„Tata czy Mama?” – rzecz o okrętach podwodnych i fregatach

Ożywiany ostatnio dyskurs o polskiej wojskowości, a nawet o jej aspekcie wojennomorskim, należy przyjąć jako element pozytywny. „Tata czy Mama?” – jaką rolę powinna pełnić polska armia? Wszak dyskusja prowadzi do konkluzji, a dyskusja oparta na faktach, doświadczeniu dyskutantów i ich wiedzy, popartych zdolnością obserwacji poczynań sojuszników i potencjalnych przeciwników, powinna doprowadzić do wzmocnienia Polski.

Zasadność istnienia Marynarki Wojennej RP

Dyskusję powyżej wspomnianą można podzielić na dwa rodzaje, pierwsza toczy się między zwolennikami istnienia MW a przeciwnikami tego rodzaju sił zbrojnych. Przytaczane argumenty przeciw MW można podzielić na: 

  • historyczne („przegrana kampania wrześniowa na Wybrzeżu”, „ucieczka niszczycieli do Wielkiej Brytanii”); 
  • ekonomiczne („fregata czy okręt podwodny kosztują dużo więcej niż czołg czy armata”);
  • operacyjne („Bałtyk jest płytką ścieśnioną sadzawką, bez znaczenia operacyjno-strategicznego”, „wojna z Rosja rozegra się na lądzie”).

Tymczasem wspomniane powyżej argumenty są łatwe do obalania. Kampanię wrześniową przegrało całe polskie państwo, a marynarze bili się w niej nie gorzej od innych żołnierzy Września. Ci którzy się wycofali, zrobili to na rozkaz najwyższych przełożonych z Warszawy, tych samych którzy później zobaczyli na własne oczy polsko-rumuńską granicę. Krytycy MW II RP zapominają o sensie i genezie jej powstania, a nie znając powodów, dla których miała taki kształt, nie można oceniać jej przydatności w zupełnie innym konflikcie niż ten w którym miała walczyć. 

Co do ekonomicznego aspektu krytyki, warto przypomnieć ze fregata czy okręt podwodny są „prawie odpowiednikami” batalionu około wojskowego lub eskadry lotnictwa wielozadaniowego. To „prawie” wynika z faktu ze w przeciwieństwie wymienionych oddziałów okręty tych klas są wyposażone i zdolne do działań przez miesiące bez dodatkowego wsparcia logistycznego. Nawet jeśli dojdzie do walki to ich uzbrojenie pozwala na wiele jej dni. A uzupełnienie zapasów jest możliwe w morzu lub z wykorzystaniem ogólnodostępnej infrastruktury cywilnej.

Tymczasem batalion wymaga wsparcia jednostek brygadowych i dywizyjnych w każdym dniu swej działalności, co więcej, aby mógł się przemieszczać ciężką pracę musi wykonać wielu żołnierzy z logistyki poza dywizyjnej. Eskadra lotnicza zaś czyli 16 walczących w powietrzu pilotów wymagają kilku lub kilkunastu setek żołnierzy w bazach lotniczych oraz kolejnych w pododdziałach wsparcia nie tylko logistycznego, ale radiotechnicznego itp. Tym samym koszt fregaty należy porównać z kosztem batalionu i 1/3 kosztu organicznych oddziałów/pododdziałów brygady, oraz 1/9 organicznych jednostek dywizji. O podobne porównanie eskadry samolotów nie będę się już silił… Zatem zarzucana marynarce kosztowność okrętów, jest kosztownością tylko pozorną. 

Na koniec kwestie operacyjne, każdemu kto widzi Bałtyk płytkim i wąskim, odpowiem, że, z mojego 18 letniego doświadczenia z „chodzenia w morze” na okręcie podwodnym, wynika, że tak nie jest… Co do teorii ze fregaty/okręty podwodne zginą w ciągu 15 minut (a tu krytyka raz dotyczy jednych, raz drugich a raz obu klas okrętów jednocześnie), to „wchodząc w buty wroga” zapytam, dlaczego te klasy nie zanikły np. w Rosji czy Niemczech? Wszak te floty też na Bałtyku operują.

