Wielka Brytania zbuduje jednostki badawcze do zwalczania zagrożeń podmorskich [ANALIZA] 
![Wielka Brytania zbuduje jednostki badawcze do zwalczania zagrożeń podmorskich [ANALIZA] / Portal Stoczniowy](https://portalstoczniowy.pl/wp-content/uploads/2022/10/wybuch-gazu.gif)
Zgodnie z deklaracją ministra obrony Ben’a Wallace’a, Wielka Brytania zakupi dwa nowe wielozadaniowe okręty oceanograficzne do walki z zagrożeniami podmorskimi.
Zakup zostanie dokonany z myślą o utrzymaniu bezpieczeństwa kabli i rurociągów w kraju i jest konsekwencją oceny zagrożeń po ostatnich wyciekach w gazociągach Nord Stream z Rosji do Europy i konsekwencjach kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Oznacza to, że Royal Navy otrzyma o jeden więcej okręt niż planowano to jeszcze przed rokiem. Zwiększenie liczby jednostek jest możliwe po deklaracji rządu Jego Królewskiej Mości o zwiększeniu finansowania sił zbrojnych do rekordowego poziomu 3 proc. PKB.
Pierwszy wielozadaniowy okręt badawczy do walki z zagrożeniami w głębinach i na dnie morskim, zostanie zakupiony na rynku wtórnym lub cywilnym do końca tego roku, zmodyfikowany i wyposażony w Wielkiej Brytanii oraz oddany do eksploatacji przed końcem przyszłego roku. Drugi okręt zostanie od podstaw zbudowany w Wielkiej Brytanii.
Oficjalna dyskusja na temat okrętu do obserwacji dna morskiego pojawiła się w domenie publicznej od czasu przemówienia Borisa Johnsona w listopadzie 2020 roku, w którym obiecał on „uczynić Wielką Brytanię główną potęgą morską Europy” i zawarł plan budowy „nowego wielozadaniowego okrętu badawczego”. W 2017 roku think-tank Policy Exchange opublikował przełomowy dokument napisany przez Rishi Sunaka, sygnalizujący zagrożenie dla podmorskich kabli. Atak na rurociąg Nord Stream z 26 września br. dodatkowo uwypuklił na niebezpieczeństwie dla podmorskich instalacji energetycznych.
W marcu ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii ujawniło, że opracowuje nowy wielozadaniowy okręt rozpoznawczy (Multi-Role Ocean Surveillance Ship – MROSS), który ma chronić brytyjskie interesy w tej domenie.
Nowe brytyjskie okręty będą wyposażone w zaawansowane sensory i zdalnie sterowane i autonomiczne drony podwodne, które będą zbierać dane pomocne w ochronie brytyjskich wód i głębin. Jednostki te będą mogły również wspierać inne zadania obronne, w tym ćwiczenia i operacje w Arktyce, która będzie coraz bardziej spornym obszarem.
Czytaj więcej o okrętach desantowych: Chińsko-chiński wyścig zbrojeń
Szczególnie ważnym zadaniem okrętów będzie inspekcja i kontrola bezpieczeństwa kabli podmorskich, które są niezbędne dla globalnej gospodarki i komunikacji między państwami. Działania wojenne na morzu stwarzają szczególne ryzyko sabotażu podmorskiej infrastruktury kablowej, co stanowi w ocenie Brytyjczyków egzystencjalne zagrożenie dla Wielkiej Brytanii.
Szczegóły dotyczące sposobu dostarczenia MROSS-1 nie zostały jeszcze ogłoszone, ale pierwsza jednostka zostanie zakupiony z rynku cywilnego w celu przebudowy. Mógłaby to być ewentualnie jednostka zaopatrzenia platformy (PSV) lub wsparcia nurkowego (DSV) z dużym pokładem roboczym na rufie, dźwigami i ramą „A” do odzyskiwania dronów.
