Szwecja W NATO: Nowy Rozdział dla Bezpieczeństwa Europy

7 marca 2024 roku, Szwecja, zapisując się w annałach historii NATO jako 32. członek, otworzyła nowy rozdział zarówno w swojej narodowej tożsamości, jak i w architekturze bezpieczeństwa europejskiego. Dokładnie o 17:30 czasu środkowoeuropejskiego, w ceremonialnej atmosferze, premier Ulf Kristersson przekazał dokumenty akcesyjne sekretarzowi stanu USA, Antony’emu Blinkenowi, w Departamencie Stanu, czym symbolicznie zakończył wieloetapowy proces ratyfikacji i otworzył Szwecji drzwi do sojuszu Paktu Północnoatlantyckiego.

W maju 2022 roku, reagując na globalne wyzwania bezpieczeństwa, Szwecja zdecydowała się na historyczny krok, składając wniosek o przystąpienie do NATO razem z Finlandią. Ta decyzja, będąca odpowiedzią na rosnące napięcia geopolityczne spowodowane konfliktem na Ukrainie, zainaugurowała dla Szwecji nową erę, kończąc ponad 200-letni okres neutralności.

Przyjęcie Szwecji do Paktu Północnoatlantyckiego, po niemal dwuletnim okresie oczekiwania i negocjacji, nie tylko wzmocniło sojusz przez rozszerzenie jego obecności w regionie nordyckim, ale także uczyniło Bałtyk strefą jeszcze większego bezpieczeństwa pod egidą NATO. Ostateczne zatwierdzenie członkostwa Szwecji odbyło się w Waszyngtonie, gdzie premier Ulf Kristersson i sekretarz stanu USA Antony Blinken podkreślili znaczenie tego momentu dla globalnej równowagi sił.

Kluczowe momenty na drodze do członkostwa:

  • Wniosek o przystąpienie: Złożony w odpowiedzi na inwazję Rosji na Ukrainę, sygnalizuje zmianę w polityce zagranicznej Szwecji.
  • Ratyfikacja: Proces ratyfikacji, mimo wyzwań, podkreśla determinację Szwecji i współpracy międzynarodowej na rzecz bezpieczeństwa.
  • Znaczenie dla NATO: Wzmocnienie sojuszu poprzez rozszerzenie jego wpływów w regionie nordyckim i zabezpieczenie Bałtyku jako „morza NATO”.

Dyplomatyczna droga Szwecji do członkostwa nie była prosta. Turcja i Węgry, ostatnie kraje ratyfikujące przystąpienie, przedstawiły szereg wymagań i zastrzeżeń, co odzwierciedla złożoność współczesnych relacji międzynarodowych. Jednak ostateczne zielone światło, mimo różnych motywacji stojących za decyzjami tych państw, pokazuje, jak ważna jest jedność w obliczu globalnych wyzwań.

Czytaj o przystąpieniu Finlandii do NATO

Perspektywy i reakcje:

  • Zmiana tożsamości: Szwecja odchodzi od neutralności, akcentując swoje zaangażowanie w kolektywne bezpieczeństwo.
  • Wzmocnienie bezpieczeństwa: Przystąpienie do NATO jest widziane jako kluczowy krok w zabezpieczaniu kraju i regionu.
  • Krytyka i kontrowersje: Nie brakuje głosów krytycznych, wskazujących na ryzyka związane z intensyfikacją działań zbrojnych i potencjalnym wzrostem napięć.

W momencie, gdy Szwecja oficjalnie dołącza do NATO, rozpoczyna się nowy rozdział w jej historii, który ma nie tylko głębokie znaczenie militarno-polityczne, ale również wpływa na percepcję bezpieczeństwa w całym regionie Morza Bałtyckiego. Premier Kristersson, podkreślając znaczenie solidarności i jedności, oraz sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, wskazują na długofalowe korzyści płynące z tego przystąpienia, zarówno dla Szwecji, jak i dla globalnej stabilności.

W świetle najnowszych wydarzeń, Szwecja nie zwleka z zaangażowaniem się w działania sojuszu, co potwierdzają pierwsze wspólne ćwiczenia wojskowe z udziałem szwedzkich sił. Taki aktywny udział podkreśla determinację kraju do pełnienia roli w obronie wspólnego bezpieczeństwa i zaznacza jego strategiczne znaczenie na geopolitycznej mapie świata. Ta nowa rola Szwecji w NATO, związana z jej geograficznym i strategicznym położeniem, ma kluczowe znaczenie dla wzmacniania obrony regionu bałtyckiego i szerzej – całej wschodniej flanki sojuszu.

