Leonardo prezentuje nowe armaty małego kalibru X-Gun

W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na zaawansowane technologie obronne, w drugiej połowie kwietnia włoski koncern zbrojeniowy Leonardo zaprezentował dziennikarzom zbrojeniowym z wielu krajów swoje najnowsze osiągnięcie: automatyczną armatę X-Gun 30 mm oraz modułowy system uzbrojenia Lionfish. Prezentacja miała miejsce w zakładach Leonardo w Brescii, które obchodziły stulecie istnienia, znane wcześniej jako Breda Meccanica Bresciana.
W artykule
Na wstępie warto przypomnieć, że Leonardo jest już obecne w polskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym. Systemy artyleryjskie tej firmy są w użyciu na pokładzie ORP Ślązak (armata 76 mm Super Rapid L/62 i dwa systemy 30 mm typu Marlin-WS), oraz pośrednio na pokładach obu fregat typu Olivier Hazard Perry (licencyjny system Mk75 kalibru 76 mm).
Na przyszłych fregatach MIECZNIK będzie się znajdował system uzbrojenia artyleryjskiego z 76,2 mm L/62 armatą Leonardo OTO Super Rapid z pakietem Strales.
Automatyczna armata Leonardo X-Gun
Automatyczna armata X-Gun kalibru 30×173 mm została zaprezentowana razem z wielolufowym działkiem rotacyjnym Gatling 20 mm oraz nowo opracowaną armatą Blaze kalibru 30×113 mm. To przełom w dziedzinie artylerii małego kalibru. Leonardo, nieustannie podążając ścieżką innowacji, poszerza swoje portfolio o rozwiązania z różnych kalibrów — od 20 do 127 mm — obejmujące zarówno systemy morskie, jak i lądowe.

Wielolufowe działko rotacyjne Gatling 20 mm
System ten jest zdolny do wykorzystania całego spektrum dostępnej amunicji kalibru 30×173 mm, w tym nowo opracowywanej amunicji z funkcją wybuchu powietrznego (MF-ABM). Ta nowatorska amunicja, rozwijana we współpracy z KNDS Ammo Italy, jest obecnie na etapie kwalifikacji. Ponadto, system X-Gun został zintegrowany z modułem uzbrojenia Lionfish 30, zaprojektowany tak, aby spełniać rosnące potrzeby Marina Militare i stanowić kluczowy element w nadchodzących programach modernizacji sił zbrojnych.
Czytaj więcej o przykładowym, zintegrowanym Systemie Walki Leonardo dla dla fregat MIECZNIK
W odpowiedzi na rosnące wymagania operacyjne, Włoska Marina Militare zdecydowała o modernizacji swoich zdalnie sterowanych stanowisk uzbrojenia (RCWS) z kalibru 25 mm na nowsze 30 mm. W ramach tego przejścia, zawarto kontrakty na dostawy pierwszych modułów uzbrojenia Lionfish 30 z armatami X-Gun, przeznaczonych dla nowych okrętów patrolowych PPX Offshore Patrol Vessels (OPVs). Ta zmiana jest ważnym krokiem naprzód w dostosowywaniu się do współczesnych wymogów taktycznych i technologicznych.
Ponadto, Królewska Kanadyjska Marynarka Wojenna (Royal Canadian Navy) również zdecydowała się na wdrożenie systemu Lionfish 30, wyposażonego w automatyczną armatę Leonardo X-Gun, w ramach swojego nowego programu Canadian Surface Combatant, który przewiduje budowę piętnastu nowych fregat rakietowych opartych na brytyjskim projekcie typu 26. Partnerstwo to podkreśla międzynarodowy charakter i zaufanie do technologii opracowanej przez Leonardo, co umacnia pozycję włoskiego koncernu na globalnym rynku obronnym.
Integracja modułu uzbrojenia Lionfish 30 z armatą X-Gun
Rozwój automatycznej armaty Leonardo X-Gun, który rozpoczął się w 2017 roku i którego pierwsza weryfikacja koncepcji miała miejsce w 2018 roku, znacząco przyczynił się do tego sukcesu. Charakterystycznym elementem tej nowatorskiej armaty jest napędzany elektrycznie rotor (wirnik), którego zewnętrzne krzywki są wyprofilowane w kształcie litery X. Ten projekt, prowadzony przez Mattię Forcinę, szefa działu zbrojeniowego, wraz z jego zespołem, wprowadza koncern Leonardo na nowe ścieżki w dziedzinie technologii uzbrojenia, gdzie innowacyjność spotyka się z funkcjonalnością.
