Umowa o budowę statku – opóźnienia i klauzula „siły wyższej”

Zgłoszenie permissible delay w umowach o budowę statku to nie tylko obowiązek formalny. To mechanizm, który może mieć decydujące znaczenie dla przebiegu całego kontraktu. W trzeciej części opracowania Marek Czernis analizuje szczegółowe wymogi proceduralne zawarte w najważniejszych formularzach umów stoczniowych. Jakie skutki prawne niesie brak zgłoszenia przypadku siły wyższej? Czym różni się podejście SAJ form, NEWBUILDCON i SHIP 2000 w zakresie terminowości oraz sankcji?
W artykule
W naszych publikacjach: części 1 i części 2, rozpoczęliśmy analizę postanowień kontraktowych związanych z opóźnieniem w budowie i dostawie statku. W poniższym opracowaniu kontynuujemy ten wątek, skupiając się na tym, jakie znaczenie ma umowa o budowę statku w kontekście zgłaszania permissible delay.
Umowa o budowę statku – notyfikacja opóźnień i klauzula siły wyższej
W niniejszym opracowaniu, kontynuujemy omówienie wymogów związanych z prawidłowym zgłoszeniem okoliczności / zdarzeń mających charakter „siły wyższej” (a szerzej „permissible delay”), które uprawniają stocznię do przedłużenia okresu dostawy statku („delivery date”). Jak wspomniano w części 2, w Art. VIII (2) SAJ form, przewiduje się 10-dniowy termin na zgłoszenie okoliczności powstania i odpowiednio ustania zdarzenia mającego charakter „siły wyższej”/”permissible delay”.
Użycie obu terminów, jest zabiegiem celowym. Jak wyjaśniliśmy to już w naszych poprzednich opracowaniach, po pierwsze, w systemie anglosaskim pojęcie „force majeure” jest konstrukcją czysto umowną (nie zaś „instytucją prawną”). Powołana jest do życia zatem, tylko wtedy, gdy strony umowy, expressis verbis, przewidzą ją w danym kontrakcie. Przesądza to też o tym, iż ostateczny charakter zdarzeń i okoliczności, które zostają objęte pojęciem „siły wyższej”, jest wyłącznie rezultatem woli i intencji stron (a zatem, przedmiotem pełnej swobody kontraktowej).
W ślad za swobodą kontraktową w zakresie definiowania przypadków „siły wyższej”, także rozumienie pojęcia „permissible delay” zależy wyłącznie od ustaleń stron zawartych w umowie. Nie budzi wątpliwości, że w jego zakres wchodzą zdarzenia mające charakter „siły wyższej” – o ile zostały tak określone w kontrakcie. Natomiast w odniesieniu do innych okoliczności, które mogłyby zostać zakwalifikowane jako „permissible delay”, brak jednolitego podejścia. Zarówno standardowe formularze stosowane w kontraktach okrętowych, jak i indywidualne umowy, wykazują w tym obszarze znaczną różnorodność.
Wpływ zdarzeń wymagających zgłoszenia na termin dostawy statku – analiza formularzy kontraktowych
W przypadku zatem ustalania, w stosunku do których okoliczności wymagana jest, rozpatrywana w niniejszym opracowaniu, notyfikacja (zgłoszenie), wymagana jest daleko idąca ostrożność i uważna analiza stosownych postanowień umownych. Jaskrawym tego przykładem jest porównanie formularzy „SAJ form” i „NEWBUILDCON form”. Z wymogu notyfikacji, przewidzianej w SAJ form (Art. VIII (2)), wyłączonych jest szereg okoliczności, takich jak zwłoka w płatności zaliczek przez armatora (Art. XI (3) (a)), niekorzystne warunki atmosferyczne, opóźniające przeprowadzenie prób morskich (Art. VI (2)), zwłoka wynikła ze zmiany, w trakcie budowy, obowiązkowych przepisów klasyfikacyjnych (flagi) (Art. 5 (2) (a)), zwłoka wynikła ze wszczętego postępowania arbitrażowego (Art. XIII) czy zwłoka wynikła z opóźnień w dostawach armatorskich (Art. XVII).
W tych wszystkich, wymienionych powyżej okolicznościach, stocznia będzie uprawniona do stosownego przełożenia terminu budowy i dostawy statku, z samego faktu powstania tych okoliczności, bez wymogu stosownej notyfikacji (i związanych z tym ewentualnych skutków niezgłoszenia w terminie itp.). Formularz NEWBUILDCON, reprezentuje zupełnie inną „filozofię” podejścia do kwestii notyfikacji. Nie powinno to budzić oczywiście zdziwienia. Jak już wspomniano parokrotnie, SAJ form, reprezentuje zdecydowanie interesy „stoczni”.
