Czy najlepszym miejscem na ostani weekend wakacji może być Ustka?
Opublikowane:
29 sierpnia, 2025
I w końcu zbliżyliśmy się do końca wakacji. A skoro przed nami ostatni wakacyjny weekend, to może właśnie Ty, Drogi Czytelniku, wybierzesz się do Ustki – miasta plaż, latarni i portu, który wchodzi w nową epokę.
W artykule
Port morski w Ustce – między tradycją a nową epoką
Ustka ma dwa oblicza – plażę wschodnią z promenadą i kawiarniami oraz zachodnią, spokojniejszą, po drugiej stronie kładki obrotowej w porcie morskim w Ustce. Z każdej z nich rozciąga się widok na port, który od XIX wieku jest sercem miasta. Latarnia morska – ceglana, dziewiętnastowieczna – do dziś prowadzi statki wchodzące między falochrony.
Port pachnie portowym nabrzeżem, rybą i morzem, a obok starych kutrów cumują jachty i nowoczesne jednostki serwisowe. Dla starszych mieszkańców to wciąż miejsce, gdzie praca zaczyna się o świcie i kończy późnym popołudniem, kiedy ryba trafia z pokładów kutrów rybackich prosto na miejski targ. Dla młodszych – symbol nowych możliwości.
Kilka lat temu rozpoczęła się modernizacja za prawie 190 mln zł z funduszy unijnych – powstały nowe nabrzeża, sieci energetyczne, punkty poboru wody. To miało przygotować miasto na kolejne wyzwania. Dziś Ustka wchodzi w następną epokę. W czerwcu ruszyła budowa bazy serwisowej dla morskiej farmy wiatrowej Baltica 2, realizowanej przez PGE i Ørsted. Za dwa lata codziennie z portu wypływać będą specjalistyczne jednostki CTV, zabierające załogi serwisantów na Bałtyk.
Tak jak most obrotowy łączy dwie części miasta, tak port łączy tu przeszłość z przyszłością. Dla jednych pozostaje rybackim sercem Ustki, dla innych staje się bramą do nowej epoki morskiej energetyki wiatrowej. Oba światy istnieją tu obok siebie – i właśnie w tym tkwi urok tego miejsca.
Smaki Ustki – ryba i więcej
Nie można wyjechać z Ustki bez spróbowania ryby prosto z kutra. Nad portem i promenadą działa kilka smażalni, które pachną dorszem i flądrą tak świeżą, że na talerzu wciąż czuć morze. To najprostsze i najbardziej uczciwe smaki Bałtyku – w najprostszej formie – prosto z patelni, z frytkami i ogórkiem małosolnym.
Ale Ustka potrafi też zaskoczyć elegancją. Dla turystów o zasobniejszym portfelu jest Villa Red z końca XIX wieku, dawna rezydencja kanclerza Niemiec Otto von Bismarcka. Dziś odrestaurowana działa jako hotel, w którym posiłek nabiera szczególnego charakteru – można pokusić się o stwierdzenie: „spotkania z historią„.
Również Royal Baltic Luxury Boutique kusi restauracją z tarasem, gdzie dania rybne i owoce morza podawane są w towarzystwie dobrego wina i z widokiem na Bałtyk. To adresy, które chętnie wybierają ci, którzy nad morzem szukają nie tylko prostych smaków, ale i stylu.
Na kulinarnej mapie Ustki są też kameralne zakątki poza zgiełkiem portu. Jednym z nich jest Dolina Charlotty – resort ukryty wśród lasów, nad jeziorem, gdzie ryba smakuje inaczej — w ciszy, z jeziorem i zielenią lasu w tle. To propozycja dla tych, którzy chcą połączyć smak z przestrzenią i kameralną atmosferą, z dala od portowego gwaru.
Ustka daje wybór – od smażalni pachnących olejem i dorszem po eleganckie sale z białymi obrusami i winem w kieliszku. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od tego, czy przyjechał po prostotę, czy po luksus.
Ustka – atrakcje i spacery
Spacer wzdłuż portu to coś więcej niż punkt w przewodniku – to obowiązkowy rytuał. Po jednej stronie stoją rybackie kutry – widoczne sieci i urwany odgłos motorówek towarzyszą temu portowemu pejzażowi. Tuż obok cumuje statek stylizowany na XVII-wieczny galeon. W sezonie letnim do Ustki przypływa Dragon – dwupoziomowa jednostka mogąca zabrać na pokład około 200 osób. Rejsy odbywają się od kwietnia do października i trwają zwykle 40–50 minut.
W ciągu dnia galeon pływa wzdłuż brzegu, a wieczorem nad morzem rozciąga się paleta barw o zachodzie słońca. Na pokładzie słychać szanty, czasem pojawiają się animatorzy w strojach piratów, a na górnym pokładzie działa bar. To atrakcja, która łączy oryginalną scenografię z nowoczesnymi udogodnieniami i daje turystom nie tylko widok na Bałtyk, ale też namiastkę żeglarskiej przygody.\
Po drugiej stronie portu widać już zupełnie inne oblicze Ustki – nowoczesne nabrzeża i infrastruktura. Wiosną ruszyła budowa bazy operacyjno-serwisowej dla farmy Baltica 2 (projekt PGE i Ørsted), którą planuje się oddać do użytku w 2027 roku.
