Czy Morskie Farmy Wiatrowe staną się rubieżą polskiego systemu obserwacji i rozpoznania na Bałtyku?

W obliczu rosnącego znaczenia Morskich Farm Wiatrowych na Bałtyku, Polska stoi przed wyzwaniem zintegrowania nowych struktur w swój system obserwacji i bezpieczeństwa. Pojawiła się unikalna i niepowtarzalna szansa na stworzenie nowoczesnego, wielodomenowego systemu obserwacji na Bałtyku. Tylko czy Siły Zbrojne RP wykorzystają tę pojawiającą się okazję, by wzmocnić swoje zdolności obronne i rozpoznawcze?

Kiedy, ponad dekadę temu, Ministerstwo Infrastruktury rozpoczęło wydawanie decyzji uruchamiających proces pozwalający na stawianie Morskich Farm Wiatrowych w polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej (w ramach tak zwanej Fazy I) mało kto, poza inwestorami, zwrócił na to wydarzenie uwagę. 10 lat później, jesteśmy u progu rozpoczęcia procesu fizycznej budowy morskich farm wiatrowych i nic nie jest takie same jak było na początku.

Po pierwsze, wzrósł apetyt inwestorów. Dopiero co rozstrzygnięto przydział koncesji na morskie farmy wiatrowe w ramach Fazy II, a rynek już przymierza się do Fazy III i czeka na kolejne. Po drugie, środowisko bezpieczeństwa uległo drastycznemu przeobrażeniu. Dekadę temu największym problemem bezpieczeństwa Morskiej Farmy Wiatrowej (MFW) było nieuprawnione wpłynięcie jednostki rybackiej, a dzisiaj sformułowanie „bezpieczeństwo morskiej infrastruktury krytycznej” jest odmieniane przez wszystkie przypadki, bo czasy końca historii to już zamierzchła przeszłość.

Dwa lata rosyjskiej agresji pokazały dobitnie, że infrastruktura krytyczna stanowi dla potencjalnego agresora taki sam cel jak zgrupowanie wojsk, a w przypadku wojny na wyniszczenia infrastruktura staje się wręcz celem priorytetowym.

Po trzecie, stosownie do zapisów Ustawy o bezpieczeństwie morskim, Art. 113c.:

  1. W celu spełnienia wymagań, o których mowa w art. 113a wymogi w zakresie budowy i eksploatacji morskiej farmy wiatrowej ust. 2 pkt 4, wytwórca w rozumieniu art. 3 pkt 12 ustawy z dnia 17 grudnia 2020 r. o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, sporządza ekspertyzę techniczną w zakresie oceny wpływu morskiej farmy wiatrowej i zespołu urządzeń na systemy obronności państwa, w tym na system zobrazowania radiolokacyjnego, obserwacji technicznej, morskiej łączności radiowej oraz system kontroli służb ruchu lotniczego Sił Zbrojnych RP.
  2. W celu spełnienia wymagań, o których mowa w art. 113a wymogi w zakresie budowy i eksploatacji morskiej farmy wiatrowej ust. 2 pkt 4, w odniesieniu do systemu ochrony granicy państwowej na morzu, wytwórca w rozumieniu art. 3 pkt 12 ustawy z dnia 17 grudnia 2020 r. o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych sporządza ekspertyzę techniczną w zakresie oceny wpływu morskiej farmy wiatrowej i zespołu urządzeń na system zobrazowania radiolokacyjnego, obserwacji technicznej i morskiej łączności radiowej Straży Granicznej.

mamy już wykonane wszystkie analizy i symulacje niezbędne dla opracowania przedmiotowych ekspertyz, a i same ekspertyzy w przytłaczającej większości zostały już zatwierdzone przez odpowiednie instytucje MSWiA oraz MON.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/polska-infrastruktura-morska-w-obliczu-kryzysu/

Problem w tym, że kiedy przeanalizujemy i porównamy ze sobą Decyzje na Morskie Farmy Wiatrowe wydawane, przez Ministerstwo Infrastruktury, ponad dekadę temu z wynikami ekspertyz technicznych, opracowanych w tym roku, to okaże się, że nic się ze sobą nie zgadza, a nawet potrafi być przeciwstawne. W ówczesnych Decyzjach, w sposób dość przypadkowy, zarówno co do lokalizacji jak i ilości, wskazano inwestorom MFW miejsca instalacji radarów i kamer obserwacyjnych.