Jego postanowienia zatem, również w zakresie wymogów notyfikacji, mają na celu jak największe „rozluźnienie” (lub wręcz usunięcie) tego wymogu w stosunku do stoczni, celem umożliwienia skorzystania z możliwości przedłużenia terminu dostawy (bez negatywnych skutków dla stoczni) w jak największej ilości przypadków. NEWBUILDCON, reprezentuje podejście zdecydowanie bardziej „zrównoważone” starające się uwzględnić, w równym kontraktowo stopniu, pozycje obu stron umowy.
W zakresie notyfikacji zatem Kl. 34 (b) formularza NEWBUILDCON, nałożony jest na stocznię („Builder”) obowiązek notyfikacji wszystkich zdarzeń i okoliczności, objętych pojęciem „permissible delay”. Dotyczy to więc, zarówno zdarzeń określonych jako „Force majeure events” [Kl. 34 (a) (i)] jak i „Other events” [Kl. 34 (a) (ii)], które obejmują szeroką gamę okoliczności (włączając wszystkie te, które w SAJ form zostały wyłączone z obowiązku notyfikacji).
Tak więc, przyjmując zamiennie pojęcia „siła wyższa” czy „permissible delay” w kontekście notyfikacji zdarzenia, które uprawnia stocznię do domagania się przedłużenia kontraktowego terminu dostawy statku, należy pamiętać o relatywizowaniu tych pojęć do konkretnego standardowego formularza czy indywidualnej umowy o budowę statku.
Instrukcyjny czy wiążący? Skutki nieterminowej notyfikacji w SAJ form
Podobnie jak w przypadku innych postanowień kontraktowych, również w kwestii notyfikacji okoliczności „siły wyższej” SAJ form przyjmuje rozwiązania wyraźnie korzystniejsze dla stoczni niż dla armatora (Buyer). Z jednej zatem strony, nakłada na stocznię obowiązek zgłoszenia okoliczności mającej charakter „siły wyższej” („permissible delay”) w ciągu 10 dni od daty powstania zdarzenia, jak również notyfikację 10-dniową zakończenia oddziaływania danego zdarzenia, ale nie wskazuje, czy przekroczenie tych terminów przez stocznię wiąże się z jakimiś negatywnymi skutkami prawnymi dla stoczni. Przyjąć należy, iż w istocie 10-dniowy termin, ma dla stoczni, charakter wyłącznie „instrukcyjny”. Oznacza to, innymi słowy, iż w sytuacji zwłoki w terminie notyfikacji, stocznia nie traci, ex contractu, prawa do powołania się na okoliczności „siły wyższej”, co do zasady.
Inną kwestią jest możliwość dochodzenia przez armatora (Buyer) roszczenia odszkodowawczego wobec stoczni w związku ze szkodą poniesioną na skutek opóźnionego zgłoszenia okoliczności „siły wyższej”. Tego rodzaju interpretację uzasadnia wyraźne rozróżnienie sytuacji prawnej armatora w kontekście notyfikacji złożonej przez stocznię. Zgodnie z Art. VIII (2) SAJ form, po otrzymaniu notyfikacji armator ma 10 dni na wniesienie sprzeciwu wobec zgłoszenia „siły wyższej” i wynikającego z niego roszczenia o przesunięcie terminu dostawy statku. Brak reakcji w przewidzianym czasie oznacza dorozumianą zgodę na treść notyfikacji i akceptację przedłużenia terminu dostawy (delivery date).
Potwierdziło, powyższe stanowisko, orzeczenie Izby Lordów w sprawie „Bremer Handelsgesellschaft mbH v Vanden Avenne – Izegem P.V.B.A” [1978] 2 Lloyd’s Rep. 109, gdzie stwierdzono, iż „where the clause detailed precisely the mechanism and time – scale applicable to such notices (…) strict compliance with the notice requirement was a condition of the operation of the clause”.