Co więcej, Szwecja planuje pozyskanie dużych korwet może nawet fregat typu Visby II a Finlandia zarzuciła swe tradycje związane z małymi jednostkami i pozyskuje 4 fregaty. Odpowiedź jest oczywista: budują je dlatego, że większe możliwości w zakresie wykrywania i niszczenia okrętów na morzu wymagają od tychże większych i kompletnych zdolności do samoobrony, a te mogą być zapewnione tylko prze duże okręty nawodne i nowoczesne okręty podwodne (choć te ostatnie już takie wielkie być nie muszą). Po powyższych wyjaśnieniach warto powtórzyć po co nam obie wspomniane klasy okrętów.

Okręty podwodne jako fundament skrytych zdolności operacyjnych

Posiadanie okrętów podwodnych (OOP) w składzie MW RP trzeba rozpatrywać w poniższych wymiarach:

a) Budowanie własnych zdolności:

  1. bojowych:
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów i jednostek nawodnych;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów podwodnych,
  • zdolności do atakowania celów brzegowych i położonych w głębi lądu z wykorzystaniem pocisków kierowanych i manewrujących (SLCM),
  • zdolność do skrytego stawiania min morskich na obszarach uznanych przez przeciwnika za wody własne i bezpieczne,

2. rozpoznawczych:

  • prowadzenie rozpoznania hydroakustycznego (zbieranie danych akustycznych jednostek przeciwnika);
  • prowadzenie skrytego rozpoznania obrazowego obiektów nadbrzeżnych (w tym w rejonach odległych od własnych baz);
  • prowadzenie rozpoznania radioelektronicznego (nasłuch sieci radiowych, rejestracja pracy środków radiolokacyjnych);

3.   szkoleniowych:

  • zabezpieczenie szkolenia własnych sił ZOP (jednostek nawodnych, lotnictwa morskiego);
  • zabezpieczenie szkolenia wojsk specjalnych w zakresie wykorzystania sekcji bojowych.

b) Wymuszenie na potencjalnym przeciwniku utrzymywania sił zwalczania okrętów podwodnych (ZOP).

c)   Generacji sił zdolnych do udziału w zespołach NATO.

Wymienione powyżej zdolności należy oceniać w dwóch aspektach: aspekcie użycia OOP w czasie działań zbrojnych (czas wojny) i w aspekcie użycia OOP w czasie sytuacji kryzysowej (czas pokoju).

W czasie działań zbrojnych OOP współdziałające z okrętami nawodnymi zdolnymi do zapewnienia obrony powietrznej na dalekich dystansach (klasy fregata obrony powietrznej/ fregata przeciwlotnicza) stanowią pierwszą (tzn. operującą najbliżej przeciwnika) linię obrony i rozpoznania na morzu. OOP operując w strefach zasięgu systemów obrony powietrznej własnych sił, zyskują przewagę taktyczną wynikającą z wyeliminowania lub znacznego ograniczenia działania lotnictwa ZOP przeciwnika.

Dzięki zdolności do skrytego działania w rejonach, w których przeciwnik posiada przewagę na morzu i w powietrzu, oraz bardzo dużej odporności na wykrycie i zniszczenie, są elementem w istotny sposób ograniczający swobodę działania sił przeciwnych. Jednocześnie dzięki silnemu zbrojeniu (torpedy, pociski rakietowe) OOP są w stenie zniszczyć lub obezwładnić każdą jednostkę przeciwnika. Dodatkowo w przypadku posiadania przez OOP pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, mogą oddziaływać na cele o znaczeniu strategicznym.

To zagrożenie z ich strony zmusza przeciwnika nie tylko do utrzymywania rozbudowanych sił ZOP (okrętowych i lotniczych), ale i do organizacji obrony przed SLCM nie tylko na morzu, ale i w głębi państwa. Jednocześnie obecnie możliwości w zakresie uzbrojenia defensywnego OOP (rakietowe pociski przeciwlotnicze) znacząco utrudniają operacje lotnicze przeciwko nim, zwiększając tym samym ich szanse przetrwania w przypadku wykrycia.

Możliwość użycia uzbrojenia minowego przez OOP jest obecnie jedyną formą prowadzenia ofensywnych działań minowych w sposób skryty. Umożliwia to zatem prowadzenie działań ofensywnych (w wymiarze taktycznym i operacyjnym) w przeciwieństwie do zagród defensywnych możliwych do stawiania przez okręty nawodne.

