Turcja przestaje przepuszczać towary objęte sankcjami do Rosji

Turcja zablokowała tranzyt towarów objętych sankcjami do Rosji po naciskach ze strony USA i UE, które chcą uzyskać poparcie sojuszników w związku z inwazją Rosji na Ukrainę. Decyzja została podjęta przez rząd Turcji i obowiązuje od 1 marca.
Decyzja Turcji może również wpłynąć na stosunki międzynarodowe, ponieważ Rosja może zwiększyć swoje naciski na Turcję, a także na kraje Azji Środkowej, które są zależne od tranzytu przez Turcję. Jednocześnie blokada może otworzyć możliwości dla innych krajów, które nie są objęte sankcjami i chcą eksportować swoje towary do Rosji.
Decyzja Turcji może być również wynikiem presji ze strony UE i USA, które starają się uzyskać poparcie sojuszników w związku z inwazją Rosji na Ukrainę. Relacje między Rosją a UE oraz USA już od dłuższego czasu są napięte z powodu sankcji, które zostały nałożone na Rosję.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/ukraina-i-rumunia-daza-do-poprawy-swojego-eksportu-zboza-dunajem/
W tej sytuacji pośrednictwo celne może odgrywać ważną rolę w handlu między Rosją a krajami, które nie są objęte sankcjami. Dyrektor naczelny stambulskiego pośrednictwa celnego, Mustafa Boyacioglu, może odegrać ważną rolę w rozwiązaniu problemu blokady tranzytu towarów objętych sankcjami do Rosji.
W przypadku, gdy blokada będzie trwała, może to spowodować problemy dla eksporterów i spedytorów z Rosji i Turcji, którzy są zależni od relacji handlowych między tymi krajami. Jednocześnie, decyzja Turcji może wpłynąć na stosunki międzynarodowe i sytuację polityczną w regionie centralnej Azji i Azji Środkowej.
Źródło: Bloomberg/JB

Hiszpański atut w programie Luleå

Gdy Szwedzi rozstrzygają jeden z najważniejszych programów okrętowych nadchodzącej dekady, Hiszpanie grają kartą, której nie da się zignorować. Do Sztokholmu trafia oferta oparta nie na wizualizacjach, lecz na praktyce wyniesionej z wieloletniej służby okrętów w zespołach NATO oraz ich stałej obecności na wymagających wodach północnej Europy.
W artykule
Fregata z północy Europy, nie z katalogu
27 stycznia, w momencie gdy hiszpańska fregata F-102 Almirante Juan de Borbón była już zacumowana w porcie w Sztokholmie, stało się jasne, że jej obecność wykracza poza ramy rutynowej wizyty dyplomatycznej. Jednostka, pełniąca funkcję okrętu flagowego Stałego Zespołu Sił Morskich NATO SNMG-1, na co dzień działa na północnoeuropejskich wodach, gdzie morze i klimat szybko weryfikują trwałość kadłuba, rzeczywistą sprawność systemów okrętowych oraz sposób ich utrzymania w służbie.
Dla Sztokholmu, który w ramach programu Luleå poszukuje następców obecnych jednostek nawodnych, taki punkt odniesienia ma znaczenie fundamentalne. Hiszpańskie fregaty typu F-100 nie są projektem z katalogu. To okręty, które od lat działają w składzie wielonarodowych zespołów morskich, utrzymując wysoką gotowość w służbie oraz pełną zdolność współdziałania z flotami sojuszniczymi.
Luleå jako program zdolności, nie tylko okrętów
Właśnie w tym kontekście Navantia przedstawia swoją ofertę dla szwedzkiego programu Luleå. Proponowana lekka fregata ALFA 4000 ma być platformą otwartą na integrację narodowych systemów walki i rozwijaną z myślą o wymaganiach strony szwedzkiej. Kluczowe znaczenie przypisano kontrolowanemu rozwojowi projektu, jasno zdefiniowanym interfejsom oraz ograniczaniu ryzyka już na etapie projektowania.
Hiszpański koncern stoczniowy podkreśla przy tym, że stawką nie jest jedynie budowa okrętów. Program Luleå ma oznaczać zdolności szerzej rozumiane – od szkolenia załóg, przez zapewnienie sprawnego funkcjonowania jednostek w służbie, po długofalowe utrzymanie ich gotowości we współpracy z krajowym przemysłem. To podejście, w którym okręt jest środkiem do celu, nie celem samym w sobie.
W rywalizacji o szwedzki kontrakt Hiszpanie jasno sygnalizują, że oferują rozwiązanie zweryfikowane w służbie, a nie zapowiedź przyszłych zdolności. Doświadczenia z programów realizowanych dla Australii oraz Wielkiej Brytanii pokazują, że potrafią oni nie tylko zaprojektować i zbudować nowoczesne okręty, lecz także skutecznie włączyć je w struktury sojusznicze i utrzymać ich gotowość w długiej perspektywie. Dla państwa, które konsekwentnie buduje własne bezpieczeństwo morskie, taki argument może mieć duże znaczenie.










