Sojusznicze ćwiczenie dowódczo-sztabowe DYNAMIC MOVE-23-2

W erze nowoczesnej technologii i globalnych zmian w dziedzinie bezpieczeństwa morskiego, ćwiczenia dowódczo-sztabowe takie jak DYNAMIC MOVE-23-2 stają się nieodzownym elementem przygotowywania jednostek morskich do działań w rzeczywistych warunkach. Kluczową wartość stanowi tu współpraca międzynarodowa oraz wymiana doświadczeń i wiedzy.

Początek ćwiczeń w La Spezia

28 sierpnia, w miejscowości La Spezia we Włoszech, rozpoczęły się dwutygodniowe ćwiczenia DYNAMIC MOVE-23-2. Oficerowie 13 Dywizjonu Trałowców z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża reprezentowali Marynarkę Wojenną Rzeczypospolitej Polskiej. W ćwiczeniu uczestniczyło 15 państw NATO i dodatkowo 4 państwa partnerskie.

Rola Polski w ćwiczeniach

W tym roku Polska odznaczała się wyjątkowym stanowiskiem w strukturze ćwiczenia. Polscy oficerowie nie tylko brali aktywny udział jako uczestnicy, ale również pełnili funkcję Dowódcy Sił Zadaniowych. Udział w takich ćwiczeniach jest niezbędny dla ciągłego doskonalenia umiejętności naszych oficerów oraz dla zrozumienia najnowszych metod walki morskiej.

Unikatowość ćwiczeń DYNAMIC MOVE

DYNAMIC MOVE to nie tylko ćwiczenie, to także platforma wymiany wiedzy i doświadczeń międzynarodowych. Podczas ćwiczeń strategie podlegają testom, błędy są analizowane, a rozwiązania wdrażane. Możliwość uczestniczenia w symulacji komputerowej walki morskiej daje uczestnikom głębszy wgląd w realia współczesnych działań morskich.

Symulacja Komputerowa w Ćwiczeniach DYNAMIC MOVE-23-2

Nowoczesne narzędzia informatyczne stanowią fundament dla prowadzenia ćwiczeń takich jak DYNAMIC MOVE-23-2. Symulacja komputerowa umożliwia dokładne odwzorowanie realiów walki morskiej, bez angażowania rzeczywistych jednostek na morzu.

Wykorzystywane technologie umożliwiają precyzyjne modelowanie różnorodnych scenariuszy, od pojedynczych potyczek morskich po skomplikowane operacje z udziałem wielu jednostek. Uczestnicy mają okazję zrozumieć potencjalne zagrożenia, przetestować różne taktyki i nauczyć się reagować na nieprzewidziane sytuacje.

Oprogramowanie symulacyjne jest stale aktualizowane, uwzględniając najnowsze osiągnięcia w dziedzinie technologii morskiej. Oczywiście, dokładne detale technologii i symulowanych scenariuszy podczas DYNAMIC MOVE-23-2 pozostają tajne.

Znaczenie doktryny i taktyki w walkach morskich

Ewaluacja i adaptacja obecnych doktryn i taktyk są niezbędne w obliczu dynamicznych zmian w zakresie technologii i strategii. Polska, z uwagi na jej inwestycje w nowoczesne okręty i wyszkolony personel, odgrywa ważną rolę w tym procesie.

Zakończenie ćwiczeń i ich ogromne znaczenie

Po dwóch intensywnych tygodniach ćwiczeń, które zakończyły się 8 września, uczestnicy wrócili do swoich krajów z nowymi umiejętnościami i wiedzą. Pięciu oficerów reprezentujących Polskę zdobyło cenne doświadczenie, które w przyszłości przyniesie korzyści Marynarce Wojennej RP.

Ćwiczenia DYNAMIC MOVE-23-2 odgrywają centralną rolę w kształtowaniu gotowości do działań morskich w dzisiejszym świecie. Przez inwestycje w nowoczesne technologie, synergiczne działania z sojusznikami i ciągłe doskonalenie metod, Polska nie tylko umacnia swoją pozycję na arenie międzynarodowej, ale także zabezpiecza swoje morskie drogi komunikacyjne.

Autor: Mariusz Dasiewicz/8. FOW

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Dokładnie za dwa dni mija kolejna rocznica katastrofy m/f Jan Heweliusz. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku Bałtyk zabrał jednostkę wraz z większością osób znajdujących się na pokładzie. Do dziś jest to największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi w czasie pokoju, opisywana w dokumentach, reportażach oraz wspomnieniach ludzi morza.