Istotnym aspektem działań zbrojnych z wykorzystaniem OOP, jest prowadzone przez nie wsparcie operacji wojsk specjalnych. Wykorzystanie OOP umożliwia skryte przenikanie żołnierzy wojsk specjalnych w głąb terytorium przeciwnika i realizację zadań.

Nowoczesne OOP dysponują zdolnościami do prowadzenia rozpoznania w zakresie hydroakustycznym, radiolokacyjnym, nasłuchu łączności, obrazowym co czyni je systemami o unikalnych w skali SZ zdolnościach, również w trakcie działań zbrojnych.

Nowoczesne OOP dzięki zaawansowanym technologiom są w stanie operować obecnie na akwenach dotąd uważanych za bezpieczne (tj. wolne od OOP) czyli w zakres e głębokości 20-50 m. Przeniesienie działań operacyjnych, poza dotychczas uznawane za rejon ich działań akweny głębsze niż 40-50 m, powoduje podwojenie obszaru poszukiwania i zwalczania OOP przez przeciwnika.

Tym samym fakt posiadania przez MW RP np. trzech OOP zmusza przeciwnika do posiadania znacznie liczniejszych i kosztownych w zakupie i eksploatacji sił ZOP (występuje tu zatem asymetryczność relacji nakładów po obu stronach konfliktu). Ważne jest też to, że techniki ZOP na wodach płytkich są obecnie dopiero rozwijane, tym samym rola i zagrożenia stwarzane przez OOP znacząco wzrosły.

W czasie sytuacji kryzysowej rola OOP jest równie znacząca jak w czasie wojny. W tym okresie OOP zapewniają SZ RP możliwość skrytego prowadzenia rozpoznania, budowania świadomości sytuacyjnej nie tylko na morzu, ale i w regionach do niego przyległych.

Z racji akwenu działania MW RP nowoczesne OOP mają możliwość zbierania danych hydroakustycznych jednostek przeciwnika i zasilania bazy danych ich charakterystykami z racji wykorzystywania przez Rosję Morza Bałtyckiego jako akwenu treningowego i/oraz baz bałtyckich jako zaplecza budowy i remontów jednostek pływających, możliwe jest pozyskiwanie przez OOP danych jednostek rosyjskich, nie tylko bałtyckich, ale i należących do innych flot Federacji Rosyjskiej, oraz jednostek eksportowych. Dane pozyskiwane w ten sposób są wykorzystywane do tworzenia własnych bibliotek celów, ale i mogą być przedmiotem wymiany sojuszniczej.

OOP posiadają zdolność do długotrwałego pozostawania w nakazanym rejonie, jednocześnie mogąc prowadzić skrycie bądź demonstracyjnie, tym samym są idealnym narzędziem zapobiegania lub eskalacji sytuacji kryzysowej. Sama ich obecność na morzu ma istotny wpływ na możliwości działania sił przeciwnika.

Ważną rolą OOP jest udział w szkoleniu własnych sił ZOP, koniecznych do zapewnienia przewagi na morzu w nakazanych rejonach. Brak OOP ogranicza ten proces a w niektórych aspektach wręcz go uniemożliwia.

Wielozadaniowość fregat i ich znaczenie operacyjne

Posiadanie okrętów obrony wybrzeża klasy fregata obrony powietrznej (FrOP) w składzie MW RP należy rozpatrywać w poniższych wymiarach:

d) Budowanie własnych zdolności:

4. bojowych:

  • zasilania systemu świadomości sytuacji powietrznej państwa w dane z obszaru Bałtyku i północnej części kraju, a tym samym wsparcie sił powietrznych w budowie kompleksowego systemu obrony Polski przed atakami lotniczymi i rakietowymi;
  • prowadzenia strefowej obrony powietrznej na dalekim dystansie (powyżej 100 km), pozwalającej na ochronę przed środkami napadu powietrznego (ŚNP) takimi jak: pociski rakietowe, bezzałogowce latające, bomby lotnicze, samoloty i śmigłowce;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów i jednostek nawodnych;
  • wykrywania, śledzenia i zwalczania okrętów podwodnych;
  • zdolności do atakowania celów brzegowych i położonych w głębi lądu z wykorzystaniem artylerii i pocisków rakietowych;
  • przenoszenia śmigłowca pokładowego (np. AW101 Merlin) przeznaczonego do:
  • prowadzenia dozoru radiolokacyjnego i wczesnego ostrzegania;
  • działań ZOP;
  • wsparcia wojsk specjalnych;
  • prowadzenia operacji poszukiwawczo-ratowniczych;
  • zwalczania jednostek nawodnych (w tym szybkich małogabarytowych łodzi w rejonach ścieśnionych);
  • wsparcie działań wojsk specjalnych;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia grup okrętowych;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia morską obroną powietrzną (CASP – Coordinated Air/Sea Procedures) ;
  • pełnienie roli jednostki dowodzenia obroną powietrzną: naprowadzanie własnego lotnictwa w FAZ (Fighter Engagement Zone – strefa działania lotnictwa myśliwskiego);
  • wskazywanie celów dla pocisków przeciwlotniczych w MEZ (Missile Engagement Zone – strefa działania rakietowych systemów obrony powietrznej);
  • prowadzenie działań blokadowych i kontroli żeglugi;
  • prowadzenie WRE;