Podczas prezentacji inżynier Forcina podkreślił: „Technologia, którą dziś prezentujemy, stanowi wyłączną własność Leonardo. To zapewnia nam pełną kontrolę nad prawami własności intelektualnej (IPR) oraz niezależność od międzynarodowych regulacji, takich jak amerykańskie przepisy ITAR (International Traffic in Arms Regulations).Dzięki temu Leonardo może oferować swoje systemy na szeroką skalę, bez ograniczeń eksportowych, co ma kluczowe znaczenie dla budowania i utrzymywania międzynarodowych sojuszy obronnych.

Automatyczna armata Leonardo X-Gun
Z perspektywy strategicznej, Leonardo skutecznie wprowadza innowacje, które nie tylko spełniają obecne wymagania, ale także przewidują przyszłe wyzwania obronne, umacniając swoją pozycję jako lidera w dziedzinie technologii wojskowych.
Podczas prezentacji dla mediów zwrócono uwagę na unikalny element konstrukcyjny automatycznych armat X-Gun – bęben z kamerą, którego wygląd przypomina krzyż i który zainspirował nazwę systemu. Demonstracja możliwości strzeleckich w 2019 roku ujawniła imponującą szybkostrzelność praktyczną systemu, osiągającą 200 pocisków na minutę. W kolejnych latach prace nad systemem zostały zintensyfikowane, co zaowocowało zamrożeniem konfiguracji płyty montażowej oraz opracowaniem zaawansowanych prototypów systemu zasilania i sterowania w latach 2021-2022. Efektem tych działań było osiągnięcie produkcji pierwszych prototypów (SN 01, 02, i 03) w 2023 roku.
Wprowadzenie innowacji projektowych i technologicznych miało kluczowe znaczenie dla skutecznego przeprowadzenia długiego i skomplikowanego procesu rozwoju i kwalifikacji, który był możliwy dzięki zaangażowaniu finansowemu firmy. Aktualnie oczekuje się, że Włoska Marynarka Wojenna sfinansuje kolejne etapy kwalifikacji armaty X-Gun oraz rozwoju systemu Lionfish 30.
Czytaj też o włoskiej artylerii Leonardo dla fregat MIECZNIK
Mattia Forcina, szef działu inżynierii mechanicznej obrony, ogłosił zakończenie fazy kwalifikacji przemysłowej automatycznej armaty X-Gun, jednocześnie zwracając uwagę na trwające procedury związane z ocenami środowiskowymi oraz normami STANAG 4516, które mają być zakończone do końca 2024 roku. Uzyskanie certyfikatów jest kluczowe dla pełnego potwierdzenia zgodności systemu z rygorystycznymi standardami wojskowymi. Forcina podkreślił, że armata X-Gun osiągnęła poziom gotowości technologicznej TRL 6 i jest na dobrej drodze do osiągnięcia kolejnego poziomu, co zwiększa pewność koncernu w kontekście przyjmowania nowych zamówień.

Automatyczna armata Leonardo X-Gun 30 mm podczas testów w podziemnej strzelnicy zakładu w Brescia
W ramach swoich działań rozwojowych, Leonardo aktywnie pracuje nad nowym mocowaniem dla modułu Lionfish 30, którego prezentacja prototypu jest zaplanowana na początek przyszłego roku. Te innowacje demonstrują nie tylko technologiczną dojrzałość projektów Leonardo, ale również ich zgodność z wymaganiami operacyjnymi współczesnych sił zbrojnych, co potwierdza pozycję firmy jako lidera w dziedzinie nowoczesnych systemów uzbrojenia.
