Pierwsze podniesienie bandery na ORP Mewa

14 lutego 2023 roku to wyjątkowy dzień dla wszystkich zakochanych w Marynarce Wojennej RP. Do służby wcielono bowiem kolejną jednostkę proj. 258, czyli ORP Mewa. To już trzeci z serii nowoczesnych niszczycieli min, które weszły w skład 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.

Uroczysta ceremonia pierwszego podniesienia bandery wojennej odbyła się przy Nabrzeżu Pomorskim, czyli w centralnym punkcie Gdyni, nieopodal Skweru Kościuszki. Całe wydarzenie było otwarte dla społeczeństwa. Na zaproszenie do uczestnictwa w tym wydarzeniu odpowiedzieli mieszkańcy trójmiasta i sympatycy Marynarki Wojennej z całej Polski, którzy tłumnie przybyli na miejsce uroczystości.

Zgodnie z rozkazem Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w sprawie pierwszego podniesienia bandery Marynarki Wojennej, na niszczycielu min o numerze burtowym 603 po raz pierwszy została uroczyście podniesiona biało-czerwona bandera. Tym samym jednostka ta została oficjalnie wcielona do sił Marynarki Wojennej. Od dzisiaj ORP Mewa pełni służbę w 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, w składzie gdyńskiego 13 Dywizjonu Trałowców.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/103-rocznica-zaslubin-polski-z-morzem/

Uroczystość swoją obecnością zaszczycili licznie zgromadzeni goście, w tym najwyższe władze wojskowe w osobach Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała broni Wiesława Kukuły oraz Inspektora Marynarki Wojennej wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego, a także parlamentarzyści, samorządowcy, władze regionu i przedstawiciele przemysłu stoczniowego. W trakcie uroczystości Jacek Siewiera, Sekretarz Stanu – Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przekazał banderę wojenną pierwszemu dowódcy okrętu komandorowi podporucznikowi Bartoszowi Blaszke.

ORP Mewa jest trzecim z serii nowoczesnych niszczycieli min, które trafiły do gdyńskiego 13 Dywizjonu Trałowców. Pierwszy z serii ORP Kormoran wszedł do służby 28 listopada 2017 roku. Drugi z serii, ORP Albatros po raz pierwszy podniósł na swojej burcie banderę Marynarki Wojennej RP 28 listopada 2022 r. W grudniu 2017 roku, miesiąc po podniesieniu bandery na prototypowym ORP Kormoran, podpisano kontrakt na budowę 2 kolejnych niszczycieli min, tj. Albatrosa i Mewy. Symboliczne rozpoczęcie budowy okrętu o numerze burtowym 603, czyli tzw. palenie blach miało miejsce 19 czerwca 2019 roku, stępkę położono 10 października tego samego roku, natomiast uroczystość chrztu i wodowania odbyła się 17 grudnia 2020 roku.

Okręt został zbudowany przez konsorcjum, którego liderem była Stocznia Remontowa Shipbuilding SA. W skład konsorcjum wchodziły także: Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej SA w Gdyni oraz PGZ Stocznia Wojenna.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/nowa-zelandia-udaremnia-przemyt-kokainy-na-oceanie-spokojnym/

ORP Mewa ma długość 58,5 metra, szerokość przekraczającą 10 metrów i wyporność 830 ton. Kadłub wykonany jest ze stali amagnetycznej zapewniającej zmniejszenie wykrywalności pól fizycznych okrętu. Jego uzbrojenie składa się z okrętowego systemu uzbrojenia OSU-35K, w którego skład wchodzą m.in. 35-milimetrowa armata AM-35K oraz zintegrowana głowica obserwacyjno-śledząca ZGS-35K. Dodatkowo okręt posiada trzy wielkokalibrowe karabiny maszynowe 12,7 mm WKM-Bm oraz dwa stanowiska dla operatorów przenośnych wyrzutni rakiet Grom.

Jednostka została wyposażona w okrętowy system zarządzania walką SCOT-M, sonary oraz cztery typy pojazdów podwodnych: Saab Double Eagle Sarov, Gavia, Kongsberg Hugin, oraz Głuptaki w dwóch wersjach – inspekcyjnej (służące do identyfikacji obiektów podwodnych) oraz bojowej (przeznaczone do niszczenia obiektów niebezpiecznych). Napęd okrętu stanowią dwa pędniki cykloidalne Voith-Schneider’a napędzane przez dwa silniki wysokoprężne MTU o mocy 970 kW. Dzięki zastosowaniu tego typu napędu oraz wyposażeniu w dziobowy ster strumieniowy Schottel okręt posiada doskonałe zdolności manewrowe.

