PERN planuje ponad 1 mld zł nakładów na kluczowe inwestycje w 2022 r.

PERN planuje realizację kluczowych inwestycji o wartości ponad 1 mld zł w 2022 r., będzie także pracować w br. nad wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii i obniżeniem śladu węglowego, podała spółka.
„Wartość inwestycji PERN w 2022 roku jest wartością rekordową. Największa część przypada na megainwestycje, które stanowią dwie trzecie całości wydatków. Chodzi m.in. o budowę kolejnych 15 zbiorników na paliwa (7 już realizujemy, a na 8 trwa postępowanie przetargowe) i budowę rurociągu produktowego Boronów – Trzebinia, który istotnie poprawi dostępność do paliw Aglomeracji Śląskiej” – czytamy w komunikacie.
Firma unowocześni także swoje systemy automatyki, infrastrukturę kolejową, instalacje odzysku par benzyn i fronty zarówno kolejowe, jak i autocysternowe, dodano.
PERN w dalszym ciągu będzie rozwijał hub morski w Dębogórzu, który jest polskim, paliwowym oknem na świat. Tu inwestycje do 2024 roku przekroczą 40 mln zł. Tylko w przyszłym roku wydatki – głównie w zwiększenie możliwości załadunkowych nalewni cystern kolejowych wyniosą 14 mln. Baza paliw w Dębogórzu niedawno powiększyła się o dwa nowe zbiorniki po 32 tys. m3 każdy. Obecnie realizowana jest budowa kolejnego zbiornika, który zostanie oddany do użytku w 2022 roku, zapowiedziano także.
Jak wskazano, PERN przykłada także dużą wagę do racjonalnego wykorzystania zasobów energetycznych, ale także wody czy plastiku. Firma chce również na większą skalę produkować własną energię elektryczną, by obniżyć koszty energii elektrycznej związane z tłoczeniem surowca i paliw poprzez rurociągi. Dlatego w perspektywie do 2024 roku zainwestuje 130 mln zł w farmy fotowoltaiczne, które będą zlokalizowane na terenach baz.
„Docelowo zamierzamy produkować 10% energii elektrycznej, którą wykorzystujemy do tłoczeń surowca i paliw właśnie z fotowoltaiki, co obniży nasz bilans śladu węglowego o 6%” – powiedział prezes Igor Wasilewski, cytowany w komunikacie.
W 2022 roku PERN przeznaczy prawie 40 mln zł w inwestycje poprawiające bezpieczeństwo ekologiczne i inwestycje w ochronę środowiska. Firma zmodernizuje instalacje odzysku par benzyn w czterech bazach zmniejszając istotnie emisje węglowodorów do atmosfery, a w czterech kolejnych unowocześni oczyszczalnie ścieków.
PERN systematycznie rozwija także infrastrukturę w obszarze biopaliw. Firma modernizuje swoje bazy, by umożliwić klientom realizację Narodowego Celu Wskaźnikowego, czyli osiągnięcia 14% udziału energii odnawialnej w transporcie w perspektywie 2030 roku. Dzięki tym inwestycjom pojemności na biokomponenty w PERN zwiększą się aż o dwie trzecie, zaznaczono.
W 2021 roku PERN zakończył szereg inwestycji. Firma oddała do użytku klientów 180 tys. m3 nowych pojemności na paliwa – 7 zbiorników bazach w Małaszewiczach, Emilianowie, Dębogórzu i Rejowcu. PERN rozpoczął także realizację kolejnego etapu rozbudowy pojemności na paliwa. Jednocześnie baza paliw PERN w Dębogórzu, która jest kluczowym ogniwem łączącym polski rynek paliwowy ze światem, zanotowała rekordowe przeładunki. Już w listopadzie 2021 roku przeładowała ponad 2 mln ton paliw dostarczonych transportem morskim.
W 2021 roku ruszyła budowa rurociągu Boronów – Trzebinia. W tym projekcie PERN wykonał już 32 km rurociągu, a prace są zawansowane w około 42%.
PERN zakończył także realizację jednego z kluczowych projektów, który radykalnie wzmocnił bezpieczeństwo energetyczne Polski w obszarze ropy naftowej. Klienci firmy mogą już bowiem w pełni korzystać z możliwości Terminala Naftowego w Gdańsku, bo do eksploatacji trafił ostatni zbiornik wykonany w ramach II etapu rozbudowy. Dzięki temu, rafinerie są w stanie elastycznie sprowadzać surowiec do Polski z dowolnego zakątka świata. Możliwości magazynowe PERN tylko nad polskim morzem wzrosły dzięki temu do niemal 2 mln m3.
W sumie w ciągu pięciu lat PERN rozbudował o prawie jedną piątą dostępne pojemności na paliwa i ropę naftową, bo takie było zapotrzebowanie rynku. Pojemność baz surowcowych PERN wynosi dziś 4,1 mln m3. Surowiec ropa naftowa magazynowana jest w 75 zbiornikach, a długość rurociągów surowcowych wynosi 1 845 km. Dodatkowo ma także 315 zbiorników na paliwa o pojemności 2,1 mln m3. Długość rurociągów produktowych to 616 km, zakończono w informacji.
Źródło: ISBnews

Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.
W artykule
To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.
Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa
Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.
Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.
komunikat Maerska
Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym
Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.
Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.
Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.
Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów
Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.
Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.










