Narkotyki na Bliskim Wschodzie: Operacje CTF 150 i walka z przemytem

Bliski Wschód stoi obecnie przed szeregiem wyzwań związanych z bezpieczeństwem, od rosnącego zagrożenia przemytem narkotyków, po wojnę między Izraelem a Strefą Gazy i dynamiczne akty terroryzmu. Niedawne porwanie statku Galaxy Leader przez bojowników Huti, demonstrujące ich zaawansowane umiejętności taktyczne, nie tylko zaostrzyło regionalne napięcia, ale również ukazało rosnące aspiracje militarnie tej grupy.

W kontekście tych wydarzeń, Combined Task Force 150 (CTF 150), działająca w ramach Połączonych Sił Morskich (CMF), odnotowuje kolejne sukcesy w walce z przemytem narkotyków, przyczyniając się do stabilności i bezpieczeństwa w tym zapalnym regionie świata.

Zaawansowana Taktyka Bezpieczeństwa Morskiego

CTF 150, nieodłączna część Połączonych Sił Morskich (CMF), odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa na wodach Bliskiego Wschodu. Rozpoczęta w odpowiedzi na narastające zagrożenie przemytem narkotyków, operacja ta od 2021 roku zanotowała przejęcie nielegalnych substancji o wartości przekraczającej 1 mld dolarów. W listopadzie tego roku, dzięki wsparciu amerykańskiej straży przybrzeżnej i francuskiej marynarki wojennej, zespoły CTF 150 udaremniły przemyt narkotyków wart ponad 55 mln dolarów.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/wloska-guardia-di-finazna-uderza-w-nielegalny-rynek-narkotykowy/

Operacja ta zwraca uwagę na nowy problem – rosnącą obecność metamfetaminy na rynku światowym. Przemyt tej substancji, głównie z Pakistanu i Afganistanu przez wody Oceanu Indyjskiego do Afryki, a następnie na inne kontynenty, stanowi nowe wyzwanie. Przechwycone narkotyki na tych wodach, w tym 722 kg metamfetaminy o wartości około 34 mln dolarów i kolejne 384 kg metamfetaminy oraz 2 tony haszyszu o wartości około 21 mln dolarów, ilustrują ten rosnący problem.

W centrum uwagi – Metamfetamina

Wzrost liczby udaremnionych przez CTF 150 prób przemytu metamfetaminy wskazuje na znaczące zwiększenie jej obecności na globalnych rynkach narkotykowych. Ta niebezpieczna substancja syntetyczna, znana ze swoich szkodliwych skutków dla zdrowia i społeczeństwa, zyskuje na popularności. Jej wpływ jest alarmujący – metamfetamina nie tylko zwiększa ryzyko uzależnienia i chorób, ale także napędza przestępczość zorganizowaną i finansuje działalność terrorystyczną. W kontekście globalnym, rosnąca obecność metamfetaminy stanowi poważne wyzwanie dla organów ścigania i służb bezpieczeństwa, zmuszając do adaptacji nowych strategii i współpracy międzynarodowej, aby skutecznie zwalczać ten problem.

Zmiana Trendów w Przemytniczych Operacjach

Yannick Bossu, dowódca CTF 150, podkreśla znaczącą ewolucję w przemyśle narkotykowym. Obserwuje się przesunięcie fokusu od tradycyjnych narkotyków, jak haszysz, do bardziej niebezpiecznych substancji syntetycznych, takich jak metamfetamina. Ta zmiana jest szczególnie widoczna w transporcie narkotyków z Pakistanu i Afganistanu, gdzie produkuje się duże ilości tych substancji. Następnie, za pośrednictwem skomplikowanych sieci przemytniczych, metamfetamina jest transportowana przez wody Oceanu Indyjskiego do Afryki, a stamtąd rozprowadzana na rynki całego świata.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/udaremnienie-przemytu-ogromnej-ilosci-kokainy-na-wodach-oceanu-spokojnego/

Ta zmiana trendów stanowi nowe wyzwania dla sił bezpieczeństwa, ponieważ metamfetamina, jest trudniejsza do wykrycia w udaremnieniu przemytu niż tradycyjne narkotyki. Dodatkowo, jej skutki na zdrowie dla osób zażywających ten narkotyk są znacznie poważniejsze, co stanowi dodatkowe obciążenie dla systemów opieki zdrowotnej i społeczności dotkniętych tym problemem.