Na to nakładają się wyniki analiz technicznych których celem było sprawdzenie czy i w jakim zakresie budowane na Bałtyku (w polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej) MFW będą negatywnie oddziaływać na systemy obronne państwa, w tym systemy obserwacji brzegowej, systemy łączności, itd.

W przypadku, kiedy zachodzi zjawisko negatywnego oddziaływania na systemy użytkowane przez Siły Zbrojne RP i Straż Graniczną Inwestor MFW powinien wprowadzić sugerowane środki zaradcze. Mogą one polegać na zainstalowaniu, we wskazanych miejscach, dodatkowych radiostacji, anten radiowych, retranslatorów czy radarów.

Na pierwszy rzut oka, wydaje się to rozwiązanie rozsądne i nieskomplikowane. Niestety, rzeczywistość skrzeczy i trzeszczy w szwach. Zgodnie z przepisami ustaw i rozporządzeń, inwestorzy przygotowali wymagane prawem ekspertyzy, lecz wyniki dla pojedynczych MFW nie sumują się w sposób jednoznaczny, gdy uwzględnimy wszystkie budowane farmy.

Przykładowo, ekspertyza techniczna dla MFW „X” wskazuje na konieczność zainstalowania dodatkowego radaru na jej obszarze. I jest to założenie słuszne dla tej pojedynczej, wyizolowanej MFW. Ale gdy weźmiemy pod uwagę efekt skumulowany, czyli zarówno naszą MFW „X” jak i MFW w jej sąsiedztwie to nagle okazuje się, że ten dodatkowy radar już nie powinien być zainstalowany na MFW „X” tylko na sąsiadującej MFW „Y”, i nie jeden a dwa radary.

Aktualna sytuacja jest taka, że Inwestorzy nie wiedzą jak mają podejść do problemu, gdyż posiadają wiedzę szczątkową, dotyczącą jedynie obszarów MFW które będą sami budować. Wiedza całościowa znajduje się w Ministerstwie Obrony Narodowej, a konkretnie w Sztabie Generalnym WP, który był główną instytucją opiniującą i akceptującą wyniki ekspertyz technicznych.

W 2000 roku na Portalu Stoczniowym.pl ukazał się mój artykuł poświęcony relacjom między operatorami Morskich Farm Wiatrowych a Ministerstwem Obrony Narodowej, zatytułowany Taktyka napędzana wiatrem.

Pisałem wówczas, że to co cieszy inwestorów i gospodarkę, może i powinno, przyprawić o ból głowy Siły Zbrojne RP, a przede wszystkim Marynarkę Wojenną która zderzy się z czynnikiem, który będzie musiała uwzględniać w swoich planach operacyjnych, a który nigdy wcześniej nie musiał być brany pod uwagę.

Postawiłem w tym tekście (pisane z perspektywy byłego żołnierza zajmującego się przez lata sprawami operacyjnymi) między innymi następujące pytania:

  • jak zaplanować relacje (prawa i obowiązki) Siły Zbrojne – inwestor/operator, zapewniające interesy bezpieczeństwa militarnego państwa?
  • w jaki sposób zapobiegniemy instalowaniu systemów rozpoznania (sensorów) innych państw na elementach farm wiatrowych, a także w jaki sposób zapewnimy Siłom Zbrojnym RP możliwość wykorzystania elementów farm wiatrowych do instalacji własnych sensorów i systemów rozpoznania?
  • czy i na ile, decyzje lokalizacyjne farm wiatrowych mają wpływ na plany obronne i rejony rozwinięcia operacyjnego sił Marynarki Wojennej?
  • jak wykorzystać farmy wiatrowe do zwiększenia własnej świadomości sytuacyjnej?