Warto też odnotować fakt, iż o ile większość doktryny i orzecznictwa angielskiego, skłania się do poglądu, iż „bezsankcyjny” skutek zwłoki stoczni w terminowym zgłoszeniu (powstania i ustania) „siły wyższej” w Art. VIII (2) SAJ form, jest „good law”, to istnieją też odmienne poglądy jurydyczne. Tak, na przykład, w sprawie „Merton Borough Council v Stanley Hugh Leach” [1985] 32 B.L.R. – sędzia Vinelott stwierdził wyraźnie, iż „contractor’s breach of contract in failing to issue to the employer’s architect timely notice of delaying event disentitled the contractor from extension of time for those periods during which the delay might have been avoided had a timely notice been given”.
Można się zatem liczyć z zagrożeniem, iż pomimo swego „instrukcyjnego” charakteru, zapisu Art. VIII (2), stocznia utraci uprawnienia do przedłużenia terminu budowy i dostawy statku, w przypadku zgłoszenia siły wyższej po upływie 10 dni. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w standardowych formularzach kontraktowych, na których opiera się umowa budowy statku, charakter prawny terminowości zgłoszenia przypadków siły wyższej nie jest jednolity – przyjmuje różną postać, zależnie od przyjętego wzorca.
Modyfikacje zapisów i zróżnicowanie sankcji za zwłokę w notyfikacji
Dla uniknięcia wątpliwości interpretacyjnych, strony umowy o budowę statku, opierające kontrakt na SAJ form, dokonują stosownych zmian w zapisie standardowym, przy wyraźnym dodaniu, iż zwłoka stoczni w notyfikacji siły wyższej w ustalonym umową terminie do zgłoszenia, skutkuje automatycznie w utracie przez stocznię uprawnień wynikających z „siły wyższej” (tj. prawa do przedłużenia terminu budowy i dostawy statku).
Jak wyjaśniono już wcześniej, SAJ form, dyferencjując sytuację kontraktową stoczni i armatora, sankcjonuje tylko zwłokę, tego ostatniego, w naruszeniu terminu do złożenia sprzeciwu od stoczniowej notyfikacji „siły wyższej”. Jednakże, nawet przy terminowym zgłoszeniu, armator nie może być zawsze bezpieczny. Przypomniało o tym orzeczenie w sprawie „Fiance for Shipping Ltd. v Appledore Shipbuilding Ltd” [1981] Com. L.R. 49 CA. W sprawie tej, stocznia zgłosiła notyfikację „siły wyższej”, która była wadliwa z punktu widzenia wymogów dla notyfikacji przewidzianych umową.
Armator „Buyer” zgłosił co prawda w terminie sprzeciw do notyfikacji stoczni, Sąd Apelacyjny uznał jednak, iż forma i treść zgłoszonego przez armatora sprzeciwu, były tak wątpliwe i niesprecyzowane, iż „It had waived its rights to treat these [„notices of shipyard”] as invalid”.
Modyfikacje zapisów i zróżnicowanie sankcji za zwłokę w notyfikacji
Poszczególne formularze kontraktowe wykazują znaczną różnorodność w zakresie ustalania terminów notyfikacji przypadków „force majeure” / „permissible delay” oraz konsekwencji ich niedochowania. Formularz NEWBUILDCON nakłada na stocznię obowiązek zgłoszenia zdarzenia kwalifikowanego jako „siła wyższa” (oraz innych okoliczności określonych w Kl. 34 (a)(ii)) w zawitym terminie 10 dni kalendarzowych od momentu powzięcia informacji o takim zdarzeniu (Kl. 34 (b)).
Zwłoka w zgłoszeniu w wymaganym terminie skutkuje utratą przez stocznię prawa do przedłużenia terminu dostawy statku. W odróżnieniu od zapisów Art. VIII SAJ form, regulacja ta jednoznacznie eliminuje wszelkie wątpliwości interpretacyjne w zakresie skutków naruszenia terminu notyfikacji. Formularz BIMCO przewiduje dodatkowo obowiązek zgłoszenia faktu ustania działania „siły wyższej” w terminie 2 dni kalendarzowych. Z kolei AWES form – pozostawiając stronom swobodę w ustaleniu długości terminu zgłoszenia – nie przewiduje żadnych sankcji za jego przekroczenie, ani nie nakłada obowiązku zgłoszenia zakończenia działania siły wyższej (Art. 7 (d)), co czyni jego podejście zbliżonym do praktyki przyjętej w SAJ form.
