Portugalia: Problemy z bezpieczeństwem na okręcie wojennym

W ostatnich dniach media doniosły o skandalu w portugalskiej marynarce wojennej, który wywołał wiele kontrowersji i wątpliwości co do bezpieczeństwa okrętów wojennych. Decyzja 13. marynarzy o odmowie wejścia na pokład okrętu NRP Mondego, wzbudziła wiele pytań i komentarzy, zarówno ze strony władz wojskowych, jak i opinii publicznej.
Według doniesień mediów, okręt patrolowy NRP Mondego, przeznaczony do przeprowadzenia misji monitorowania rosyjskiego okrętu, doświadczał wielokrotnie problemów technicznych, takich jak wycieki oleju, wody i ścieków, które zwiększały ryzyko dla załogi i jednostki. Marynarze odmówili wejścia na pokład ze względu na obawy o swoje bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo okrętu i ryzyko, jakie niesie za sobą przeprowadzenie misji na takim okręcie.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/potrzeba-wlaczenia-calego-spoleczenstwa-azji-poludniowo-wschodniej-w-walke-z-morskim-handlem-narkotykami/
Decyzja ta wywołała kontrowersje i skłoniła władze do podjęcia działań. Marynarka wojenna Portugalii uznała, że marynarze dopuścili się aktu niesubordynacji, nie wykonując rozkazu i nie wypełniając swoich obowiązków wojskowych. Jednakże stowarzyszenia wojskowe apelują o to, by władze nie reagowały odwetem i nie zwalniały marynarzy, którzy po prostu wypełniali swoje obowiązki i chronili swoje życie i zdrowie.
Skandal w portugalskiej marynarce wojennej podkreśla wagę bezpieczeństwa podczas wykonywania misji wojskowych i konieczność spełniania najwyższych standardów bezpieczeństwa przez wszystkie jednostki wojskowe, aby zagwarantować zdrowie i życie pracowników oraz skuteczność działań wojskowych. Bezpieczeństwo jednostek wojskowych jest kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa i stabilności globalnej, a decyzja marynarzy o odmowie wejścia na pokład okrętu podkreśla potrzebę przestrzegania najwyższych standardów bezpieczeństwa na wszystkich okrętach wojennych.
Autor: JB

Premier Donald Tusk w PGZ Stoczni Wojennej. Wizyta, przekaz i deklaracje

W 100. rocznicę nadania Gdyni praw miejskich premier Donald Tusk odwiedził PGZ Stocznię Wojenną w Gdyni. Towarzyszyła mu wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz, a w wizycie uczestniczyli także przedstawiciele samorządu. Tematem były zarówno inwestycje realizowane na terenie zakładu, jak i rola stoczni w procesie modernizacji Marynarki Wojennej RP.
W artykule
To nie była wizyta o wyłącznie rocznicowym charakterze. Owszem – kontekst jubileuszu był silny, lecz w tle padły konkretne deklaracje dotyczące budowy okrętów i ambicji państwa w wymiarze morskim.
Co dokładnie pokazano premierowi w stoczni
Delegacja zapoznała się z postępem prac przy realizowanych w stoczni programach okrętowych, w tym przy pierwszej fregacie budowanej w ramach programu Miecznik – przyszłym ORP Wicher. Gości po terenie zakładu oprowadzała członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska.

Fot. Premier Donald Tusk oraz członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska podczas wizyty w zakładach stoczniowych na gdyńskim Oksywiu / PGZ Stocznia Wojenna PGZ Stocznia Wojenna realizuje obecnie dwa kluczowe zadania dla Marynarki Wojennej RP: budowę trzech fregat w programie Miecznik oraz budowę okrętu ratowniczego w programie Ratownik. To właśnie te projekty stanowią fundament odbudowy zdolności Sił Morskich RP.
Deklaracje premiera: zasięg, ambicje i „morski projekt państwa”
Podczas wizyty premier odniósł się bezpośrednio do znaczenia programu fregat dla bezpieczeństwa i pozycji Polski.
Budowa nowych polskich okrętów to nie tylko przyszłe bezpieczeństwo na Bałtyku, ale też duże osiągnięcie technologiczne.
W innym fragmencie wypowiedzi zwrócił uwagę na parametry przyszłych jednostek:
Fregaty będą mogły – bez zawijania do portu – przebyć dystans z Gdyni do Nowego Jorku i z powrotem. To robi wrażenie. Nie tylko sam ogrom i nowoczesność, ale też możliwości techniczne – bezprecedensowe.
Premier powiązał program okrętowy z szerszą wizją polityki morskiej państwa.
Dzięki rozbudowie polskich portów i rozwojowi floty, nasz kraj aspiruje do odgrywania głównej roli na Bałtyku.
Nasza rodząca się na nowo potęga morska to zarówno wspólna z NATO akcja Baltic Sentry, jak i rozwój portów oraz floty. Nowe fregaty to tylko część naszych ambicji, tego wielkiego morskiego projektu, którego Gdynia jest absolutnym centrum – zaznaczył Prezes Rady Ministrów.
To właśnie ten fragment wystąpienia nadał wizycie wyraźnie strategiczny wymiar – wykraczający poza samą budowę trzech fregat.
„15 mld zł” i „dominacja na Bałtyku” – przekaz, który poszedł w eter
W przestrzeni medialnej pojawiła się również kwota około 15 mld zł w kontekście wartości programu Miecznik. W połączeniu z deklaracjami o „głównej roli na Bałtyku” tworzy to jasny sygnał polityczny: projekty stoczniowe mają rangę państwową i są elementem szerszej strategii bezpieczeństwa.
Dla przemysłu oznacza to jedno – publiczne potwierdzenie, że programy będą kontynuowane, a Gdynia pozostaje kluczowym ośrodkiem realizacji zamówień dla Marynarki Wojennej RP.
Dlaczego ta wizyta ma znaczenie dla branży – trzy wnioski
Po pierwsze: to sygnał politycznej osłony dla harmonogramów i finansowania. W programach okrętowych najgorsze nie są nawet opóźnienia, tylko cisza – brak jasnego komunikatu, że państwo „stoi za” realizacją. Tu komunikat był jednoznaczny: rząd chce pokazać ciągłość i wagę programów okrętowych.
Po drugie: Gdynia została ustawiona jako punkt ciężkości na mapie morskiej państwa – w narracji rocznicowej miasto i port wracają jako argument strategiczny, nie tylko historyczny. To wzmacnia pozycję lokalnych podmiotów w rozmowach o inwestycjach infrastrukturalnych i łańcuchach dostaw.
Po trzecie: Miecznik i Ratownik zostały spięte w jeden obraz „modernizacji MW RP”. To ważne, bo w debacie publicznej programy często żyją osobno, a przemysłowi bardziej opłaca się narracja o portfelu zamówień i ciągłości „roboty” – niż o pojedynczym „okręcie-symbolu”.
Kontekst rocznicowy, stocznia w centrum wydarzeń
Wizyta przy ulicy Śmidowicza odbyła się przy okazji obchodów 100-lecia nadania Gdyni praw miejskich. W przekazie rocznicowym historia portu i miasta została bezpośrednio połączona z aktualnymi inwestycjami w przemysł okrętowy.
Historia nadaje ton. Przemysł dostarcza argumentów.
A w tej konstrukcji PGZ Stocznia Wojenna znalazła się dokładnie w miejscu, w którym od lat próbuje się ją umieścić – w centrum morskiej narracji państwa.