5. rozpoznawczych:

  • prowadzenie rozpoznania hydroakustycznego (zbieranie danych akustycznych jednostek przeciwnika);
  • prowadzenie rozpoznania radioelektronicznego (nasłuch sieci radiowych, rejestracja pracy środków radiolokacyjnych);

6. szkoleniowych:

  • zabezpieczenie szkolenia sił własnych (jednostek podwodnych, lotnictwa, jednostek nawodnych);
  • zabezpieczenie szkolenia wojsk specjalnych.

e) Wymuszenie na potencjalnym przeciwniku utrzymywania sił i środków zwalczania generowanych przez zespół fregat stref antydostępowych (A2/AD).

f)   Generacja sił zdolnych do udziału w zespołach NATO.

g)  Prowadzenie dyplomacji morskiej i prezentacji bandery.

h)  Zapewnienie zdolności do obrony narodowych interesów gospodarczych i politycznych na wodach międzynarodowych, europejskich i poza nimi.

i) Zdolność do niesienia pomocy humanitarnej i ewakuacji ludności z rejonów niebezpiecznych.

Podobnie jak w przypadku programu ORKA, okręty pozyskane w ramach programu MIECZNIK będę posiadały zdolności konieczne do posiadania zarówno w czasie działań zbrojnych (czas wojny) i jak w czasie sytuacji kryzysowej (czas pokoju).

W czasie działań zbrojnych FFrOP będą trzonem obrony państwa na kierunku morskim i nadmorskim, dzięki swemu potencjałowi bojowemu, wynikającemu z przenoszenia sensorów dalekiego zasięgu oraz dużej liczby efektorów pozwalającej na stworzenie warstwowej obrony powietrznej i przeciwlotniczej. Posiadane zdolności w zakresie wykrywania i zwalczania ŚNP pozwolą MW RP na zabezpieczenie przy ich użyciu północnej części kraju przed atakiem powietrznym w każdych warunkach hydrometeorologicznych.

Duża wyporność FFrOP zapewniająca im dobre właściwości morskie i taktyczne (stateczność, niezatapialność, odporność na uszkodzenia bojowe i niebojowe, stateczność w aspekcie użycia systemów pokładowych, autonomiczność) pozwoli na ich długotrwałe przebywanie na morzu bez konieczności zaopatrywania. FFOP będąc okrętami flagowymi okrętowych grup uderzeniowych oraz poszukiwawczo-uderzeniowych, zapewnią mniejszym jednostkom osłonę i umożliwią wykorzystanie potencjału bojowego mniejszych okrętów. We współdziałaniu z Morską Jednostka Rakietową pozwolą na uzyskanie panowania/przewagi w powietrzu i na morzu w południowej i zachodniej części Morza Bałtyckiego.

W czasie sytuacji kryzysowej fregaty poprzez prezentację woli i obecność w rejonach spornych wpłyną na zmianę lokalnej sytuacji operacyjno-strategicznej zwiększając zdolność państwa i SZ do zapobiegania konfliktom poprzez odstraszanie na drodze podwyższenia kosztów planowanych przez przeciwnika działań zbrojnych do wartości nieakceptowanych bądź niemożliwych do wystawienia.

