Singapur: Rewolucja Elektrycznych Jednostek Portowych

Singapur, znany jako jeden z najbardziej dynamicznych portów świata, staje na czele rewolucji w dziedzinie transportu morskiego, wybierając 11 przełomowych projektów elektrycznych jednostek portowych. Te inicjatywy, zapewniające zrównoważony rozwój i dekarbonizację sektora, otwierają nową erę w branży morskiej.

Singapurski Urząd Morski i Portowy (MPA) wskazuje drogę ku przyszłości zrównoważonego transportu morskiego, dokonując strategicznego wyboru 11 innowacyjnych projektów, które mają na celu przyspieszenie transformacji energetycznej w jednym z najbardziej ruchliwych portów naszego globu. Ta inicjatywa podkreśla zaangażowanie Singapuru w promowanie elektryfikacji morskiej i wyznacza nowe standardy w dziedzinie ekologicznego transportu.

W lipcu 2023 roku MPA uruchomiło konkurs, który przyciągnął uwagę 32 międzynarodowych oraz lokalnych przedsiębiorstw i konsorcjów, dostarczając łącznie 55 propozycji. To ogromne zainteresowanie odzwierciedla globalny trend oraz zaufanie branży do potencjału elektrycznych jednostek portowych.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/kryzys-na-morzu-czerwonym-jak-drobni-indyjscy-eksporterzy-zmagaja-sie-z-utrata-zamowien/

Propozycje, które przeszły przez rygorystyczny proces selekcji, wyróżniają się nie tylko zaawansowaniem technologicznym, takim jak zoptymalizowane kadłuby z aluminium, akumulatory o wysokiej gęstości energii z zaawansowanym systemem chłodzenia, ale również innowacyjnymi rozwiązaniami biznesowymi. Te rozwiązania mają na celu zredukowanie całkowitych kosztów posiadania e-jednostek portowych, co czyni je konkurencyjnymi wobec tradycyjnych statków.

MPA podkreśla, że choć elektryczne jednostki portowe wiążą się z wyższymi kosztami początkowymi, długoterminowe korzyści ekonomiczne i środowiskowe są nie do przecenienia. Oszczędności kosztów energii, mniejsze wydatki na konserwację oraz redukcja przestojów operacyjnych to tylko niektóre z licznych zalet elektryfikacji floty.

Spośród wybranych projektów, sześć zyskało akceptację towarzystw klasyfikacyjnych, co świadczy o ich solidności i innowacyjności. Współpraca z Coastal Sustainability Alliance, marinEV, Pyxis Maritime, a także CAEV+ Consortium, China Everbright Environment Group, Cyan Renewables Consortium i Gennal Engineering, wskazuje na silne zaangażowanie w rozwój kompetencji lokalnych i międzynarodowych w zakresie ekologicznych technologii morskich.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/zaklocenia-w-lancuchu-dostaw-w-wielkiej-brytanii-kryzys-na-morzu-czerwonym-i-jego-wplyw-na-import-herbaty-czesc-2/

Kluczowym aspektem tych projektów jest nie tylko efektywność energetyczna i bezpieczeństwo, ale również zaawansowane cyberbezpieczeństwo i zdolność adaptacji do zmieniających się warunków operacyjnych. MPA i jego partnerzy, włączając w to środowisko akademickie i instytuty badawcze, intensyfikują prace nad ulepszeniem projektów statków, co ma na celu nie tylko optymalizację wydajności, ale również zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa.

Rewolucja elektrycznych jednostek portowych w Singapurze to ważny krok naprzód w realizacji globalnych celów dekarbonizacji i zrównoważonego rozwoju. Inicjatywa ta nie tylko umacnia pozycję Singapuru jako lidera innowacji w branży morskiej, ale również stanowi inspirację dla innych portów na świecie, podkreślając, że przyszłość transportu morskiego jest elektryczna.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/porty-przewozy-morskie/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę także na morzu.

    ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem

    ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

    Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności na morzu.

    Gdynia i manifestacja morska II RP

    10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.

    Wojna i narodziny legendy

    Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.

    Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.

    Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś

    W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.

    Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.

    Okręt podwodny, który nadal jest obecny

    ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów technicznych, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.

    Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.