„Tata czy Mama?” – rzecz o okrętach podwodnych i fregatach

Ożywiany ostatnio dyskurs o polskiej wojskowości, a nawet o jej aspekcie wojennomorskim, należy przyjąć jako element pozytywny. „Tata czy Mama?” – jaką rolę powinna pełnić polska armia? Wszak dyskusja prowadzi do konkluzji, a dyskusja oparta na faktach, doświadczeniu dyskutantów i ich wiedzy, popartych zdolnością obserwacji poczynań sojuszników i potencjalnych przeciwników, powinna doprowadzić do wzmocnienia Polski.

Zasadność istnienia Marynarki Wojennej RP

Dyskusję powyżej wspomnianą można podzielić na dwa rodzaje, pierwsza toczy się między zwolennikami istnienia MW a przeciwnikami tego rodzaju sił zbrojnych. Przytaczane argumenty przeciw MW można podzielić na: 

  • historyczne („przegrana kampania wrześniowa na Wybrzeżu”, „ucieczka niszczycieli do Wielkiej Brytanii”); 
  • ekonomiczne („fregata czy okręt podwodny kosztują dużo więcej niż czołg czy armata”);
  • operacyjne („Bałtyk jest płytką ścieśnioną sadzawką, bez znaczenia operacyjno-strategicznego”, „wojna z Rosja rozegra się na lądzie”).

Tymczasem wspomniane powyżej argumenty są łatwe do obalania. Kampanię wrześniową przegrało całe polskie państwo, a marynarze bili się w niej nie gorzej od innych żołnierzy Września. Ci którzy się wycofali, zrobili to na rozkaz najwyższych przełożonych z Warszawy, tych samych którzy później zobaczyli na własne oczy polsko-rumuńską granicę. Krytycy MW II RP zapominają o sensie i genezie jej powstania, a nie znając powodów, dla których miała taki kształt, nie można oceniać jej przydatności w zupełnie innym konflikcie niż ten w którym miała walczyć. 

Co do ekonomicznego aspektu krytyki, warto przypomnieć ze fregata czy okręt podwodny są „prawie odpowiednikami” batalionu około wojskowego lub eskadry lotnictwa wielozadaniowego. To „prawie” wynika z faktu ze w przeciwieństwie wymienionych oddziałów okręty tych klas są wyposażone i zdolne do działań przez miesiące bez dodatkowego wsparcia logistycznego. Nawet jeśli dojdzie do walki to ich uzbrojenie pozwala na wiele jej dni. A uzupełnienie zapasów jest możliwe w morzu lub z wykorzystaniem ogólnodostępnej infrastruktury cywilnej.

Tymczasem batalion wymaga wsparcia jednostek brygadowych i dywizyjnych w każdym dniu swej działalności, co więcej, aby mógł się przemieszczać ciężką pracę musi wykonać wielu żołnierzy z logistyki poza dywizyjnej. Eskadra lotnicza zaś czyli 16 walczących w powietrzu pilotów wymagają kilku lub kilkunastu setek żołnierzy w bazach lotniczych oraz kolejnych w pododdziałach wsparcia nie tylko logistycznego, ale radiotechnicznego itp. Tym samym koszt fregaty należy porównać z kosztem batalionu i 1/3 kosztu organicznych oddziałów/pododdziałów brygady, oraz 1/9 organicznych jednostek dywizji. O podobne porównanie eskadry samolotów nie będę się już silił… Zatem zarzucana marynarce kosztowność okrętów, jest kosztownością tylko pozorną. 

Na koniec kwestie operacyjne, każdemu kto widzi Bałtyk płytkim i wąskim, odpowiem, że, z mojego 18 letniego doświadczenia z „chodzenia w morze” na okręcie podwodnym, wynika, że tak nie jest… Co do teorii ze fregaty/okręty podwodne zginą w ciągu 15 minut (a tu krytyka raz dotyczy jednych, raz drugich a raz obu klas okrętów jednocześnie), to „wchodząc w buty wroga” zapytam, dlaczego te klasy nie zanikły np. w Rosji czy Niemczech? Wszak te floty też na Bałtyku operują.