Udział fregat w zespołach sojuszniczych i międzynarodowych na wodach międzynarodowych pozwoli na wytworzenie ścisłych relacji z innymi państwami. Użycie fregat w zadaniach antypirackich, ochronie i kontroli żeglugi, pozwoli na nabycie doświadczeń operacyjnych, wzrost poziomu wyszkolenia a co najważniejsze na wzrost pozycji międzynarodowej Polski.

Równowaga komponentów morskich jako warunek bezpieczeństwa

Zarówno fregaty jak i okręty podwodne spełniają kryteria stawiane w inicjatywie NATO, 4×30″ oznaczającej zobowiązanie się państw sojuszniczych do wspólnej gotowości do wystawienia do działań operacyjnych w ciągu 30 dni: 30 batalionów ogólnowojskowych, 30 eskadr lotnictwa taktycznego i 30 okrętów bojowych. Obecnie MW RP dysponuje zaledwie trzema jednostkami spełniającymi te kryteria (2 fregaty rakietowe typu O. H. Perry i okręt podwodny typu 877E/Kilo), jednak ich wiek i stan techniczny nie pozwalają na ich wykorzystanie w tym charakterze. Nowe okręty programów ORKA i MIECZNIK będą w pełni odpowiadać zapotrzebowaniu NATO na siły w ramach „4×30 „, będąc jednocześnie najtańszym sposobem na udział Polski w tej inicjatywie.

Mimo wrażenia jakie może wywrzeć powyższe wyszczególnienie wielu ról i funkcji bojowych obu klas okrętów w czasie konfliktu zbrojnego, należy mieć świadomość, że MW, podobnie jak całe siły zbrojne, jest środkiem, który ma do konfliktu zbrojnego nie dopuścić. Ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych właśnie MW ma w czasie pokoju największe możliwości oddziaływania na relacje międzypaństwowe (zarówno sojusznicze jak i z państwami sojusznikami niebędącymi). Wynika to z faktu, że tylko MW ma dostęp do wszechoceanu tzn.  w przybliżeniu do każdej słonej wody odległej o 12 mil morskich od ziemi (a właściwie od linii podstawowej, ale to niewiele zmienia) należącej do innych państw. Możliwości z tego wynikające obrazuje choćby niedawna deklaracja Rosji o zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń morskich w irlandzkiej morskiej strefie EEZ. Sam zamiar, że wszech miar legalny, wywołał żywe reakcje na Zachodzie a wspaniałomyślna rezygnacja z niego została potraktowana jako deeskalacja…

Wyjaśniając na końcu tytułowy wybór pomiędzy „mamą i tatą” znany nam z dzieciństwa, należy podkreślić, że tak jak i wtedy trzeba odpowiedzieć sobie i innym, że potrzebujemy obu tak samo i tak samo oboje kochamy. Bo mimo uniwersalności obu, zdolności do zastępowania się w niektórych rolach, jedynie obecność obu zapewnia najwyższy możliwy poziom bezpieczeństwa i spokojny rozwój dziecka. A może…państwa…? …Państwa?

Autor: Tomasz Witkiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

3 komentarze

  1. Fregaty możemy mieć ale we współfinansowaniu , tylko nam , to nie za bardzo. Drogi sprzęt a duże ryzyko utraty. Ale jako generacja sił zdolnych do udziału w zespołach NATO w wojnie z Chinami jak najbardziej. I w interesie naszej Cywilizacji jest zbudowanie mechanizmu finansowania takich przedsięwzięć. My dajemy ludzi i ich ciągle szkolimy do zadań. Ile możemy tyle zainwestujemy , reszta współfinansowanie. W takim układzie to możemy mieć więcej fregat. Dla nas priorytetem są atomowe okręty podwodne z pociskami atomowymi. Baza w Szkocji. 3 sztuki.

  2. Lasery to będzie rewolucja w armiach Świata. Kto pierwszy wprowadzi na stan lasery uzyska ogromną przewagę nad przeciwnikiem. Okręty , samoloty i stanowiska na lądzie uzbrojone w lasery , spowodują że żaden pocisk lub rakieta nie doleci celu i żaden samolot się nie zbliży. Laser plus radar , to jest to co Polska potrzebuje najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Why European Frigate Programmes Struggle – and What Distinguishes the Few That Don’t

    Why European Frigate Programmes Struggle – and What Distinguishes the Few That Don’t

    As European navies modernise their surface fleets, frigate programmes have become a litmus test for industrial governance, risk management and institutional maturity. Recent experience across the continent suggests that outcomes are shaped less by ambition or technology than by when and how complexity is confronted.