Na końcu falochronu wschodniego czeka Syrenka Ustecka – mosiężna i nieco kapryśna, bo według lokalnej legendy spełnia marzenia tylko tych, którzy uwierzą w magię. Dalej zaczyna się plaża, którą widać z latarni morskiej. Ta ceglana strażniczka Bałtyku od XIX wieku prowadzi statki wchodzące do portu i przypomina, że tutaj morze zawsze było częścią codzienności.
Kilkaset metrów od promenady kryją się Bunkry Blüchera – niemieckie fortyfikacje z lat 30., dziś zamienione w multimedialny park historii. To jedno z tych miejsc, gdzie można poczuć zimny powiew betonu, a zaraz potem obejrzeć interaktywne wystawy o życiu żołnierzy w bunkrach. Z kolei spacer w głąb miasta prowadzi do dawnej osady rybackiej– z szachulcowymi domami, wąskimi uliczkami i Zaułkiem Kapitańskim, gdzie kiedyś mieszkali najbogatsi kapitanowie. Tu wciąż unosi się zapach przeszłości, choć w oknach dawno już nie świecą lampy naftowe.
Latem obowiązkowo trzeba przejść się promenadą spacerową – pełną kawiarni, muzyki na żywo i dziecięcych śmiechów. Jesienią ta sama trasa nabiera zupełnie innego tonu: w ciszy słychać tylko skrzypienie desek pod stopami i szum fal, które biją w falochron. Promenada prowadzi do Parku Chopina i ławeczki Ireny Kwiatkowskiej – miejsca, które przypomina, że Ustka od dawna była kurortem, w którym szukało się wytchnienia od codzienności.
Spacer po Ustce to nie tylko przyjemność, to rodzaj podróży – między portem, który wciąż pachnie rybą i morzem, a nowoczesnym miastem, które uczy się mówić językiem przyszłości.
Noclegi w Ustce – od luksusu po kemping pod sosnami
Ustka daje wybór na każdą kieszeń i gust. Ci, którzy chcą połączyć wypoczynek z elegancją, wybiorą pięciogwiazdkowy Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka z basenami termalnymi i rozbudowaną strefą wellness albo butikowy Royal Baltic Luxury Boutique, gdzie poranna kawa na tarasie smakuje w rytmie szumu fal. W podobnym standardzie można zatrzymać się w Villa Red, dawnej rezydencji Otto von Bismarcka – dziś hotelu z duszą, tuż przy plaży.
Bliżej portu działają hotele średniej klasy – Hotel Morze z widokiem na kutry i marinę, Hotel Szerokie Wody Sea & Sand przy samej plaży czy Hotel Cristal, chwalony za nowoczesny wystrój i świetną lokalizację. To opcje dla tych, którzy lubią wygodę, ale niekoniecznie potrzebują złotych klamek.
Dla rodzin i osób szukających spokoju sprawdzą się domki letniskowe w Przewłoce — nowo wybudowane, położone u skraju lasu sosnowego, około 900 m od plaży. Na miejscu: komfortowo wyposażone wnętrza, taras, grill, a dla dzieci – plac zabaw i trampolina. To miejsce, gdzie po dniu pełnym wrażeń można rozkoszować się błogą ciszą.
Ośrodek Wczasowy Camping Morski w Ustce łączy kilka form wypoczynku – od pokojów gościnnych z aneksami kuchennymi po domki i apartamenty. Na miejscu działa plac zabaw, boiska sportowe, są też miejsca na ognisko i grill. To dobre rozwiązanie dla rodzin i osób, które chcą mieć wybór między wygodą pensjonatu a prostszą formą kempingu.
Dla tych, którzy nad morzem szukają prostoty i kontaktu z naturą, Ustka oferuje także klasyczne pola namiotowe. Rozsiane są w kilku częściach miasta – od ul. Grota Roweckiego i Armii Krajowej, skąd blisko do Parku Przewłockiego i szlaku dawnej linii kolejowej prowadzącej aż do Rowów, po ul. Wczasową w pobliżu Parku Chopina i Muzeum Mineralogicznego. Namiot można rozbić także przy ul. Kopernika, tuż obok latarni morskiej i ławeczki Ireny Kwiatkowskiej, albo na ul. Polnej – w zachodniej, spokojniejszej części miasta, obok Stawu Upiorów, o którym krąży lokalna legenda. Większość pól zapewnia dostęp do sanitariatów z ciepłą wodą, kuchni, pralni czy świetlicy, a część oferuje też place zabaw, boiska i wypożyczalnie rowerów. To rozwiązanie dla turystów, którzy chcą poczuć klimat Ustki bliżej natury, bez hotelowego sznytu.
Ustka nie narzuca jednego stylu wypoczynku – można spać w luksusowej willi, w rodzinnym pensjonacie, w drewnianym domku albo pod namiotem. To właśnie różnorodność sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie – od zamożnych turystów po tych, którzy wolą prostotę i bliskość morza.
Ustka na finał wakacji
Ostatni wakacyjny weekend to dobry moment, by tym razem przyjrzeć się bliżej Ustce – miasta plaż, latarni i portu, które potrafi zostać w pamięci na długo. Może właśnie tutaj, spacerem po falochronie w blasku latarni, warto zakończyć tegoroczne wakacje – z widokiem na kurort wakacyjny, który z roku na rok zmienia swoje oblicze – od rybackiej osady po nowoczesne centrum serwisowe nad Bałtykiem.
Autor: Mariusz Dasiewicz
Subskrybuj nasz newsletter!
O nas
Portal Stoczniowy to branżowy serwis informacyjny o przemyśle stoczniowym i marynarkach wojennych, a także innych tematach związanych z szeroko pojętym morzem.