USA uderzają w rosyjską „flotę cieni” – nowe surowe sankcje

Departament Skarbu USA ogłosił nałożenie nowych sankcji na rosyjską „flotę cieni”, obejmując restrykcjami rekordową liczbę 183 tankowców oraz dwóch rosyjskich ubezpieczycieli specjalizujących się w wątpliwych polisach P&I.
W artykule
Lista objętych sankcjami obejmuje znaczna część floty Sovcomflot, a także udziały firm Fornax i Stream, dwóch podmiotów zarządzających statkami z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które wspierają Sovcomflot. Pozostałe jednostki to statki o nieprzejrzystej strukturze własności, charakterystycznej dla „floty cieni”. Około 150 z tych statków prowadzi handel zagraniczny, a według TankerTrackers.com przewożą one około jednej trzeciej obecnego wolumenu eksportu ropy naftowej z Rosji.
Stany Zjednoczone podejmują stanowcze działania przeciwko kluczowemu źródłu dochodów Rosji, które wspiera jej brutalne działania wojenne na Ukrainie. Dzisiejsze sankcje są kontynuacją naszych wysiłków, które od początku konfliktu koncentrują się na ograniczaniu dochodów Kremla z sektora energetycznego.
Sekretarz skarbu Janet L. Yellen
Sankcjami objęto również Ingosstrakh Insurance i AlfaStrakhovanie Group, które zapewniały wątpliwe ubezpieczenia tankowcom spoza G7. Na liście znalazły się także Gazprom, rosyjski gigant gazowy, oraz Surgutnieftiegaz, prywatna firma naftowa. Dodatkowo sankcje dotknęły kilkunastu rosyjskich urzędników energetycznych, w tym kilku dyrektorów generalnych, a także sieć zagranicznych rosyjskich handlowców ropą naftową i 30 podmiotów działających w branży naftowej.
Departament Skarbu USA opublikował także następujące oświadczenie:
Historia obchodzenia sankcji
„Flota cieni” powstała w celu wykorzystania luk w systemie limitu cenowego G7, mechanizmu sankcji wprowadzonego w 2022 roku. Limit ten pozwala właścicielom tankowców przewożących rosyjską ropę na dostęp do europejskiego rynku ubezpieczeniowego – który zapewnia 90% globalnej ochrony – pod warunkiem, że cena ropy nie przekracza 60 USD za baryłkę.
Początkowo łagodne egzekwowanie limitu cenowego umożliwiło niektórym zachodnim tankowcom kontynuację przewozu rosyjskiej ropy po cenach rynkowych. Po doniesieniach medialnych o powszechnych naruszeniach, egzekwowanie przepisów w USA i Wielkiej Brytanii zaostrzyło się w połowie 2023 roku.
W miarę utrudnień w dostępie rosyjskich producentów do tankowców z krajów G7, coraz większa część eksportu ropy zaczęła odbywać się za pośrednictwem „floty cieni” – grupy starych, anonimowych i słabo ubezpieczonych statków, często pod banderą państw o niskim poziomie egzekwowania przepisów. Bez ubezpieczenia z krajów G7, tankowce te działają poza zasięgiem limitu cenowego.
Obecnie rosyjska flota tankowców liczy setki jednostek i przewozi ponad 80% całej rosyjskiej ropy naftowej. Ze względu na wiek, problemy techniczne i brak wiarygodnego ubezpieczenia, zachodnie organy regulacyjne postrzegają ją jako rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Sankcje na ropę? Rosja znów pokazuje, jak grać Zachodowi na nosie
Analitycy już w lipcu 2022 roku dostrzegli ryzyko obchodzenia przez Rosję limitu cenowego nałożonego przez kraje G7, na kilka miesięcy przed jego wprowadzeniem. Wprowadzone sankcje miały na celu zamknięcie tej luki i utrudnienie rosyjskim producentom transportu ropy naftowej, niezależnie od obowiązujących poziomów cen.
Jednakże, Rosja z powodzeniem poradziła sobie z zachodnimi sankcjami nałożonymi na ropę naftową. Pułap cenowy ustalony przez G7 na koniec 2022 r. już nie obowiązuje. Rosyjskim władzom pomogli sojusznicy z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), których wspólne działania wywindowały ceny ropy do niemal 100 dol. za baryłkę.
Dodatkowo, Rosja na masową skalę omija sankcje nałożone na sektor naftowy. Ropę transportuje się tankowcami, których stan techniczny budzi poważne zastrzeżenia. Jednostki te mają czasem pół wieku i pływają z wyłączonymi transponderami. Zmienia się ich nazwy w trakcie jednego rejsu, a czasem, pomiędzy rejsami, są przemalowywane, by utrudnić ich identyfikację.
Pytanie brzmi, czy wprowadzane restrykcje rzeczywiście utrudnią funkcjonowanie rosyjskiego sektora energetycznego, czy tylko skłonią go do kolejnych kreatywnych manewrów w omijaniu międzynarodowych obostrzeń.
Autor: Marcin Szywała

