PGNiG zwiększy dostawy LNG

PGNiG będzie odbierało z terminala skraplającego Plaquemines LNG w Luizjanie 4 mln ton skroplonego gazu ziemnego rocznie, co odpowiada 5,4 mld m³ gazu po regazyfikacji.

Amerykańska Venture Global Plaquemines LNG poinformowała o podjęciu ostatecznej decyzji inwestycyjnej (ang. Final Investment Decision) dla terminala skraplającego Plaquemines w Luizjanie. Oznacza to między innymi, że spółka pozyskała wszystkie zgody oraz finansowanie potrzebne, aby zrealizować inwestycję. Instalacja będzie produkować 13,3 mln ton skroplonego gazu ziemnego rocznie. Jednym z odbiorców będzie PGNiG, które zakontraktowało w terminalu w Plaquemines 4 mln ton LNG rocznie, co odpowiada 5,4 mld m³ gazu po regazyfikacji.

Zapewnienie bezpieczeństwa dostaw gazu jest naszym strategicznym celem, który realizujemy nie tylko z myślą o bieżących potrzebach, ale mając na uwadze perspektywę kolejnych lat. Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy decyzję Venture Global dotyczącą rozpoczęcia kluczowego etapu projektu Plaquemines. Uruchomienie tego terminala będzie mieć istotne znaczenie z punktu widzenia dalszego wzmocnienia bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski w oparciu o dywersyfikację i współpracę z wiarygodnymi partnerami. To ważny krok dla obu firm w kierunku realizacji aspiracji związanych z rynkiem skroplonego gazu ziemnego.

Iwona Waksmundzka-Olejniczak, prezes zarządu PGNiG SA

Instalacja w Plaquemines będzie dostarczała znaczną część LNG zakontraktowanego przez PGNiG w ramach umów długoterminowych na zakup gazu skroplonego.

Jesteśmy dumni z możliwości ogłoszenia ostatecznej decyzji inwestycyjnej dla Plaquemines LNG, naszego drugiego projektu terminalowego, zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu eksportu z instalacji w Calcasieu Pass. Chciałbym podziękować nie tylko naszemu zespołowi, ale także PGNiG, które odegrało istotną rolę w projekcie Plaquemines jako tzw. klient założycielski.

Mike Sabel, Prezes Zarządu Venture Global LNG

Rozpoczęcie realizacji kontraktu długoterminowego PGNiG z Venture Global Plaquemines LNG spodziewane jest w 2026 roku. Z kolei już od przyszłego roku, w ramach kontraktu długoterminowego, PGNiG zacznie odbierać z terminalu w Calcasieu Pass 1,5 mln ton LNG rocznie (2 mld m³ gazu ziemnego po regazyfikacji).

Przy realizacji naszej drugiej instalacji chcemy wykorzystać doświadczenia  z terminalu Calcasieu Pass, który pobił światowe rekordy pod względem szybkości realizacji. W tej szczególnie wymagającej sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie światowy rynek energii, inwestycja w Plaquemines uzyskała solidne wsparcie finansowe i komercyjne, które pozwoliło nam na formalne uruchomienie tego projektu.

Mike Sabel, Prezes Zarządu Venture Global LNG

Terminal w Calcasieu Pass rozpoczął działalność eksportową w lutym 2022 roku. Ostatnio, 14 maja, PGNiG odebrało w Świnoujściu pierwszy ładunek LNG pochodzący z tej instalacji. Dostawa została zakupiona na rynku spot. 

Obie umowy PGNiG z Venture Global zostały oparte na formule free-on-board, co oznacza, że odpowiedzialność za odbiór i transport LNG spoczywa na kupującym. Przygotowując się do realizacji tych kontraktów, Grupa PGNiG wyczarterowała długoterminowo osiem statków do przewozu skroplonego gazu ziemnego. Statki zostaną zbudowane specjalnie na potrzeby realizacji umów czarterowych PGNiG. Pierwsze dwa wejdą do użytku w 2023 roku.

Źródło: PGNiG

.pl/category/offshore-energetyka/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    Na wodach Morza Karaibskiego znów doszło do zdarzenia, które przyciągnęło uwagę. Tym razem nie za sprawą burzy tropikalnej ani kolejnego incydentu pirackiego, lecz decyzji podjętej przez administrację USA, mającej wyraźny wymiar polityczny.