Co więcej, Szwecja planuje pozyskanie dużych korwet może nawet fregat typu Visby II a Finlandia zarzuciła swe tradycje związane z małymi jednostkami i pozyskuje 4 fregaty. Odpowiedź jest oczywista: budują je dlatego, że większe możliwości w zakresie wykrywania i niszczenia okrętów na morzu wymagają od tychże większych i kompletnych zdolności do samoobrony, a te mogą być zapewnione tylko prze duże okręty nawodne i nowoczesne okręty podwodne (choć te ostatnie już takie wielkie być nie muszą). Po powyższych wyjaśnieniach warto powtórzyć po co nam obie wspomniane klasy okrętów.

Okręty podwodne jako fundament skrytych zdolności operacyjnych

Posiadanie okrętów podwodnych (OOP) w składzie MW RP trzeba rozpatrywać w poniższych wymiarach:

a) Budowanie własnych zdolności:

  1. bojowych:
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów i jednostek nawodnych;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów podwodnych,
  • zdolności do atakowania celów brzegowych i położonych w głębi lądu z wykorzystaniem pocisków kierowanych i manewrujących (SLCM),
  • zdolność do skrytego stawiania min morskich na obszarach uznanych przez przeciwnika za wody własne i bezpieczne,

2. rozpoznawczych:

  • prowadzenie rozpoznania hydroakustycznego (zbieranie danych akustycznych jednostek przeciwnika);
  • prowadzenie skrytego rozpoznania obrazowego obiektów nadbrzeżnych (w tym w rejonach odległych od własnych baz);
  • prowadzenie rozpoznania radioelektronicznego (nasłuch sieci radiowych, rejestracja pracy środków radiolokacyjnych);

3.   szkoleniowych:

  • zabezpieczenie szkolenia własnych sił ZOP (jednostek nawodnych, lotnictwa morskiego);
  • zabezpieczenie szkolenia wojsk specjalnych w zakresie wykorzystania sekcji bojowych.

b) Wymuszenie na potencjalnym przeciwniku utrzymywania sił zwalczania okrętów podwodnych (ZOP).

c)   Generacji sił zdolnych do udziału w zespołach NATO.

Wymienione powyżej zdolności należy oceniać w dwóch aspektach: aspekcie użycia OOP w czasie działań zbrojnych (czas wojny) i w aspekcie użycia OOP w czasie sytuacji kryzysowej (czas pokoju).

W czasie działań zbrojnych OOP współdziałające z okrętami nawodnymi zdolnymi do zapewnienia obrony powietrznej na dalekich dystansach (klasy fregata obrony powietrznej/ fregata przeciwlotnicza) stanowią pierwszą (tzn. operującą najbliżej przeciwnika) linię obrony i rozpoznania na morzu. OOP operując w strefach zasięgu systemów obrony powietrznej własnych sił, zyskują przewagę taktyczną wynikającą z wyeliminowania lub znacznego ograniczenia działania lotnictwa ZOP przeciwnika.

Dzięki zdolności do skrytego działania w rejonach, w których przeciwnik posiada przewagę na morzu i w powietrzu, oraz bardzo dużej odporności na wykrycie i zniszczenie, są elementem w istotny sposób ograniczający swobodę działania sił przeciwnych. Jednocześnie dzięki silnemu zbrojeniu (torpedy, pociski rakietowe) OOP są w stenie zniszczyć lub obezwładnić każdą jednostkę przeciwnika. Dodatkowo w przypadku posiadania przez OOP pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, mogą oddziaływać na cele o znaczeniu strategicznym.

To zagrożenie z ich strony zmusza przeciwnika nie tylko do utrzymywania rozbudowanych sił ZOP (okrętowych i lotniczych), ale i do organizacji obrony przed SLCM nie tylko na morzu, ale i w głębi państwa. Jednocześnie obecnie możliwości w zakresie uzbrojenia defensywnego OOP (rakietowe pociski przeciwlotnicze) znacząco utrudniają operacje lotnicze przeciwko nim, zwiększając tym samym ich szanse przetrwania w przypadku wykrycia.

