Utracono kontakt z małym japońskim statkiem wycieczkowym 

Utracono kontakt z małym statkiem wycieczkowym u północnych wybrzeży Japonii. Na pokładzie jednostki znajdowało się 26 osób – poinformowała w sobotę agencja Associated Press, powołując się na źródła w japońskiej straży przybrzeżnej. Akcja poszukiwawczo-ratownicza nie przyniosła jak dotąd rezultatu.
W sobotę, wczesnym popołudniem, japońska Straż Przybrzeżna przekazała, że załoga 19-tonowego wycieczkowca Kazu 1 wykonała telefon alarmowy, informując o zalaniu dziobu jednostki. Załoga powiadomiła również służby o tym, że statek zaczyna tonąć. Incydent miał miejsce u zachodnich wybrzeży półwyspu Shiretoko na wyspie Hokkaido.
Na pokładzie znajduje się 24 pasażerów, w tym dwoje dzieci oraz dwóch członków załogi. Po ponad siedmiu godzinach intensywnych poszukiwań z udziałem sześciu łodzi patrolowych i czterech samolotów nie odnaleziono żadnych ocalałych osób.
Według lokalnej spółdzielni rybackiej około południa w okolicy zaobserwowano wysokie fale i silny wiatr. Japońskie media podały, że łodzie rybackie wróciły do portu przed południem z powodu złej pogody. Publiczny nadawca NHK wydał ostrzeżenie przed falami o wysokości dochodzącej do 3 metrów.
Rząd w Tokio poinformował, że zostanie powołana grupa zadaniowa ds. wypadku u wybrzeży Hokkaido – przekazała agencja Kyodo. Premier Fumio Kishida polecił swojemu gabinetowi „zrobić wszystko, co możliwe w celu uratowania życia (pasażerów statku – PAP)”.
Półwysep w północno-wschodniej części wyspy Hokkaido został w 2005 roku wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego UNESCO. Jest siedliskiem wielu rzadkich gatunków zwierząt i roślin.
Źródło: PAP

Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.
W artykule
To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.
Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa
Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.
Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.
komunikat Maerska
Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym
Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.
Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.
Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.
Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów
Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.
Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.










