Navy W praktyce ewentualna współpraca mogłaby przybrać różne formy – od dostaw bloków kadłubowych i podzespołów do stoczni amerykańskich, przez przekazywanie częściowo wyposażonych kadłubów, aż po realizację kontraktów na kompletne jednostki. Jak zwraca uwagę turecki komentator obronny Kubilay Yildirim, Stany Zjednoczone zmagają się dziś z brakami kadrowymi, niedostateczną infrastrukturą stoczniową oraz ograniczoną liczbą doków. W tym sensie Turcja mogłaby pomóc nie tylko zwiększyć wolumen produkcji, lecz także rozłożyć obciążenia i ryzyka w okresie, gdy amerykański system pracuje na granicy swoich możliwości.
Bariery polityczne i prawne
Na tym etapie warto jednak jasno zaznaczyć, że ewentualna współpraca z Turcją nie jest pozbawiona poważnych ograniczeń. Ankara od lat prowadzi wielowektorową politykę zagraniczną, utrzymując robocze relacje z Rosją, co w Waszyngtonie pozostaje źródłem trwałej nieufności. Zakup rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-400 skutkował objęciem Turcji amerykańskimi sankcjami oraz jej wykluczeniem z programu F-35. Choć podejmowane są próby złagodzenia tych restrykcji, temat pozostaje politycznie drażliwy i daleki od jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Fot. Austin Rooney / Pracownik stoczni Austal USA w Mobile podczas spawania sekcji okrętowych / US Navy Drugą barierą, często pomijaną w publicznych rozważaniach, są ograniczenia prawne obowiązujące w samych Stanach Zjednoczonych. Tzw. poprawka Byrnesa-Tollefsona, zapisana w 10 USC §8679, zakazuje budowy okrętów US Navy oraz ich kluczowych komponentów w zagranicznych stoczniach. Jej obejście lub zmiana wymagałaby nie tylko decyzji politycznej, lecz także zgody Kongresu i zabezpieczenia odpowiednich środków budżetowych na kontrakty realizowane poza terytorium USA.
Sygnał zmiany myślenia w Waszyngtonie
Choć rozmowy z Turcją mają na tym etapie wyłącznie charakter rozpoznawczy, sam fakt ich prowadzenia jest czytelnym sygnałem zmiany myślenia w Waszyngtonie. Amerykańska administracja coraz wyraźniej rozdziela dziś dwa porządki: długofalową odbudowę własnego przemysłu okrętowego oraz konieczność utrzymania zdolności operacyjnych floty tu i teraz.
To właśnie ta logika tłumaczy, dlaczego równolegle pojawiają się inwestycje południowokoreańskie w amerykańskich stoczniach oraz rozmowy z Turcją o potencjalnej produkcji okrętów wojennych. Nie jest to brak konsekwencji ani chaos decyzyjny, lecz konsekwencja skali kryzysu, z którym amerykański przemysł okrętowy nie musiał mierzyć się od dziesięcioleci.













