Stowarzyszenie „Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej”

Nowo powstałe stowarzyszenie Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej wychodzi naprzeciw oczekiwaniom w nowej rzeczywistości, zarówno w aspekcie potrzeb dotyczących modernizacji Marynarki Wojennej RP oraz rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego. Dąży również do wprowadzenia nowoczesnych regulacji w celu odbudowy morskiej floty handlowej pod narodową banderą oraz zachęcenia armatorów do rejestracji statków w polskim rejestrze okrętowym.

Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej inicjuje modernizację floty wojennej i handlowej w Polsce

Idea powstania Rady Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej kształtowała się już od dłuższego czasu w środowisku osób, którym leży na sercu rozwój Polski Morskiej a proces tworzenia struktur organizacyjnych rozpoczął się 1 marca 2023 roku. Ostatecznie w dniu 8 lutego br. stowarzyszenie zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Głównym impulsem nadania ostatecznego kształtu dla Rady Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej, była Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego, podpisana przez Prezydenta RP w lutym 2017 roku. Strategia nie tylko nakreśla ramy działania Polskiej Marynarki Wojennej, ale mocno akcentuje również fundamentalne znaczenie posiadania Polskiej Floty Handlowej pod Narodową Banderą oraz rozwiniętej gospodarki morskiej dla bezpieczeństwa i rozwoju całego kraju łącznie z pozycją Polski Morskiej na arenie międzynarodowej.

O różnorodnych aspektach tych uwarunkowań niejednokrotnie mówił Przewodniczący Rady Budowy Okrętów, śp. Pan Komandor Maciej Janiak. Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej jest swojego rodzaju kontynuacją Jego przekonań i dążeń, aby Polska Morska miała należytą rangę w społeczeństwie i wśród decydentów politycznych wewnątrz kraju a także na arenie międzynarodowej. Na co zresztą zasługuje, ale też i oczekuje od wielu lat, począwszy od przemian rozpoczętych w 1989 roku.

W nowej rzeczywistości, fundamentalnym priorytetem dla Stowarzyszenia jest prowadzenie wszelkich działań na rzecz szeroko pojętego bezpieczeństwa Narodowego, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb Pomorza i całej Polski północnej. Stąd skupia ono swoją działalność na rzecz odbudowy potencjału obronnego i przywrócenia Dowództwa Marynarki Wojennej, jako struktury „spinającej” zarówno Siły Morskie, Bojowe Lotnictwo Morskie oraz Jednostki Obrony Wybrzeża (brak dywizjonów Obrony Powietrznej w oparciu o systemy „Wisła” i „Narew”) oraz Morskie Zespoły Ekspedycyjne, konieczne do zabezpieczenia interesów Polski i współdziałania w ramach morskich struktur NATO po za Bałtykiem.

Mając na uwadze wojnę na Ukrainie oraz dynamiczny rozwój nowych rozwiązań militarnych, a co za tym idzie ogromne zagrożenie dla ponad milionowej Aglomeracji Trójmiasta i licznej infrastruktury Pomorza, zaczynając od Naftoportu Gdańsk i Gazoportu Świnoujście, portów, stoczni, licznych zakładów przemysłowych, po planowane inwestycje w zakresie budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku i elektrowni atomowej w Choczewie kończąc.  Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej kładzie również duży nacisk na wykorzystanie nowych technologii w strukturach obronnych regionu Pomorza.

Z racji ogromnych braków w systemie obronnym Polski północnej, do czasu osiągniecia wymaganego potencjału i gotowości bojowej Sił Zbrojnych RP, który to proces powinien zakończyć się w latach 2035-2040, Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej ma również zamiar prowadzić wszelkie działania, na rzecz utworzenia baz wojskowych NATO w regionie. Chodzi o bazę morską NATO w Gdyni i Ustce oraz bazy lotnicze – Lotnisko Babie Doły i Siemirowice oraz działania na rzecz wsparcia i współpracy z Amerykańską Bazą Obrony Powietrznej w Redzikowie, która jest wyposażona m.in. w System AEGIS, z którego, w ramach Programu Miecznik – Polska zrezygnowała…

Drugim kierunkiem działań jest odbudowa morskiej floty handlowej pod narodową banderą. RR PMWiH będzie podejmowała wszelkie starania na rzecz wprowadzenia nowoczesnych zmian legislacyjnych, które będą zachęcały polskich armatorów do rejestracji statków pod narodową banderą. W tym aspekcie działalność stowarzyszenia ukierunkowana jest m.in. na kontakt z przedstawicielami Parlamentu RP. W ostatnim czasie pod auspicjami Uniwersytetu Morskiego w Gdyni została zorganizowana konferencja pod hasłem: „Morska flota handlowa pod narodową banderą. Polską racją stanu!”. Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej była inicjatorem tej konferencji oraz jej współorganizatorem. 

