Groźby Huti dla statków handlowych płynących do izraelskich portów

Przywódca jemeńskich Huti, Abdulmalik al-Houthi, w swoim wystąpieniu telewizyjnym groził, że wszystkie statki handlowe zmierzające do izraelskich portów staną się celem ataków. Ostrzeżenie to dotyczy nie tylko regionu Morza Czerwonego, ale także Morza Śródziemnego.
W artykule
Al-Houthi zapowiedział, że jego grupa rozszerzy działania w solidarności z Palestyńczykami w obliczu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. Lider Huti wezwał również Chiny, Rosję oraz kraje azjatyckie i europejskie do zaprzestania transportu towarów do izraelskich portów.
Wpływ na światową żeglugę rebeliantów Huti
W przeszłości Huti podkreślali, że ich głównym celem jest Izrael oraz jego sojusznicy – Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Al-Houthi stwierdził, że „każdy musi zaprzestać transportu do okupowanych palestyńskich portów”, apelując do międzynarodowych firm o unikanie szlaków handlowych prowadzących do Izraela.
Czytaj więcej o nowych zaleceniach EUNAVFOR Aspides na Morzu Czerwonym
Ataki Huti mają znaczący wpływ na koszty transportu i ubezpieczeń. Zakłócają one kluczowy szlak handlowy między Azją a Europą, zmuszając firmy żeglugowe do wybierania dłuższych i droższych tras wokół południowej Afryki.
Konsekwencje groźb Huti dla międzynarodowego transportu
Rosnące zagrożenia związane z atakami rakietowymi rebeliantów Huti doprowadzają do poważnych zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw. Firmy transportowe i ich klienci muszą brać pod uwagę rosnące ryzyko i koszty związane z alternatywnymi trasami żeglugowymi. Działania Huti stanowią istotne wyzwanie dla stabilności międzynarodowego handlu i bezpieczeństwa morskiego.
Te wydarzenia podkreślają potrzebę ścisłej współpracy międzynarodowej w celu zapewnienia bezpiecznych i stabilnych szlaków żeglugowych, a także skutecznego zarządzania ryzykiem związanym z rosnącą aktywnością zbrojną w kluczowych regionach handlowych.
Autor: Mariusz Dasiewicz

Pożar na promie towarowym Caesarea Trader. Jednostka zakotwiczyła u wybrzeży wyspy Wight

W poniedziałkowy wieczór u południowych wybrzeży Wielkiej Brytanii doszło do pożaru na pokładzie promu towarowego Caesarea Trader. Jednostka, eksploatowana przez DFDS, została postawiona na kotwicy w rejonie wyspy Wight, na podejściu do Portsmouth.
Zgodnie z danymi systemu AIS około godziny 16:00 czasu GMT statek, realizujący regularne połączenie pomiędzy Portsmouth a Jersey, wyraźnie zmniejszył prędkość i zakotwiczył na akwenie o głębokości około 16 metrów. Kilkanaście minut później załoga zgłosiła pożar w siłowni, o czym poinformowała brytyjska służba ratownictwa morskiego HM Coastguard.
Szybka reakcja RNLI i działania armatora DFDS
Na miejsce skierowano jednostkę ratowniczą RNLI z Bembridge. Armator potwierdził pożar na pokładzie, informując jednocześnie o bezpieczeństwie załogi oraz jednego pasażera. Ogień został opanowany, a statek pozostaje zakotwiczony.
DFDS przekazał również, że na czas trwania działań związanych z incydentem podjęto kroki mające na celu zastąpienie zdolności przewozowych Caesarea Trader na trasie Portsmouth–Jersey. Po ustabilizowaniu sytuacji zarówno jednostka RNLI, jak i holownik asystujący zostały odwołane z rejonu zdarzenia.
Caesarea Trader to prom ro-ro o nośności około 5000 DWT, zbudowany w 1996 roku. Jednostka była wcześniej znana jako Commodore Goodwill i pozostawała w eksploatacji Condor Ferries. W 2022 roku statek uczestniczył w kolizji z francuską jednostką rybacką L’Ecume II, w wyniku której zginęły trzy osoby. Prom został sprzedany DFDS i przemianowany jeszcze przed zakończeniem postępowania sądowego związanego z tamtym zdarzeniem.