Dalsze innowacje i globalna ekspansja systemów uzbrojenia Leonardo
Produkcja kluczowych elementów nowego systemu uzbrojenia Leonardo, w tym luf działa X-Gun, odbywa się w zakładach firmy w La Spezia. Montaż modułów morskich Lionfish 30 zaplanowano w Brescii, gdzie komponenty są dostarczane z różnych miejsc kraju w ramach zoptymalizowanego łańcucha dostaw firmy. Dzięki nowoczesnej strukturze logistycznej, Leonardo utrzymuje zdolność do szybkiej adaptacji produkcji, co jest kluczowe przy rosnącym zapotrzebowaniu na nowoczesne systemy obronne.
Automatyczna armata X-Gun, będąca efektem długoletnich badań i rozwoju, spełnia najwyższe światowe standardy obronne, w tym wymagania STANAG 4624 NATO. Kluczowym elementem technologicznym, który wyróżnia X-Gun na tle konkurencji, jest jej serce — elektrycznie napędzana krzywka bębna, umożliwiająca wykonanie wszystkich operacji działa w trzech obrotach. To rozwiązanie minimalizuje liczbę ruchomych części, co znacząco zwiększa niezawodność tej armaty.
Dodatkowo, lufa armaty o długości 2700 mm jest ryflowana, co gwarantuje lepsze chłodzenie i wydajność podczas intensywnej pracy. Boczny mechanizm podwójnego podawania amunicji zapewnia ciągłe i efektywne działanie. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom konstrukcyjnym, system utrzymuje ponad 80% wspólnych części zamiennych dla różnych konfiguracji, co znacznie ułatwia logistykę i serwis. X-Gun posiada także zaawansowane funkcje strzeleckie, takie jak tryb snajperski, który umożliwia precyzyjne strzały dzięki wstępnemu przeładowaniu naboju i minimalizacji opóźnień oraz drgań.
Funkcja wyboru pierwszego naboju umożliwia natychmiastowe użycie wybranej amunicji, co jest kluczowe w dynamicznych warunkach bojowych. Podczas ostatnich testów dziennikarze mieli okazję obserwować działanie X-Gun w trakcie strzelań na żywo, co jeszcze bardziej potwierdziło zaawansowanie i efektywność zaawansowanych mechanicznie systemów obronnych małego kalibru.
W ramach rozwoju swojej armaty automatycznej X-Gun, Leonardo nawiązało współpracę z KNDS Ammo Italy (dawniej SIMMEL Difesa), mając na celu udoskonalenie zdolności systemu do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych (C-UAS), zwłaszcza mini i mikro dronów. Centralnym elementem tego projektu jest amunicja MF-ABM, wyposażona w dedykowany programator, który umożliwia precyzyjne zaprogramowanie momentu detonacji dzięki zaawansowanemu zapalnikowi z opóźnieniem czasowym. Zapalnik ten, zainstalowany bezpośrednio w lufie armaty, integruje zaawansowane technologie umożliwiające korzystanie z danych o czasie lotu pocisku, dostarczanych przez system kierowania ogniem (FCS).
Leonardo podkreśla, że wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) w systemie X-Gun Lionfish 30 FCS umożliwia pełne wykorzystanie obszernej bazy danych o bezzałogowych statkach powietrznych (UAS). Algorytmy AI, które są integralną częścią opracowywanego Systemu Wspomagania Decyzji (DSS), nie tylko usprawniają identyfikację i śledzenie celów, ale również pozwalają na dynamiczną adaptację parametrów strzału w zależności od zmieniających się warunków operacyjnych.
Czytaj również o śmigłowcach Leonardo Helicopters i PZL-Świdnik dla Marynarki Wojennej RP
Innowacyjność zapalnika opracowanego przez KNDS Ammo Italy objawia się również w jego zdolności do gromadzenia danych o prędkości pocisku w czasie rzeczywistym. Możliwość ta jest zapewniona przez dwa bezkontaktowe pasywne cewki indukcyjne umieszczone w hamulcu wylotowym armaty. Takie rozwiązanie znacznie zwiększa odporność systemu na zakłócenia, zarówno nieintencjonalne, wynikające z interakcji elektronicznych z systemami pokładowymi, jak i celowe działania zakłócające, co ma kluczowe znaczenie w scenariuszach lądowych. Wszystkie te technologie składają się na system, który nie tylko zwiększa bezpieczeństwo operacji, ale również efektywność w neutralizacji zagrożeń powietrznych.