Należy również podkreślić fakt, iż pilna potrzeba restytucji polskiej bandery wynika nie tylko z faktu, że z powodu braku morskiej floty handlowej, Skarb Państwa traci rocznie około 8-9 mld złotych. Równie istotną i ważną sprawą jest zagrożenie bezpieczeństwa łańcucha dostaw strategicznych surowców energetycznych. Od czasu wojny w Ukrainie, takie surowce energetyczne jak węgiel, ropa i gaz LNG dostarczane są do Polski drogą morską i głównie statkami obcych armatorów i obcych bander.

W umowach czarterowych na przewóz ładunków drogą morską, obwiązują tzw. klauzule wojenne. Klauzule te pozwalają armatorom na odstąpienie od wykonania umowy w sytuacji, gdy port docelowy znajduje się w strefie zagrożenia wojną. W efekcie, ze względu na to, że są to statki obce to w sytuacji zagrożenia wojennego, państwo polskie nie posiada nad nimi skutecznej i efektywnej kontroli administracyjnej i formalno-prawnej. W rezultacie łańcuch dostaw strategicznych nośników źródeł energii nie jest bezpieczny. 

Główna siedzibą Stowarzyszenia mieści się w Gdyni, zaś siedzibą filii jest Hotel Bayonn w Sopocie, który kultywuje przedwojenne tradycje patriotyczne, sprawując m.in. również patronat nad Stowarzyszeniem Piłsudczyków. 

Nowa era dla polskiej floty: Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej zapowiada strategiczne zmiany

Rada ma na celu prowadzenie wszelkiej działalności na rzecz wsparcia Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej oraz polskiego przemysłu stoczniowego, jako niezbędnego fundamentu polskiej racji stanu a w szczególności:

  • podejmowanie działań wspierających pozyskanie okrętów z zaawansowanymi systemami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej klasy fregata i okrętów podwodnych,
  • wspieranie przywrócenia narodowej bandery w polskiej flocie handlowej, 
  • podejmowania działań na rzecz przywrócenia Dowództwa Marynarki Wojennej RP łącznie z Bojowym Lotnictwem Morskim,
  • wsparcie realizacji programu „Miecznik” i programu „Orka”,
  • wsparcie modernizacji Marynarki Wojennej RP,
  • wsparcie polskiego przemysłu stoczniowego, w szczególności podmiotów biorących udział w odbudowie i modernizacji polskiej floty wojennej,
  • wsparcie podmiotów naukowo-badawczych działających na rzecz rozwoju potencjału obronnego RP, a w szczególności Marynarki Wojennej.

Działalność stowarzyszenia jest ukierunkowane na:

  • zwiększanie świadomości organów decyzyjnych na temat systemów uzbrojenia i jego racjonalnego dostosowania do obecnej sytuacji geopolitycznej oraz przyszłych zagrożeń,
  • pozyskanie niezbędnych platform okrętowych, zgodnie z filozofią zastosowania koncepcji FFBNW – (Fitted For But Not With) – uzyskanie niezbędnych zdolności konstrukcji okrętu do wymiany systemów okrętowych, w przewidywanym cyklu modernizacyjnym,
  • monitorowanie zagrożeń i podejmowanie działań zapobiegawczych,
  • działania na rzecz przywrócenia Narodowego Programu Budowy Okrętów,
  • analizowanie potencjału Marynarki Wojennej RP w kontekście bieżących i przyszłych zagrożeń,
  • przygotowywanie publikacji i prezentacji,
  • wspieranie rozwiązań legislacyjnych mających na celu zwiększenie atrakcyjności Polskiej Bandery poprzez likwidację barier administracyjnych oraz wprowadzania zachęt i bodźców ekonomicznych stymulujących rozwój morskiej floty handlowej pod polską banderą,
  • formułowanie i artykułowanie opinii dotyczących potrzeb modernizacyjnych Marynarki Wojennej RP, sygnalizowanie zagrożeń dla jej zdolności bojowych i przekazywanie ich najwyższym władzom państwowym, zarówno parlamentarnym, jak i czynnikom rządowym, oraz opinii publicznej, w tym mediom,
  • podejmowanie działań na rzecz umocnienia i unowocześnienia zaplecza gospodarczego Marynarki Wojennej RP.