Możliwość użycia uzbrojenia minowego przez OOP jest obecnie jedyną formą prowadzenia ofensywnych działań minowych w sposób skryty. Umożliwia to zatem prowadzenie działań ofensywnych (w wymiarze taktycznym i operacyjnym) w przeciwieństwie do zagród defensywnych możliwych do stawiania przez okręty nawodne.

Istotnym aspektem działań zbrojnych z wykorzystaniem OOP, jest prowadzone przez nie wsparcie operacji wojsk specjalnych. Wykorzystanie OOP umożliwia skryte przenikanie żołnierzy wojsk specjalnych w głąb terytorium przeciwnika i realizację zadań.

Nowoczesne OOP dysponują zdolnościami do prowadzenia rozpoznania w zakresie hydroakustycznym, radiolokacyjnym, nasłuchu łączności, obrazowym co czyni je systemami o unikalnych w skali SZ zdolnościach, również w trakcie działań zbrojnych.

Nowoczesne OOP dzięki zaawansowanym technologiom są w stanie operować obecnie na akwenach dotąd uważanych za bezpieczne (tj. wolne od OOP) czyli w zakres e głębokości 20-50 m. Przeniesienie działań operacyjnych, poza dotychczas uznawane za rejon ich działań akweny głębsze niż 40-50 m, powoduje podwojenie obszaru poszukiwania i zwalczania OOP przez przeciwnika.

Tym samym fakt posiadania przez MW RP np. trzech OOP zmusza przeciwnika do posiadania znacznie liczniejszych i kosztownych w zakupie i eksploatacji sił ZOP (występuje tu zatem asymetryczność relacji nakładów po obu stronach konfliktu). Ważne jest też to, że techniki ZOP na wodach płytkich są obecnie dopiero rozwijane, tym samym rola i zagrożenia stwarzane przez OOP znacząco wzrosły.

W czasie sytuacji kryzysowej rola OOP jest równie znacząca jak w czasie wojny. W tym okresie OOP zapewniają SZ RP możliwość skrytego prowadzenia rozpoznania, budowania świadomości sytuacyjnej nie tylko na morzu, ale i w regionach do niego przyległych.

Z racji akwenu działania MW RP nowoczesne OOP mają możliwość zbierania danych hydroakustycznych jednostek przeciwnika i zasilania bazy danych ich charakterystykami z racji wykorzystywania przez Rosję Morza Bałtyckiego jako akwenu treningowego i/oraz baz bałtyckich jako zaplecza budowy i remontów jednostek pływających, możliwe jest pozyskiwanie przez OOP danych jednostek rosyjskich, nie tylko bałtyckich, ale i należących do innych flot Federacji Rosyjskiej, oraz jednostek eksportowych. Dane pozyskiwane w ten sposób są wykorzystywane do tworzenia własnych bibliotek celów, ale i mogą być przedmiotem wymiany sojuszniczej.

OOP posiadają zdolność do długotrwałego pozostawania w nakazanym rejonie, jednocześnie mogąc prowadzić skrycie bądź demonstracyjnie, tym samym są idealnym narzędziem zapobiegania lub eskalacji sytuacji kryzysowej. Sama ich obecność na morzu ma istotny wpływ na możliwości działania sił przeciwnika.

Ważną rolą OOP jest udział w szkoleniu własnych sił ZOP, koniecznych do zapewnienia przewagi na morzu w nakazanych rejonach. Brak OOP ogranicza ten proces a w niektórych aspektach wręcz go uniemożliwia.