Leonardo wprowadziło nowy typ amunicji, specjalnie opracowany, aby zwiększyć skuteczność w zwalczaniu bezzałogowych statków powietrznych (UAS). Amunicja ta, oznaczona jako Multi Fragmentation – Air Burst Munition (MF-ABM), wyróżnia się unikalną konstrukcją. Stosuje wysokiej jakości stalowe kulki, które formują stożek zapewniający właściwą masową fragmentację. Dodatkowo, cylindryczna stalowa obudowa pocisku generuje fragmenty boczne, przemieszczające się w kierunku celu, tworząc stożek rażenia o szerszym kącie, co zwiększa prawdopodobieństwo trafienia.
Zaawansowany system zapalników z opóźnieniem czasowym, opracowany we współpracy z KNDS Ammo Italy, umożliwia precyzyjne detonacje w najbardziej krytycznym momencie, co znacznie wzmacnia zdolności obronne przed zagrożeniami powietrznymi. Zapalnik, sterowany inteligentnie przez dane z systemu kierowania ogniem (FCS), umożliwia również użycie amunicji w trybie detonacji punktowej (PD), aktywowanym bezpośrednio przy kontakcie z celem.

Przyszłe moduły uzbrojenia Lionfish dla okrętów Marina Militare i Royal Canadian Navy
Nowa amunicja MF-ABM zostanie poddana testom przed końcem bieżącego roku, co zakończy jej fazę rozwojową. Pełne kwalifikacje planowane są na rok 2025. Ta faza testowa jest kluczowa do potwierdzenia efektywności i bezpieczeństwa oferowanego przez nowy typ amunicji.
Moduł uzbrojenia Lionfish 30 został zaprezentowany jako część rozległej gamy produktów LIONFISH firmy Leonardo, która obejmuje systemy uzbrojenia o kalibrach od ultralekkiego 12,7 mm do 20 mm. Nowa wieżyczka łączy sprawdzone rozwiązania techniczne charakterystyczne dla rodziny LIONFISH, oferując kluczowe korzyści, takie jak wspólność komponentów, łatwość konserwacji i logistyki. Jak podkreśla przedstawiciel firmy, Luca Perazzo, wieżyczka ta, ważąca około 1600 kg bez amunicji, została zaprojektowana w taki sposób, aby minimalizować przekrój radarowy dzięki zastosowaniu osłon stealth oraz zoptymalizować wydajność systemu celowania. System celowania stabilizowany jest zarówno w pionie, jak i azymucie przez zaawansowane serwomechanizmy, co zapewnia jego niezawodność i precyzję działania.
Moduł Lionfish 30 w systemach obronnych
Kolejnym etapem w rozwoju systemów obronnych małego kalibru firmy Leonardo jest poszerzenie uniwersalności zastosowań armaty automatycznej Leonardo X-Gun. Zaprojektowana z myślą o zastosowaniu zarówno w operacjach morskich, jak i lądowych, ta armata stanowi kluczowy element nowej linii dwuosobowych systemów wieżowych HITFIST, oraz zdalnie sterowanych HITFIST UL (Uncrewed Light), przeznaczonych dla opancerzonych pojazdów gąsienicowych i kołowych. Te rozwiązania zapewniają znaczne korzyści operacyjne, konserwacyjne i logistyczne, co pozwala im sprostać dynamicznie zmieniającym się wymogom współczesnego pola walki.
Marina Militare zainwestowała również w nowoczesny pojazd opancerzony Iveco Defence Vehicles (IDV) 8×8 VBA, który zostanie wyposażony w bezzałogowy system wieżowy, wykorzystujący automatyczną armatę X-Gun o kalibrze 30 mm. To rozwiązanie nie tylko zwiększa efektywność bojową, ale również usprawnia logistykę i konserwację dzięki modułowej konstrukcji i wspólnym komponentom używanym w różnych systemach uzbrojenia Leonardo.
Wprowadzenie automatycznej aromaty Leonardo X-Gun w połączeniu z systemami wieżowymi HITFIST demonstruje, jak Leonardo adaptuje się do wymagań operacyjnych zarówno lądowych, jak i morskich, umożliwiając integrację tych systemów na różnorodnych platformach. Dzięki temu podejściu firma nie tylko utrzymuje swoją pozycję jako lider w dziedzinie innowacji obronnych, ale również oferuje klientom systemy, które są w stanie sprostać najbardziej wymagającym warunkom operacyjnym. Leonardo kontynuuje rozwój technologiczny, aby zapewnić najwyższą jakość i skuteczność swoich produktów, co jest kluczowe dla współczesnych i przyszłych teatrów działań wojskowych.
