PKN Orlen zwiększy wydobycie w Norwegii do ok. 4 mld m³ gazu rocznie

PKN Orlen planuje w ciągu kilku lat zwiększyć wydobycie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym do 4 mld m³ gazu ziemnego z ok. 3 mld obecnie, poinformował prezes Daniel Obajtek.
„Będziemy realizować coraz większe inwestycje w Norwegii, w ciągu kilku lat nasza produkcja wzrośnie z 3 do 4 mld m³ gazu” – powiedział Obajtek podczas podpisania umowy na dostawy LNG z Sempra Infrastructure.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/pkn-orlen-podpisal-z-sempra-infrastructure-z-usa-dlugoterminowa-umowe-na-lng/
Szef PKN Orlen zapewnił jednocześnie, że koncern nie przedłuży wygasającego kontraktu, ani nie podpisze nowej umowy na dostawy ropy z Rosnieftem.
„Te 3,6 mln ton ropy rocznie uzupełnimy z innych kierunków, przez wszystkim z Zatoki Perskiej i USA. Te dostawy mamy już zabezpieczone i dzięki temu będziemy mieli ok. 90 proc. ropy spoza Rosji w naszym systemie” – dodał Obajtek.
Źródło: ISBnews

Hiszpański atut w programie Luleå

Gdy Szwedzi rozstrzygają jeden z najważniejszych programów okrętowych nadchodzącej dekady, Hiszpanie grają kartą, której nie da się zignorować. Do Sztokholmu trafia oferta oparta nie na wizualizacjach, lecz na praktyce wyniesionej z wieloletniej służby okrętów w zespołach NATO oraz ich stałej obecności na wymagających wodach północnej Europy.
W artykule
Fregata z północy Europy, nie z katalogu
27 stycznia, w momencie gdy hiszpańska fregata F-102 Almirante Juan de Borbón była już zacumowana w porcie w Sztokholmie, stało się jasne, że jej obecność wykracza poza ramy rutynowej wizyty dyplomatycznej. Jednostka, pełniąca funkcję okrętu flagowego Stałego Zespołu Sił Morskich NATO SNMG-1, na co dzień działa na północnoeuropejskich wodach, gdzie morze i klimat szybko weryfikują trwałość kadłuba, rzeczywistą sprawność systemów okrętowych oraz sposób ich utrzymania w służbie.
Dla Sztokholmu, który w ramach programu Luleå poszukuje następców obecnych jednostek nawodnych, taki punkt odniesienia ma znaczenie fundamentalne. Hiszpańskie fregaty typu F-100 nie są projektem z katalogu. To okręty, które od lat działają w składzie wielonarodowych zespołów morskich, utrzymując wysoką gotowość w służbie oraz pełną zdolność współdziałania z flotami sojuszniczymi.
Luleå jako program zdolności, nie tylko okrętów
Właśnie w tym kontekście Navantia przedstawia swoją ofertę dla szwedzkiego programu Luleå. Proponowana lekka fregata ALFA 4000 ma być platformą otwartą na integrację narodowych systemów walki i rozwijaną z myślą o wymaganiach strony szwedzkiej. Kluczowe znaczenie przypisano kontrolowanemu rozwojowi projektu, jasno zdefiniowanym interfejsom oraz ograniczaniu ryzyka już na etapie projektowania.
Hiszpański koncern stoczniowy podkreśla przy tym, że stawką nie jest jedynie budowa okrętów. Program Luleå ma oznaczać zdolności szerzej rozumiane – od szkolenia załóg, przez zapewnienie sprawnego funkcjonowania jednostek w służbie, po długofalowe utrzymanie ich gotowości we współpracy z krajowym przemysłem. To podejście, w którym okręt jest środkiem do celu, nie celem samym w sobie.
W rywalizacji o szwedzki kontrakt Hiszpanie jasno sygnalizują, że oferują rozwiązanie zweryfikowane w służbie, a nie zapowiedź przyszłych zdolności. Doświadczenia z programów realizowanych dla Australii oraz Wielkiej Brytanii pokazują, że potrafią oni nie tylko zaprojektować i zbudować nowoczesne okręty, lecz także skutecznie włączyć je w struktury sojusznicze i utrzymać ich gotowość w długiej perspektywie. Dla państwa, które konsekwentnie buduje własne bezpieczeństwo morskie, taki argument może mieć duże znaczenie.










