Rosyjski okręt wojenny nielegalnie konfiskuje estońską boję pomiarową

Okręt należący do rosyjskiej Floty Bałtyckiej nielegalnie przejmuje boję pomiarową z wyłącznej strefy ekonomicznej Estonii na Morzu Bałtyckim. Urządzenie, należące do Uniwersytetu Technologicznego TalTech w Tallinie, zostało przetransportowane do bazy Floty Bałtyckiej w Królewcu. Estońska marynarka ocenia incydent jako poważne naruszenie wyłącznej strefy ekonomicznej Estonii.
W artykule
Zniknięcie boi i okręty Floty Bałtyckiej bez włączonych transponderów
Pod koniec kwietnia badacze z TalTech odnotowali, iż sygnały przesyłane przez jedną z boi wskazują na jej przemieszczenie poza miejsce pierwotnego ustawienia. Urządzenie znajdowało się około 50 km na zachód od wyspy Hiuma – w pełni w estońskiej strefie ekonomicznej. W rejonie wykryto dwa okręty poruszające się bez włączonych systemów AIS. Wkrótce ustalono, że były to rosyjskie korwety rakietowe projektu Bujan, odbywające patrol.
Estońska marynarka nie miała wówczas jednostek w pobliżu. Sytuację zweryfikowała marynarka Łotwy – boi na miejscu już nie było. Analiza sygnałów pozwoliła prześledzić trasę jej przemieszczania aż do Kaliningradu, gdzie znajduje się dowództwo rosyjskiej Floty Bałtyckiej.
Moskwa tłumaczy się zagrożeniem nawigacyjnym, Tallin nie wyklucza prowokacji
Dowódca estońskiej marynarki wojennej, komandor Ivo Vark, zasugerował, że Rosjanie mogli potraktować boję jako potencjalne zagrożenie dla żeglugi. Nie wyklucza się jednak, że działanie to miało charakter prowokacyjny, testując reakcję państw bałtyckich.
To już kolejny przypadek ingerencji w estońską infrastrukturę hydrograficzną. W maju ubiegłego roku rosyjskie służby graniczne pod osłoną nocy usunęły ponad 20 boi demarkacyjnych z rzeki Narwy, wyznaczających granicę na wschodzie. Mimo wielokrotnych not dyplomatycznych, Moskwa konsekwentnie odmawia ich zwrotu.
Estoński instytut naukowy zapowiedział, że w najbliższych dniach rozmieści nową boję w rejonie Hiumy. Tego typu urządzenia są rutynowo stosowane także przez Norwegię i Finlandię, w tym w warunkach arktycznych.
Autor: Mariusz Dasiewicz

BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

Ministerstwo Obrony Ekwadoru poinformowało o rozpoczęciu przejścia pełnomorskiego patrolowca BAE Jambelí (MP-56) z Republiki Korei do Ameryki Południowej. Jednostka 2 stycznia 2026 roku opuściła rejon Azji Wschodniej i po wejściu do służby wzmocni potencjał operacyjny marynarki wojennej Ekwadoru.
W artykule
Okręt, wcześniej eksploatowany jako KCG 3001 typu Tae Pyung Yang, został odkupiony przez rząd w Quito w 2024 roku i w kwietniu tego samego roku formalnie przekazany nowemu użytkownikowi. Od tego momentu przechodził prace modernizacyjne oraz przygotowanie do służby pod nową banderą.
Geneza BAE Jambelí (MP-56) i symbolika nazwy
Patrolowiec wszedł do służby w 1994 roku w bazie Straży Przybrzeżnej w Busan jako pierwsza tego typu. W trakcie eksploatacji pełniła zadania patrolowe na wodach podlegających jurysdykcji Republiki Korei.
Nowa nazwa okrętu odwołuje się do archipelagu Jambelí, położonego w rejonie zatoki Guayaquil, który zapisał się w historii Ekwadoru epizodem działań morskich podczas wojny z Peru w 1941 roku. Wybór nazwy podkreśla związek jednostki z obroną suwerenności morskiej państwa.
Przejście do Ameryki Południowej
Przejście jednostki do Ekwadoru zaplanowano jako 62-dniowe przemieszczenie z wykorzystaniem portów pośrednich. Trasa obejmuje postoje w Guam, Pearl Harbor oraz San Diego, co wynika z autonomiczności jednostki ocenianej na 40 dni.
Zgodnie z przekazanymi informacjami, Jambelí ma wejść na wody Oceanu Spokojnego w rejonie Salinas 3 marca, natomiast wejście do portu zaplanowano na 6 marca. Okręt przybędzie z załogą przeszkoloną w Republice Korei, co umożliwi szybkie włączenie jednostki do bieżących działań w Armada del Ecuador.
Odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa morskiego
Pozyskanie patrolowca było inicjatywą prezydenta Ekwadoru Daniela Noboa oraz ministra obrony Gian Carlo Loffredo. Celem transakcji jest wzmocnienie zdolności państwa w zakresie przeciwdziałania przestępczości transgranicznej i zorganizowanej na morzu, a także poprawa skuteczności działań patrolowych i ochrony środowiska morskiego.
W tym kontekście szczególne znaczenie mają wody w północnej części ekwadorskiej strefy ekonomicznej, w tym region graniczący z Kolumbią, który od lat pozostaje jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków drogą morską. Wody Oceanu Spokojnego w tym regionie wymagają stałej obecności jednostek patrolowych zdolnych do długotrwałego operowania oraz prowadzenia pościgów i interwencji.
Rola w strukturach marynarki wojennej
W służbie Armada del Ecuador BAE Jambelí ma pełnić funkcję pełnomorskiej jednostki patrolowej, zdolnej do dłuższych wyjść w morze. Uzbrojenie okrętu stanowią dwie sześciolufowe armaty morskie kal. 20 mm Sea Vulcan, natomiast wyposażenie uzupełniają co najmniej trzy szybkie łodzie półsztywne typu RHIB.
W praktyce oznacza to wzmocnienie zdolności Ekwadoru do reagowania na zagrożenia na rozległych wodach Oceanu Spokojnego, gdzie liczy się nie tylko sama obecność okrętu, lecz także możliwość szybkiej reakcji i wsparcia innych jednostek.