ORP Mewa i bliźniaczy ORP Albatros różnią się nieco od prototypowego okrętu ORP Kormoran. W przypadku systemów przeciwminowych otrzymały one bowiem dodatkowo sonar holowany KATFISH firmy Kraken, autonomiczny, bezzałogowy pojazd podwodny Gavia oraz sterowany przy pomocy kabloliny lub przewodu światłowodowego pojazd podwodny Double Eagle SAROV firmy SAAB (który zastąpił wcześniej wykorzystywany pojazd podwodny Morświn produkcji Politechniki Gdańskiej).

Zachowano inne wyposażenie specjalistyczne, jak sonar podkilowy SHL-101/TM, autonomiczny pojazd podwodny Hugin firmy Kongsberg oraz samobieżne ładunki wybuchowe „Głuptak”. Do innych ważniejszych zmian można zaliczyć wymianę głowicy optoelektronicznej z INDRA na FLIR 280, zmianę zintegrowanego mostka nawigacyjnego na ECPINS firmy OSI, a także instalację mocniejszego steru strumieniowego o mocy 200 kW, co wpłynęło bezpośrednio na poprawę zdolności manewrowych jednostki. Zastosowane zmiany wynikały z doświadczeń i wniosków powstałych w trakcie badań eksploatacyjno-wojskowych prowadzonych na ORP Kormoran, które posłużyły Marynarce Wojennej do wprowadzenia licznych modyfikacji sprzętu i systemów na kolejnych jednostkach seryjnych.

Czytaj również: https://portalstoczniowy.pl/usa-rozwazaja-mozliwosc-otwarcia-czterech-obiektow-wojskowych-na-filipinach/

W historii polskiej Marynarki Wojennej były już trzy okręty o tej nazwie. Pierwsza ORP Mewa była poniemieckim trałowcem redowym typu FM, który służył w latach 1921-1939. Druga ORP Mewa był to jeden z serii sześciu polskich trałowców redowych typu Jaskółka, potocznie znanych jako „ptaszki”. Okręt służył w Marynarce Wojennej RP od 1935 do 1970 roku.

Trzeci, nazwę ORP Mewa i numer burtowy 623 otrzymał wybudowany w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni trałowiec bazowy polskiej konstrukcji. Jeden z serii dwunastu okrętów projektu 206F. Okręt był jedenastą jednostką tego typu i służył w Marynarce Wojennej w latach 1967-2019. Został przebudowany pod koniec lat 90 na niszczyciel min proj. 206FM. W 2002 roku ORP Mewa jako pierwszy polski okręt podniósł na swojej burcie flagę NATO, wchodząc w skład Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO MCM FORNORTH (ang. Mine Countermeasures Forces North). Od tego czasu, przez kolejne lata polskie niszczyciele min proj. 206FM na przemian, kilkunastokrotnie wchodziły w skład sojuszniczych zespołów okrętów przeciwminowych.

Źródło: 8. FOW

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Premier Donald Tusk w PGZ Stoczni Wojennej. Wizyta, przekaz i deklaracje

    Premier Donald Tusk w PGZ Stoczni Wojennej. Wizyta, przekaz i deklaracje

    W 100. rocznicę nadania Gdyni praw miejskich premier Donald Tusk odwiedził PGZ Stocznię Wojenną w Gdyni. Towarzyszyła mu wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz, a w wizycie uczestniczyli także przedstawiciele samorządu. Tematem były zarówno inwestycje realizowane na terenie zakładu, jak i rola stoczni w procesie modernizacji Marynarki Wojennej RP.

    To nie była wizyta o wyłącznie rocznicowym charakterze. Owszem – kontekst jubileuszu był silny, lecz w tle padły konkretne deklaracje dotyczące budowy okrętów i ambicji państwa w wymiarze morskim.

    Co dokładnie pokazano premierowi w stoczni

    Delegacja zapoznała się z postępem prac przy realizowanych w stoczni programach okrętowych, w tym przy pierwszej fregacie budowanej w ramach programu Miecznik – przyszłym ORP Wicher. Gości po terenie zakładu oprowadzała członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska.

