Ocean Indyjski: Indyjska Marynarka Wojenna kontra piractwo

Najnowszy incydent związany z piractwem na Oceanie Indyjskim, u wybrzeży Jemenu i Somalii, ponownie skupił uwagę międzynarodowej społeczności. Skuteczna akcja Indyjskiej Marynarki Wojennej, która zakończyła się uwolnieniem załogi jednostki dhow (statek rybacki używany w regionie Morza Czerwonego i Oceanu Indyjskiego) Al Kambar, pokazuje rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa morskiego.
Statek dhow Al Kambar (785), pływający pod banderą Iranu, na pokładzie którego znajdowała się załoga z Pakistanu, został zaatakowany przez piratów. Szybka i zdecydowana odpowiedź indyjskiej marynarki wojennej, realizowana przez intensywne ponad dwunastogodzinne działania, zapewniła bezpieczeństwo załodze.
28 marca, po otrzymaniu informacji o ataku piratów na statek dhow w pobliżu Sokotry – regionu w który często dochodzi do pirackich incydentów, reakcja Indyjskiej Marynarki Wojennej spotkała się z natychmiastową reakcją. Następnego dnia, 29 marca na miejsce zdarzenia dotarła jednostka OPV INS Sumedha (P58), która szybko zlokalizowała i skonfrontowała się z napastnikami. W obliczu zdecydowanej przewagi, piraci poddali się bez walki. W operacji wsparcia uczestniczyła również fregata patrolowa INS Trishul (F43).

Po przejęciu kontroli nad kutrem, załoga Indyjskiej Marynarki Wojennej dokładnie przeszukała jednostkę, oceniając stan zdrowia uwolnionych marynarzy oraz sprawdzając, czy statek Al Kambar jest gotowy do dalszej żeglugi. W dalszym etapie, statek rybacki został bezpiecznie eskortowany do obszaru wolnego od pirackiej aktywności, co pozwoliło na wznowienie połowowów.
Czytaj więcej o eskalacji piractwa na wodach Oceanu Indyjskiego
To wydarzenie nastąpiło w kontekście wznowionych ostrzeżeń przez Centrum Bezpieczeństwa Morskiego dla Rogu Afryki, podkreślających niebezpieczeństwo ataków pirackich w regionie. Sytuacja wokół Sokotry pozostaje napięta z powodu aktywności grup pirackich, co zwiększa ryzyko dla żeglugi i połowów na tych wodach.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy, indyjska marynarka wojenna, we współpracy ze Sri Lanką i Seszelami, interweniowała, ratując załogę innego dhow, który został porwany na Oceanie Indyjskim. Elitarny zespół komandosów z indyjskiej marynarki wojennej przeprowadził misję uwolnienia statku dhow Navibulgar Ruen. W oddzielnej operacji, ten sam zespół odstraszył piratów, którzy na początku stycznia wtargnęli na pokład Lila Norfolk. W ciągu pierwszych 100 dni tych działań, siły morskie Republiki Indii poinformowały, że odpowiedziały na 18 incydentów i odegrały kluczową rolę jako „pierwszy reagujący” w krytycznych sytuacjach na Oceanie Indyjskim.
Dzięki tym operacjom, Indyjska Marynarka Wojenna potwierdza swoją pozycję jako fundament bezpieczeństwa morskiego, chroniąc szlaki żeglugowe oraz dbając o bezpieczeństwo załóg i statków. Jej zaangażowanie i profesjonalizm w obronie przed piractwem nie tylko zwiększają bezpieczeństwo regionu, ale także demonstrują gotowość i skuteczność w realizacji złożonych misji ratunkowych.
Autor: Mariusz Dasiewicz

Setna rocznica nadania praw miejskich dla Gdyni

Jutro mija dokładnie sto lat od nadania Gdynia praw miejskich. Decyzja Rady Ministrów z 10 lutego 1926 roku nie była administracyjnym domknięciem istniejącej rzeczywistości, lecz aktem założycielskim miasta budowanego od podstaw. W jednej chwili niewielka nadmorska osada została wpisana w państwowy projekt tworzenia nowoczesnej Polski morskiej.
W artykule
Najpierw port, potem miasto
Warto przy tym podkreślić, że port w Gdyni jest starszy niż samo miasto. Już w 1922 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu przy Gdyni jako portu użyteczności publicznej, co w praktyce oznaczało decyzję o stworzeniu przyszłego portu handlowego państwa polskiego. Wiosną 1923 roku odbyło się jego uroczyste otwarcie – w basenie portowym, obok kutrów rybackich, cumowały już torpedowce i kanonierki Marynarki Wojennej.