Znaczenie Szlaków Morskich

CTF 150 podkreśla rosnącą rolę szlaków morskich w przemyśle narkotykowym, co jest zjawiskiem globalnym. Większość nielegalnych narkotyków jest przemycana drogą morską, ponieważ statki zapewniają mniejsze ryzyko wykrycia w porównaniu z transportem lotniczym. Metody przemytu ewoluują, adaptując się do zmieniających się warunków i technik wykrywania​​.

Globalny handel narkotykami, szacowany na ponad 400 mld dolarów rocznie, w znacznym stopniu opiera się na przemytniczych szlakach morskich. Firmy transportowe muszą stawiać czoła wyzwaniom związanym z zapobieganiem przemytowi narkotyków, który często odbywa się bez wiedzy załogi statków.

Czytaj również: https://portalstoczniowy.pl/dwie-ofiary-smiertelne-podczas-udaremnienia-przemytu-kokainy-u-wybrzezy-kolumbii/

Przemytnicy stosują różne techniki, aby wejść na pokład statku lub przyczepić narkotyki do kadłuba, wykorzystując do tego m.in. zbiorniki, zamknięte przestrzenie i magazyny na statkach. W ostatnim czasie zaobserwowano wzrost aktywności przemytniczej w związku z pandemią COVID-19, co doprowadziło do zmian w globalnym handlu narkotykami, w tym wzrostu cen i obniżenia czystości narkotyków​​.

Nowy szlak przemytu narkotyków pojawił się na trasie z Ameryki Łacińskiej do Australii przez wyspy Południowego Pacyfiku, gdzie wykorzystuje się głównie jachty i motorówki. Narkotyki umieszczane są również w kontenerach, które są często modyfikowane lub wykorzystywane do ukrycia nielegalnych ładunków​.

Podsumowanie i Perspektywy na Przyszłość

Działania CTF 150, mające na celu zwalczanie przemytu narkotyków, wywarły duży wpływ na bezpieczeństwo regionalne i globalne. Skuteczne przechwycenia znacznych ilości narkotyków, w tym metamfetaminy, nie tylko przyczyniły się do ograniczenia przepływu substancji nielegalnych, ale także zahamowały finansowanie działalności przestępczej i terrorystycznej.

W przyszłości CTF 150 planuje kontynuować i intensyfikować swoje operacje, wykorzystując zdobyte doświadczenie i rozszerzając współpracę międzynarodową. Rozwój nowych technologii i metod wykrywania, w połączeniu z bardziej skoordynowanymi działaniami na szczeblu globalnym, będą kluczowe w dalszym wzmacnianiu bezpieczeństwa morskiego i zwalczaniu przemytu narkotyków.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Dokładnie za dwa dni mija kolejna rocznica katastrofy m/f Jan Heweliusz. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku Bałtyk zabrał jednostkę wraz z większością osób znajdujących się na pokładzie. Do dziś jest to największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi w czasie pokoju, opisywana w dokumentach, reportażach oraz wspomnieniach ludzi morza.

    Rocznica, która nie przemija

    Są rocznice, które wracają do mediów jak kolejna kartka z kalendarza. Są też takie, które wracają dlatego, że wciąż nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Katastrofa promu Heweliusz, która wydarzyła się 14 stycznia 1993 roku należy do tej drugiej grupy. 