Wielozadaniowość fregat i ich znaczenie operacyjne

Posiadanie okrętów obrony wybrzeża klasy fregata obrony powietrznej (FrOP) w składzie MW RP należy rozpatrywać w poniższych wymiarach:

d) Budowanie własnych zdolności:

4. bojowych:

  • zasilania systemu świadomości sytuacji powietrznej państwa w dane z obszaru Bałtyku i północnej części kraju, a tym samym wsparcie sił powietrznych w budowie kompleksowego systemu obrony Polski przed atakami lotniczymi i rakietowymi;
  • prowadzenia strefowej obrony powietrznej na dalekim dystansie (powyżej 100 km), pozwalającej na ochronę przed środkami napadu powietrznego (ŚNP) takimi jak: pociski rakietowe, bezzałogowce latające, bomby lotnicze, samoloty i śmigłowce;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów i jednostek nawodnych;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów podwodnych;
  • zdolności do atakowania celów brzegowych i położonych w głębi lądu z wykorzystaniem artylerii i pocisków rakietowych;
  • przenoszenia śmigłowca pokładowego (np. AW101 Merlin) przeznaczonego do:
  • prowadzenia dozoru radiolokacyjnego i wczesnego ostrzegania;
  • działań ZOP;
  • wsparcia wojsk specjalnych;
  • prowadzenia operacji poszukiwawczo-ratowniczych;
  • zwalczania jednostek nawodnych (w tym szybkich małogabarytowych łodzi w rejonach ścieśnionych);
  • wsparcie działań wojsk specjalnych;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia grup okrętowych;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia morską obroną powietrzną (CASP – Coordinated Air/Sea Procedures) ;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia obroną powietrzną: naprowadzanie własnego lotnictwa w FAZ (Fighter Engagement Zone – strefa działania lotnictwa myśliwskiego);
  • wskazywanie celów dla pocisków przeciwlotniczych w MEZ (Missile Engagement Zone – strefa działania rakietowych systemów obrony powietrznej);
  • prowadzenie działań blokadowych i kontroli żeglugi;
  • prowadzenie WRE;

5. rozpoznawczych:

  • prowadzenie rozpoznania hydroakustycznego (zbieranie danych akustycznych jednostek przeciwnika);
  • prowadzenie rozpoznania radioelektronicznego (nasłuch sieci radiowych, rejestracja pracy środków radiolokacyjnych);

6. szkoleniowych:

  • zabezpieczenie szkolenia sił własnych (jednostek podwodnych, lotnictwa, jednostek nawodnych);
  • zabezpieczenie szkolenia wojsk specjalnych.

e) Wymuszenie na potencjalnym przeciwniku utrzymywania sił i środków zwalczania generowanych przez zespół fregat stref antydostępowych (A2/AD).

f)   Generacja sił zdolnych do udziału w zespołach NATO.

g)  Prowadzenie dyplomacji morskiej i prezentacji bandery.

h)  Zapewnienie zdolności do obrony narodowych interesów gospodarczych i politycznych na wodach międzynarodowych, europejskich i poza nimi.

i) Zdolność do niesienia pomocy humanitarnej i ewakuacji ludności z rejonów niebezpiecznych.

Podobnie jak w przypadku programu ORKA, okręty pozyskane w ramach programu MIECZNIK będę posiadały zdolności konieczne do posiadania zarówno w czasie działań zbrojnych (czas wojny) i jak w czasie sytuacji kryzysowej (czas pokoju).

W czasie działań zbrojnych FFrOP będą trzonem obrony państwa na kierunku morskim i nadmorskim, dzięki swemu potencjałowi bojowemu, wynikającemu z przenoszenia sensorów dalekiego zasięgu oraz dużej liczby efektorów pozwalającej na stworzenie warstwowej obrony powietrznej i przeciwlotniczej. Posiadane zdolności w zakresie wykrywania i zwalczania ŚNP pozwolą MW RP na zabezpieczenie przy ich użyciu północnej części kraju przed atakiem powietrznym w każdych warunkach hydrometeorologicznych.

Duża wyporność FFrOP zapewniająca im dobre właściwości morskie i taktyczne (stateczność, niezatapialność, odporność na uszkodzenia bojowe i niebojowe, stateczność w aspekcie użycia systemów pokładowych, autonomiczność) pozwoli na ich długotrwałe przebywanie na morzu bez konieczności zaopatrywania. FFOP będąc okrętami flagowymi okrętowych grup uderzeniowych oraz poszukiwawczo-uderzeniowych, zapewnią mniejszym jednostkom osłonę i umożliwią wykorzystanie potencjału bojowego mniejszych okrętów. We współdziałaniu z Morską Jednostka Rakietową pozwolą na uzyskanie panowania/przewagi w powietrzu i na morzu w południowej i zachodniej części Morza Bałtyckiego.