    Dowództwo Południowe USA poinformowało 20 stycznia o zajęciu siódmego tankowca powiązanego z handlem wenezuelską ropą. Operację przeprowadzono bez użycia siły i bez oporu ze strony załogi, choć jej znaczenie wykracza daleko poza sam fakt przejęcia jednostki.

    USA dokręcają śrubę statkom z „floty cieni”

    Waszyngton po raz kolejny wysyła jasny sygnał: ropa opuszczająca Wenezuelę ma płynąć wyłącznie kanałami uznanymi przez Stany Zjednoczone za legalne. W komunikacie podkreślono, że zatrzymany tankowiec działał z naruszeniem sankcji nałożonych przez administrację USA na określone jednostki operujące na Morzu Karaibskim. Nie chodzi więc o pojedynczy epizod, lecz o element szerszej kampanii wymierzonej w tzw. flotę cieni.

    Zatrzymana jednostka nie wpisuje się jednak w klasyczny obraz „pływającego ducha”. Zbudowany w 2005 roku tankowiec o nośności 106 433 DWT od 2022 roku pływał pod nazwą Sagitta. W przeciwieństwie do wielu podobnych statków nie zmieniał regularnie nazwy, choć według dostępnych danych posługiwał się tzw. tożsamościami zombie, pozwalającymi maskować rzeczywistą aktywność. Analitycy z TankerTrackers.com wskazują, że przez kilka lat jednostka uczestniczyła w eksporcie rosyjskiej ropy, by po wprowadzeniu sankcji na początku 2025 roku zniknąć z radarów. W sierpniu tego samego roku jednostka miała jednak ponownie pojawić się na szlakach żeglugowych wykorzystywanych do wywozu paliw z Wenezueli, tym razem pod fałszywą tożsamością.

    Formalnie statek od dawna „dryfował” poza systemem. W bazie Equasis figuruje jako własność podmiotów zarejestrowanych w Chinach, wcześniej pływał pod banderą Panamy oraz Liberii, by od 2024 roku pozostać bez jakiejkolwiek przynależności państwowej. Certyfikat klasy Lloyd’s Register został cofnięty w grudniu 2024 roku, a ostatnia kontrola państwa portu miała miejsce jeszcze w 2023 roku. To klasyczny przykład jednostki funkcjonującej na obrzeżach globalnego systemu bezpieczeństwa morskiego.

    Karaiby areną demonstracji siły Waszyngtonu

    Cała ta historia ma jednak ciąg dalszy. W tle pojawiają się informacje o innych wcześniej przejętych tankowcach, które widziano w rejonie Portoryko, oraz o jednostce Bella 1, która w ostatnich dniach zawinęła do Szkocji w celu uzupełnienia zapasów. Sprawa nabrała również wymiaru dyplomatycznego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow publicznie zarzucił Stanom Zjednoczonym niewywiązanie się z deklaracji dotyczącej zwolnienia dwóch rosyjskich marynarzy zatrzymanych na pokładzie jednego z tankowców. Moskwa uznała zapowiedzi ewentualnego postawienia ich przed sądem za całkowicie nieakceptowalne.

    Administracja w Waszyngtonie nie zamierza jednak zmieniać kursu. Donald Trump zapowiedział dalsze przejmowanie tankowców z floty cieni operujących na Karaibach oraz sprzedaż znajdującego się na nich ładunku. Co znamienne, podobnie jak w przypadku Bella 1, również najnowsze zatrzymanie dotyczyło jednostki płynącej wyłącznie z balastem. Ropa już wcześniej zmieniła właściciela, choć polityczny sygnał pozostał czytelny.

    I tak na ciepłych wodach Morza Karaibskiego rozgrywa się kolejny rozdział globalnej gry o sankcje, wygodnych bander oraz statków bez państwa. Z pozoru techniczna decyzja administracyjna USA, w praktyce element presji gospodarczej i geopolitycznej, której skutki odczuwają nie tylko armatorzy, lecz także załogi i całe łańcuchy dostaw. Ciąg dalszy tej historii na tych wodach wydaje się tylko kwestią czasu.