Port Gdańsk z nowymi urządzeniami przeładunkowymi

W świecie logistyki i transportu, efektywność i niezawodność są kluczowe. Właśnie te wartości stały za ostatnią inwestycją Portu Gdańsk Eksploatacja. Zrozumienie tego, że kluczem do sukcesu jest inwestowanie w nowoczesne technologie, doprowadziło do zakupu nowych urządzeń przeładunkowych, które odróżniają się wyraźnie wyższą wydajnością niż poprzednie.

Wkrótce na Nabrzeże Dworzec Drzewny zostaną dostarczone dwa nowe żurawie samojezdne Liebherr LHM 550. Pierwszy pojawi się w drugiej połowie czerwca 2023 roku, a drugi pod koniec roku. Żurawie te są wyposażone w chwytaki do węgla i rudy oraz uniwersalny spreader kontenerowy, co umożliwia jednoczesny przeładunek większej ilości towarów przy mniejszej liczbie operacji. Na Nabrzeże Szczecińskie w grudniu tego roku zostaną dostarczone dwa nowe żurawie samojezdne Liebherr LHM 280. Posiadają one możliwość przeładunku towarów masowych, takich jak węgiel i zboże, oraz blach w kręgach (c-haki) i jeden uniwersalny spreader kontenerowy. Umowy dotyczące tych żurawi zostały już podpisane, a płatności realizowane są zgodnie z harmonogramem zawartym w umowie.

PG Eksploatacja zakupiła również myjnię samochodową do mycia kół i podwozi pojazdów, która obecnie jest na etapie finalizacji montażu. Jest to w pełni mobilne urządzenie, pracujące w zamkniętym obiegu, co oznacza, że nie emituje żadnych zanieczyszczeń poza swoim obiektem. Wkrótce będzie działać w rejonie Basenu Górniczego, na części nowo utwardzonego placu między posterunkiem Ochrony F1 a wagami samochodowymi. Urządzenie to jest wyposażone w automatyczne przenośniki zgrzebłowe do usuwania zanieczyszczeń.

Łukasz Malinowski, Prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk

PG Eksploatacja zorganizowała także zakup i instalację około 70 kurtyn wodnych oraz armat wytwarzających mgłę wodną, które spełniają zalecenia dotyczące podlewania placów składowych w Rejonie Basenu Górniczego. Podobne rozwiązania stosowane są również przez innych operatorów. Dodatkowo, sprzątanie placów odbywa się na mokro, a zebrany materiał surowy jest wywożony na specjalne składowiska odpadów. Port współpracuje również ze strażakami, korzystając z ich wiedzy. W przypadku silnego wiatru, gdy Kapitanat Portu wstrzymuje prace na nabrzeżach, operatorzy również zawieszają przeładunek i nie załadują węgla na ciężarówki z dużej wysokości, aby ograniczyć pylenie. Większość węgla jest transportowana z terenu portu koleją, a taśmociągi i ładowarki służą do przeładunku towarów. Taśmociągi również są podlewane wodą, co przyczynia się do sprawnego przeładunku.

Czyszczenie ulic i rekultywacja hałd

Port Gdańsk oraz wszyscy operatorzy działający w tym obszarze sprzątają drogi, chodniki, parkingi, ścieżki cumownicze znajdujące się na terenach należących do Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. Dodatkowo, zgodnie z uzgodnieniami z zarządcą dróg publicznych, port dba o czystość dróg miejskich. Obecna akcja czyszczenia trwać będzie do 15 lipca, a w razie potrzeby może być kontynuowana. Obecnie czyszczone są ulice Ku Ujściu, Trasa Sucharskiego, Przetoczna, tunel pod Martwą Wisłą oraz początek ulicy Płażyńskiego. Łącznie obejmuje to ponad 287 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni.

Jednocześnie spółki odpowiedzialne za przeładunek węgla dbają o odpowiednie nawadnianie hałd, dostosowując je do aktualnych warunków pogodowych. W celu zapobiegania pyleniu, ciągi komunikacyjne i place składowe są czyszczone na mokro za pomocą specjalistycznego sprzętu przeładunkowego, a zebrane w ten sposób produkty są wywożone na składowiska odpadów. Na hałdach stosuje się specjalne preparaty celulozowe i polimerowe, które zmniejszają zapylenie. W przypadku hałd, które zaczynają parować i dymić pod wpływem dużej ilości wody, przeprowadza się zagęszczanie w celu odcięcia dopływu tlenu do palących się ognisk. Może to prowadzić do powstawania dymu i pary wodnej, jednak po ustabilizowaniu się takiej hałdy te efekty ustępują. Zagęszczanie jest przeprowadzane zgodnie z technologią stosowaną przez firmy zajmujące się składowaniem węgla. Surowiec składowany jest laminowany, co powoduje powierzchniowe związanie go i znacznie wzmacnia jego odporność na wpływ wiatru.

