Nabrzeże Czeskie w Szczecinie – przygotowania do czerwcowej inauguracji

Kluczowy punkt Portu Szczecin, czyli nabrzeże Czeskie, znajduje się obecnie w fazie intensywnych prac budowlanych. Według informacji podanych przez Grupę NDI, wykonawcę inwestycji, większość sekcji nabrzeża Czeskiego zostało już zabetonowanych. Wkrótce rozpocznie się inauguracja pierwszego etapu, która planowana jest na nadchodzący sezon letni.
Postępy prac budowlanych w I etapie są już widoczne. Prace żelbetowe oraz torowe przy nabrzeżu Czeskim zbliżają się ku końcowi. Aktualnie trwa układanie torowisk kolejowych oraz poddźwigowych, które zapewnią sprawną obsługę portową.
Planujemy uzyskanie pozwolenia na użytkowanie I etapu nabrzeża Czeskiego w czerwcu bieżącego roku. Po jego otrzymaniu rozpoczniemy realizację kolejnych etapów rozbudowy, czyli II, III i IV. Prace te obejmą rozbiórkę istniejących konstrukcji, roboty kafarowe oraz kolejne prace żelbetowe.
Piotr Arabczyk. Dyrektor projektu z Grupy NDI
Niemal równocześnie prowadzone są prace budowlane na nabrzeżach Norweskim i Duńskim. Obecnie na nabrzeżu Norweskim zatrudnienie znajduje ponad 60 osób, które wykonują intensywne prace żelbetowe. W lipcu planowane są również prace torowe. Z kolei nabrzeże Duńskie już w 99% zostało ukończone.
Jednym z kluczowych elementów inwestycji jest pogłębienie Kanału Dębickiego. Roboty czerpalne, które są częścią tego procesu, osiągnęły już poziom 0,6 miliona metrów sześciennych z planowanych 1,5 miliona metrów sześciennych. Materiał uzyskany w wyniku tych działań jest składowany na wyspie Ostrów Mieleński.
Ponadto, prowadzone są równoległe prace branżowe, w tym instalacje teletechniczne, energetyczne oraz wodno-kanalizacyjne. Po zakończeniu prac czerpalnych, Kanał Dębicki będzie miał głębokość 12,5 metra, co pozwoli na obsługę największych jednostek pływających. Kanał ten będzie stanowił naturalne przedłużenie toru wodnego rozpoczynającego się w Świnoujściu.
Prace budowlane na nabrzeżach Czeskim i Słowackim podzielone są na cztery etapy. Rozpoczęcie każdego kolejnego etapu jest możliwe dopiero po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie poprzedniego. Taki podział jest wynikiem ciągłości funkcjonowania Portu, który musi pozostać aktywny również podczas prac modernizacyjnych.
Projekt inwestycji nabrzeża Czeskiego wchodzi w skład kluczowych działań Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. (ZMPSiŚ) mających na celu poprawę infrastruktury portowej i dostępu do portu w rejonie Kanału Dębickiego. Koszt całego projektu to około 343,1 miliona złotych brutto, a jego realizacja jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej z Funduszu Spójności w ramach programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Głównym wykonawcą prac jest Grupa NDI.
Inwestycja nabrzeża Czeskiego ma ogromne znaczenie dla rozwoju portu w Szczecinie. Po zakończeniu prac modernizacyjnych nabrzeża, port będzie w stanie obsłużyć jeszcze większe jednostki pływające, co przyczyni się do wzrostu potencjału handlowego regionu. Poprawa dostępności portu i modernizacja infrastruktury przyciągną również nowych inwestorów oraz zwiększą konkurencyjność Szczecina na rynku morskim.
Dzięki zaangażowaniu i profesjonalizmowi wykonawców oraz wsparciu finansowemu z Unii Europejskiej, nabrzeże Czeskie w Szczecinie nabiera coraz bardziej konkretnej formy. Inauguracja pierwszego etapu zbliża się wielkimi krokami, co pozwoli na pełne wykorzystanie potencjału portowego i stworzy nowe możliwości dla rozwoju gospodarczego regionu.
Źródło: Grupa NDI/MD

