Hiszpańska Orka dla Marynarki Wojennej

Hiszpańska państwowa grupa stoczniowa Navantia, jeden z kluczowych graczy w programie Orka, przedstawia zaawansowane technologie okrętów podwodnych typu S-80 i ich potencjalny wpływ na strategiczną przewagę Marynarki Wojennej RP, podczas Dnia Przemysłu poświęconego współpracy i nowym możliwościom w dziedzinie obronności na morzu.
W artykule
Dzień Przemysłu Navantii: zaangażowanie w program Orka
9 maja, korzystając z gościnnych progów Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, hiszpańska grupa stoczniowa Navantia zorganizowała Dzień Przemysłu. W ramach tej konferencji odbył się „okrągły stół”, w którym uczestniczyli przedstawiciele tejże firmy, jak również kooperujących z nią spółek Babcock International oraz Lockheed Martin.
Firmy te uczestniczą w produkcji okrętów podwodnych S-80 dla Armada Española. Celem tego wydarzenia było rozpoczęcie cyklu spotkań Navantii oraz jej kooperantów z polskimi przedsiębiorstwami, które będą włączone w potencjalny łańcuch poddostawców w programie Orka, gdyby oferta hiszpańskij firmy zyskała aprobatę Ministerstwa Obrony Narodowej.
Warto zwrócić uwagę, że obydwie firmy zagraniczne, czyli brytyjski Babcock i amerykański Lockheed Maritin są świetnie znane na polskim rynku, ponieważ uczestniczą w programach przemysłowych realizowanych na rzecz polskich Sił Zbrojnych. W przypadku Babcock International jest to najważniejszy program okrętowy, czyli produkcja fregat wielozadaniowych MIECZNIK dla Marynarki Wojennej RP, natomiast jeśli chodzi o korporację Lockheed Martin jest to szereg przedsięwzięć związanych między innymi z działalnością zakładów w Mielcu produkujących śmigłowce wielozadaniowe S-70i Black Hawk oraz realizacją programu Wisła, dotyczącego pozyskania zestawów przeciwlotniczego i przeciwrakietowego systemu rakietowego średniego zasięgu Wisła (Patriot/IBCS).
Obie firmy, posiadając już rozwinięte zaplecze techniczne i logistyczne w Polsce, będą kluczowymi partnerami w zapewnianiu wsparcia dla budowy okrętów podwodnych typu S-80. Ich obecność oraz istniejąca działalność produkcyjna i serwisowa umożliwią efektywną adaptację tych jednostek do wymogów polskiej Marynarki Wojennej.
Dzień Przemysłu wzbudził zainteresowanie wśród polskich przedsiębiorców. Ważne jest, aby wkład rodzimego przemysłu w program Orka był jak największy, gdyż w przyszłości przełoży się to na skuteczność i ułatwi utrzymanie okrętów podwodnych w eksploatacji.
Czytaj więcej o okręcie podwodnym Isaac Peral: Rewolucja koncernu Navantia w wojnie podwodnej
Współczesne okręty podwodne, takie jak te oferowane przez Navantię, stanowią doskonały przykład wielozadaniowych platform morskich, które odeszły od tradycyjnego obrazu „podwodnych wyrzutni torped”. Dziś są to wszechstronne jednostki, przeznaczone do wykonywania szeregu misji, ważnych zarówno w okresie pokoju, jak i podczas napięć międzynarodowych oraz wojny pełnoskalowej. Co najważniejsze, zadania te wykonują skrycie, bowiem ich odnalezienie w toni, szczególnie na tak złożonym hydrologicznie akwenie, jakim jest Bałtyk, pozostaje rzeczą bardzo trudną. Oznacza to, że nawet jeden okręt podwodny może zmienić układ sił w rejonie, zmuszając przeciwnika do zaangażowania znacznych sił i środków do jego poszukiwania.