W czasie sytuacji kryzysowej fregaty poprzez prezentację woli i obecność w rejonach spornych wpłyną na zmianę lokalnej sytuacji operacyjno-strategicznej zwiększając zdolność państwa i SZ do zapobiegania konfliktom poprzez odstraszanie na drodze podwyższenia kosztów planowanych przez przeciwnika działań zbrojnych do wartości nieakceptowanych bądź niemożliwych do wystawienia.

Udział fregat w zespołach sojuszniczych i międzynarodowych na wodach międzynarodowych pozwoli na wytworzenie ścisłych relacji z innymi państwami. Użycie fregat w zadaniach antypirackich, ochronie i kontroli żeglugi, pozwoli na nabycie doświadczeń operacyjnych, wzrost poziomu wyszkolenia a co najważniejsze na wzrost pozycji międzynarodowej Polski.

Równowaga komponentów morskich jako warunek bezpieczeństwa

Zarówno fregaty jak i okręty podwodne spełniają kryteria stawiane w inicjatywie NATO, 4×30″ oznaczającej zobowiązanie się państw sojuszniczych do wspólnej gotowości do wystawienia do działań operacyjnych w ciągu 30 dni: 30 batalionów ogólnowojskowych, 30 eskadr lotnictwa taktycznego i 30 okrętów bojowych. Obecnie MW RP dysponuje zaledwie trzema jednostkami spełniającymi te kryteria (2 fregaty rakietowe typu O. H. Perry i okręt podwodny typu 877E/Kilo), jednak ich wiek i stan techniczny nie pozwalają na ich wykorzystanie w tym charakterze. Nowe okręty programów ORKA i MIECZNIK będą w pełni odpowiadać zapotrzebowaniu NATO na siły w ramach „4×30 „, będąc jednocześnie najtańszym sposobem na udział Polski w tej inicjatywie.

Mimo wrażenia jakie może wywrzeć powyższe wyszczególnienie wielu ról i funkcji bojowych obu klas okrętów w czasie konfliktu zbrojnego, należy mieć świadomość, że MW, podobnie jak całe siły zbrojne, jest środkiem, który ma do konfliktu zbrojnego nie dopuścić. Ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych właśnie MW ma w czasie pokoju największe możliwości oddziaływania na relacje międzypaństwowe (zarówno sojusznicze jak i z państwami sojusznikami niebędącymi). Wynika to z faktu, że tylko MW ma dostęp do wszechoceanu tzn.  w przybliżeniu do każdej słonej wody odległej o 12 mil morskich od ziemi (a właściwie od linii podstawowej, ale to niewiele zmienia) należącej do innych państw. Możliwości z tego wynikające obrazuje choćby niedawna deklaracja Rosji o zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń morskich w irlandzkiej morskiej strefie EEZ. Sam zamiar, że wszech miar legalny, wywołał żywe reakcje na Zachodzie a wspaniałomyślna rezygnacja z niego została potraktowana jako deeskalacja…

Wyjaśniając na końcu tytułowy wybór pomiędzy „mamą i tatą” znany nam z dzieciństwa, należy podkreślić, że tak jak i wtedy trzeba odpowiedzieć sobie i innym, że potrzebujemy obu tak samo i tak samo oboje kochamy. Bo mimo uniwersalności obu, zdolności do zastępowania się w niektórych rolach, jedynie obecność obu zapewnia najwyższy możliwy poziom bezpieczeństwa i spokojny rozwój dziecka. A może…państwa…? …Państwa?