Amsterdam chce pożegnać duże statki wycieczkowe

Władze Amsterdamu coraz wyraźniej zmierzają do wyeliminowania zawinięć statków wycieczkowych. W ratuszu rośnie przekonanie, że zamiast kolejnych ograniczeń tańszym rozwiązaniem będzie całkowity zakaz obsługi takich jednostek do 2035 roku.
W artykule
Propozycję przedstawiono 21 stycznia. Zakłada ona stopniowe wygaszanie zawinięć dużych statków wycieczkowych, przy jednoczesnym utrzymaniu ograniczonej liczby zawinięć jednostek rzecznych. Sprawa wraca na agendę miasta od lat, lecz tym razem w debacie coraz wyraźniej wybrzmiewają argumenty finansowe i polityczne, które mogą przesądzić o dalszym kierunku działań Amsterdamu.
Presja ekologiczna i problem nadmiernej turystyki
Zastrzeżenia wobec skali zawinięć dużych statków wycieczkowych do Amsterdamu przybierają na sile od blisko dekady. Jednostki te dotychczas cumowały w ścisłym centrum miasta, co czyniło je łatwym celem krytyki ze strony organizacji ekologicznych oraz mieszkańców zmęczonych natężeniem turystyki morskiej.
Aktywiści ekologiczni, dziś obecni w strukturach władzy miejskiej, wskazują na emisje dwutlenku węgla, pyłów oraz tlenków azotu generowane przez duże statki. W debacie tej pomijane są jednak obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje dotyczące paliw niskosiarkowych oraz powszechne stosowanie instalacji oczyszczania spalin jeszcze przed wprowadzeniem unijnego obowiązku korzystania z zasilania z lądu w głównych portach od 2030 roku.
Ograniczenia zamiast rewolucji miały wystarczyć
W latach 2023–2024 udało się wypracować kompromisowe rozwiązanie. Od 2026 roku planowano ograniczyć ruch do jednego statku dziennie i maksymalnie stu zawinięć rocznie dla jednostek oceanicznych. Rok później miało wejść w życie obligatoryjne korzystanie z zasilania z lądu. Jednocześnie miasto zapowiadało redukcję, lecz nie likwidację, zawinięć statków rzecznych.
Równolegle rozpoczęto analizy dotyczące przeniesienia terminalu pasażerskiego Passengers Terminal Amsterdam na wschód od miasta w perspektywie 2035 roku. Choć raport końcowy nie został jeszcze opublikowany, część radnych już teraz twierdzi, że studium wykazało nieopłacalność takiego rozwiązania.
Koszty i polityka zamiast sentymentów
Według informacji cytowanych przez zachodnie media, koszt relokacji terminalu oszacowano na 85 mln euro bez gwarancji zwrotu tej inwestycji. Według szacunków wpływy z obsługi statków wycieczkowych w perspektywie 30 lat wyniosą jedynie 46 mln euro. Taki bilans stał się paliwem dla politycznych deklaracji o konieczności definitywnego zakończenia obecności „pływających bloków mieszkalnych” w mieście.
Nie bez znaczenia pozostaje kalendarz polityczny. Ostateczna decyzja należy do rady miejskiej, lecz w marcu w Amsterdamie odbędą się wybory samorządowe. Oznacza to, że ewentualne rozstrzygnięcia przypadną już nowej ekipie rządzącej.
Inne porty czekają, Europa zaostrza kurs
Przeciwnicy zakazu od dawna wskazują, że ruch statków wycieczkowych może zostać przejęty przez inne porty. W tym kontekście najczęściej pojawia się Rotterdam, który już dziś obsługuje część jednostek, oferując pasażerom dojazd autokarami do Amsterdamu.
Amsterdam dołączyłby do innych europejskich miast, które podjęły działania mające na celu ograniczenie wejść statków wycieczkowych. Barcelona również planuje ograniczyć liczbę zawinięć wycieczkowców, natomiast Riwiera Francuska wprowadziła limity zarówno dotyczące wielkości jednostek, jak i rocznej liczby zawinięć do portów. Inne destynacje, takie jak wyspy greckie, wprowadziły nowe podatki od pasażerów, aby poradzić sobie z napływem turystów na najbardziej oblegane wyspy.
Jak widać, Amsterdam podąża ścieżką, którą wcześniej obrały inne europejskie miasta portowe, stopniowo ograniczając ruch dużych statków wycieczkowych w ścisłych centrach europejskich miast.