SHIP 2000 i SHANGHAI form – kontrastowe podejścia do rygoru notyfikacji
Formularz norweski SHIP 2000 wprowadza najbardziej rozbudowaną kontraktowo formułę notyfikacji Force Majeure Delay. Z jednej strony, nakłada na stocznię obowiązek zgłoszenia – w terminie 10 dni – zarówno powstania, jak i ustania przypadku „siły wyższej”, przy czym naruszenie terminu dla zgłoszenia powstania skutkuje utratą przez stocznię prawa do powołania się na takie zdarzenie oraz związanej z nim możliwości przedłużenia terminu dostawy statku. Z drugiej strony, również na armatora (Buyer) został nałożony 10-dniowy termin na podniesienie ewentualnych zarzutów wobec zgłoszonej przez stocznię notyfikacji. Brak reakcji w przewidzianym czasie skutkuje tzw. waiver – uznaniem notyfikacji za prawidłową wraz z wszystkimi wynikającymi z niej skutkami kontraktowymi [Art. IX (2)].
Formularz chiński SHANGHAI form przyjmuje „filozofię” zbliżoną do SAJ form. Przewiduje on 7-dniowy termin na zgłoszenie przez stocznię zarówno wystąpienia, jak i zakończenia działania „siły wyższej”, jednak bez wskazania jakichkolwiek konsekwencji za naruszenie tego terminu. Odwrotnie – i tu znów widoczna jest analogia do SAJ form – armator (Buyer) zobowiązany jest do zgłoszenia zastrzeżeń wobec notyfikacji w terminie 30 dni, w przeciwnym razie uznaje się ją za prawidłową.
Autor: Marek Czernis

Koncentracja amerykańskich okręty wokół Iranu. Co to oznacza?

W ostatnich dniach media międzynarodowe i krajowe coraz częściej formułują tezę o zbliżającej się wojnie Stanów Zjednoczonych z Iranem. Punktem odniesienia stała się widoczna koncentracja amerykańskich sił morskich i powietrznych w rejonie Bliskiego Wschodu, w tym wejście na te wody grupy lotniskowcowej USS Abraham Lincoln.
W artykule
Problem polega na tym, że podobne obrazy już wielokrotnie pojawiały się w przeszłości – i tylko nieliczne z nich kończyły się realną eskalacją.
Aby rzetelnie ocenić obecną sytuację, nie wystarczy policzyć okręty i samoloty pomieszczone w tym regionie. Kluczowe jest zrozumienie dlaczego te siły zostały rozmieszczone w taki sposób, czego w tej układance wciąż brakuje oraz jak na te ruchy reaguje druga strona. Dopiero zestawienie tych elementów pozwala oddzielić medialny zgiełk od realnej analizy operacyjnej.
Co faktycznie USA rozmieściły wokół Iranu
Z dostępnych informacji opartych na źródłach otwartych i analizie Gregga Romana z portalu Middle East Forum wynika, że Stany Zjednoczone przeprowadziły w ostatnich tygodniach wyraźną, wielodomenową koncentrację sił w obszarze odpowiedzialności Dowództwa Centralnego.
Do regionu skierowano grupę uderzeniową USS Abraham Lincoln, obejmującą niszczyciele rakietowe i jednostki wsparcia, która od 22 stycznia operuje w Zatoce Perskiej. Równolegle zwiększyła się liczba amerykańskich niszczycieli działających na wodach Bliskiego Wschodu oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Według informacji agencji Reuters łączna liczba okrętów US Navy w pobliżu Iranu wzrosła do około dziesięciu, wliczając lotniskowiec oraz okręty desantowe.
Koncentracji sił morskich towarzyszy wyraźna aktywność lotnictwa bazowania lądowego. W regionie pojawiły się dodatkowe samoloty bojowe, w tym myśliwce F-15E rozmieszczone w Jordanii, a także znacząco wzrosła liczba maszyn tankowania powietrznego operujących z baz w Katarze i państwach sąsiednich. To element niezbędny do prowadzenia długotrwałych operacji lotniczych, niezależnie od tego, czy mają one charakter ofensywny, czy odstraszający.
Jednocześnie Stany Zjednoczone wzmocniły komponent obrony przeciwrakietowej, kierując do regionu kolejne baterie Patriot do ochrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Uzupełnia to obraz przygotowania nie tylko do projekcji siły, lecz także do obrony własnych baz i infrastruktury przed ewentualnym odwetem.
Z punktu widzenia czysto wojskowego jest to zestaw narzędzi pozwalający zarówno na demonstrację gotowości, jak i na szybkie przejście do działań kinetycznych. Sam fakt ich rozmieszczenia nie odpowiada jednak na pytanie, czy taka decyzja już zapadła.