    Frigate Programmes Under Pressure: Structural Patterns Rather Than National Exceptions

    Across major naval procurement programmes, frigate construction has increasingly been associated with schedule slippage, cost escalation and declining delivery confidence. This pattern is visible across several Western navies and reflects persistent structural pressures in how modern surface combatants are designed, contracted and brought into service.

    In recent years, parliamentary oversight and official assessments have made these dynamics unusually transparent. In some cases, programmes advance physically-modules assembled, steel cut, keels laid—while formal delivery confidence ratings indicate that successful completion remains uncertain without corrective action.

    Rather than focusing on individual programmes as isolated successes or failures, a more illuminating approach is to analyse the structural conditions under which delivery confidence deteriorates—or is preserved: when risk is deferred, how integration is sequenced, and how national industrial governance shapes programme behaviour over time.

    Delivery Confidence, Design Maturity and the Cost of Concurrency

    One increasingly visible indicator of stress within naval procurement is the divergence between construction status and delivery confidence assessments. Situations have emerged where ships are already under construction, or even launched, while formal delivery confidence is categorised as red-indicating that, under current conditions, successful delivery appears unachievable without significant intervention.

    This pattern is commonly associated with high degrees of concurrency: ship construction, workforce ramp-up, combat system integration and industrial modernisation advancing in parallel rather than sequentially. While such concurrency may appear to compress timelines, it also concentrates unresolved risk into the build and integration phases-precisely when options to adjust scope, sequencing or architecture are most constrained.

    Public acknowledgements of inflationary pressure and integration risk, alongside assertions that programmes remain “in line with plans and forecasts”, illustrate a recurring tension: investment in facilities and integration capacity can mitigate risk, but also confirms that risk has not been eliminated-only displaced.

    Reference Models and Diverging Outcomes

    International experience suggests that the most persistent problems arise where three conditions coincide:

    1. incomplete design maturity at contract award,
    2. dispersed or evolving production arrangements,
    3. accelerated schedules that assume later integration will absorb early uncertainty.

    In such cases, delivery confidence tends to erode even as visible progress continues.

    By contrast, programmes that prioritise architectural stability, incremental capability introduction and firm control of scope before construction begins tend to display greater predictability over time. This does not imply technological conservatism, but a governance choice to constrain variance rather than optimise capability early.

    Within Europe, several frigate programmes are now referenced as illustrations of different risk-management logics rather than as national exemplars.

    Programme Maturity as a Structural Variable

    In comparative analyses of recent European frigate programmes, differences in delivery outcomes increasingly appear to correlate less with national ambition than with accumulated programme maturity and institutional learning.

    While individual programmes are often discussed in isolation, international experience suggests that delivery outcomes are rarely explained by single design decisions or isolated industrial measures. More often, they reflect accumulated programme behaviour: a sequence of architectural choices, governance practices and institutional learning built up over time.

    Programmes that appear stable in execution tend to share a common characteristic: they are not abrupt departures from earlier work, but the result of iterative development across multiple generations of ships, organisations and supply chains. Their relative execution predictability is therefore less a function of novelty than of continuity.

    Incremental introduction of new technologies, firm control of design baselines prior to construction, and avoidance of radical mid-build modifications consistently emerge as decisive factors. Where such practices are embedded over long periods, they become organisational habits rather than ad‑hoc risk mitigations.

    Certain European programmes are increasingly referenced in this context-not as outliers, but as illustrations of how sustained investment in digital design, systems engineering and integration discipline can translate into comparatively predictable execution, albeit within tightly governed frameworks that leave limited room for late-stage deviation.

    British Type 31: Progress Without Corresponding Confidence

    The United Kingdom’s Type 31 frigate illustrates the tension between physical progress and delivery confidence. Despite visible milestones-launch events, modular construction and expanded shipyard capacity-official assessments in late 2025 assigned the programme a red delivery-confidence rating, indicating that successful delivery could not be assumed without corrective action.

    Why European Frigate Programmes Struggle - and What Distinguishes the Few That Don’t / Portal Stoczniowy
    Fot. Babcock Internationale

    A substantial investment in shipyard modernisation and shore-based integration facilities has been presented as a mitigating measure. However, the juxtaposition of a red confidence rating with ongoing construction reflects a familiar structural pattern: concurrency sustains momentum while increasing the internal concentration of risk.