Przystąpienie Szwecji do NATO, w kontekście wyzwań bezpieczeństwa na różnych płaszczyznach, odzwierciedla głęboką wiarę w wartości solidarności i międzynarodowej współpracy. Polska, będąca na froncie obrony wschodniej flanki NATO, zyskuje przez to nowego, silnego sojusznika, co umacnia jej pozycję i przyczynia się do wzrostu bezpieczeństwa w całym regionie Morza Bałtyckiego. Dla obu krajów, te nowe okoliczności oznaczają nie tylko wzmocnienie bezpieczeństwa, ale również otwierają nowe możliwości w zakresie współpracy obronnej i politycznej, mające na celu zapewnienie pokoju i stabilności w Europie w obliczu zmieniającego się globalnego krajobrazu bezpieczeństwa.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” i ekosystem przemysłowy

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” przestaje być kojarzona wyłącznie z wynajmem infrastruktury. Z deklaracji zarządu wynika, że zakład ma rozwijać się jako ośrodek produkcyjny oparty na partnerstwie z firmami prywatnymi, z jasno wskazanymi inwestycjami oraz ambicją realizacji jednostek „pod klucz” i stopniowego wejścia do łańcucha dostaw dla sektora zbrojeniowego.

    Stocznia Szczecińska „Wulkan” jako „rdzeń” ekosystemu

    Do koncepcji Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” jako ośrodka skupiającego i porządkującego potencjał przemysłowy regionu wracamy po kilku miesiącach przerwy. To dobry moment, by przypomnieć założenia modelu, który od początku miał odróżniać szczeciński zakład od klasycznego obrazu stoczni funkcjonującej w oderwaniu od otoczenia gospodarczego.

    Szczeciński zakład buduje swoją opowieść wokół prostego założenia: w realiach dzisiejszego rynku przewagę daje sieć kompetencji, nie sama powierzchnia nabrzeży. Zarząd stoczni wskazuje, że na jej terenie działa blisko 70 firm, zaś razem z podmiotami współpracującymi z zewnątrz ma to być około 100 przedsiębiorstw tworzących środowisko wykonawcze. Ten model ma pozwalać na realizację projektów w formule partnerskiej, co w praktyce ma wzmacniać zdolność do pełnej obsługi zleceń, od przygotowania po wykonanie.

    W tym ujęciu zakłady stoczniowe ze Szczecina stają się organizatorem pracy przemysłowej, który porządkuje procesy, koordynuje dostęp do infrastruktury, pilnuje kosztów, po czym składa kompetencje wielu podmiotów w jedną ofertę rynkową. Taki przekaz dobrze promuje Szczecin jako miejsce, w którym „da się zbudować projekt”, nie tylko „da się go gdzieś ulokować”.

    240 mln zł na infrastrukturę. Inwestycja, która ma zmienić skalę

    W planach inwestycyjnych pada konkretna liczba: 240 mln zł środków przewidzianych na rozwój infrastruktury. Największy strumień finansowania, blisko 170 mln zł, ma zostać skierowany na dokończenie budowy doku pływającego dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Zarząd opisuje tę inwestycję jako przejętą w stanie niedokończonym, bez zapewnionego finansowania na finalizację, mimo wydatkowania znacznej części wcześniejszego budżetu. Termin wskazywany w wypowiedziach to 2027 rok.

    Równolegle zapowiadane są inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych stoczni: nowe hale, rozbudowa placów produkcyjnych, unowocześnianie parku maszynowego oraz stanowiska robocze pozwalające przyspieszyć prace. W komunikacji promocyjnej ten wątek ma istotną wartość, ponieważ pokazuje, że zakład nie opiera się na jednorazowym „porządku”, tylko buduje narzędzia pracy pod wzrost wolumenu.

    Offshore i konstrukcje dla innych stoczni. Dwa kierunki, jeden mianownik

    Z zapowiedzi zarządu wynika, że „Wulkan” chce wzmacniać trzy piony działalności. Pierwszy obejmuje produkcję dla offshore, w tym na potrzeby morskich farm wiatrowych oraz sektora oil & gas. Drugi dotyczy konstrukcji okrętowych, rozumianych jako duże elementy kadłubów i nadbudówek wykonywane dla innych stoczni w Europie. Trzeci filar ma pozostać związany z udostępnianiem infrastruktury firmom prywatnym, tylko w formule bardziej uporządkowanej.