Autor: Tomasz Witkiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

3 komentarze

  1. Fregaty możemy mieć ale we współfinansowaniu , tylko nam , to nie za bardzo. Drogi sprzęt a duże ryzyko utraty. Ale jako generacja sił zdolnych do udziału w zespołach NATO w wojnie z Chinami jak najbardziej. I w interesie naszej Cywilizacji jest zbudowanie mechanizmu finansowania takich przedsięwzięć. My dajemy ludzi i ich ciągle szkolimy do zadań. Ile możemy tyle zainwestujemy , reszta współfinansowanie. W takim układzie to możemy mieć więcej fregat. Dla nas priorytetem są atomowe okręty podwodne z pociskami atomowymi. Baza w Szkocji. 3 sztuki.

  2. Lasery to będzie rewolucja w armiach Świata. Kto pierwszy wprowadzi na stan lasery uzyska ogromną przewagę nad przeciwnikiem. Okręty , samoloty i stanowiska na lądzie uzbrojone w lasery , spowodują że żaden pocisk lub rakieta nie doleci celu i żaden samolot się nie zbliży. Laser plus radar , to jest to co Polska potrzebuje najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • AW189 i S-92 w irlandzkim systemie ratownictwa morskiego

    AW189 i S-92 w irlandzkim systemie ratownictwa morskiego

    Rosnąca liczba interwencji irlandzkiej Straży Przybrzeżnej, zmiany w lotniczym komponencie systemu SAR oraz sposób wykorzystania śmigłowców ratowniczych stały się przedmiotem coraz częstszej debaty. 

    W irlandzkich realiach decyzje sprzętowe nie zawsze są jednoznacznie postrzegane jako wzmocnienie zdolności operacyjnych, co wynika ze specyfiki działań prowadzonych na wodach Atlantyku.

    W jednej z dyskusji pod naszym wcześniejszym artykułem (link do tekstu), dotyczącym rosnącej liczby interwencji irlandzkiej Straży Przybrzeżnej prowadzonych w wymagających warunkach u wybrzeży Irlandii, pojawiły się uwagi naszego czytelnika z portalu X – Wojtka. Zwrócił on uwagę, że zastąpienie wykorzystywanych dotychczas śmigłowców S-92 maszynami typu AW189 nie musi być jednoznacznie postrzegane jako wzmocnienie systemu SAR, a w praktyce może oznaczać zmianę profilu operacyjnego irlandzkiego ratownictwa morskiego.

    Analiza dostępnych danych technicznych obu maszyn pokazuje, że ta uwaga nie jest pozbawiona podstaw, choć jej pełne znaczenie ujawnia się dopiero w zestawieniu realnych scenariuszy działań prowadzonych w trudnych warunkach pogodowych i daleko od linii brzegowej. To właśnie ten kontekst stał się punktem wyjścia do szerszego spojrzenia na temat zmian w irlandzkim morskim komponencie lotniczym SAR.

    Geografia, która nie wybacza uproszczeń

    Irlandia należy do państw o wyjątkowo wymagających warunkach prowadzenia morskich akcji ratowniczych. Otwarty Atlantyk, długa i skalista linia brzegowa, liczne klify oraz wyspy oddalone od stałego lądu sprawiają, że ratownictwo morskie ma tu charakter nie tylko przybrzeżny, lecz często oceaniczny. W takich warunkach margines błędu podczas akcji ratunkowych bywa niewielki, a decyzje sprzętowe nabierają znaczenia, które trudno porównać z realiami Bałtyku czy Morza Północnego.

    To właśnie dlatego w Irlandii każda zmiana w systemie SAR – zwłaszcza dotycząca lotnictwa – jest analizowana nie tylko przez specjalistów, lecz także przez byłych dowódców, ratowników oraz środowisko morskie.

    Przypadek statku rybackiego Fastnet jako punkt odniesienia

    Dobrym przykładem tej dyskusji jest akcja ratownicza z 15 grudnia 2025 roku przeprowadzona przy francuskim kutrze rybackim Fastnet, który po awarii silnika osiadł na skałach w rejonie Dingle. Z pokładu jednostki ewakuowano 14 członków załogi przy użyciu śmigłowca ratowniczego bazującego w Shannon. Operacja była prowadzona w trudnych warunkach pogodowych, przy silnym wietrze oraz wysokiej fali, a całe podjęcie trwało około 20 minut.

