Wärtsilä w projekcie budowy masowca z napędem LNG

Należąca do fińskiej technologicznej grupy Wärtsilä spółka Eniram podpisała porozumienie o współpracy z grecką firmą morską Arista Shipping. Na jego mocy Eniram dołącza do prowadzonego przez Arista Projektu Forward, który dotyczy opracowania masowca nowej generacji z napędem LNG, który będzie charakteryzował się niespotykaną do tej pory efektywnością.
Arista Shipping już opracowała konstrukcję masowca oraz przygotowała napęd na skroplony gaz ziemny LNG. Rolą spółki zależnej z grupy Wärtsilä będzie wsparcie greckiego partnera w opracowaniu narzędzi monitorowania i optymalizacji energetycznej statku.
Eniram z grupy Wärtsilä to spółka z dużym doświadczeniem i szerokimi kompetencjami w zakresie przetwarzania informacji modelowania w celu dostarczenia precyzyjnych zaleceń technicznych, dotyczących poprawy efektywności okrętu. Fińska spółka podkreśla w komunikacie, że konstrukcja masowca nowej generacji umożliwia spełnienie wszystkich kryteriów Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO).
– Cieszymy się, że możemy stanowić część tego ekscytującego projektu, który stworzy statek o takim poziomie wydajności i zrównoważoności, by przemysł morski mógł wkroczyć w nową erę. Nasz wkład umożliwi maksymalizację przejrzystości operacyjnej i sprawi, że nowe statki będą funkcjonować z optymalną wydajnością – powiedział Giannis Moraitakis z Wärtsilä Marine Solutions.
Antonis Trakasis, kierownik techniczny w spółce Arista Shipping, podkreślił, że Projekt Forward stanowi kamień milowy w rozwoju branży żeglugowej. Na gruncie tego projektu traktuje się LNG jako podstawowe paliwo dla statków morskich.
– Celem projektu jest stworzenie w pełni opracowanego narzędzia wspomagania decyzji, które będzie bardzo przydatne z punktu widzenia przewidywania, monitorowania, optymalizacji, a także wykazywania rzeczywistej wydajności statków – dodał.
Grupa Wärtsilä została zaproszona do projektu, ponieważ dysponuje wiodącymi technologami w zakresie napędu LNG. Według koncepcji projektu, nowoczesne masowce LNG otrzymają tylko dwa wysokowydajne silniki Wärtsilä 31DF bez dodatkowych agregatów. Ponadto w Projekcie Forward uczestniczy też inna fińska firma. To biuro projektowe Deltamarin. Oprócz nich nad nowymi rozwiązaniami w ramach przedsięwzięcia pracują American Bureau of Shipping (ABS) oraz francuska firma GTT – projektant membran ochronnych LNG.
W kwietniu br. należąca do grupy Arista Shipping spółka Forward Maritime podpisała list intencyjny z chińską stocznią Jiangsu Yangzijiang Shipbuilding. Chodzi o budowę przez Chińską firmę do 20 masowców LNG według projektu przygotowanego przez Arista Shipping w ramach Projektu Forward. List intencyjny zakłada, że statki zostaną dostarczone greckiemu armatorowi w latach 2020-2023.
Podpis: ŁP

ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.
W artykule
ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem
ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.
Gdynia i manifestacja morska II RP
10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.
Wojna i narodziny legendy
Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.
Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.
Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś
W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.
Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.
Okręt podwodny, który nadal jest obecny
ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.
Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.