Z przykrością stwierdzam, że wiele z problemów, które poruszyłem w moim artykule sprzed trzech lat, wciąż pozostaje nierozwiązanych, a na wiele postawionych wówczas pytań nadal nie uzyskano odpowiedzi.

Gdyby nawet inwestorzy MFW sami podjęli działania w zakresie instalacji urządzeń wskazanych w decyzjach i w ekspertyzach to i tak czeka nas chaos sprzętowy, logistyczny i integracyjny. Co więcej, może się okazać, że w efekcie końcowym, zamiast skompensować negatywne oddziaływanie MFW na systemy obronne zostanie ono jeszcze zwiększone poprzez nadmierną ilość i niewłaściwą lokalizację urządzeń kompensacji. 

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/marynarka-wojenna-nowego-wzoru/

Te wszystkie obawy, wątpliwości i oczekiwania wobec MON zostały potwierdzone w trakcie dyskusji panelowych Konferencji Offshore Wind Poland, zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej w dniach 21/22 listopada 2023 r.

Ponieważ wiedza skumulowana, na temat wpływu Morskich Farm Wiatrowych na systemy obronne państwa, a także potrzeb w zakresie obserwacji i rozpoznania Sił Zbrojnych RP znajduje się w Sztabie Generalnym WP, wydaje się najbardziej zasadnym żeby to Inwestorzy, poprzez swój organ przedstawicielski (być może Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej), zwrócili się do Ministerstwa Obrony Narodowej (SGWP) o pilne opracowanie koncepcji (planu) państwowego systemu obserwacji akwenów morskich farm wiatrowych.

Planu, który całościowo wskaże, gdzie, ile i jakich urządzeń należy zainstalować. Który ujednolici wymagania sprzętowe, wskaże właścicieli urządzeń, odpowiedzialnych za ich utrzymanie i serwisowanie, a także określi właścicieli pozyskiwanych informacji. 

Jest wielce pożądanym, żeby Ministerstwo Obrony Narodowej, wraz z podległymi sobie instytucjami, pochyliło się nad problemem i w miarę szybko przedstawiło swoje stanowisko w tym obszarze. Sprawa jest o tyle pilna, że dobiegają końca prace projektowe i lada moment Inwestorzy będą składać wnioski o wydanie pozwoleń na budowę. Nikt nie chce ponosić strat i ryzykować harmonogramy wielomiliardowych inwestycji ze względu na brak kluczowych danych co do oczekiwań MON.

Szybkie rozwiązanie problemu jest w interesie nie tylko Inwestorów ponoszących ryzyko biznesowe, ale też w interesie Sił Zbrojnych RP które mają wyjątkową okazję pozyskania nowych zdolności operacyjnych. Miejmy nadzieję, że ta wyjątkowa szansa nie zostanie zmarnowana.

Autor: kmdr rez. Mirosław Ogrodniczuk, Offshore Wind Security Advisor

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Umowa o budowę statku – zatwierdzenie planów i projektów [część 1]

    Umowa o budowę statku – zatwierdzenie planów i projektów [część 1]

    Ship design oraz zatwierdzanie planów i rysunków technicznych w trakcie budowy statku bywa postrzegane jako rutynowy element nadzoru armatorskiego. W praktyce jednak sposób korzystania z tego uprawnienia może istotnie wpływać na rozkład odpowiedzialności kontraktowej między armatorem a stocznią.

    Odpowiedzialność stoczni za ship design

    W opracowaniu opublikowanym 20 maja ubiegłego roku pt. Czy stocznia odpowiada za ship design? (link do tekstu) podjęliśmy próbę wyjaśnienia zakresu podmiotowego i przedmiotowego obowiązku przygotowania oraz dostarczenia projektu statku („design”) w ramach realizacji umowy o budowę statku (shipbuilding contract).

    Jeżeli więc, czy to zgodne z wyraźnym zapisem kontraktowym, czy też zgodne z ogólnymi zasadami jurydycznymi prawa (w rozważanym tu przypadku prawa angielskiego), stocznia jest określona jako strona umowy odpowiedzialna za „design”, to pozostaje do ustalenia zakres wzajemnych praw i obowiązków związanych z planami, rysunkami technicznymi i całym zespołem dokumentacji, które przygotowane są już w trakcie realizacji projektu w związku z konkretnymi pracami konstrukcyjnymi i instalacyjnymi w okresie budowy.