Autor: Mariusz Dasiewicz

Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

Stocznia Szczecińska „Wulkan” przestaje być kojarzona wyłącznie z wynajmem infrastruktury. Z deklaracji zarządu wynika, że zakład ma rozwijać się jako ośrodek produkcyjny oparty na partnerstwie z firmami prywatnymi, z jasno wskazanymi inwestycjami oraz ambicją realizacji jednostek „pod klucz” i stopniowego wejścia do łańcucha dostaw dla sektora zbrojeniowego.
W artykule
Stocznia Szczecińska „Wulkan” jako „rdzeń” ekosystemu
Do koncepcji Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” jako ośrodka skupiającego i porządkującego potencjał przemysłowy regionu wracamy po kilku miesiącach przerwy. To dobry moment, by przypomnieć założenia modelu, który od początku miał odróżniać szczeciński zakład od klasycznego obrazu stoczni funkcjonującej w oderwaniu od otoczenia gospodarczego.
Szczeciński zakład buduje swoją opowieść wokół prostego założenia: w realiach dzisiejszego rynku przewagę daje sieć kompetencji, nie sama powierzchnia nabrzeży. Zarząd stoczni wskazuje, że na jej terenie działa blisko 70 firm, zaś razem z podmiotami współpracującymi z zewnątrz ma to być około 100 przedsiębiorstw tworzących środowisko wykonawcze. Ten model ma pozwalać na realizację projektów w formule partnerskiej, co w praktyce ma wzmacniać zdolność do pełnej obsługi zleceń, od przygotowania po wykonanie.
W tym ujęciu zakłady stoczniowe ze Szczecina stają się organizatorem pracy przemysłowej, który porządkuje procesy, koordynuje dostęp do infrastruktury, pilnuje kosztów, po czym składa kompetencje wielu podmiotów w jedną ofertę rynkową. Taki przekaz dobrze promuje Szczecin jako miejsce, w którym „da się zbudować projekt”, nie tylko „da się go gdzieś ulokować”.
240 mln zł na infrastrukturę. Inwestycja, która ma zmienić skalę
W planach inwestycyjnych pada konkretna liczba: 240 mln zł środków przewidzianych na rozwój infrastruktury. Największy strumień finansowania, blisko 170 mln zł, ma zostać skierowany na dokończenie budowy doku pływającego dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Zarząd opisuje tę inwestycję jako przejętą w stanie niedokończonym, bez zapewnionego finansowania na finalizację, mimo wydatkowania znacznej części wcześniejszego budżetu. Termin wskazywany w wypowiedziach to 2027 rok.
Równolegle zapowiadane są inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych stoczni: nowe hale, rozbudowa placów produkcyjnych, unowocześnianie parku maszynowego oraz stanowiska robocze pozwalające przyspieszyć prace. W komunikacji promocyjnej ten wątek ma istotną wartość, ponieważ pokazuje, że zakład nie opiera się na jednorazowym „porządku”, tylko buduje narzędzia pracy pod wzrost wolumenu.
Offshore i konstrukcje dla innych stoczni. Dwa kierunki, jeden mianownik
Z zapowiedzi zarządu wynika, że „Wulkan” chce wzmacniać trzy piony działalności. Pierwszy obejmuje produkcję dla offshore, w tym na potrzeby morskich farm wiatrowych oraz sektora oil & gas. Drugi dotyczy konstrukcji okrętowych, rozumianych jako duże elementy kadłubów i nadbudówek wykonywane dla innych stoczni w Europie. Trzeci filar ma pozostać związany z udostępnianiem infrastruktury firmom prywatnym, tylko w formule bardziej uporządkowanej.
Wątek offshore jest ważny promocyjnie z dwóch powodów. Pokazuje stabilny rynek zamówień, pokazuje też logikę rozwoju kompetencji. Rynek wymaga konstrukcji złożonych, powtarzalnych, realizowanych w terminie, co wymusza porządek produkcyjny. Dokładnie to ma potwierdzać narracja o dyscyplinie kosztowej i kontroli realizacji.