Kolejne uszkodzenie kabla podmorskiego na Bałtyku

31 grudnia służby fińskie potwierdziły kolejny incydent naruszający bezpieczeństwo podmorskiej infrastruktury krytycznej na Bałtyku. W centrum sprawy znalazł się drobnicowiec Fitburg, zatrzymany przez fińską Straż Przybrzeżna w związku z podejrzeniem uszkodzenia kabla FEC-1 łączącego Estonię i Finlandię.
W artykule
Alarm u operatora i szybka reakcja służb
Uszkodzenie kabla Finland Estonia Connection 1 zostało zarejestrowane w systemach operatora Elisa Oyj o godzinie 04:53 31 grudnia. Zdarzenie dotyczyło odcinka przebiegającego w estońskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Niespełna trzy godziny później informacja trafiła do Departamentu Policji w Helsinkach, po czym rozpoczęto skoordynowane działania ukierunkowane na identyfikację jednostki mogącej mieć związek z tym incydentem.
Za prowadzenie czynności w rejonie Zatoki Fińskiej odpowiadał wydział fińskiej Straży Przybrzeżnej – Suomenlahden merivartiosto.
Zatrzymanie drobnicowca Fitburg
W krótkim czasie służby wskazały drobnicowiec Fitburg, przechodzący wówczas przez te wody z Sankt Petersburga w kierunku Hajfy, jako jednostkę mogącą mieć związek z uszkodzeniem kabla. Statek pływał pod banderą Saint Vincent i Grenadyn. W chwili zatrzymania jego operatorem była firma turecka.
Do przechwycenia drobnicowca skierowano patrolowiec Turva oraz śmigłowiec AS332-H215 Super Puma. Podczas zabezpieczenia jednostki jedna z kotwic Fitburga pozostawała pod wodą, co w ocenie służb wzmacniało zasadność podjętych działań. Zatrzymanie nastąpiło już w fińskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, a kontrolę nad statkiem przejęto w ramach wspólnej operacji z użyciem zespołu abordażowego Sił Specjalnych z pokładu śmigłowca.
Postępowanie karne i działania dochodzeniowe
Prowadzenie sprawy przejęła policja w Helsinkach, natomiast jeszcze tego samego dnia Prokurator Generalny Finlandii podjął decyzję o wszczęciu postępowania. Akt oskarżenia wniesiony 1 stycznia obejmuje zarzuty usiłowania zniszczenia mienia w formie kwalifikowanej, zniszczenia mienia o charakterze kwalifikowanym oraz kwalifikowanego zakłócania łączności telekomunikacyjnej.
Załoga statku, licząca 14 osób różnych narodowości, została aresztowana. Zatrzymany drobnicowiec skierowano do portu Kantvik w południowej Finlandii, gdzie przy wydzielonym nabrzeżu pozostaje pod nadzorem Policji.
Badanie uszkodzonego kabla
Równolegle prowadzone są czynności techniczne w rejonie uszkodzenia kabla FEC-1. Odpowiada za nie Centralna Policja Kryminalna KRP z wykorzystaniem patrolowca Turva oraz pojazdów zdalnie sterowanych ROV. Ich zadaniem jest precyzyjne określenie charakteru i mechanizmu naruszenia infrastruktury.
Operator Elisa poinformował, że incydent nie spowodował przerw w świadczeniu usług. Sieć oparta jest na rozwiązaniach redundantnych, a spółka dysponuje także drugim kablem podmorskim FEC-2. W podobnym czasie problemy transmisyjne odnotował również inny fiński operator, współwłaściciel kabla EESF-2.
Kontekst bezpieczeństwa infrastruktury podmorskiej
Z kronikarskiego obowiązku należy odnotować, że jest to pierwszy przypadek podejrzenia celowego działania wobec podmorskiej infrastruktury krytycznej od momentu uruchomienia operacji Nordic Warden 6 stycznia ubiegłego roku. Poprzedni incydent tego typu miał miejsce 25 grudnia 2024 roku w Zatoce Fińskiej, gdy uszkodzeniu uległ kabel EstLink 2.
Kolejne zdarzenie na Bałtyku potwierdza, że podmorska infrastruktura krytyczna w tym kable telekomunikacyjne pozostają wrażliwym elementem systemu bezpieczeństwa regionu, k†góry wymaga stałej obserwacji i szybkiej reakcji służb państw bałtyckich.










