Kontradmirał Jarosław Ziemiański nowym inspektorem Marynarki Wojennej

Szef ministerstwa obrony Mariusz Błaszczak 19 czerwca br. wyznaczył nowego inspektora marynarki wojennej w Dowództwie Generalnym Sił Zbrojnych. Stanowisko to objął kadm Jarosław Ziemiański. Kim jest nowy inspektor MW?
Kadm. Jarosław Ziemiański urodził się 16 czerwca 1963 r. w Gdańsku. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej. Po zakończeniu studiów pełnił służbę w 2. Dywizjonie Kutrów Rakietowo-Torpedowych 3. Flotylli Okrętów (przeformowanym w późniejszych latach kolejno w 2. Dywizjon Okrętów Rakietowych i 32. Dywizjon Okrętów Rakietowych).
Zobacz też: Rosjanie pracują nad nowym, większym okrętem desantowym.
Podczas swojej służby pełnił m.in. obowiązki zastępcy dowódcy oraz dowódcy ORP Górnik . W latach 1995-2001 służył w sztabie 2. Dywizjonu Okrętów Rakietowych (32. Dywizjonu Okrętów Rakietowych) na stanowiskach starszego oficera operacyjno-szkoleniowego, szefa sztabu, zastępcy dowódcy dywizjonu-szefa sztabu i dowódcy dywizjonu.
Po ukończeniu w 2008 r. Studium Polityki Obronnej w USA został wyznaczony na stanowisko asystenta szefa Sztabu Generalnego WP do spraw Marynarki Wojennej RP. 3 listopada 2008 r. kadm. Ziemiański objął obowiązki zastępcy dowódcy Centrum Operacji Morskich. W 2009 r. został wyznaczony na stanowisko dowódcy 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. W 2014 r. służył w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych na stanowisku szefa Zarządu Uzbrojenia. Od 1 listopada 2014 r. na stanowisku szefa zarządu – zastępcy Inspektora Marynarki Wojennej.
Zobacz też: MON szykuje dokumenty do programu Miecznik.
Kontradmirał Jarosław Ziemiański ukończył Kurs Przeszkolenia Taktycznego Oficerów w Akademii Marynarki Wojennej, Studium Operacyjno-Strategiczne w Akademii Dowódczo-Sztabowej Połączonych Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii oraz Studium Polityki Obronnej w Akademii Marynarki Wojennej w USA.
Na stanowisku inspektora marynarki wojennej w dowództwie generalnym kadm. Jarosław Ziemiański zastąpił kadm. Mirosława Mordela, które funkcję tę pełnił od marca 2016 r.
Źródło: MON, fot.: por. Robert Suchy/CO MON
Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.
W artykule
To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.
Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa
Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.
Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.
komunikat Maerska
Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym
Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.
Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.
Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.
Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów
Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.
Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.