Gdzie zaczyna się anomalia operacyjna
Na tym etapie warto zadać pytanie, które w medialnych relacjach pojawia się zbyt rzadko: czy skala amerykańskiej koncentracji sił rzeczywiście odpowiada bieżącym działaniom Iranu, czy też wykracza poza logikę reakcji na konkretne wydarzenia?
Z perspektywy operacyjnej odpowiedź nie jest oczywista. W ostatnich dniach Teheran nie podjął bezpośrednich działań zbrojnych wobec sił Stanów Zjednoczonych. Nie doszło do ataków na amerykańskie okręty, nie odnotowano prób zakłócania ich operowania na morzu, ani użycia środków kinetycznych przeciwko bazom USA w regionie. Irańska aktywność pozostaje ograniczona do twardej retoryki oraz zapowiedzi ćwiczeń wojskowych, w tym manewrów z użyciem ostrej amunicji w rejonie Cieśniny Ormuz.
W realiach wojskowych taki zestaw sygnałów oznacza utrzymywanie napięcia poniżej progu eskalacji. Tymczasem odpowiedź amerykańska przyjmuje postać rozmieszczenia pełnej grupy lotniskowcowej, rozbudowanej osłony morskiej, komponentu lotniczego oraz systemów obrony przeciwrakietowej. Jest to konfiguracja, która nie odpowiada pojedynczym incydentom ani samej wymianie ostrych komunikatów.
Ta dysproporcja — brak bezpośredniego impulsu po stronie Iranu przy jednoczesnym uruchomieniu szerokiego wachlarza zdolności po stronie USA – stanowi pierwszy sygnał, że nie mamy do czynienia z reakcją na bieżące wydarzenia. Bardziej przypomina to świadome budowanie opcji odstraszania oraz tworzenie przestrzeni decyzyjnej na wypadek dalszego rozwoju sytuacji, zanim druga strona zdecyduje się podnieść stawkę.
Projekcja siły jako narzędzie, nie decyzja
W planowaniu wojskowym projekcja siły nie jest równoznaczna z przygotowaniem do wojny. Jej istotą jest stworzenie sytuacji, w której decyzja polityczna – niezależnie od tego, czy dotyczy eskalacji, czy deeskalacji – ma realne oparcie w gotowych do użycia zdolnościach militarnych.
Obecna konfiguracja sił USA wokół Iranu spełnia ten warunek. Lotniskowiec i lotnictwo lądowe zapewniają możliwość prowadzenia uderzeń, systemy obrony przeciwrakietowej zmniejszają podatność baz na odwet, a tankowce powietrzne umożliwiają długotrwałe operacje. Jednocześnie taka obecność działa odstraszająco i wzmacnia przekaz polityczny kierowany do Teheranu.
Kluczowe jest jednak to, czego wciąż nie widać.
Czego w tej układance nadal brakuje
Mimo skali koncentracji sił brak jest formalnych decyzji politycznych zapowiadających użycie siły. Wypowiedzi przedstawicieli administracji USA konsekwentnie operują pojęciami „opcji” i „gotowości”, nie zaś zapowiedziami konkretnych działań zbrojnych. Nie obserwuje się również powszechnej ewakuacji personelu dyplomatycznego ani zamykania kluczowych szlaków morskich i powietrznych, co w przypadku realnych przygotowań do wojny byłoby niemal nieuniknione.
Równie istotny jest brak sygnałów mobilizacji charakterystycznych dla konfliktu pełnoskalowego. Nie widać masowego przerzutu wojsk lądowych ani długoterminowych działań logistycznych wskazujących na przygotowanie do kampanii o dużej intensywności.
Demonstracja siły, jeszcze nie wojna
Zestawienie faktów prowadzi do wniosku, że obecna sytuacja znajduje się pomiędzy demonstracją siły a budowaniem realnych opcji operacyjnych. Stany Zjednoczone pokazują, że są gotowe na różne scenariusze, ale jednocześnie nie przekroczyły progu, po którym eskalacja staje się trudna do zatrzymania.
O dalszym przebiegu wydarzeń nie zdecyduje liczba okrętów ani intensywność lotów nad regionem, lecz decyzje zapadające na szczeblu politycznym w Waszyngtonie i Teheranie. Obecny układ sił wskazuje raczej na grę sygnałów i budowanie presji niż na wejście w fazę otwartego konfliktu. To jednak stan przejściowy – każda kolejna decyzja skraca margines błędu i przesuwa sytuację w stronę rozstrzygnięcia.
Mariusz Dasiewicz