    W przekazach źródłowych pojawia się rozbieżność dotycząca bilansu ofiar. Część opracowań podaje 64 osoby na pokładzie oraz 9 uratowanych, co daje 55 ofiar śmiertelnych. Inne publikacje wskazują liczbę 56 ofiar. Niezależnie od różnic w wyliczeniach, sens rocznicy pozostaje ten sam: to dramat rodzin, ratowników, marynarzy, pasażerów oraz całego środowiska morskiego.

    Co wiemy o ostatnich godzinach m/f Jan Heweliusz

    Z dostępnych, publicznych opisów wynika, że statek wyszedł w morze ze Świnoujścia w kierunku Ystad podczas bardzo trudnej pogody, która na otwartym morzu osiągnęła skrajny poziom. W relacjach powtarza się sekwencja dramatycznych zdarzeń: narastający przechył, sygnał MAYDAY, wreszcie – w ostatecznym rozrachunku – zatonięcie.

    To, co pozostaje szczególnie poruszające, nie dotyczy wyłącznie technicznego opisu wiatru i fali. Dotyczy ludzkiego doświadczenia: chaosu ewakuacji, temperatury, czasu, który w takich warunkach przestaje być sprzymierzeńcem. Właśnie dlatego opowieści ocalałych, ratowników oraz osób związanych ze sprawą mają wartość, której nie da się zastąpić suchą chronologią. 

    Dlaczego wraca temat „tajnych raportów” i sensacji

    Wokół katastrofy przez lata narastały hipotezy oraz sensacyjne interpretacje. Część autorów i redakcji publicznie podkreśla, że wątek „tajnego raportu” czy inne teorie tego typu wciąż pojawiają się w obiegu medialnym. Ten mechanizm jest zrozumiały, ponieważ wielkie tragedie domagają się prostych odpowiedzi. Problem polega na tym, że proste odpowiedzi zwykle bywają fałszywe albo niepełne.

    Jeśli dzień przed rocznicą ma mieć sens informacyjny, powinien porządkować, nie podgrzewać. Powinien przypominać, co jest udokumentowane, co wynika z zeznań i analiz, co pozostaje sporne, a czego nie da się dziś rozstrzygnąć bez popadania w publicystykę „na skróty”.

    Cykl Roberta Dmochowskiego poświęcony pamięci ofiar i odpowiedzialności na morzu

    Na naszym portalu publikujemy kilku częściowy cykl tekstów Roberta Dmochowskiego poświęcony katastrofie m/f Jan Heweliusz. To narracja osobista, zakorzeniona w doświadczeniu oraz w pamięci o ludziach, których ta tragedia dotknęła bezpośrednio. W tym przypadku nie chodzi o „kolejną rocznicę do odhaczenia”, tylko o próbę opisania mechanizmów, które w realiach morskich mają ogromne znaczenie: decyzji, przygotowania, stanu technicznego, reagowania na pogarszające się warunki pogodowe.

    Dwa dni przed rocznicą tej tragicznej katastrofy warto przypomnieć tę publikację jako część szerszej opowieści. Nie po to, by kogokolwiek osądzać z perspektywy osoby siedzącej w wygodnym fotelu, lecz po to, by to właśnie czytelnik zobaczył morze takim, jakie jest naprawdę: obojętne na nasze wyobrażenia i bezwzględne wobec błędów.

    Po co nam ta rocznica dzisiaj

    Katastrofa promu Jan Heweliusz pozostaje ważna także dlatego, że dotyka sedna bezpieczeństwa żeglugi. Nie jako hasło, tylko jako codzienna praktyka: procedury, sprawność systemów, kultura meldowania nieprawidłowości, realna ocena ryzyka, gotowość do przerwania przejścia (rejsu), gdy warunki wymykają się spod kontroli.

    Ta rocznica w mojej ocenie nie jest wyłącznie wspomnieniem. Jest testem pamięci branży morskiej. Jest też pytaniem, czy potrafimy uczyć się na tragediach bez uciekania w sensację.