    Niezależnie od konkretnych różnic w zapisach, wszystkie umowy o budowę statku, przewidują, iż armator („kupujący”) wyposażony zostaje w dwa zespoły uprawnień kontraktowych, które pozwalają mu na bieżąco monitorować i nadzorować postęp prac budowlanych i ich prawidłowość. Z jednej zatem strony, armatorowi przysługuje uprawnienie umowne do uprzedniego zatwierdzenia szczegółowych planów, rysunków technicznych i innej wykonawczej dokumentacji sporządzonej przez stocznie w trakcie budowy statku. Z drugiej strony, przysługuje armatorowi prawo wyznaczenia swojego inspektora (grupy inspektorów), wyposażonego w uprawnienia do stałego przebywania na stoczni, inspekcji, nadzoru i zatwierdzania prac kontraktowych. 

    Zatwierdzanie planów i rysunków

    W niniejszym opracowaniu zajmiemy się pierwszą grupą uprawnień.

    Art. IV (1) („Approval of Plans and Drawings”) [tłum. „Zatwierdzanie planów i rysunków”] of SAJ Form, przewiduje, iż:

    1. The BUILDER shall submit to the BUYER three (3) copies of each of the plans and drawings (…). The BUYER shall, within fourteen (14) days after receipt thereof, return to the BUILDER One (1) copy of such plans and drawing with the BUYER’S approval or comments written thereof, if any. A list of the plans and drawings to be submitted to the BUYER shall be mutually agreed upon between the parties hereto. 
    2. When and if the Representative shall have been sent by the BUYER to the SHIPYARD, the BUILDER may submit the remainder, (…) of the plans and drawing (…) to the Representative, for its approval (…) The Approval by the Representative (…) shall be deemed to be the approval by the BUYER for the purpose of this Contract.
    3. In the event that the BUYER or the Representative shall fail to return the plans and drawing to the BUILDER within the time limit (…) such plans and drawing shall be deemed to have been automatically approved without any comments.

    [tłum.:

    1. BUDUJĄCY/STOCZNIA przedłoży ZAMAWIAJĄCEMU trzy (3) egzemplarze każdego z planów i rysunków (…). ZAMAWIAJĄCY, w terminie czternastu (14) dni od dnia ich otrzymania, zwróci BUDUJĄCEMU/STOCZNI jeden (1) egzemplarz takich planów i rysunków z naniesioną akceptacją ZAMAWIAJĄCEGO albo – jeżeli występują – z jego uwagami. Wykaz planów i rysunków podlegających przedłożeniu ZAMAWIAJĄCEMU zostanie uzgodniony przez Strony niniejszej Umowy.
    2. Jeżeli i z chwilą, gdy ZAMAWIAJĄCY skieruje swojego Przedstawiciela do STOCZNI, BUDUJĄCY/STOCZNIA może przedkładać pozostałą część (…) planów i rysunków (…) temu Przedstawicielowi w celu ich zatwierdzenia (…). Zatwierdzenie dokonane przez Przedstawiciela (…) uważa się za zatwierdzenie dokonane przez ZAMAWIAJĄCEGO na potrzeby niniejszej Umowy.
    3. W przypadku gdy ZAMAWIAJĄCY lub Przedstawiciel nie zwróci BUDUJĄCEMU/STOCZNI planów i rysunków w przewidzianym terminie (…), takie plany i rysunki uznaje się za automatycznie zatwierdzone, bez jakichkolwiek uwag.”

    Kl. 20, NEWBUILDCON form, proponuje znacznie bardziej rozbudowaną formułę zatwierdzoną przez armatora/inwestora („BUYER”), planów i projektów przygotowanych przez stocznie („SELLER”). 

    Art. 2 (b) AWES form jest „uproszczoną” formułą Kl. 20 NEWBUILDCON.