Serdecznie zapraszamy do współpracy i każdej innej formy wspólnej działalności w imię Polskiej Racji Stanu.

Sylwester Pietrzak Sekretarz RR PMWiH

? +48 606 443 547

Źródło: Rada Rozwoju Polskiej Marynarki Wojennej i Handlowej

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • GRA CIENI – Operacja „Północny Korsarz” – Analiza Operacyjna

    GRA CIENI – Operacja „Północny Korsarz” – Analiza Operacyjna

    Rosja pali „legendę”, chroniąc okrętem podwodnym pusty tankowiec. To nie walka o ropę, ale o to, co (lub kto) jest na pokładzie tankowca Marinera. USA mają okno dla SOF do 10 stycznia. Potem cel zniknie w rosyjskiej strefie A2/AD.

    Co to oznacza?

    Fasada pościgu i anomalie operacyjne

    Większość doniesień dotyczących pościgu za tankowcem Marinera, znanym wcześniej jako Bella 1, zatrzymuje się na powierzchni wydarzeń: mówi się o naruszaniu sankcji, flocie cieni oraz prawnym chaosie wywołanym nagłą zmianą bandery na rosyjską.

    Z mojej perspektywy ta mechanika incydentu wydaje się prosta – statek opuścił Iran bez ładunku, przemierzył Atlantyk w kierunku Wenezueli, został namierzony przez Amerykanów jeszcze przed wejściem do portu, a długi pościg zakończył się przemalowaniem nazwy i formalnym wciągnięciem jednostki do rosyjskiego rejestru państwowego.

    W chwili pisania tej analizy Marinera, już pod rosyjską banderą i w asyście okrętów WMF, przemieszcza się na północ przez korytarz atlantycki między Szkocją a Islandią. Ten obraz odpowiada na pytanie „co” się dzieje, ale milczy na temat tego, dlaczego zachowanie obu stron tak drastycznie odbiega od rutyny zarówno shadow fleet, jak i standardowego egzekwowania sankcji.

    Kiedy procedura staje się sygnałem alarmowym

    Gdyby Marinera była tylko kolejnym ogniwem łańcucha naftowego, wiele elementów tej układanki wyglądałoby inaczej.

    Przede wszystkim transport ropy z Iranu do Wenezueli nie ma sensu ekonomicznego, gdyż oba kraje objęte są sankcjami i borykają się z problemem upłynnienia własnego surowca, a przerzucanie go przez ocean nie rozwiązuje żadnego z tych problemów. 

    Jeszcze istotniejsza jest jednak sekwencja zdarzeń. W standardowym modelu egzekwowania blokad służby obserwują, dokumentują i czekają, aż naruszenie stanie się faktem dokonanym – ładunek trafi do ładowni, a transakcja zostanie odnotowana.

    W tym przypadku USA podjęły pościg przed załadunkiem, przed wejściem do portu i przed zaistnieniem przestępstwa w klasycznym rozumieniu. Amerykanie ruszyli w pościg za pustym kadłubem, który w teorii mógłby podjąć legalny fracht w dowolnym innym porcie. 

    Pusty kadłub nie jest przestępstwem, podobnie jak sam profil statku pasujący do floty cieni. Naruszeniem są ładunek i transakcja. Gdy aparat państwa o potencjale USA łamie tę rutynę i działa prewencyjnie, zanim elementy układanki zdążą się ułożyć, zazwyczaj oznacza to reakcję nie na handel, ale na misję, której za wszelką cenę nie można dopuścić do realizacji.

    Utrata widoczności w zamian za przerwanie misji

    W praktyce morskiej Stanów Zjednoczonych takie działania prewencyjne są wyjątkiem, wymagającym przedstawienia decydentom czegoś więcej niż tylko „złej reputacji” armatora.

    Decyzja o pościgu za Marinerą, podjęta mimo braku ładunku, niesie za sobą konkretny koszt operacyjny. Wejście do gry „zbyt wczesne” oznacza bezpowrotną utratę potencjalnych danych wywiadowczych: trasy, portu docelowego, kontaktów na lądzie oraz całej sieci pośredników. Służby zazwyczaj chronią tę widoczność jak najdłużej, by budować na niej kolejne sprawy.