    Wątek offshore jest ważny promocyjnie z dwóch powodów. Pokazuje stabilny rynek zamówień, pokazuje też logikę rozwoju kompetencji. Rynek wymaga konstrukcji złożonych, powtarzalnych, realizowanych w terminie, co wymusza porządek produkcyjny. Dokładnie to ma potwierdzać narracja o dyscyplinie kosztowej i kontroli realizacji.

    Powrót do jednostek „pod klucz”. Stawiacz pław jako projekt otwierający

    W promocji zakładu szczególnie nośny jest temat budowy stawiacza boi i pław dla Urzędu Morskiego w Szczecinie. W wypowiedziach zarządu projekt przedstawiany jest jako krok w kierunku jednostek specjalistycznych, realizowany w ścisłej współpracy z partnerami przemysłowymi działającymi w otoczeniu stoczni. Pada tam również określenie „próba generalna”, która ma sprawdzić zgranie kooperantów, koordynację procesów oraz zdolność do prowadzenia budowy w formule „na gotowo”.

    Istotne jest także to, czego stocznia nie obiecuje. W przekazie nie ma ambicji wejścia w rynek masowców czy tankowców. Pojawia się natomiast segment jednostek specjalistycznych, gdzie liczy się integracja, precyzja wykonania i zdolność do seryjnego powtarzania zamówień. Zarząd mówi też o analizie kolejnych projektów tego typu oraz celu pozyskania 5–7 jednostek do budowy na ten rok.

    Partner przemysłowy zamiast „stoczni od okrętów wojennych”

    W komunikacji pojawia się także wątek wejścia do sektora obronnego, choć w jasno określonych ramach. Stocznia nie deklaruje budowy okrętów wojennych „od A do Z”. Zarząd wskazuje rolę partnera przemysłowego, który może wspierać głównych wykonawców, dostarczając kadłuby, sekcje, komponenty lub kompletne jednostki pomocnicze i zabezpieczające.

    W tym kontekście pojawia się termin „dual-use”, użyty w znaczeniu konstrukcji mogących pracować w zastosowaniach cywilnych, choć w razie potrzeby spełniać funkcje wsparcia w strukturach obronnych. Zarząd podkreśla też potrzebę uzyskania certyfikatów, koncesji i pozwoleń, co porządkuje przekaz i ogranicza ryzyko zbyt daleko idących deklaracji.

    Kadry. Szczecin ma fachowców, brakuje dopływu nowych

    Promocja zakładów nie może pomijać ludzi. W wypowiedziach zarządu pada liczba około 250 zatrudnionych w samej stoczni, przy jednoczesnym wskazaniu, że na terenie zakładu pracuje ponad 2000 osób w firmach funkcjonujących w jego otoczeniu. Ten obraz dobrze pasuje do modelu „ekosystemu”, w którym kompetencje nie zniknęły po upadku dużych podmiotów, tylko rozproszyły się po prywatnych przedsiębiorstwach.

    Zarząd podkreśla, że Szczecin dysponuje dziś realnym zapleczem kompetencyjnym w obszarze produkcji morskiej i offshore, opartym na doświadczeniu tysięcy specjalistów pracujących w lokalnym przemyśle. Równolegle prowadzone są rozmowy z uczelniami oraz samorządem, których celem jest systemowe wzmacnianie zaplecza edukacyjnego i szkoleniowego, tak aby w perspektywie kolejnych dekad zapewnić ciągłość kompetencji i stabilny rozwój przemysłu okrętowego w regionie.

    Przekaz promocyjny, który się broni

    Z przekazanych informacji układa się spójna narracja promocyjna, w której Stocznia Szczecińska „Wulkan” wraca do przemysłu stoczniowego poprzez kilka równoległych działań: uporządkowanie finansów i portfela kontraktów, inwestycje infrastrukturalne z dokiem pływającym dla „Gryfii” jako projektem o największej wadze, rozwój produkcji offshore oraz stopniową odbudowę kompetencji w zakresie jednostek specjalistycznych realizowanych w formule „pod klucz”. Najbliższe miesiące pokażą, czy przy utrzymaniu tego kierunku i stabilnym otoczeniu rynkowym model partnerski, oparty na szerokiej grupie firm działających w otoczeniu stoczni, pozwoli w Szczecinie zbudować realny i trwały potencjał produkcyjny – na wzór tego, jaki przez lata konsekwentnie wypracowała sobie Stocznia Crist z Trójmiasta.