Okręty podwodne mogą: zwalczać jednostki nawodne i żeglugę przeciwnika przy użyciu torped i kierowanych pocisków rakietowych; niszczyć cele lądowe w pasie wybrzeża przy użyciu pocisków przeciwokrętowych z opcją ataku na obiekty o znanym położeniu oraz cele w głębi lądu pociskami manewrującymi dalekiego zasięgu; zbierać dane wywiadowcze na rzecz całych sił zbrojnych (wizualne, hydroakustyczne, radiolokacyjne, radiowe, termiczne); zdobywać informacje o infrastrukturze krytycznej na dnie morza; transportować i desantować operatorów sił specjalnych, wspomagając ich w działaniach dywersyjnych; stawić zagrody minowe; współdziałać z pojazdami podwodnymi – zdalnie sterowanymi i autonomicznymi, o różnym przeznaczeniu, co jeszcze bardziej poszerza spektrum zdolności operacyjnych tych jednostek. Niektórych z tych zadań jednostki innych klas nie mogą wykonywać w ogóle, a już na pewno skrycie.
Nie dziwi więc, że liczne kraje na całym świecie kupują okręty podwodne, by zastąpić ich poprzednie generacje, jak też budować siły podwodne od podstaw. Także polskie Ministerstwo Obrony Narodowej widzi potrzebę odtworzenia tych zdolności w Marynarce Wojennej RP, na co wskazuje reanimowany program Orka. Wzbudził on spore zainteresowanie czołówki producentów okrętów podwodnych.
Wszechstronna platforma S-80
Najnowszym okrętem podwodnych w Europie Zachodniej, który podniósł banderę w listopadzie 2023 roku, jest S-81 Isaac Peral. Jednostka nowego typu S-80, zbudowanego przez grupę stoczniową Navantia dla Hiszpańskiej Marynarki Wojennej. Okręt ten otwiera serię czterech jednostek zamówionych przez Ministerstwo Obrony Królestwa Hiszpanii. Wodowanie jednostki odbyło się 7 maja 2021 roku w stoczni Navantii w Kartagenie, po czym rozpoczęto finalne wyposażanie i przygotowania do prób zakładowych (HAT). Następnie zrealizowano próby morskie i odbiorcze, które zakończyły się sukcesem, dzięki czemu od listopada 2023 roku okręt jest w rękach hiszpańskich marynarzy.
Obecnie w stoczni w Kartagenie montowane są dwa okręty, przyszłe S-82 Narciso Monturiol i S-83 Cosme García. Pierwszy będzie identyczny z Isaakiem Peralem. S-83, jako pierwszy w serii, otrzyma system BEST AIP (o nim dalej), zaś jego montaż zaplanowano na lato tego roku. Zgodnie z harmonogramem, kadłub ciśnieniowy S-82 zostanie całkowicie zamknięty w pierwszym półroczu bieżącego roku, przed rozpoczęciem fazy testów. Gdy S-82 zostanie wytoczony na zewnątrz w celu zwodowania dokiem pływającym, jego miejsce zajmą bloki, ostatniego w serii, S-84 Mateo García de los Reyes. Zgodnie z obecnym grafikiem cały program dla Armada Española ma być sfinalizowany do 2028 roku.
S-80 to oceaniczny, konwencjonalny okręt podwodny dalekiego zasięgu. Długość całkowita wynosi 80,81 m, zaś wyporność w zanurzeniu 2965 ton. System napędowy składa się z głównego silnika elektrycznego MEP napędzającego śrubę, trzech generatorów spalinowo-elektrycznych i baterii akumulatorów ołowiowo-kwasowych. Jednostkę cechuje wysoki stopień automatyzacji, dzięki czemu załogę stanowią 32 osoby (na okrętach poprzedniej generacji S-70 ponad 60).