    Akcja zakończyła się powodzeniem, jednak – co istotne – wymagała dwóch podejść śmigłowca. W komentarzach pojawiły się głosy, że w przypadku wcześniej wykorzystywanych maszyn używanych przez irlandzką Straż Przybrzeżną możliwe byłoby jednorazowe zabranie całej załogi, co stało się punktem wyjścia do debaty nad przydatnością poszczególnych typów śmigłowców w działaniach irlandzkiego systemu SAR.

    Gdzie kończy się „wystarczająco dobrze”

    Były dyrektor irlandzkiej Straży Przybrzeżnej zwrócił uwagę, że akcja przy Fastnet przebiegała blisko brzegu. W jego ocenie podobne zdarzenie, lecz mające miejsce kilkaset mil morskich od lądu, mogłoby mieć zupełnie inny finał. W takich warunkach liczba osób możliwych do ewakuacji podczas jednego podejścia śmigłowca przestaje być detalem technicznym, a staje się kwestią życia i śmierci.

    W tym kontekście zasadna pozostaje uwaga, że samo wprowadzenie czterech śmigłowców AW189 nie musi automatycznie oznaczać wzmocnienia zdolności irlandzkiej Straży Przybrzeżnej. Zastąpienie wcześniej wykorzystywanych cięższych śmigłowców S-92 inną konstrukcją, zaprojektowaną pod odmienny profil zadań, oznacza zmianę charakteru operacyjnego systemu ratownictwa. Dlatego krytyczne głosy pojawiające się wokół tej decyzji nie odnoszą się do jakości samej maszyny, lecz do konsekwencji jej wykorzystania w trudnych warunkach środowiskowych, typowych dla irlandzkiego wybrzeża.

    Właśnie w tym miejscu różnice pomiędzy poszczególnymi typami maszyn zaczynają mieć znaczenie operacyjne, a nie tylko katalogowe. Dodatkowy lot, który przy brzegu jest możliwy, na otwartym Atlantyku może już nie wchodzić w grę.

    Leonardo AW189 – charakterystyka konstrukcji i zastosowanie

    Leonardo AW189 to cywilny, dwusilnikowy śmigłowiec wielozadaniowy, rozwijany przez europejski koncern Leonardo od 2011 roku. Konstrukcja została zaprojektowana z myślą o szerokim spektrum zastosowań, obejmujących zadania transportowe, operacje offshore oraz misje poszukiwawczo-ratownicze. Maszyna charakteryzuje się maksymalną masą startową na poziomie około 8,6 tony oraz kabiną umożliwiającą elastyczną konfigurację pod kątem transportu osób lub wyposażenia specjalistycznego.

    AW189 są wykorzystywane w zadaniach poszukiwawczo-ratowniczych przez użytkowników cywilnych i państwowych. W zależności od konfiguracji śmigłowce te mogą przenosić wyposażenie medyczne oraz sprzęt do ewakuacji poszkodowanych z użyciem wciągarki. Konstrukcja AW189 znajduje zastosowanie w działaniach prowadzonych zarówno w rejonach przybrzeżnych, jak i w głębi morza.

    Sikorsky S-92 – cięższa platforma dla zadań offshore i SAR

    Sikorsky S-92 to dwusilnikowy śmigłowiec zaprojektowany z myślą o długotrwałych operacjach nad morzem, w szczególności na potrzeby przemysłu wydobywczego oraz służb ratowniczych. Konstrukcja charakteryzuje się większymi wymiarami kadłuba oraz obszerną kabiną, co umożliwia jednorazowy transport większej liczby osób lub rozbudowanego wyposażenia medycznego i ratowniczego.

    Śmigłowce S-92 od lat są wykorzystywane w zadaniach poszukiwawczo-ratowniczych w takich państwach jak Irlandia, Wielka Brytania czy Republika Korei, zarówno przez służby państwowe, jak i operatorów cywilnych realizujących kontrakty rządowe. Konstrukcja ta znalazła szerokie zastosowanie w operacjach offshore, gdzie istotne znaczenie mają duży zasięg oraz długi czas lotu, szczególnie przy działaniach prowadzonych daleko od linii brzegowej.