Przeładunek węgla i zboża

W letnim okresie na terenie Portu Gdańsk będą kontynuowane operacje przeładunkowe węgla w zależności od intensywności transportu tego surowca przez odbiorców w kraju. W miarę zbliżania się jesieni rozpocznie się również ponowny przyjęcie i przeładunek węgla na kolejny sezon grzewczy.

Surowiec ten nie jest dostarczany tylko do gospodarstw domowych, ale także do elektrociepłowni, aby zapewnić miastom ciepło i energię elektryczną. Firmy logistyczne, zatrudnione m.in. przez elektrociepłownie, będą dostarczały węgiel do docelowych miejsc, przestrzegając wytycznych dotyczących prędkości transportu i zabezpieczania ładunków plandekami. Większość ładunków, około 80%, opuszcza port drogą kolejową.

Kamil Tarczewski, wiceprezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk

W przypadku transportu drogowego, jeśli przewoźnicy nie będą przestrzegać procedur, Port będzie współpracował z Policją w celu egzekwowania zasad dotyczących poruszania się pojazdami ciężarowymi po drogach publicznych.

Przedsiębiorstwa zajmujące się przeładunkiem węgla w Porcie Gdańsk to: Port Gdański Eksploatacja, Przedsiębiorstwo Przeładunkowo-Składowe Port Północny, Rudoport, J&S Energy, Przedsiębiorstwo Przeładunkowo-Składowe Siark-Port, Speed, Węglobud i Weglokoks, Handel i Minerały Nowak oraz Polcopper. Od początku zwiększonego przeładunku węgla w Porcie Gdańsk, zarząd portu utrzymuje dialog z operatorami w celu maksymalnego ograniczenia negatywnych skutków takiego przeładunku, takich jak nadmierne pylenie. Operatorzy portowi zapewniają, że podejmują wszelkie możliwe działania w celu bieżącego ograniczania tych skutków. Codziennie przedstawiciele Portu pozostają w kontakcie z operatorami i reagują na bieżąco na sytuacje na placach. Węgiel z terenu dzierżawionego przez Siark-Port zostanie wywieziony do końca maja.

Mniej zanieczyszczeń, więcej miejsc parkingowych i czujników

W celu rozładowania potencjalnych korków spowodowanych przez ciężarówki, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk przeznaczył tereny pod organizację punktów buforowych dla TIR-ów. Miejsca te, zwane miejscami postojowymi, znajdują się przy ulicach: Budowniczych Portu Północnego (150 miejsc postojowych), Ku Ujściu (80 miejsc), Załogowej (obecnie około 50 miejsc, z możliwością zwiększenia do 300), Śnieżnej-Handlowej (170 miejsc). Planowane są również parkingi buforowe przy ulicy Kontenerowej (na 600 samochodów) i Budowniczych Portu Północnego (na 150 miejsc). Obecnie Port stara się również o zgodę Miasta Gdańska na utworzenie dodatkowych miejsc postojowych dla samochodów w okolicy Portu, ze względu na możliwy wzrost liczby transportów zboża z magazynów w całej Polsce do Portu, a następnie drogą morską do docelowych krajów.

Dodatkowo, na stronie internetowej www.portgdansk.pl umieszczono aplikację, która umożliwia dostęp do historycznych danych dotyczących jakości powietrza w okolicy portu. Dzięki tej aplikacji można sprawdzić jakość powietrza w danym miejscu w określonym dniu, a także śledzić zmiany jakości powietrza w ciągu ostatnich dni. Cztery nowe wykresy przedstawiają uśrednione dane godzinowe z ostatnich trzech dni oraz uśrednione dane dobowe z ostatnich siedmiu dni. Czujniki monitorujące jakość powietrza, nazywane YetiBoxami, są rozmieszczone w siedmiu lokalizacjach: na terenie Wolnego Obszaru Celnego, przy nabrzeżach Szczecińskim, Oliwskim, Krakowskim, Zakręcie Pięciu Gwizdków, na ulicy Marynarki Polskiej i w Porcie Zewnętrznym. Wykresy z danymi są dostępne pod adresem: https://bit.ly/3pQdSm9. Informacje dotyczące jakości powietrza są również podawane na antenie Radia Gdańsk. Port Gdańsk planuje także zainstalować kolejny, jeszcze bardziej czuły czujnik w miejscu wskazanym przez Radę Dzielnicy Nowy Port.