Fot. Port w Gdyni w okresie międzywojennym / Narodowe Archiwum Cyfrowe Rozpoczęcie prac portowych uruchomiło gwałtowne przemiany gospodarcze: ceny gruntów rosły w błyskawicznym tempie, a część lokalnych rodzin, w tym m.in. Skwierczowie, w ciągu kilku lat awansowała do grona znaczących właścicieli kapitału. Równolegle wieś przeobrażała się także dzięki rozwojowi funkcji letniskowej i rekreacyjnej, silnie pobudzonej uruchomieniem w 1921 roku nowej linii kolejowej, prowadzącej z pominięciem Gdańska.
Port jako punkt wyjścia
O wyborze Gdyni zadecydowały warunki naturalne i chłodna kalkulacja. Jak wskazywał projektant portu Tadeusz Wenda, była to jedyna lokalizacja na środkowym wybrzeżu, która realnie nadawała się do budowy dużego portu morskiego. Ujście Wisły pozostawało niestabilne, Hel był podatny na zamulanie, inne miejsca nie spełniały wymogów technicznych. W Gdyni decyzja inżynierska spotkała się z polityczną determinacją.
Port uruchomił proces, który szybko wykroczył poza samą infrastrukturę. W ślad za nabrzeżami powstawały linie kolejowe, zaplecze magazynowe i przemysłowe. Miasto zaczęło przyciągać ludzi z całego kraju – inżynierów, robotników, urzędników i przedsiębiorców. Gdynia stała się przestrzenią awansu i symbolem nowoczesnego myślenia o gospodarce.
Fenomen Gdyni – mit oparty na działaniu
Gdynia zajmuje w polskiej historii miejsce szczególne. Często bywa określana mianem mitu II Rzeczypospolitej, lecz nie jest to mit romantyczny, lecz mit skuteczności. Jak zauważał prof. Bolesław Polkowski, był to jeden z nielicznych przypadków, gdy planowanie państwowe przełożyło się na szybki i trwały rezultat. Gdynia nie była dekoracją ani hasłem – była narzędziem.
To podejście odróżniało ją od innych ośrodków nadmorskich. Nie pełniła roli letniska ani portu regionalnego. Od początku projektowano ją jako element większego systemu: magistrali węglowej, handlu zagranicznego oraz zaplecza dla floty handlowej i wojennej. W tym sensie stała się materialnym dowodem dojrzałości polskiej myśli morskiej.
Miasto zaplanowane
Nadanie praw miejskich w 1926 roku miało znaczenie znacznie szersze niż formalne. Oznaczało wejście Gdyni w nową fazę – jako pełnoprawnego ośrodka miejskiego. Już pierwsze plany urbanistyczne przewidywały szerokie arterie, reprezentacyjne przestrzenie publiczne i czytelną oś prowadzącą ku morzu. Historyczna ulica Starowiejska została włączona w nowoczesny układ miasta, zachowując ciągłość, ale zmieniając funkcję.

Fot. Gdynia na początku lat 20. XX wieku / Narodowe Archiwum Cyfrowe Dzięki temu Gdynia bardzo szybko uzyskała wyrazisty charakter architektoniczny i funkcjonalny. Była miastem nowym, lecz nie improwizowanym – podporządkowanym portowi, komunikacji i gospodarce.
Sto lat później
Rok 2026 został ogłoszony przez Senat RP Rokiem Miasta Gdyni. Obchody jubileuszu rozłożono na dwanaście miesięcy, łącząc refleksję nad historią z bogatym programem wydarzeń kulturalnych i społecznych. Symbolicznym początkiem pozostaje 10 lutego – data decyzji sprzed stu lat, która przesądziła o losach miasta.
Sto lat po nadaniu praw miejskich Gdynia pozostaje wierna swoim fundamentom. Port wciąż wyznacza jej tożsamość, a morskość nie jest dodatkiem, lecz osią rozwoju miasta. To dlatego fenomen Gdyni nie traci aktualności – wyrósł z działania, które miało sens w 1926 roku i zachowało go do dziś.
Jutrzejsze obchody będą centralnym punktem jubileuszu. 10 lutego na fasadzie Urzędu Miasta zaprezentowane zostanie widowisko historyczne zrealizowane w technologii 3D Video Projection Mapping. Multimedialny spektakl opowie o stuletniej drodze Gdyni – od kaszubskiej wioski po tętniącą życiem metropolię nad Bałtykiem.
Wieczorem ulicą 10 Lutego przejdzie specjalnie przygotowana parada, która zakończy się koncertem na Skwerze Kościuszki. Na scenie wystąpią m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder, Andrzej Piaseczny, Tomasz Organek, Michał Szpak oraz Natalia Muianga.