    Rocznica, która nie przemija

    Są rocznice, które wracają do mediów jak kolejna kartka z kalendarza. Są też takie, które wracają dlatego, że wciąż nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Katastrofa promu Heweliusz, która wydarzyła się 14 stycznia 1993 roku należy do tej drugiej grupy. 

    W przekazach źródłowych pojawia się rozbieżność dotycząca bilansu ofiar. Część opracowań podaje 64 osoby na pokładzie oraz 9 uratowanych, co daje 55 ofiar śmiertelnych. Inne publikacje wskazują liczbę 56 ofiar. Niezależnie od różnic w wyliczeniach, sens rocznicy pozostaje ten sam: to dramat rodzin, ratowników, marynarzy, pasażerów oraz całego środowiska morskiego.

    Co wiemy o ostatnich godzinach m/f Jan Heweliusz

    Z dostępnych, publicznych opisów wynika, że statek wyszedł w morze ze Świnoujścia w kierunku Ystad podczas bardzo trudnej pogody, która na otwartym morzu osiągnęła skrajny poziom. W relacjach powtarza się sekwencja dramatycznych zdarzeń: narastający przechył, sygnał MAYDAY, wreszcie – w ostatecznym rozrachunku – zatonięcie.

    To, co pozostaje szczególnie poruszające, nie dotyczy wyłącznie technicznego opisu wiatru i fali. Dotyczy ludzkiego doświadczenia: chaosu ewakuacji, temperatury, czasu, który w takich warunkach przestaje być sprzymierzeńcem. Właśnie dlatego opowieści ocalałych, ratowników oraz osób związanych ze sprawą mają wartość, której nie da się zastąpić suchą chronologią. 

    Dlaczego wraca temat „tajnych raportów” i sensacji

    Wokół katastrofy przez lata narastały hipotezy oraz sensacyjne interpretacje. Część autorów i redakcji publicznie podkreśla, że wątek „tajnego raportu” czy inne teorie tego typu wciąż pojawiają się w obiegu medialnym. Ten mechanizm jest zrozumiały, ponieważ wielkie tragedie domagają się prostych odpowiedzi. Problem polega na tym, że proste odpowiedzi zwykle bywają fałszywe albo niepełne.

    Jeśli dzień przed rocznicą ma mieć sens informacyjny, powinien porządkować, nie podgrzewać. Powinien przypominać, co jest udokumentowane, co wynika z zeznań i analiz, co pozostaje sporne, a czego nie da się dziś rozstrzygnąć bez popadania w publicystykę „na skróty”.

    Cykl Roberta Dmochowskiego poświęcony pamięci ofiar i odpowiedzialności na morzu

    Na naszym portalu publikujemy kilku częściowy cykl tekstów Roberta Dmochowskiego poświęcony katastrofie m/f Jan Heweliusz. To narracja osobista, zakorzeniona w doświadczeniu oraz w pamięci o ludziach, których ta tragedia dotknęła bezpośrednio. W tym przypadku nie chodzi o „kolejną rocznicę do odhaczenia”, tylko o próbę opisania mechanizmów, które w realiach morskich mają ogromne znaczenie: decyzji, przygotowania, stanu technicznego, reagowania na pogarszające się warunki pogodowe.

    Dwa dni przed rocznicą tej tragicznej katastrofy warto przypomnieć tę publikację jako część szerszej opowieści. Nie po to, by kogokolwiek osądzać z perspektywy osoby siedzącej w wygodnym fotelu, lecz po to, by to właśnie czytelnik zobaczył morze takim, jakie jest naprawdę: obojętne na nasze wyobrażenia i bezwzględne wobec błędów.

    Po co nam ta rocznica dzisiaj

    Katastrofa promu Jan Heweliusz pozostaje ważna także dlatego, że dotyka sedna bezpieczeństwa żeglugi. Nie jako hasło, tylko jako codzienna praktyka: procedury, sprawność systemów, kultura meldowania nieprawidłowości, realna ocena ryzyka, gotowość do przerwania przejścia (rejsu), gdy warunki wymykają się spod kontroli.

    Ta rocznica w mojej ocenie nie jest wyłącznie wspomnieniem. Jest testem pamięci branży morskiej. Jest też pytaniem, czy potrafimy uczyć się na tragediach bez uciekania w sensację.