Jedyny rosyjski lotniskowiec Admirał Kuzniecow będzie przenosił myśliwce generacji

Agencja informacyjna TASS podała, że jedyny rosyjski lotniskowiec Admirał Kuzniecow przejdzie modernizację, w wyniku której będzie zdolny do przenoszenia myśliwców MiG-29K oraz Su-33.

Taką informację w rozmowie z agencją TASS przekazał Siergieł Orłow, szef Newskiego Biura Projektowego, które odpowiada za opracowanie planu modernizacji okrętu Admirał Kuzniecow. Orłow zaznaczył, że niektóre modyfikacje, które zostaną wprowadzone w wyposażeniu okrętu wojennego, będą dopasowane specjalnie pod kątem wykorzystania myśliwców MiG-29K.

– Piloci oczekują czegoś nowego, lepszego i bardziej niezawodnego. W rzeczywistości cały lotniskowiec oraz kompleks systemów pokładowych zostaną zmodernizowane – powiedział Orłow, cytowany przez agencję TASS.

Zobacz też: Śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych: zakup na ostatniej prostej.

Lotniskowiec projektu 11435 Admirał Kuzniecow wszedł do służby w rosyjskiej marynarce wojennej w 1991 roku. Jednostka mierzy 306 m długości, a jej wyporność to ok. 59 tys. ton. Okręt rozwija prędkość do 30 węzłów. Grupa lotnicza stacjonująca na pokładzie lotniskowca składa się z 24-26 samolotów myśliwskich oraz 12 śmigłowców. Okręt Admirał Kuzniecow jest uzbrojony w rakietowe systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, działa okrętowe oraz systemy do zwalczania okrętów podwodnych. Załoga lotniskowca składa się z 1 300 oficerów i marynarzy, a obsługę grupy lotniczej stanowi 660 osób.

Lotniskowiec Admirał Kuzniecow został zaprojektowany z myślą o zapewnieniu rosyjskiej marynarce wojennej przewagi na morzu oraz powietrzu. Zadania przewidziane dla okrętu to m.in. wspierania operacji bojowych floty okrętów wojennych, przeprowadzanie ataków z powietrza przeciwko wrogim celom oraz wspieranie operacji lądowych.

Agencja TASS podaje, że pierwsze próby myśliwców generacji 4++ MiG-29K na pokładzie lotniskowca Admirał Kuzniecow rozpoczęły się latem 2016 roku. Co więcej, samoloty MiG-29K stanowiły część grupy lotniczej lotniskowca podczas jego operacji w Syrii w latach 2016-2017. Z kolei w kwietniu 2018 roku została podpisana umowa na realizację napraw oraz modernizację okrętu.

Zobacz też: Raport „Polski Przemysł Stoczniowy: między bezpieczeństwem a rozwojem gospodarczym”.

Według zapowiedzi szefa Newskiego Biura Projektowego, remonty i modernizacja okrętu Admirał Kuzniceow potrwają w sumie dwa i pół roku. Następnie jednak planowana jest seria prób, które będzie musiała przejść jednostka. Testy prawdopodobnie potrwają siedem miesięcy. Wcześniej zastępca dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej Wiktor Bursuk zapowiadał, że naprawa jedynego rosyjskiego lotniskowca rozpoczęła się w maju. Jak dodał, marynarka wojenna oczekuje, że zmodernizowany okręt ponownie wejdzie do służby w 2021 roku.

Według agencji TASS, podczas modernizacji lotniskowiec Admirał Kuzniecow zostanie wyposaży w najnowszy okrętowy system obrony przeciwlotniczej Pancyr.

Podpis: AM

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    Ministerstwo Obrony Ekwadoru poinformowało o rozpoczęciu przejścia pełnomorskiego patrolowca BAE Jambelí (MP-56) z Republiki Korei do Ameryki Południowej. Jednostka 2 stycznia 2026 roku opuściła rejon Azji Wschodniej i po wejściu do służby wzmocni potencjał operacyjny marynarki wojennej Ekwadoru.

    Okręt, wcześniej eksploatowany jako KCG 3001 typu Tae Pyung Yang, został odkupiony przez rząd w Quito w 2024 roku i w kwietniu tego samego roku formalnie przekazany nowemu użytkownikowi. Od tego momentu przechodził prace modernizacyjne oraz przygotowanie do służby pod nową banderą.

    Geneza BAE Jambelí (MP-56) i symbolika nazwy

    Patrolowiec wszedł do służby w 1994 roku w bazie Straży Przybrzeżnej w Busan jako pierwszy tego typu. W trakcie eksploatacji pełnił zadania patrolowe na wodach podlegających jurysdykcji Republiki Korei.

    Nowa nazwa okrętu odwołuje się do archipelagu Jambelí, położonego w rejonie zatoki Guayaquil, który zapisał się w historii Ekwadoru epizodem działań morskich podczas wojny z Peru w 1941 roku. Wybór nazwy podkreśla związek jednostki z obroną suwerenności morskiej państwa.

    Przejście do Ameryki Południowej

    Przejście jednostki do Ekwadoru zaplanowano jako 62-dniowe przemieszczenie z wykorzystaniem portów pośrednich. Trasa obejmuje postoje w Guam, Pearl Harbor oraz San Diego, co wynika z autonomiczności jednostki ocenianej na 40 dni.

    Zgodnie z przekazanymi informacjami, Jambelí ma wejść na wody Oceanu Spokojnego w rejonie Salinas 3 marca, natomiast wejście do portu zaplanowano na 6 marca. Okręt przybędzie z załogą przeszkoloną w Republice Korei, co umożliwi szybkie włączenie jednostki do bieżących działań w Armada del Ecuador.

    Odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa morskiego

    Pozyskanie patrolowca było inicjatywą prezydenta Ekwadoru Daniela Noboa oraz ministra obrony Gian Carlo Loffredo. Celem transakcji jest wzmocnienie zdolności państwa w zakresie przeciwdziałania przestępczości transgranicznej i zorganizowanej na morzu, a także poprawa skuteczności działań patrolowych i ochrony środowiska morskiego.

    W tym kontekście szczególne znaczenie mają wody w północnej części ekwadorskiej strefy ekonomicznej, w tym region graniczący z Kolumbią, który od lat pozostaje jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków drogą morską. Wody Oceanu Spokojnego w tym regionie wymagają stałej obecności jednostek patrolowych zdolnych do długotrwałego operowania oraz prowadzenia pościgów i interwencji.

    Rola w strukturach marynarki wojennej

    W służbie Armada del Ecuador BAE Jambelí ma pełnić funkcję pełnomorskiej jednostki patrolowej, zdolnej do dłuższych wyjść w morze. Uzbrojenie okrętu stanowią dwie sześciolufowe armaty morskie kal. 20 mm Sea Vulcan, natomiast wyposażenie uzupełniają co najmniej trzy szybkie łodzie półsztywne typu RHIB.

    W praktyce oznacza to wzmocnienie zdolności Ekwadoru do reagowania na zagrożenia na rozległych wodach Oceanu Spokojnego, gdzie liczy się nie tylko sama obecność okrętu, lecz także możliwość szybkiej reakcji i wsparcia innych jednostek.