    Z kolei Art. V (1) „SHIP 2000” form, wydaje się być precyzyjnym, dokładnym niemal powieleniem Kl. 20 NEWBUILDCON. Wprowadzone modyfikacje (co zrozumiałe, jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż jest to wzór opracowany przez norweskie organizacje armatorskie) poprawiają sytuację kontraktową armatora/inwestora.

    Art. VIII (1)- „SHANGHAI” form („CMAC” form) jest swoistą ,,hybrydą” SAJ form z AWES form, z przesunięciem korzystniejszych rozwiązań w stronę „stoczni” (co nie stanowi zaskoczenia, biorąc pod uwagę autorów tego formularza- chińskie stocznie).

    Dokumentacja projektowa a procedura akceptacyjna

    Na datę podpisania i wejścia w życie umowy o budowę statku, załączone są do umowy (i stanowią jej integralną część), już określone plany i projekty (w ramach tzw. „Specification” itp.). Jednakże nie obejmuje to już szczegółowych planów projektów i rysunków technicznych, które są sporządzane przez stocznie w trakcie przygotowania programu budowy i w trakcie samej budowy. Koniecznym było zatem, stworzenie kontraktowej procedury akceptacji tego typu planów i projektów przez armatora/inwestora. 

    W tym kontekście pamiętać oczywiście należy, iż część tej dokumentacji technicznej podlega odrębnej procedurze akceptacyjnej towarzystw klasyfikacyjnych itp. Należy również rozróżnić, „plans and drawings” podlegające rozważanej tu procedurze akceptacji, od „na przykład” tzw.  „workshop drawing” przygotowanej przez stocznie na bazie zaakceptowanych „planach i projektach”, przez zespoły produkcyjne stoczni, dla konkretnych celów budowlanych (nie podpadających pod oficjalną kontraktową procedurę akceptacyjną).

    Uzasadnienie wprowadzania takiej procedury wydaje się oczywiste. Z jednej strony, możliwość zweryfikowania przygotowanych przez stocznie planów i projektów technicznych, przez armatora, pozwala na tym wczesnym etapie, wychwytać oczywiste błędy i pomyłki, nieujawnienie których mogłoby (na etapie realizacji budowy) mieć daleko idące skutki finansowe i prawne. Po drugie, armator/inwestor, może jeszcze na tym etapie wprowadzić drobne poprawki i zmiany, bardziej odpowiadające zamierzeniom docelowym budowanej jednostki. Podkreślmy jednak, mówimy tu o zmianach „nieingerujących” w zasadnicze, uzgodnione w umowie, parametry techniczno-operacyjne budowanej jednostki, które mogłyby mieć wpływ na cenę i termin budowy statku. 

    W przypadku tak daleko idących zmian, kontrakty wprowadzają odmienną procedurę kontraktową określoną jako „modifications” (co będzie przedmiotem odrębnego opracowania).

    Akceptacja planów a odpowiedzialność stron

    Pragmatyka techniczno-operacyjna rozważanych tu postanowień, „zderza” się jednak z istotnymi trudnościami natury prawnej. Kluczową kwestią, którą należy rozstrzygnąć jest, czy i w jakim zakresie akceptacja przez armatora/inwestora („BUYER”), przedłożonych przez stocznie „planów i projektów” modyfikuje zasady odpowiedzialności stron umowy o budowę statku. Z tytułu należytego zaprojektowania i wybudowania statku.

    Co do zasady, prawo angielskie przyjmuje, iż „BUYER’S approval of plans and drawing will not usually impose upon it financial liability for the BUILDER’S additional costs as losses associated with any errors and omission in the same” [tłum. ”Zatwierdzenie planów i rysunków przez ZAMAWIAJĄCEGO co do zasady nie skutkuje po jego stronie powstaniem odpowiedzialności finansowej za dodatkowe koszty poniesione przez BUDUJĄCEGO/STOCZNIĘ, w tym za straty wynikające z jakichkolwiek błędów lub zaniechań zawartych w takich planach i rysunkach”] (za ,,Temloc LTD v Errill Properties LTD” [1981] 12 Con LR 109). 

