Nielegalne sieci w Zatoce Puckiej

Nielegalne sieci, zanurzone pod powierzchnią wody przez nieznane osoby, stają się niewidzialnym zagrożeniem dla morskiego ekosystemu. Niedawna interwencja Straży Granicznej we współpracy z Głównym Inspektoratem Rybołówstwa Morskiego, ujawniła prawie kilometr sieci ukrytych w głębinach Zatoki Puckiej.
Dla funkcjonariuszy Straży Granicznej we Władysławowie i inspektorów Głównego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego ze Słupska, 26 czerwca zapowiadał się jako kolejny rutynowy dzień służby. Nie przewidzieli jednak, że zwyczajny patrol Zatoki Puckiej, przeprowadzany z pokładu jednostki pływającej SG-067, niespodziewanie zmieni się w wyjątkową interwencję.
Znalezisko, które czekało na nich głęboko pod powierzchnią Zatoki Puckiej, na wysokości Kuźnicy, przekroczyło ich najśmielsze oczekiwania. Funkcjonariusz podjęli z wody 18 nieoznakowanych sieci o łącznej długości blisko 1000 metrów, 2 tyczki wyposażone w reflektory radarowe i 2 kotwice.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/orp-gen-t-kosciuszko-powrot-do-macierzystego-portu/
Pierwsza tyczka nie miała żadnych oznaczeń, podczas gdy na drugiej widniał symbol kutra rybackiego z Władysławowa. Właściciel jednostki zaprzeczył, jakoby to on umieścił urządzenia połowowe, co dodatkowo skomplikowało tę już zagmatwaną sytuację.
Oszacowana wartość zabezpieczonych narzędzi wynosi aż 6 tys. zł. Całość przekazano do rąk Głównego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego, który ma teraz zadanie prowadzić dalsze postępowanie w tej sprawie.
Odkrycie tak dużej ilości nielegalnych sieci w samym sercu Zatoki Puckiej jest alarmujące. Pokazuje, jak wielki problem stanowi nielegalne rybołówstwo, które nie tylko wpływa niekorzystnie na ekosystem, ale również stawia pod znakiem zapytania etyczne standardy tej branży. Sprawą zajmuje się teraz Główny Inspektorat Rybołówstwa Morskiego, którego zadaniem jest ochrona morskiego ekosystemu i gwarancja, że korzystanie z zasobów morskich jest zrównoważone i odpowiedzialne.
Źródło: Straż Graniczna

BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

Ministerstwo Obrony Ekwadoru poinformowało o rozpoczęciu przejścia pełnomorskiego patrolowca BAE Jambelí (MP-56) z Republiki Korei do Ameryki Południowej. Jednostka 2 stycznia 2026 roku opuściła rejon Azji Wschodniej i po wejściu do służby wzmocni potencjał operacyjny marynarki wojennej Ekwadoru.
W artykule
Okręt, wcześniej eksploatowany jako KCG 3001 typu Tae Pyung Yang, został odkupiony przez rząd w Quito w 2024 roku i w kwietniu tego samego roku formalnie przekazany nowemu użytkownikowi. Od tego momentu przechodził prace modernizacyjne oraz przygotowanie do służby pod nową banderą.
Geneza BAE Jambelí (MP-56) i symbolika nazwy
Patrolowiec wszedł do służby w 1994 roku w bazie Straży Przybrzeżnej w Busan jako pierwsza tego typu. W trakcie eksploatacji pełniła zadania patrolowe na wodach podlegających jurysdykcji Republiki Korei.
Nowa nazwa okrętu odwołuje się do archipelagu Jambelí, położonego w rejonie zatoki Guayaquil, który zapisał się w historii Ekwadoru epizodem działań morskich podczas wojny z Peru w 1941 roku. Wybór nazwy podkreśla związek jednostki z obroną suwerenności morskiej państwa.
Przejście do Ameryki Południowej
Przejście jednostki do Ekwadoru zaplanowano jako 62-dniowe przemieszczenie z wykorzystaniem portów pośrednich. Trasa obejmuje postoje w Guam, Pearl Harbor oraz San Diego, co wynika z autonomiczności jednostki ocenianej na 40 dni.
Zgodnie z przekazanymi informacjami, Jambelí ma wejść na wody Oceanu Spokojnego w rejonie Salinas 3 marca, natomiast wejście do portu zaplanowano na 6 marca. Okręt przybędzie z załogą przeszkoloną w Republice Korei, co umożliwi szybkie włączenie jednostki do bieżących działań w Armada del Ecuador.
Odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa morskiego
Pozyskanie patrolowca było inicjatywą prezydenta Ekwadoru Daniela Noboa oraz ministra obrony Gian Carlo Loffredo. Celem transakcji jest wzmocnienie zdolności państwa w zakresie przeciwdziałania przestępczości transgranicznej i zorganizowanej na morzu, a także poprawa skuteczności działań patrolowych i ochrony środowiska morskiego.
W tym kontekście szczególne znaczenie mają wody w północnej części ekwadorskiej strefy ekonomicznej, w tym region graniczący z Kolumbią, który od lat pozostaje jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków drogą morską. Wody Oceanu Spokojnego w tym regionie wymagają stałej obecności jednostek patrolowych zdolnych do długotrwałego operowania oraz prowadzenia pościgów i interwencji.
Rola w strukturach marynarki wojennej
W służbie Armada del Ecuador BAE Jambelí ma pełnić funkcję pełnomorskiej jednostki patrolowej, zdolnej do dłuższych wyjść w morze. Uzbrojenie okrętu stanowią dwie sześciolufowe armaty morskie kal. 20 mm Sea Vulcan, natomiast wyposażenie uzupełniają co najmniej trzy szybkie łodzie półsztywne typu RHIB.
W praktyce oznacza to wzmocnienie zdolności Ekwadoru do reagowania na zagrożenia na rozległych wodach Oceanu Spokojnego, gdzie liczy się nie tylko sama obecność okrętu, lecz także możliwość szybkiej reakcji i wsparcia innych jednostek.