Powrót do jednostek „pod klucz”. Stawiacz pław jako projekt otwierający
W promocji zakładu szczególnie nośny jest temat budowy stawiacza boi i pław dla Urzędu Morskiego w Szczecinie. W wypowiedziach zarządu projekt przedstawiany jest jako krok w kierunku jednostek specjalistycznych, realizowany w ścisłej współpracy z partnerami przemysłowymi działającymi w otoczeniu stoczni. Pada tam również określenie „próba generalna”, która ma sprawdzić zgranie kooperantów, koordynację procesów oraz zdolność do prowadzenia budowy w formule „na gotowo”.
Istotne jest także to, czego stocznia nie obiecuje. W przekazie nie ma ambicji wejścia w rynek masowców czy tankowców. Pojawia się natomiast segment jednostek specjalistycznych, gdzie liczy się integracja, precyzja wykonania i zdolność do seryjnego powtarzania zamówień. Zarząd mówi też o analizie kolejnych projektów tego typu oraz celu pozyskania 5–7 jednostek do budowy na ten rok.
Partner przemysłowy zamiast „stoczni od okrętów wojennych”
W komunikacji pojawia się także wątek wejścia do sektora obronnego, choć w jasno określonych ramach. Stocznia nie deklaruje budowy okrętów wojennych „od A do Z”. Zarząd wskazuje rolę partnera przemysłowego, który może wspierać głównych wykonawców, dostarczając kadłuby, sekcje, komponenty lub kompletne jednostki pomocnicze i zabezpieczające.
W tym kontekście pojawia się termin „dual-use”, użyty w znaczeniu konstrukcji mogących pracować w zastosowaniach cywilnych, choć w razie potrzeby spełniać funkcje wsparcia w strukturach obronnych. Zarząd podkreśla też potrzebę uzyskania certyfikatów, koncesji i pozwoleń, co porządkuje przekaz i ogranicza ryzyko zbyt daleko idących deklaracji.
Kadry. Szczecin ma fachowców, brakuje dopływu nowych
Promocja zakładów nie może pomijać ludzi. W wypowiedziach zarządu pada liczba około 250 zatrudnionych w samej stoczni, przy jednoczesnym wskazaniu, że na terenie zakładu pracuje ponad 2000 osób w firmach funkcjonujących w jego otoczeniu. Ten obraz dobrze pasuje do modelu „ekosystemu”, w którym kompetencje nie zniknęły po upadku dużych podmiotów, tylko rozproszyły się po prywatnych przedsiębiorstwach.
Zarząd podkreśla, że Szczecin dysponuje dziś realnym zapleczem kompetencyjnym w obszarze produkcji morskiej i offshore, opartym na doświadczeniu tysięcy specjalistów pracujących w lokalnym przemyśle. Równolegle prowadzone są rozmowy z uczelniami oraz samorządem, których celem jest systemowe wzmacnianie zaplecza edukacyjnego i szkoleniowego, tak aby w perspektywie kolejnych dekad zapewnić ciągłość kompetencji i stabilny rozwój przemysłu okrętowego w regionie.
Przekaz promocyjny, który się broni
Z przekazanych informacji układa się spójna narracja promocyjna, w której Stocznia Szczecińska „Wulkan” wraca do przemysłu stoczniowego poprzez kilka równoległych działań: uporządkowanie finansów i portfela kontraktów, inwestycje infrastrukturalne z dokiem pływającym dla „Gryfii” jako projektem o największej wadze, rozwój produkcji offshore oraz stopniową odbudowę kompetencji w zakresie jednostek specjalistycznych realizowanych w formule „pod klucz”. Najbliższe miesiące pokażą, czy przy utrzymaniu tego kierunku i stabilnym otoczeniu rynkowym model partnerski, oparty na szerokiej grupie firm działających w otoczeniu stoczni, pozwoli w Szczecinie zbudować realny i trwały potencjał produkcyjny – na wzór tego, jaki przez lata konsekwentnie wypracowała sobie Stocznia Crist z Trójmiasta.