    Premier Donald Tusk w PGZ Stoczni Wojennej. Wizyta, przekaz i deklaracje / Portal Stoczniowy
    Fot. Premier Donald Tusk oraz członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska podczas wizyty w zakładach stoczniowych na gdyńskim Oksywiu / PGZ Stocznia Wojenna

    PGZ Stocznia Wojenna realizuje obecnie dwa kluczowe zadania dla Marynarki Wojennej RP: budowę trzech fregat w programie Miecznik oraz budowę okrętu ratowniczego w programie Ratownik. To właśnie te projekty stanowią fundament odbudowy zdolności Sił Morskich RP.

    Deklaracje premiera: zasięg, ambicje i „morski projekt państwa”

    Podczas wizyty premier odniósł się bezpośrednio do znaczenia programu fregat dla bezpieczeństwa i pozycji Polski.

    Budowa nowych polskich okrętów to nie tylko przyszłe bezpieczeństwo na Bałtyku, ale też duże osiągnięcie technologiczne.

    W innym fragmencie wypowiedzi zwrócił uwagę na parametry przyszłych jednostek:

    Fregaty będą mogły – bez zawijania do portu – przebyć dystans z Gdyni do Nowego Jorku i z powrotem. To robi wrażenie. Nie tylko sam ogrom i nowoczesność, ale też możliwości techniczne – bezprecedensowe.

    Premier powiązał program okrętowy z szerszą wizją polityki morskiej państwa.

    Dzięki rozbudowie polskich portów i rozwojowi floty, nasz kraj aspiruje do odgrywania głównej roli na Bałtyku.

    Nasza rodząca się na nowo potęga morska to zarówno wspólna z NATO akcja Baltic Sentry, jak i rozwój portów oraz floty. Nowe fregaty to tylko część naszych ambicji, tego wielkiego morskiego projektu, którego Gdynia jest absolutnym centrum – zaznaczył Prezes Rady Ministrów.

    To właśnie ten fragment wystąpienia nadał wizycie wyraźnie strategiczny wymiar – wykraczający poza samą budowę trzech fregat.

    „15 mld zł” i „dominacja na Bałtyku” – przekaz, który poszedł w eter

    W przestrzeni medialnej pojawiła się również kwota około 15 mld zł w kontekście wartości programu Miecznik. W połączeniu z deklaracjami o „głównej roli na Bałtyku” tworzy to jasny sygnał polityczny: projekty stoczniowe mają rangę państwową i są elementem szerszej strategii bezpieczeństwa.

    Dla przemysłu oznacza to jedno – publiczne potwierdzenie, że programy będą kontynuowane, a Gdynia pozostaje kluczowym ośrodkiem realizacji zamówień dla Marynarki Wojennej RP.

    Dlaczego ta wizyta ma znaczenie dla branży – trzy wnioski

    Po pierwsze: to sygnał politycznej osłony dla harmonogramów i finansowania. W programach okrętowych najgorsze nie są nawet opóźnienia, tylko cisza – brak jasnego komunikatu, że państwo „stoi za” realizacją. Tu komunikat był jednoznaczny: rząd chce pokazać ciągłość i wagę programów okrętowych

    Po drugie: Gdynia została ustawiona jako punkt ciężkości na mapie morskiej państwa – w narracji rocznicowej miasto i port wracają jako argument strategiczny, nie tylko historyczny. To wzmacnia pozycję lokalnych podmiotów w rozmowach o inwestycjach infrastrukturalnych i łańcuchach dostaw. 

    Po trzecie: Miecznik i Ratownik zostały spięte w jeden obraz „modernizacji MW RP”. To ważne, bo w debacie publicznej programy często żyją osobno, a przemysłowi bardziej opłaca się narracja o portfelu zamówień i ciągłości „roboty” – niż o pojedynczym „okręcie-symbolu”. 

    Kontekst rocznicowy, stocznia w centrum wydarzeń

    Wizyta przy ulicy Śmidowicza odbyła się przy okazji obchodów 100-lecia nadania Gdyni praw miejskich. W przekazie rocznicowym historia portu i miasta została bezpośrednio połączona z aktualnymi inwestycjami w przemysł okrętowy.

    Historia nadaje ton. Przemysł dostarcza argumentów.

    A w tej konstrukcji PGZ Stocznia Wojenna znalazła się dokładnie w miejscu, w którym od lat próbuje się ją umieścić – w centrum morskiej narracji państwa.