ORLEN zwiększa moce przeładunkowe LPG w Szczecinie

ORLEN Paliwa zakończył rozbudowę Terminalu Gazu Płynnego w Szczecinie. Inwestycja istotnie zwiększa zdolności przeładunkowe oraz magazynowe, odpowiadając na rosnące potrzeby importowe LPG i wzmacniając niezależność energetyczną kraju. Projekt wart 150 mln zł dodatkowo podnosi poziom bezpieczeństwa energetycznego.

Większe możliwości Terminalu Gazu Płynnego i rozwój infrastruktury

Zakończona rozbudowa terminalu pozwoliła na podwojenie pojemności magazynowej oraz zwiększenie zdolności przeładunkowych do poziomu 400 tys. ton rocznie – co oznacza wzrost o blisko 65 procent. Prace trwały dwa lata i zostały zrealizowane przez konsorcjum polskich firm, którego generalnym wykonawcą była spółka AGAT S.A.

Rozbudowa Terminalu Gazu Płynnego w Szczecinie to wzmocnienie pozycji rynkowej ORLENU poprzez znaczące zwiększenie możliwości odbioru LPG. Nowa konfiguracja wspiera realizację strategicznego planu integracji aktywów logistycznych, co wpływa na bezpieczeństwo dostaw i efektywność segmentu detalicznego.

Marek Balawejder, Członek Zarządu ORLEN

Terminal dostosowano do obsługi większego wolumenu dostaw morskich, które obecnie odpowiadają za ponad 35 procent krajowego importu gazu płynnego. Rozbudowano także infrastrukturę kolejową – bocznica zyskała trzy dodatkowe tory, powstało nowe stanowisko przeładunkowe cystern z wagą oraz nowa pompownia LPG.

Centralnym elementem inwestycji były dwa zbiorniki LPG, wyprodukowane w gdyńskiej stoczni. Każdy z nich ma długość 75 metrów, pojemność 2100 m³ i waży 400 ton. Dzięki ich instalacji, pojemność magazynowa terminalu wzrosła do 8700 m³.

Transport i montaż zbiorników były największym wyzwaniem logistycznym całego projektu. Dzięki tej inwestycji możemy elastyczniej reagować na potrzeby rynku i zwiększyć potencjał importowy gazu płynnego.

Marcin Zawisza, Prezes Zarządu ORLEN Paliwa

Znaczenie LPG i rola ORLEN Paliwa na rynku

W 2024 roku około 75 procent krajowego zużycia LPG przypadło na sektor transportowy. Pozostała część wykorzystywana była w celach grzewczych – w tym w przemyśle, sektorze komunalnym oraz rolnictwie. Dzięki rozbudowie Terminalu Gazu Płynnego w Szczecinie możliwe będzie zwiększenie importu propanu dla wszystkich tych segmentów.

ORLEN Paliwa odpowiada za ponad 30 procent krajowego rynku LPG. Od 2022 roku spółka nie importuje gazu z Rosji – większość oferowanego LPG pochodzi z własnej produkcji w Polsce i na Litwie oraz z importu z krajów Europy Zachodniej i Północnej. Sieć terminali LPG ORLEN Paliwa obejmuje siedem lokalizacji: Hrubieszów, Krosno Odrzańskie, Nowa Brzeźnica, Płock (ul. Chemików i ul. Długa), Sokółka oraz Szczecin.

Źródło: Grupa Orlen

https://portalstoczniowy.pl/category/energetyka-offshore/

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.

    ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem

    ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci / Portal Stoczniowy

    Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.

    Gdynia i manifestacja morska II RP

    10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.

    Wojna i narodziny legendy

    Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.

    Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.

    Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś

    W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.

    Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.

    Okręt podwodny, który nadal jest obecny

    ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.

    Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.