Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Okręty wojenne NATO weszły na Morze Czarne. Wśród nich znów USS Donald Cook

19 lutego niszczyciel rakietowy USS Donald Cook (typu Arleigh Burke) wraz z okrętami NATO-wskiej Standing Mine Countermeasures Group 2 (SNMCMG2) wszedł do akwenu Morza Czarnego. Jest to druga od początku roku wizyta tej amerykańskiej jednostki w rejonie i wskazuje na duże zainteresowanie tym akwenem przez Stany Zjednoczone, szczególnie od kryzysu z udziałem ukraińskiej marynarki wojennej z listopada 2018 roku.

– Każda wizyta w tym miejscu daje nam wyjątkową możliwość współpracy z naszymi regionalnymi partnerami morskimi – powiedział dowódca USS Donald Cook komandor Matthew J. Powel. – Zarówno załoga, jak i ja sam oczekujemy na doświadczenie bogatej historii i kultury tego regionu – dodał Powel.

[powiazane1]

Jak wynika z informacji ze strony amerykańskiej, jednostka zmierza do portu w Odessie, gdzie będzie miała czasowy postój. Tego samego dnia, co okręt US Navy, na Morze Czarne weszły również jednostki niemiecka i turecka – zaopatrzeniowiec FGS Werra i niszczyciel min TCG Akçakoca, będące częścią SNMCMG2. Oba okręty spędziły pewien czas w Stambule, zanim wróciły do realizacji zadań. Po dotarciu na Morze Czarne dołączył do nich bułgarski poszukiwacz min BGS Tsibar, a wkrótce uczyni to również rumuński niszczyciel min ROS Lt. Lupu Dinescu.

Jednostki z SNMCMG2 w dniach 22-25 lutego odwiedzą Warnę w Bułgarii, a następnie wyruszą do Konstancy w Rumunii. Z tego portu okręty rozpoczną na początku marca ćwiczenia ze zdolności zwalczana min morskich pod nazwą Poseidon 2019.

[powiazane2]

O pierwszej w tym roku wizycie niszczyciela Donald Cook pisaliśmy na łamach naszego portalu tutaj. W owym czasie jego obecność była traktowana jako element zaangażowania USA w regionie i tym razem jest podobnie. Oprócz tej jednostki, na początku stycznia na Morze Czarne zawitał też okręt desantowy typu Whidbey Island USS Fort McHenry (LSD 43), o czym informowaliśmy w tym miejscu.

Chociaż póki co brak komentarza ze strony rosyjskiej, można domniemywać, że podobnie jak w przypadku poprzedniej wizyty amerykańskiego niszczyciela na Morzu Czarnym, także i teraz będzie on bacznie obserwowany.

Podpis: km

Udostępnij ten wpis