Zakończenie ćwiczenia BALTOPS 22

W manewrach BALTOPS 22 wzięło udział czternastu członków NATO, dwa kraje partnerskie NATO, ponad 45 okrętów, ponad 75 samolotów i około 7000 personelu. 8. Flotyllę Obrony Wybrzeża reprezentowały okręt transportowo-minowy ORP Toruń oraz dwa trałowce ORP Wdzydze i ORP Drużno.
Polska marynarka skierowała na BALTOPS 22 trzy okręty reprezentujące 8. Flotyllę Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. W ćwiczeniu wzięły udział dwa trałowce: ORP Drużno i ORP Wdzydze, a także okręt transportowo-minowy ORP Toruń, który wszedł w skład sił desantowych.
To było bardzo intensywne kilkanaście dni, cieszę się że jako Polska Marynarka Wojenna oraz 8. Flotylla Obrony Wybrzeża mogliśmy prezentować biało-czerwoną banderę i poprzez udział w ćwiczeniu, doskonalić własne umiejętności, podnosić poziom wyszkolenia załogi oraz wymieniać doświadczenia z naszymi partnerami w ramach działań sojuszu.
Dowódca ORP Toruń
Po wyjściu z Portu Wojennego Świnoujście, ORP Toruń obrał kurs na Sztokholm by dołączyć do przydzielonej grupy zadaniowej składającej się z okrętów desantowych USS-44 Gunston Hall oraz okrętu desantowego typu Wasp USS-03 Kearsarge. Następnie grupa skierowała się na Bałtyk Północny celem sformowania sił zadaniowych. W fazie zgrywania sił ORP Toruń wraz z grupą desantową realizował zadania pomiędzy półwyspem skandynawskim, a Gotlandią w rejonie miejscowości Tofta. Jego głównym zadaniem było wspieranie operacji desantowych realizowanych przez siły amerykańskie. W kolejnym etapie ćwiczenia grupa desantowa w osłonie grupy uderzeniowej skierowała się w rejon Ustki, po drodze trenując różne scenariusze z uwzględnieniem przeciwdziałania operacjom blokadowym prowadzonym przez przeciwnika na wodach międzynarodowych centralnego Bałtyku.

ORP Drużno oraz ORP Wdzydze udział w manewrach BALTOPS 22 rozpoczęły od Pre-Sail Conference, która odbyła się w Sztokholmie. 5 czerwca okręty opuściły sztokholmski port i dołączyły do grupy przeciwminowej, w której operowały także okręty z Litwy – LNS Kursis oraz LNS Jotvigis, okręt dowodzenia na którym zaokrętowany był sztab Baltronu. W skład zespołu weszły także niemieckie niszczyciele min FGS Fulda i FGS Homburg oraz łotewski LVNS Jelgowa i estońska jednostka ENS Adiral Cowan. Okręty realizowały zadania przeciwminowe na wskazanych obszarach zgodnie z postawionymi zadaniami. Polskie trałowce niszczyły zagrody minowe, a po oczyszczeniu rejonu, realizowały ochronę rejonu przed siłami przeciwnika.
Ćwiczenie BALTOPS to wyjątkowa okazja szkoleniowa, która istotnie wzmacnia połączone zdolności reagowania, kluczowe dla zachowania swobody żeglugi i bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Była to już 51. edycja ćwiczenia, które zainicjowane zostało w roku 1972. Polska Marynarka Wojenna uczestniczy w ćwiczeniu po raz 30-ty.
Oprócz Polski kraje uczestniczące to Belgia, Bułgaria, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Łotwa, Litwa, Holandia, Norwegia, Szwecja, Turcja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. W ciągu dwóch tygodni państwa sprzymierzone i partnerskie wspólnie ćwiczyły na morzu, w powietrzu i na ziemi, jednocześnie poprawiając interoperacyjność zaangażowanych sił i dzieląc się wzajemnie doświadczeniami.
Źródło: 8. FOW

