Kolejna partia kokainy przechwycona w Porcie Rotterdam

Holenderskie służby udaremniły przemyt ponad 700 kilogramów kokainy w porcie Rotterdam, przechwytując łącznie kilka transportów narkotyków w ciągu zaledwie tygodnia. Policja wskazuje, że docelowi odbiorcy kontenerów najprawdopodobniej nie byli świadomi przemytniczych działań, a wykryte operacje były częścią szerszej strategii karteli narkotykowych, które wykorzystują legalne przesyłki do ukrywania nielegalnych substancji.
W artykule
Ostatnie działania służb wpisują się w szerszą współpracę zwalczania przemytu nielegalnych substancji. Międzynarodowe agencje ostrzegają, że gangi narkotykowe coraz skuteczniej infiltrują europejskie porty, stosując coraz bardziej wyrafinowane metody przemytu.
Port Rotterdam: cztery skuteczne akcje służb – 712 kilogramów kokainy w rękach policji
Największą z przechwyconych partii była przesyłka 514 kilogramów kokainy ukryta w transporcie awokado. Kontener przypłynął z Peru przez Panamę do Rotterdamu. Kolejna partia awokado, pochodząca z tej samej trasy, lecz przeznaczona dla innego holenderskiego odbiorcy, zawierała dodatkowe 100 kilogramów kokainy. O tych dwóch przechwyceniach policja poinformowała 14 sierpnia.
Dwa dni później, podczas rutynowej kontroli pustego kontenera, odkryto 39 kilogramów kokainy. Kontener ten wcześniej przewoził banany z Ekwadoru. Kolejne zatrzymanie miało miejsce 17 sierpnia, kiedy to w trakcie kontroli skrzyni ładunkowej z bananami z Kostaryki wykryto 60 kilogramów kokainy.
Łącznie te cztery akcje doprowadziły do udaremnienia przemytu 712 kilogramów kokainy o szacowanej wartości rynkowej około 53,5 miliona euro.
Coraz skuteczniejsze działania służb przeciwko przemytowi narkotyków w Europie
We wszystkich przypadkach importerzy wydają się nie mieć związku z przemytem, jednak kartele narkotykowe często preferują wykorzystywanie chłodniczych kontenerów do przewozu nielegalnych substancji. W sierpniu greckie władze również zgłosiły odkrycie 34 kilogramów kokainy w przesyłce bananów, a rok wcześniej holenderskie służby dokonały swojego największego pojedynczego przechwycenia – ponad 8000 kilogramów kokainy ukrytych na 12 paletach bananów. Hiszpańskie służby tego samego miesiąca przechwyciły prawie 9500 kilogramów kokainy w innej przesyłce bananów.
Belgijskie władze poinformowały, że w 2023 roku przechwyciły 116 ton kokainy w porcie w Antwerpii, co stanowi wzrost w porównaniu do 110 ton z roku 2022. Dane te stanowią podstawę dla dalszych działań Unii Europejskiej i międzynarodowej policji w ramach skoordynowanych wysiłków mających na celu powstrzymanie przepływu kokainy przez europejskie porty.
Autor: Mariusz Dasiewicz

ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.
W artykule
ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem
ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.
Gdynia i manifestacja morska II RP
10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.
Wojna i narodziny legendy
Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.
Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.
Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś
W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.
Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.
Okręt podwodny, który nadal jest obecny
ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.
Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.