    Porównanie śmigłowców AW189 i S-92

    ParametrLeonardo AW189Sikorsky S-92
    Typ śmigłowcadwusilnikowy, wielozadaniowydwusilnikowy, wielozadaniowy
    ProducentLeonardoSikorsky
    Długośćok. 17,6 mok. 17,1 m
    Wysokośćok. 5,1 mok. 5,0 m
    Średnica wirnika nośnegook. 14,6 mok. 17,2 m
    Maksymalna masa startowaok. 8 600 kgok. 12 000 kg
    Prędkość przelotowaok. 260 km/hok. 280 km/h
    Pułap praktycznyok. 4 600 mok. 4 600 m
    Zasięg maksymalnyok. 900 kmok. 1 000 km
    Pojemność kabinydo ok. 19 osób (zależnie od konfiguracji)do ok. 19 osób (większa przestrzeń)

    Dlaczego Irlandia patrzy na to inaczej niż reszta Europy

    To, co w innych państwach uznawane jest za akceptowalny kompromis, w irlandzkich realiach bywa oceniane znacznie surowiej. Wynika to nie tylko z geografii, lecz także z charakteru zdarzeń, z jakimi służby mierzą się na co dzień. Duża część interwencji dotyczy jednostek rybackich i handlowych operujących daleko od lądu, często w warunkach szybko pogarszającej się pogody.

    W takich sytuacjach zdolność do jednorazowego podjęcia większej liczby rozbitków ma znaczenie kluczowe. Nie zawsze istnieje możliwość powrotu po kolejnych poszkodowanych, nawet jeśli teoretycznie czas dolotu na to pozwala.

    Dyskusja, która jeszcze się nie zakończyła

    Zmiany w irlandzkim systemie ratownictwa lotniczego pozostają przedmiotem ożywionej debaty, ponieważ dotyczą nie tylko używanego sprzętu, lecz także realnych możliwości prowadzenia akcji ratowniczych w jednym z najbardziej wymagających akwenów Europy. Przykład interwencji przy Fastnet pokazuje, że różnice pomiędzy wykorzystywanymi konstrukcjami śmigłowców mają wymiar praktyczny i bezpośrednio wpływają na przebieg działań poszukiwawczo-ratowniczych.

    Zestawienie śmigłowców różniących się gabarytami, masą oraz przestrzenią kabiny unaocznia, że nie każda zmiana sprzętowa oznacza automatyczne wzmocnienie zdolności operacyjnych. W warunkach, w których kluczowe znaczenie ma jednorazowe podjęcie jak największej liczby osób lub prowadzenie działań daleko od brzegu, charakterystyka i możliwości nabiera szczególnego znaczenia.

    Obecnie lotniczy komponent irlandzkiego systemu SAR przechodzi etap zmian związanych z realizacją rządowego kontraktu przez operatora Bristow Ireland. W jego ramach dotychczas wykorzystywane śmigłowce Sikorsky S-92 są stopniowo zastępowane maszynami Leonardo AW189. Pierwsze śmigłowce nowego typu zostały już wprowadzone do służby, jednak proces pełnego przejścia na nową flotę wciąż trwa.

    Wracając do punktu wyjścia, w którym nasz czytelnik zwrócił uwagę na niejednoznaczną ocenę zmian w irlandzkim lotniczym komponencie SAR, zasadne pozostaje pytanie o długofalowe konsekwencje tej decyzji. Czy w dłuższej perspektywie zmiana wykorzystywanych śmigłowców na wariant morski AW189 rzeczywiście przełoży się na wzrost skuteczności ratownictwa morskiego w warunkach częstych sztormów i szybko zmieniającej się pogody u wybrzeży Irlandii, czy też przyniesie nowe wyzwania organizacyjne i operacyjne dla irlandzkiej Straży Przybrzeżnej? Odpowiedź na to pytanie przyniosą zapewne najbliższe lata, pokazując w praktyce, czy ta ryzykowna decyzja przyniosła zamierzony efekt, czy też ujawniła swoje ograniczenia.