Zarząd Morskiego Portu Gdańsk wspólnie z przedstawicielami dzielnicy Nowy Port działa w celu uzyskania zgody zarządcy terenów miejskich na nowe nasadzenia drzew w tej części miasta i prowadzi rozmowy z innymi dzielnicami w celu zwiększenia liczby drzew również tam. Obecnie port planuje posadzenie 4 tysięcy drzew, ale do tego potrzebna jest formalna zgoda zarządcy terenów miejskich. W Nowym Porcie projekt nasadzeń miałby obejmować obszar wzdłuż ulicy Oliwskiej.

Źródło: Port Gdańsk/MD

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” przestaje być kojarzona wyłącznie z wynajmem infrastruktury. Z deklaracji zarządu wynika, że zakład ma rozwijać się jako ośrodek produkcyjny oparty na partnerstwie z firmami prywatnymi, z jasno wskazanymi inwestycjami oraz ambicją realizacji jednostek „pod klucz” i stopniowego wejścia do łańcucha dostaw dla sektora zbrojeniowego.

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” jako „rdzeń” ekosystemu

    Do koncepcji Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” jako ośrodka skupiającego i porządkującego potencjał przemysłowy regionu wracamy po kilku miesiącach przerwy. To dobry moment, by przypomnieć założenia modelu, który od początku miał odróżniać szczeciński zakład od klasycznego obrazu stoczni funkcjonującej w oderwaniu od otoczenia gospodarczego.

    Szczeciński zakład buduje swoją opowieść wokół prostego założenia: w realiach dzisiejszego rynku przewagę daje sieć kompetencji, nie sama powierzchnia nabrzeży. Zarząd stoczni wskazuje, że na jej terenie działa blisko 70 firm, zaś razem z podmiotami współpracującymi z zewnątrz ma to być około 100 przedsiębiorstw tworzących środowisko wykonawcze. Ten model ma pozwalać na realizację projektów w formule partnerskiej, co w praktyce ma wzmacniać zdolność do pełnej obsługi zleceń, od przygotowania po wykonanie.

    W tym ujęciu zakłady stoczniowe ze Szczecina stają się organizatorem pracy przemysłowej, który porządkuje procesy, koordynuje dostęp do infrastruktury, pilnuje kosztów, po czym składa kompetencje wielu podmiotów w jedną ofertę rynkową. Taki przekaz dobrze promuje Szczecin jako miejsce, w którym „da się zbudować projekt”, nie tylko „da się go gdzieś ulokować”.

    240 mln zł na infrastrukturę. Inwestycja, która ma zmienić skalę

    W planach inwestycyjnych pada konkretna liczba: 240 mln zł środków przewidzianych na rozwój infrastruktury. Największy strumień finansowania, blisko 170 mln zł, ma zostać skierowany na dokończenie budowy doku pływającego dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Zarząd opisuje tę inwestycję jako przejętą w stanie niedokończonym, bez zapewnionego finansowania na finalizację, mimo wydatkowania znacznej części wcześniejszego budżetu. Termin wskazywany w wypowiedziach to 2027 rok.

    Równolegle zapowiadane są inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych stoczni: nowe hale, rozbudowa placów produkcyjnych, unowocześnianie parku maszynowego oraz stanowiska robocze pozwalające przyspieszyć prace. W komunikacji promocyjnej ten wątek ma istotną wartość, ponieważ pokazuje, że zakład nie opiera się na jednorazowym „porządku”, tylko buduje narzędzia pracy pod wzrost wolumenu.

    Offshore i konstrukcje dla innych stoczni. Dwa kierunki, jeden mianownik

    Z zapowiedzi zarządu wynika, że „Wulkan” chce wzmacniać trzy piony działalności. Pierwszy obejmuje produkcję dla offshore, w tym na potrzeby morskich farm wiatrowych oraz sektora oil & gas. Drugi dotyczy konstrukcji okrętowych, rozumianych jako duże elementy kadłubów i nadbudówek wykonywane dla innych stoczni w Europie. Trzeci filar ma pozostać związany z udostępnianiem infrastruktury firmom prywatnym, tylko w formule bardziej uporządkowanej.