    Tego typu zasada wyjściowa może ulec istotnym zmianom. 

    Pierwsza możliwa zmiana, wynika z ogólnych reguł prawa angielskiego. Określona jest ona jako tzw. „estoppel by convention” (lub tzw. ,,common assumption”). Jeżeli więc  armator/inwestor (“BUYER”), akceptuje sukcesywnie przekładane przez stocznie plany i projekty (rysunki techniczne itp.), potwierdzając ich zgodność z umową i specyfikacją techniczną i jeżeli stocznia kontynuuje budowę na podstawie tak zaakceptowanych przez armatora planów, wówczas „the BUYER may in such circumstances be „estopped” from demanding later changes to the vessel on the ground that the plans and drawing it has previously approved are not in fact compliant” [tłum. „W takich okolicznościach ZAMAWIAJĄCY może zostać objęty zasadą estoppel (prekluzji), skutkującą pozbawieniem go prawa do późniejszego żądania wprowadzenia zmian do statku na tej podstawie, że plany i rysunki uprzednio przez niego zatwierdzone nie są w rzeczywistości zgodne z Umową”] (za „Republic of India v India S.C. Co. Ltd. No. 2” [1998] A.C. 878). Innymi słowy, określone, konsekwentne zachowanie armatora, uczestniczącego i aktywnie zatwierdzającego plany i projekty, przygotowane i przełożone przez stocznie, mogą w systemie prawa angielskiego, zbudować wiążące prawnie założenie, iż armator potwierdził prawidłowość kontraktowo-techniczną „plans and drawings”, trudno więc zatem po tak jednoznacznym oświadczeniu woli, przyznać mu uprawnienia do kwestionowania zgodności tak zaakceptowanej dokumentacji wraz z możliwością dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tego tytułu.

    Istotne zagrożenia wynikające z tej koncepcji „common law”, dla armatora/inwestora („BUYER”), mogą zostać wyeliminowane przez wyraźny zapis umowy, który „expressis verbis” przewiduje, iż akceptacja przez „BUYER”, planów i projektów/rysunków, nie zmienia zakresu obowiązków i odpowiedzialności stron przewidzianych w umowie. Tak, na przykład, Kl. 20 (f) NEWBUILDING – przewiduje wyraźnie, iż „The BUYER’S approval or deemed approval on any Plans and Drawing shall not affect the obligation of the BUILDER to design, construct and deliver (…) the Vessel in accordance with (…) Contract; nor shall it diminish the BUILDER’S responsibility in respect of its obligations under the Contract nor shall it constitute any acceptance by the BUYER of any responsibility for any defect in the vessel” [tłum. ”Zatwierdzenie lub uznane za dokonane zatwierdzenie przez ZAMAWIAJĄCEGO jakichkolwiek Planów i Rysunków nie wpływa na obowiązek BUDUJĄCEGO/STOCZNI zaprojektowania, wybudowania i dostarczenia (…) Statku zgodnie z (…) Umową; ani nie ogranicza odpowiedzialności BUDUJĄCEGO/STOCZNI z tytułu wykonywania jego obowiązków wynikających z Umowy, ani nie stanowi jakiegokolwiek przyjęcia przez ZAMAWIAJĄCEGO odpowiedzialności za jakiekolwiek wady Statku”].