    The French FDI Programme: Discipline With Structural Constraints

    The French FDI frigate programme is often cited as evidence that schedule and cost discipline remain achievable in modern frigate construction. This assessment is broadly accurate but requires nuance.

    Why European Frigate Programmes Struggle - and What Distinguishes the Few That Don’t / Portal Stoczniowy

    The relative predictability of FDI is based on a highly centralised governance model, strong design authority and strict scope control. These characteristics have limited design churn and supported execution stability. At the same time, they limit elasticity: configuration divergence and sovereign modification are feasible but procedurally demanding.

    Thus, FDI represents a model of low variance but low elasticity: predictable and coherent, but less accommodating of rapidly evolving requirements.

    Spanish F110 frigate: Importance of the industrial system

    Spanish F110 frigate: Importance of the industrial system

    The Spanish F110 frigate is one of the cases frequently cited in recent comparative analyses. Its development did not begin with the current hulls but is based on a long sequence of surface‑combat programmes that progressively reduced uncertainty rather than accumulating it.

    This suggests that programme maturity must be understood not only at the level of an individual ship, but also at the level of the industrial system that produces it. Where that system has already absorbed the learning curves associated with complex integration, subsequent programmes begin from a fundamentally different risk position.

    Why European Frigate Programmes Struggle - and What Distinguishes the Few That Don’t / Portal Stoczniowy

    Seen from this perspective, contracting decisions are less about selecting a platform than about selecting an industrial trajectory-one in which predictability is the cumulative result of methodical, long-term effort rather than accelerated optimisation.

    The Polish Miecznik Programme: Deferred Decisions, Rising Costs

    Poland’s Miecznik frigate illustrates a less forgiving variant of the same structural dynamic. Although based on an existing design line, the programme has been characterised by repeated revisions to cost assumptions, shifts in delivery timelines and an extended pre‑contract phase that has significantly shaped its risk profile.

    Why European Frigate Programmes Struggle - and What Distinguishes the Few That Don’t / Portal Stoczniowy

    Open-source reporting and official disclosures indicate that the total programme value has increased substantially compared with initial estimates, with successive contract modifications reflecting evolving scope, system choices and industrial arrangements. Delivery milestones have likewise shifted to the right as design completion and industrial mobilisation advance.

    These developments do not indicate programme failure. Rather, they suggest that risk has not been eliminated but redistributed. In Miecznik’s case, a significant portion of that risk appears to have emerged early through renegotiations and baseline revisions, rather than later through formal delivery‑confidence warnings. As a result, the programme enters its construction and integration phases with less schedule margin and greater sensitivity to sunk cost than originally envisaged.

    The German Case: Modular Ambition Under Fragmented Governance

    Recent German frigate programmes add another dimension to the European landscape. Despite access to one of Europe’s most capable naval industrial bases, outcomes have been repeatedly shaped less by technology than by governance structure.

    The F125 frigate entered service only after considerable delays and extensive post‑delivery remediation. Its successor, the F126, has so far shown familiar symptoms: cost increases, schedule delays and prolonged decision chains, despite the involvement of the experienced Damen Shipyards Group as prime contractor.

    Why European Frigate Programmes Struggle - and What Distinguishes the Few That Don’t / Portal Stoczniowy
    Fot. Bundeswehr / Carsten Vennemann

    The German case is instructive because it removes simple explanations: even where design philosophies emphasise reuse and modularity, outcomes remain highly sensitive to clarity of design authority and sequencing discipline. Without these, complexity is not removed-it is merely displaced.

    Implications for Decision-Making

    Taken together, recent European experience suggests that the decisive variable in frigate programmes is not ambition, but when risk is absorbed.

    • Risk deferred to construction and integration phases is the least reversible.
    • Risk addressed earlier limits options but preserves delivery credibility.

    However, from a Central and Baltic European perspective, the challenge increasingly concerns time. The strategic environment in the Baltic Sea region continues to evolve faster than naval modernisation cycles allow, giving priority to early operational availability over theoretical final capability.

    For neighbouring allies approaching major surface‑combatant decisions, including Sweden and Denmark, recapitalisation delays are therefore not a purely national concern. They affect the entire region, shaping deterrence, interoperability and collective resilience.