    Jeżeli w Waszyngtonie zaakceptowano utratę tej potencjalnej wiedzy w zamian za przerwanie rejsu, to znak, że jego cel uznano za groźniejszy niż koszty polityczne i utrata informacji o siatce przemytniczej. Lub tą wiedze posiadły.

    Asymetria kosztów i koniec gry w zaprzeczalność

    Tutaj ujawnia się podwójna asymetria kosztów. Flota cieni działa na prostym rachunku, tj. kadłub jest jednorazowy, ładunek nie. Stare, niedoubezpieczone tankowce są wpisane w model biznesowy jako zasoby, które można poświęcić – jeśli jednostka wpada, po cichu znika z rejestru. Nie angażuje się MSZ, nie wysyła okrętów, nie robi się z tego sprawy państwowej.

    Tymczasem USA akceptują ryzyko dyplomatyczne i napięcie z Rosją, by ścigać pusty VLCC, a Moskwa akceptuje przypisanie odpowiedzialności, wysyła eskortę z okrętem podwodnym włącznie i zamienia aktywo o profilu „deniable” w pełnoprawny statek państwowy. Żadne poważne państwo nie eskaluje sytuacji dla ochrony złomowego kadłuba. Taka wymiana ciosów jest racjonalna tylko wtedy, gdy stawką nie jest ropa, lecz wynik misji – coś lub ktoś na pokładzie, czego utrata byłaby strategicznie nieakceptowalna.

    Najmocniejszym sygnałem, że nie mamy do czynienia z „kolejnym statkiem floty cieni”, jest decyzja Moskwy o porzuceniu logiki tej floty. Flota Cieni żyje z rozmycia odpowiedzialności: wygodne bandery, firmy-wydmuszki, brak bezpośredniego łącza statek–państwo. Z chwilą, gdy Bella 1 oficjalnie staje się Marinerą w rosyjskim rejestrze, a na jej burcie pojawia się rosyjska bandera, Kreml niszczy możliwość wiarygodnego zaprzeczania.

    Statek przestaje być anonimowym ogniwem, staje się aktywem państwowym, a Rosja podnosi stawkę sporu z poziomu „egzekwowanie sankcji” na poziom „spór o suwerenność bandery”. Takich działań nie podejmuje się dla ropy. Robi się to, gdy przejęcie statku oznaczałoby nie tylko dochodzenie w sprawie ładunku, ale realne ryzyko zatrzymania ludzi, sprzętu lub zdolności, których państwo nie może stracić.

    Flota cieni jako wektor sił specjalnych

    Moja hipoteza, która spaja te anomalie, przesuwa punkt ciężkości z surowców na personel wysokiej wartości i zdolności ISR.

    VLCC (tankowce) zapewnia dużą przestrzeń wewnętrzną, zasilanie i naturalne maskowanie dla modułowych pakietów rozpoznania, zestawów SIGINT/ELINT czy mobilnych węzłów dowodzenia – bez konieczności modyfikowania sylwetki statku. 

    Wykorzystanie Marinery jako platformy dla sił specjalnych (SSO) wpisuje się w obserwowany od lat schemat działań hybrydowych Federacji Rosyjskiej, który wcześniej analizowałem przy okazji operacji na Bałtyku i zagrożenia dla Gotlandii (operacja „Koń Morski”). 

    Wzorce z Bałtyku i Morza Czarnego pokazują, że Rosja traktuje cywilne jednostki jako podwójnego przeznaczenia: od maskowania kontenerów ze sprzętem rozpoznawczym, po wsparcie logistyczne dla grup dywersyjnych. 

    Jeśli Marinera miała dostarczyć do Wenezueli personel wysokiej wartości – na przykład doradców ds. walki elektronicznej, systemów OPL czy operatorów dronów – to incydent ten jest pierwszą próbą przeniesienia bałtyckiego modelu „floty cieni jako wektora SSO” na teatr atlantycki. 

    To tłumaczy determinację USA w dążeniu do przerwania misji za wszelką cenę – nie chodzi o ropę, lecz o zablokowanie instalacji rosyjskiego „ucha i oka” w pobliżu amerykańskiej strefy wpływów.

    Marinera jako przynęta operacyjna

    Analiza operacyjna wskazuje jednak na jeszcze jeden, szerszy wymiar roli Marinery, gdyż w innym moim scenariuszu operacyjnym może ona działać jako taktyczna przynęta (decoy), absorbująca uwagę i zasoby amerykańskiej blokady w kluczowym momencie. 