    Efektywność tego zapisu była przedmiotem rozważań w sprawie „Cenagro Ltd v Empresa Nacional Bazan de Contrucciones Navales Militares S.A.” [2001] All. E.R. (D) 223 (Jan.). W sprawie tej, odpowiedni zapis kontraktowy przewidywał: „the (…) approvals and/or inspections (of plans and drawing) do not dimnish the BUILDER’S responsibility for the construction of the Vessel” [tłum.” Jakiekolwiek zatwierdzenia i/lub inspekcje (planów i rysunków) nie ograniczają odpowiedzialności BUDUJĄCEGO/STOCZNI za budowę Statku”]. W ustalonym stanie faktycznym, nie było wątpliwości co do tego, iż armator/inwestor („BUYER”), dokonał pełnej akceptacji „plans and drawing” potwierdzając ich zgodność z warunkami kontraktowo-technicznymi umowy o budowę statku. Wybudowany w oparciu o zaakceptowaną przez armatora dokumentację, statek nie spełniał jednak wszystkich przewidzianych umową parametrów operacyjno-technicznych. Sąd (High Court) nie miał jednakże wątpliwości, iż „(…) contractual language (…) prevented the operation of an estoppel defense as this would be inconsistent with the parties’ expressed intention that approval of the plans would not alter the ship builder’s responsibility to guarantee the (…) capacity of the vessel” [tłum. „(…) postanowienia umowne (…) wyłączały możliwość skutecznego powołania się na zarzut estoppel, albowiem byłoby to sprzeczne z wyraźnie wyrażonym zamiarem Stron, zgodnie z którym zatwierdzenie planów nie miało wpływać na odpowiedzialność BUDUJĄCEGO / STOCZNI za zagwarantowanie (…) zdolności Statku”].

    Rola procedury zatwierdzania w umowie stoczniowej

    Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że kontraktowa procedura zatwierdzania planów i projektów w umowie o budowę statku pełni istotną, lecz ściśle określoną funkcję prawną. Z jednej strony stanowi ona instrument bieżącego nadzoru armatora/inwestora nad procesem projektowym i budowlanym, umożliwiając wczesne wykrycie błędów oraz wprowadzenie ograniczonych korekt technicznych. Z drugiej strony – w świetle prawa angielskiego – sama akceptacja (w tym także tzw. deemed approval) planów i rysunków co do zasady nie przenosi odpowiedzialności projektowej ani budowlanej na armatora, ani nie zwalnia stoczni z obowiązku zaprojektowania i wybudowania statku zgodnie z umową oraz uzgodnioną specyfikacją techniczną.

    Jednocześnie wykazano, że praktyka kontraktowa i orzecznictwo common law ujawniają realne napięcie pomiędzy techniczną pragmatyką procesu budowy statku a konsekwencjami prawnymi wynikającymi z zachowań stron. W szczególności, konsekwentna i niekwestionowana akceptacja dokumentacji projektowej przez armatora może – przy braku odpowiednich klauzul kontraktowych – prowadzić do powstania estoppel by convention, skutkującego ograniczeniem jego uprawnień do późniejszego kwestionowania zgodności projektu z umową.

    Ryzyko to może zostać skutecznie wyeliminowane wyłącznie poprzez precyzyjne, jednoznaczne postanowienia umowne, które expressis verbis przesądzają, że zatwierdzanie planów i rysunków nie wpływa na zakres odpowiedzialności stoczni ani nie stanowi przejęcia przez armatora jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady statku. Analiza standardowych formularzy umów stoczniowych (SAJ, NEWBUILDCON, AWES, SHIP 2000, SHANGHAI/CMAC) oraz orzecznictwa potwierdza, że skuteczność takiego wyłączenia zależy wyłącznie od jasności i precyzji zastosowanego języka kontraktowego.

    Zapowiedź kolejnej części

    W kolejnym opracowaniu uwaga zostanie skierowana na kontraktową procedurę zatwierdzania planów i rysunków w praktyce wykonawczej, w szczególności na:

    • znaczenie terminów na zgłaszanie uwag i skutki ich niedochowania,
    • prawne konsekwencje „deemed approval” w toku budowy,
    • relację pomiędzy zatwierdzaniem dokumentacji przez armatora a równoległymi procedurami akceptacyjnymi towarzystw klasyfikacyjnych,
    • rozróżnienie pomiędzy „plans and drawings” objętymi formalną procedurą kontraktową a dokumentacją warsztatową (workshop drawings),
    • praktyczne ryzyka sporowe wynikające z niewłaściwego zarządzania procesem akceptacyjnym.

    Część II poświęcona będzie zatem operacyjnemu i procesowemu wymiarowi zatwierdzania dokumentacji projektowej, z perspektywy odpowiedzialności stron umowy o budowę statku oraz zarządzania ryzykiem kontraktowym w trakcie realizacji projektu.