    Wątek offshore jest ważny promocyjnie z dwóch powodów. Pokazuje stabilny rynek zamówień, pokazuje też logikę rozwoju kompetencji. Rynek wymaga konstrukcji złożonych, powtarzalnych, realizowanych w terminie, co wymusza porządek produkcyjny. Dokładnie to ma potwierdzać narracja o dyscyplinie kosztowej i kontroli realizacji.

    Powrót do jednostek „pod klucz”. Stawiacz pław jako projekt otwierający

    W promocji zakładu szczególnie nośny jest temat budowy stawiacza boi i pław dla Urzędu Morskiego w Szczecinie. W wypowiedziach zarządu projekt przedstawiany jest jako krok w kierunku jednostek specjalistycznych, realizowany w ścisłej współpracy z partnerami przemysłowymi działającymi w otoczeniu stoczni. Pada tam również określenie „próba generalna”, która ma sprawdzić zgranie kooperantów, koordynację procesów oraz zdolność do prowadzenia budowy w formule „na gotowo”.

    Istotne jest także to, czego stocznia nie obiecuje. W przekazie nie ma ambicji wejścia w rynek masowców czy tankowców. Pojawia się natomiast segment jednostek specjalistycznych, gdzie liczy się integracja, precyzja wykonania i zdolność do seryjnego powtarzania zamówień. Zarząd mówi też o analizie kolejnych projektów tego typu oraz celu pozyskania 5–7 jednostek do budowy na ten rok.

    Partner przemysłowy zamiast „stoczni od okrętów wojennych”

    W komunikacji pojawia się także wątek wejścia do sektora obronnego, choć w jasno określonych ramach. Stocznia nie deklaruje budowy okrętów wojennych „od A do Z”. Zarząd wskazuje rolę partnera przemysłowego, który może wspierać głównych wykonawców, dostarczając kadłuby, sekcje, komponenty lub kompletne jednostki pomocnicze i zabezpieczające.

    W tym kontekście pojawia się termin „dual-use”, użyty w znaczeniu konstrukcji mogących pracować w zastosowaniach cywilnych, choć w razie potrzeby spełniać funkcje wsparcia w strukturach obronnych. Zarząd podkreśla też potrzebę uzyskania certyfikatów, koncesji i pozwoleń, co porządkuje przekaz i ogranicza ryzyko zbyt daleko idących deklaracji.

    Kadry. Szczecin ma fachowców, brakuje dopływu nowych

    Promocja zakładów nie może pomijać ludzi. W wypowiedziach zarządu pada liczba około 250 zatrudnionych w samej stoczni, przy jednoczesnym wskazaniu, że na terenie zakładu pracuje ponad 2000 osób w firmach funkcjonujących w jego otoczeniu. Ten obraz dobrze pasuje do modelu „ekosystemu”, w którym kompetencje nie zniknęły po upadku dużych podmiotów, tylko rozproszyły się po prywatnych przedsiębiorstwach.

    Zarząd podkreśla, że Szczecin dysponuje dziś realnym zapleczem kompetencyjnym w obszarze produkcji morskiej i offshore, opartym na doświadczeniu tysięcy specjalistów pracujących w lokalnym przemyśle. Równolegle prowadzone są rozmowy z uczelniami oraz samorządem, których celem jest systemowe wzmacnianie zaplecza edukacyjnego i szkoleniowego, tak aby w perspektywie kolejnych dekad zapewnić ciągłość kompetencji i stabilny rozwój przemysłu okrętowego w regionie.

    Przekaz promocyjny, który się broni

    Z przekazanych informacji układa się spójna narracja promocyjna, w której Stocznia Szczecińska „Wulkan” wraca do przemysłu stoczniowego poprzez kilka równoległych działań: uporządkowanie finansów i portfela kontraktów, inwestycje infrastrukturalne z dokiem pływającym dla „Gryfii” jako projektem o największej wadze, rozwój produkcji offshore oraz stopniową odbudowę kompetencji w zakresie jednostek specjalistycznych realizowanych w formule „pod klucz”. Najbliższe miesiące pokażą, czy przy utrzymaniu tego kierunku i stabilnym otoczeniu rynkowym model partnerski, oparty na szerokiej grupie firm działających w otoczeniu stoczni, pozwoli w Szczecinie zbudować realny i trwały potencjał produkcyjny – na wzór tego, jaki przez lata konsekwentnie wypracowała sobie Stocznia Crist z Trójmiasta.