    Równolegle z pościgiem za tankowcem Marinera, z wenezuelskich portów wyszło co najmniej kilkanaście innych tankowców objętych sankcjami, przewożących miliony baryłek ropy. W tej masowej ucieczce Marinera – pusty statek, ale z największym rozgłosem medialnym, rosyjską eskortą i okrętem podwodnym – skupia na sobie nieproporcjonalnie dużą część zasobów USA: od samolotów P-8 Poseidon, przez okręty USCG, aż po aparat dyplomatyczny. 

    W tym czasie jednostki z realnym ładunkiem mają znacznie większą szansę na przełamanie blokady, wykorzystując efekt saturacji. To klasyczna gra na przeciążenie systemu: „hałaśliwy” cel wiąże siły, podczas gdy właściwy ładunek przemyka w cieniu. To znana mi dobrze rosyjska metoda operacyjna. 

    Okno decyzji – ucieczka pod parasol Floty Północnej

    Decyzja o nagłej zmianie kursu na północ również odbiega od logiki handlowej. Zwrot w stronę Islandii i Grenlandii jest nielogiczny dla frachtowca, ale sensowny dla platformy operacyjnej, której celem staje się przerwanie misji i odzyskanie zasobów pod osłoną własnej floty. 

    Taki manewr wyprowadza statek w strefę, gdzie rosyjska marynarka ma przewagę, a warunki geograficzne utrudniają działania przeciwnika. W tym kontekście rozmieszczenie w Wielkiej Brytanii samolotów wsparcia sił specjalnych i sygnały o maszynach „lecących na północ” nabierają nowego znaczenia. Nie jest to już tylko demonstracja siły, lecz przygotowanie wariantu, w którym w krótkim oknie czasowym trzeba uniemożliwić dotarcie wrażliwych zasobów do rosyjskiej strefy obrony powietrznej.

    Z operacyjnego punktu widzenia sytuacja wokół Marinery jest dynamiczna i ograniczona czasowo. Przy obecnej prędkości i kursie, statek dotrze do strefy pełnej osłony rosyjskiej Floty Północnej w rejonie Morza Norweskiego i Barentsa po 12–13 stycznia. 

    Wówczas znajdzie się w zasięgu gęstej rosyjskiej osłony antydostępowej (A2/AD), co uczyni jakikolwiek abordaż politycznie i militarnie niewykonalnym. Jeśli USA zdecydują się na operację kinetyczną, najbardziej prawdopodobne okno to 8–10 stycznia 2026 r. 

    Przemawiają za tym prognozy pogody wskazujące na krótkotrwałą poprawę warunków nad Atlantykiem, wciąż relatywnie duży dystans od rosyjskich baz oraz sygnały OSINT sugerujące gotowość sił specjalnych. Brak działania do 10 stycznia drastycznie obniża prawdopodobieństwo wariantu siłowego.

    Po 13 stycznia pozostanie jedynie scenariusz pościgu do portu i działań w sferze prawno-sankcyjnej, co będzie równoznaczne z utratą dostępu do tego, co faktycznie znajduje się na pokładzie.

    Wnioski Operacyjne 

    To gra o stawkę wyższą niż ropa

    Opisanie sprawy Marinery wyłącznie jako epizodu wojny z flotą cieni dobrze tłumaczy mechanikę incydentu, ale nie wyjaśnia zachowania państw. Analiza wskazuje na skomplikowaną grę na trzech poziomach.

    Po pierwsze, wczesna interwencja USA i rosyjska eskalacja sugerują, że stawką jest personel wysokiej wartości lub zdolności wywiadowcze, których utrata jest nieakceptowalna.

    Po drugie, Marinera służy jako taktyczna przynęta, wiążąc amerykańskie zasoby i umożliwiając masową ucieczkę tankowców z realnym ładunkiem ropy. Po trzecie, incydent ten testuje granice determinacji USA oraz skuteczność rosyjskiej strategii „reflagowania i eskorty” jako nowej metody omijania blokad.

    W tym ujęciu Marinera staje się nie symbolem walki z omijaniem sankcji, lecz testem tego, jak daleko państwa są gotowe się posunąć, gdy stawką nie jest surowiec, lecz ludzie i aktywa operacyjne w globalnej rozgrywce, które trzeba bezwzględnie chronić chronić lub wykorzystać politycznie.

    Pozdrawiam i dziękuję.