Okręty typu S-80 będą mogły poszczycić się długim czasem przebywania w zanurzeniu, bez konieczności częstego ładowania baterii i pływania na chrapach. Będzie to możliwe, dzięki wspomnianemu BEST (Bio-Ethanol Stealth Technology), systemowi AIP (Air Independent Propulsion) zaliczanemu do trzeciej generacji. Jego cechą jest zdolność do wytwarzania wodoru, niezbędnego do pracy ogniw paliwowych, bezpośrednio na okręcie, bez konieczności jego składowania, jak się to dzieje w konkurencyjnych rozwiązaniach. Wodór jest wytwarzany w procesie reformingu bioetanolu.
Hiszpanie wybrali ten alkohol z powodu powszechnej dostępności w skali globalnej, organicznego pochodzenia, wysokiego bezpieczeństwa oraz niskiej ceny. BEST AIP zwiększy autonomiczność okrętu pod wodą bez ograniczeń głębokości operacyjnej, bez ograniczeń obsługowych, bez względu na strefę geograficzną (od środowisk tropikalnych do subarktycznych) i minimalnym wkładem do sygnatury okrętu podwodnego (wydalane za burtę mikropęchrzyki powietrza są mieszane z wodą i nie wpływają na zwiększenie sygnatury akustycznej).
System BEST pomyślnie przeszedł zakładowe test odbiorcze w 2023 roku. Tak więc sprawdzone rozwiązanie jest już dostępne i gotowe do instalacji. Pierwszym okrętem w pełni wyposażonym w AIP będzie S-83, a po nim S-84. Dwa pierwsze okręty od razu otrzymały zbiorniki ciekłego tlenu, zaś pozostałe podzespoły AIP BEST trafią na nie w trakcie remontów planowych.
Przy opracowywaniu S-80 Navantia współpracowała z czołówką firm światowych, dostawców poszczególnych podzespołów i systemów, będąc koordynatorem prac i głównym kontrahentem madryckiego Ministerstwa Obrony. Przykładem takiej kooperacji jest system sonarowy, który wykorzystuje komponenty dostarczone przez Lockheed Martin (anten kadłubowe) i hiszpańskiej firmy SAES (własność Navantii i Thalesa), która opracowała sonar holowany Solarsub DTAS.
Okręt wyposażony jest w system ICSC (Integrated System Combat Core, Rdzeń Zintegrowanego Systemu Walki). ICSC umożliwia pozyskiwanie, ocenę i prezentację wszelkich informacji niezbędnych do działań ofensywnych i defensywnych lub wywiadowczych oraz kontrolę uzbrojenia i środków zakłócających, jak też urządzeń do ich wystrzeliwania.

S-80 jest silnie i wszechstronnie uzbrojony. Uzbrojenie jest wystrzeliwane z sześciu aktywnych wyrzutni torped (TLT, Torpedo Launch Tubes) firmy Babcock International. W arsenale obejmującym zapas 18 sztuk znajdują się torpedy ciężkie z napędem elektrycznym, pociski przeciwokrętowe Sub-Harpoon i miny denne. Ponadto okręt może być zintegrowany z pociskami manewrującymi (Navantia czeka na decyzję rządu Hiszpanii w kwestii pozyskania pocisków Tomahawk; gdy tak się stanie S-80 należące do Armada Española zostaną ich nosicielami).
Ponadto Navantia i Kongsberg Defence and Aerospace współpracują w celu integracji pocisków NSM-SL (Naval Strike Missile-Subamrine Launched). To odmiana znanych też w Polsce pocisków przeciwokrętowych z opcją ataku na cele lądowe NSM, będących w uzbrojeniu Morskiej Jednostki Rakietowej. Do obsługi i wystrzeliwania uzbrojenia służy system WHDS (Weapons Handling & Discharge System), dostarczony także przez Babcocka. Umożliwia on użycie różnych rodzajów amunicji wytwarzanych przez wiodących producentów.