Amsterdam chce pożegnać duże statki wycieczkowe

Władze Amsterdamu coraz wyraźniej zmierzają do wyeliminowania zawinięć statków wycieczkowych. W ratuszu rośnie przekonanie, że zamiast kolejnych ograniczeń tańszym rozwiązaniem będzie całkowity zakaz obsługi takich jednostek do 2035 roku.
W artykule
Propozycję przedstawiono 21 stycznia. Zakłada ona stopniowe wygaszanie zawinięć dużych statków wycieczkowych, przy jednoczesnym utrzymaniu ograniczonej liczby zawinięć jednostek rzecznych. Sprawa wraca na agendę miasta od lat, lecz tym razem w debacie coraz wyraźniej wybrzmiewają argumenty finansowe i polityczne, które mogą przesądzić o dalszym kierunku działań Amsterdamu.
Presja ekologiczna i problem nadmiernej turystyki
Zastrzeżenia wobec skali zawinięć dużych statków wycieczkowych do Amsterdamu przybierają na sile od blisko dekady. Jednostki te dotychczas cumowały w ścisłym centrum miasta, co czyniło je łatwym celem krytyki ze strony organizacji ekologicznych oraz mieszkańców zmęczonych natężeniem turystyki morskiej.
Aktywiści ekologiczni, dziś obecni w strukturach władzy miejskiej, wskazują na emisje dwutlenku węgla, pyłów oraz tlenków azotu generowane przez duże statki. W debacie tej pomijane są jednak obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje dotyczące paliw niskosiarkowych oraz powszechne stosowanie instalacji oczyszczania spalin jeszcze przed wprowadzeniem unijnego obowiązku korzystania z zasilania z lądu w głównych portach od 2030 roku.
Ograniczenia zamiast rewolucji miały wystarczyć
W latach 2023–2024 udało się wypracować kompromisowe rozwiązanie. Od 2026 roku planowano ograniczyć ruch do jednego statku dziennie i maksymalnie stu zawinięć rocznie dla jednostek oceanicznych. Rok później miało wejść w życie obligatoryjne korzystanie z zasilania z lądu. Jednocześnie miasto zapowiadało redukcję, lecz nie likwidację, zawinięć statków rzecznych.
Równolegle rozpoczęto analizy dotyczące przeniesienia terminalu pasażerskiego Passengers Terminal Amsterdam na wschód od miasta w perspektywie 2035 roku. Choć raport końcowy nie został jeszcze opublikowany, część radnych już teraz twierdzi, że studium wykazało nieopłacalność takiego rozwiązania.
Koszty i polityka zamiast sentymentów
Według informacji cytowanych przez zachodnie media, koszt relokacji terminalu oszacowano na 85 mln euro bez gwarancji zwrotu tej inwestycji. Według szacunków wpływy z obsługi statków wycieczkowych w perspektywie 30 lat wyniosą jedynie 46 mln euro. Taki bilans stał się paliwem dla politycznych deklaracji o konieczności definitywnego zakończenia obecności „pływających bloków mieszkalnych” w mieście.
Nie bez znaczenia pozostaje kalendarz polityczny. Ostateczna decyzja należy do rady miejskiej, lecz w marcu w Amsterdamie odbędą się wybory samorządowe. Oznacza to, że ewentualne rozstrzygnięcia przypadną już nowej ekipie rządzącej.
Inne porty czekają, Europa zaostrza kurs
Przeciwnicy zakazu od dawna wskazują, że ruch statków wycieczkowych może zostać przejęty przez inne porty. W tym kontekście najczęściej pojawia się Rotterdam, który już dziś obsługuje część jednostek, oferując pasażerom dojazd autokarami do Amsterdamu.
Amsterdam dołączyłby do innych europejskich miast, które podjęły działania mające na celu ograniczenie wejść statków wycieczkowych. Barcelona również planuje ograniczyć liczbę zawinięć wycieczkowców, natomiast Riwiera Francuska wprowadziła limity zarówno dotyczące wielkości jednostek, jak i rocznej liczby zawinięć do portów. Inne destynacje, takie jak wyspy greckie, wprowadziły nowe podatki od pasażerów, aby poradzić sobie z napływem turystów na najbardziej oblegane wyspy.
Jak widać, Amsterdam podąża ścieżką, którą wcześniej obrały inne europejskie miasta portowe, stopniowo ograniczając ruch dużych statków wycieczkowych w ścisłych centrach europejskich miast.










