Wielka Brytania kupuje okręty wsparcia logistycznego dla marynarki wojennej

Brytyjski resort obrony rozpisał przetarg na zakup dwóch okrętów wsparcia logistycznego floty dla Royal Fleet Auxiliary z opcją na zamówienie trzeciego. Zamówienie może być warte miliard funtów.
Przetarg stanowi konsekwencję tez zawartych w brytyjskim strategicznym przeglądzie obronnym z 2015 r. W dokumencie tym resort obrony Zjednoczonego Królestwa wyraził zapotrzebowanie na trzy okręty wsparcia logistycznego. Rozpisany przetarg stanowi jednak pewną modyfikację zapisów strategicznego przeglądu, ponieważ ministerstwo ogłosiło, że postępowanie dotyczy zakupu dwóch jednostek z możliwością zakupu trzeciej w ramach prawa opcji.
Według wymagań przetargowych okręty będą mieć pojemność ładunkową do 7 tys. m3 oraz pływać z prędkością marszową wynoszącą 18 węzłów. Okręty muszą mają być zdolne do transportu dużych ilości ładunków o łącznej masie do 5 ton. Przy takim obciążeniu okręty powinny być w stanie utrzymywać prędkość 12 węzłów.
Brytyjski resort obrony wymaga również od potencjalnych dostawców okrętów, by jednostki były zdolne do tankowania na morzu oraz do prowadzenia operacji morskich na całym świecie.
Okręty zaopatrzeniowe będą używane przez Royal Fleet Auxiliary. To formacja, której zadaniem jest zapewnienie wsparcia logistycznego dla jednostek Royal Navy. Rola okrętów wsparcia logistycznego polega na dowożeniu do jednostek nawodnych wykonujących operacje bojowe np. amunicji, żywności oraz innych towarów.
Jak już pisaliśmy na Portalu Stoczniowym, brytyjskie związki zawodowe oraz laburzyści domagają się, żeby rząd skierował zamówienie na produkcję okrętów wsparcia logistycznego do brytyjskich stoczni. Zamówienie może być warte nawet 1 mld funtów.
Podpis: TZ

Morski szlak kokainy. Zatrzymania i rozbita siatka przemytnicza

Hiszpańskie organy ścigania ujawniają kolejne szczegóły dotyczące rozbitej transatlantyckiej siatki zajmującej się przemytem kokainy. Jej działalność opierała się na precyzyjnie zaplanowanej logistyce morskiej oraz zaawansowanych środkach łączności.
W artykule
Jak wynika z informacji przekazanych przez Policía Nacional, rozbicie siatki i seria zatrzymań były finałem trwających około roku działań prowadzonych przez hiszpańskie organy ścigania. Grupa funkcjonowała jako rozbudowana, wieloszczeblowa struktura przestępcza, zdolna do prowadzenia długotrwałych działań na otwartym morzu.
Szyfrowana łączność i pływające zaplecze
Według śledczych grupa przestępcza dokładała wszelkich starań, by utrudnić identyfikację oraz przechwytywanie sygnałów łączności. Wykorzystywano szyfrowanie, łączność satelitarną oraz kodowany język operacyjny, a działania realizowano głównie nocą. Pozwalało to ograniczyć ryzyko wykrycia przez patrole morskie i lotnicze.
Na szczególną uwagę zasługuje stworzenie przez przemytników pływającego zaplecza operacyjnego. Na wodach Atlantyku funkcjonowały improwizowane „platformy” wspierające ciągłość działań, wykorzystywane jako miejsca odpoczynku oraz wymiany załóg szybkich łodzi. Mniejsze jednostki realizowały zadania zaopatrzeniowe, dostarczając paliwo i żywność, inne pełniły rolę jednostek obserwacyjnych, monitorując ruchy patroli hiszpańskich służb i ostrzegając o ich zbliżaniu się.
Skala przemytu i realny wpływ na rynek
Jak podają hiszpańskie służby, tylko w 2025 roku gang mógł przemycić do Europy około 57 ton kokainy. Jest to ilość, która nie tylko potwierdza przemysłowy charakter procederu, lecz także wskazuje na realny wpływ tej działalności na europejski rynek narkotykowy. Zdaniem śledczych skala operacji plasuje rozbitą strukturę wśród największych organizacji przestępczych działających na morskich szlakach Atlantyku w ostatnich latach.
Prędkość, pościgi i ofiary
Działalność ta nie była pozbawiona ryzyka. Łodzie motorowe operowały z prędkościami sięgającymi 40 węzłów, zarówno na wodach przybrzeżnych, jak i na odcinkach rzecznych. Podczas policyjnych pościgów dochodziło do kolizji, w tym zdarzeń o tragicznych konsekwencjach. W 2024 roku jeden z członków gangu zginął po rozbiciu jednostki na rzece Gwadalkiwir.
Według ustaleń śledczych przywódca grupy przestępczej miał przekazać rodzinie zmarłego równowartość ponad 14 mln dolarów w zamian za zachowanie milczenia. Ten epizod pokazuje skalę zasobów finansowych, jakimi dysponowała organizacja, oraz bezwzględny charakter jej wewnętrznych mechanizmów kontroli.
Morze jako pole walki z przestępczością
Hiszpańskie służby podkreślają, że rozbita siatka stanowiła przykład nowej generacji przestępczości morskiej, w której granica między klasycznym przemytem a złożoną operacją logistyczną ulega zatarciu. Morze pozostaje jednym z kluczowych obszarów rywalizacji z międzynarodowymi strukturami przestępczymi, wymagającym długofalowych działań, współpracy międzynarodowej oraz stałego rozwoju zdolności rozpoznawczych i operacyjnych.