Współpraca przemysłowa
Od chwili wejścia do służby S-81 Isaac Peral, Navantia jest postrzegana jako doświadczona firma, mająca zdolność do projektowania i produkcji nowoczesnych okrętów podwodnych, wyposażonych w system AIP. Jednak równie ważne są zdolności do szkolenia załóg, przekazywania wiedzy w zakresie utrzymania okrętów w eksploatacji i napraw.
Czytaj też o Lockheed Martin i Navantii które odnawiają umowę o współpracy
Navantia ma duże doświadczenie w prowadzeniu szkoleń w ramach poprzednich programów dla Hiszpańskiej Marynarki Wojennej i zagranicznych flot na różnych typach okrętów nawodnych i podwodnych. Oferta S-80 obejmuje program szkoleniowy, którego celem jest zapewnienie personelowi wymaganych zdolności, w najbezpieczniejszy i najbardziej efektywny sposób, aby umożliwić im obsługę i konserwację systemów oraz wyposażenia okrętu podwodnego. Oferta Navantii obejmuje symulator taktyczny (SIMTAC) i symulator platformy (SIMPLA). Obydwa umożliwiają realistyczne szkolenie załogi w zakresie procedur normalnych i awaryjnych przy jednoczesnej redukcji kosztów i zagrożeń. Dodatkowym atutem jest tu wsparcie Hiszpańskiej Marynarki Wojennej, która jest użytkownikiem okrętu podwodnego typu S-80.
Navantia ma też duże doświadczenie w programach transferu technologii (ToT, Transfer of Technology), zdobyte ramach realizacji kontraktów zagranicznych. Większość z nich zawierała znaczną część transferu technologii i wiedzy. Model ToT oferowany przez Navantię jest elastyczny, dzięki czemu można go dostosować do potrzeb danej floty. Firma zawiązała też współpracę z polskim przemysłem. Są to działania długofalowe, mające na celu celu zdefiniowanie i zbudowanie efektywnego łańcucha dostaw, prowadzących do zwiększenia lokalnego wkładu w program i zapewnieniarozwój polskiego przemysłu oraz pomyślnego transferu technologii i wiedzy.
Autor: Tomasz Grotnik

Setna rocznica nadania praw miejskich dla Gdyni

Jutro mija dokładnie sto lat od nadania Gdynia praw miejskich. Decyzja Rady Ministrów z 10 lutego 1926 roku nie była administracyjnym domknięciem istniejącej rzeczywistości, lecz aktem założycielskim miasta budowanego od podstaw. W jednej chwili niewielka nadmorska osada została wpisana w państwowy projekt tworzenia nowoczesnej Polski morskiej.
W artykule
Najpierw port, potem miasto
Warto przy tym podkreślić, że port w Gdyni jest starszy niż samo miasto. Już w 1922 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu przy Gdyni jako portu użyteczności publicznej, co w praktyce oznaczało decyzję o stworzeniu przyszłego portu handlowego państwa polskiego. Wiosną 1923 roku odbyło się jego uroczyste otwarcie – w basenie portowym, obok kutrów rybackich, cumowały już torpedowce i kanonierki Marynarki Wojennej.

Fot. Port w Gdyni w okresie międzywojennym / Narodowe Archiwum Cyfrowe Rozpoczęcie prac portowych uruchomiło gwałtowne przemiany gospodarcze: ceny gruntów rosły w błyskawicznym tempie, a część lokalnych rodzin, w tym m.in. Skwierczowie, w ciągu kilku lat awansowała do grona znaczących właścicieli kapitału. Równolegle wieś przeobrażała się także dzięki rozwojowi funkcji letniskowej i rekreacyjnej, silnie pobudzonej uruchomieniem w 1921 roku nowej linii kolejowej, prowadzącej z pominięciem Gdańska.
