Rosyjski megajacht opuścił niemiecką stocznię 

Megajacht Dilbar powiązany z należącym do kremlowskich elit oligarchą Alisherem Usmanowem został we wtorek w nocy odholowany z suchego doku w stoczni Lürssen w Hamburgu, w którym przebywał w związku z prowadzonymi na nim pracami remontowymi. 

Jednostka została odholowana przez holowniki w towarzystwie policji i służby celnej do miejsca postoju na „wodzie” w siedzibie Lürssena nad rzeką Wezerą w Bremie. Statek ten został w marcu „zatrzymany” w Hamburgu w związku z wprowadzonymi na Rosję międzynarodowymi sankcjami, którymi objęty został także Usmanow. 

Długotrwały postój statku w suchym doku blokował miejsce na realizację innych zobowiązań kontraktowych stoczni. Tym samym odholowanie statku, umożliwiło wykorzystanie suchego doku do innych celów. 

Można zauważyć, że długotrwały postój statku na wodzie na kotwicowisku będzie generował problem rdzewienia kadłuba. Na szybkie zakończenie wojny w Ukrainie i zniesienie sankcji się nie zanosi.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/politechnika-gdanska-zaciesnia-wspolprace-ze-stocznia-nauta-%EF%BF%BC/ 

Dilbar to jeden z najdroższych i największych jachtów na świecie. Może pomieścić do 24 gości, posiada basen o długości 25 m o pojemności 180 m3

Dochodzenie niemieckiej policji ujawniło, że rzeczywistym właścicielem jednostki jest objęta sankcjami siostra Usmanowa.

Sam Aliszer Usmanow prowadzi rozległe interesy międzynarodowe. Jest m. in. właścicielem konglomeratu metalowego Metalloinvest i firmy medialnej Kommiersant. Jego majątek netto szacowany jest na około 15-19 mld dolarów amerykańskich. Stawia go to w gronie 100 najbogatszych ludzi na świecie.

Autor: Marcin Szywała

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Rocznica podniesienia bandery na ORP Warszawa

    Rocznica podniesienia bandery na ORP Warszawa

    Jutro, 9 stycznia, przypada rocznica jednego z bardziej symbolicznych momentów w powojennej historii polskiej floty. Tego dnia w 1988 roku w Gdyni podniesiono banderę na ORPWarszawa – największym i zarazem ostatnim niszczycielu pozostającym w służbie Marynarki Wojennej RP.

    ORP Warszawa – rocznica podniesienia bandery ostatniego niszczyciela

    Jednostka trafiła do Polski na mocy umowy dzierżawy zawartej ze Związkiem Radzieckim, która od początku ograniczała możliwości jej dalszego rozwoju technicznego. Mimo to okręt szybko stał się flagową jednostką floty, pełniąc istotną rolę szkoleniową, reprezentacyjną oraz operacyjną w schyłkowym okresie Układu Warszawskiego.

    Uroczystość podniesienia bandery była zwieńczeniem intensywnego szkolenia polskiej załogi, prowadzonego po przybyciu okrętu do kraju jesienią 1987 roku. Matką chrzestną ORP Warszawa została Krystyna Antos z Huty Warszawa, a pierwszym dowódcą mianowano kmdr. por. Jerzego Wójcika, związanego wcześniej z poprzednim okrętem noszącym to samo imię.

    Od ćwiczeń międzynarodowych do wycofania ze służby

    W kolejnych latach ORP Warszawa uczestniczył w ćwiczeniach na Bałtyku, w rejonie cieśnin duńskich oraz na Morzu Północnym, reprezentując polską banderę także podczas wizyt zagranicznych. Po zmianach politycznych aktywność okrętu uległa ograniczeniu, lecz druga połowa lat 90. przyniosła powrót do intensywniejszej służby oraz pierwsze ćwiczenia z flotami państw NATO.

    Wycofanie okrętu ze służby 5 grudnia 2003 roku zamknęło epokę niszczycieli w polskiej Marynarce Wojennej. Dzisiejsza rocznica pozostaje jednak dobrym pretekstem, by przypomnieć jednostkę, która przez kilkanaście lat była jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli sił nawodnych RP.

    Wspominając dziś ORP Warszawa, trudno nie odnieść wrażenia, że był to okręt stojący na styku dwóch epok. Z jednej strony symbol realiów zimnowojennych, podporządkowanych polityce i ograniczeniom narzuconym z zewnątrz, z drugiej jednostka, która już w nowych uwarunkowaniach geopolitycznych próbowała odnaleźć swoje miejsce w zmieniającej się Marynarce Wojennej RP.

    Nie był okrętem łatwym w eksploatacji ani wdzięcznym modernizacyjnie, lecz przez lata pozostawał wyraźnym znakiem ambicji i morskiej obecności państwa. Dzisiejsza rocznica to dobra okazja, by spojrzeć na ORP Warszawa nie tylko przez pryzmat parametrów technicznych czy kalendarza służby, lecz także jako świadectwo czasu, w którym polska flota szukała ciągłości, sensu i nowej tożsamości na wzburzonych wodach historii naszego kraju.