Port jako punkt wyjścia
O wyborze Gdyni zadecydowały warunki naturalne i chłodna kalkulacja. Jak wskazywał projektant portu Tadeusz Wenda, była to jedyna lokalizacja na środkowym wybrzeżu, która realnie nadawała się do budowy dużego portu morskiego. Ujście Wisły pozostawało niestabilne, Hel był podatny na zamulanie, inne miejsca nie spełniały wymogów technicznych. W Gdyni decyzja inżynierska spotkała się z polityczną determinacją.
Port uruchomił proces, który szybko wykroczył poza samą infrastrukturę. W ślad za nabrzeżami powstawały linie kolejowe, zaplecze magazynowe i przemysłowe. Miasto zaczęło przyciągać ludzi z całego kraju – inżynierów, robotników, urzędników i przedsiębiorców. Gdynia stała się przestrzenią awansu i symbolem nowoczesnego myślenia o gospodarce.
Fenomen Gdyni – mit oparty na działaniu
Gdynia zajmuje w polskiej historii miejsce szczególne. Często bywa określana mianem mitu II Rzeczypospolitej, lecz nie jest to mit romantyczny, lecz mit skuteczności. Jak zauważał prof. Bolesław Polkowski, był to jeden z nielicznych przypadków, gdy planowanie państwowe przełożyło się na szybki i trwały rezultat. Gdynia nie była dekoracją ani hasłem – była narzędziem.
To podejście odróżniało ją od innych ośrodków nadmorskich. Nie pełniła roli letniska ani portu regionalnego. Od początku projektowano ją jako element większego systemu: magistrali węglowej, handlu zagranicznego oraz zaplecza dla floty handlowej i wojennej. W tym sensie stała się materialnym dowodem dojrzałości polskiej myśli morskiej.
Miasto zaplanowane
Nadanie praw miejskich w 1926 roku miało znaczenie znacznie szersze niż formalne. Oznaczało wejście Gdyni w nową fazę – jako pełnoprawnego ośrodka miejskiego. Już pierwsze plany urbanistyczne przewidywały szerokie arterie, reprezentacyjne przestrzenie publiczne i czytelną oś prowadzącą ku morzu. Historyczna ulica Starowiejska została włączona w nowoczesny układ miasta, zachowując ciągłość, ale zmieniając funkcję.

Fot. Gdynia na początku lat 20. XX wieku / Narodowe Archiwum Cyfrowe Dzięki temu Gdynia bardzo szybko uzyskała wyrazisty charakter architektoniczny i funkcjonalny. Była miastem nowym, lecz nie improwizowanym – podporządkowanym portowi, komunikacji i gospodarce.
Sto lat później
Rok 2026 został ogłoszony przez Senat RP Rokiem Miasta Gdyni. Obchody jubileuszu rozłożono na dwanaście miesięcy, łącząc refleksję nad historią z bogatym programem wydarzeń kulturalnych i społecznych. Symbolicznym początkiem pozostaje 10 lutego – data decyzji sprzed stu lat, która przesądziła o losach miasta.
Sto lat po nadaniu praw miejskich Gdynia pozostaje wierna swoim fundamentom. Port wciąż wyznacza jej tożsamość, a morskość nie jest dodatkiem, lecz osią rozwoju miasta. To dlatego fenomen Gdyni nie traci aktualności – wyrósł z działania, które miało sens w 1926 roku i zachowało go do dziś.
Jutrzejsze obchody będą centralnym punktem jubileuszu. 10 lutego na fasadzie Urzędu Miasta zaprezentowane zostanie widowisko historyczne zrealizowane w technologii 3D Video Projection Mapping. Multimedialny spektakl opowie o stuletniej drodze Gdyni – od kaszubskiej wioski po tętniącą życiem metropolię nad Bałtykiem.
Wieczorem ulicą 10 Lutego przejdzie specjalnie przygotowana parada, która zakończy się koncertem na Skwerze Kościuszki. Na scenie wystąpią m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder, Andrzej Piaseczny, Tomasz Organek, Michał Szpak oraz Natalia Muianga.