Okręt będzie najprawdopodobniej posiadał zakwaterowanie dla 15-osobowej załogi na długie patrole, hangar i warsztat dla UUV, centrum dowodzenia i kontroli oraz militarny zestaw łączności. Poza lekką bronią do ochrony sił, okręt raczej nie będzie uzbrojony. Jednostka może zachować cywilną załogę jako cześć Royal Fleet Auxiliary, ale mieć zaokrętowaną grupę specjalistów RN.
MROSS-2 zostanie zbudowany specjalnie do realizacji tego zadania, ale zostanie położony w nim duży nacisk na wielozadaniowość projektu. W pewnych zakresach MROSS-2 może zastąpić okręt oceanograficzny HMS Scott (H131) mający służyć do 2023 roku. W tym przypadku konieczne będzie znalezienie równowagi pomiędzy badaniami hydrograficznymi a możliwością obserwacji dna morskiego.
Takie połączenie zadań jednostki do walki na dnie morskim jednostki hydrograficznej może zaowocować możliwością wykorzystania projektu cywilnej jednostki badawczej RSS Sir David Attenborough co mogłoby spowodować szybsze wykonanie okrętu przez brytyjski przemysł. Gdyby zdecydowano się na szerszą „standaryzację” to ta sama platforma mogłaby zostać ponownie wykorzystana do budowy zamiennika dla patrolowca arktycznego HMS Protector (A173).
![Wielka Brytania zbuduje jednostki badawcze do zwalczania zagrożeń podmorskich [ANALIZA] / Portal Stoczniowy](https://portalstoczniowy.pl/wp-content/uploads/2022/10/okret-oceanograficzny.jpg)
Zakup i przebudowa statku handlowego na potrzeby MROSS-1 może być łatwiejszą do realizacji częścią projektu. Systemy i czujniki bezzałogowe będą miały kluczowe znaczenie dla nowych możliwości MROSS, przy czym statek może pełnić rolę statku-matki dla floty UUV. Nowe rozwiązania sprawiają, że rozmieszczenie grupy pojazdów UUV do patrolowania odcinków rurociągów i kabli jest praktyczne i przystępne cenowo. W przyszłości system mógłby być wzmocniony przez autonomiczne pojazdy podwodne (Persistent Autonomous Underwater Vehicles – PAUV), które zużywają bardzo mało energii i mogą działać niezależnie przez kilka miesięcy.
Obecnie są one na etapie rozwoju i mogłyby stanowić część systemu. Systemy te muszą być kontrolowane i koordynowane na dużym obszarze, a zebrane przez nie dane muszą być przekazywane i agregowane. RN ma ograniczoną wiedzę wewnętrzną w zakresie rozmieszczania UUV na taką skalę i prawdopodobnie będzie w dużym stopniu korzystać z wiedzy zgromadzonej już w cywilnym sektorze energetycznym.
Bezpośrednim czynnikiem przyspieszającym decyzję Brytyjczyków są działania wojenne na dnie morza na Bałtyku. Rurociągi Nord Stream 1 i 2 zostały zbudowane w celu dostarczenia gazu z Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. NS1 został uszkodzony przez dwie eksplozje, a NS2 przez pojedynczy wybuch w incydentach zarejestrowanych u wybrzeży Danii i Szwecji.
Sejsmolodzy informują, że eksplozje były równoważne detonacji około 100 kg trotylu. Od czasu wojny na Ukrainie żadna z rur nie dostarczała gazu do Europy, ale nowa NS2 została już wypełniona 177 mln m³ gazu (o wartości około 358 mln euro), aby podnieść ciśnienie do 300 barów przed rozpoczęciem pompowania, które nigdy się nie rozpoczęło. Wyciekający gaz stanowił niewielkie zagrożenie dla lokalnej żeglugi, ale niespalony metan, silny gaz cieplarniany uwolniony do atmosfery stanowi małą katastrofę ekologiczną. Wyciekło około 500 mln m³ gazu – równowartość 8 mln ton dwutlenku węgla lub 0,02 proc. całkowitej rocznej globalnej emisji CO2.
Nie można z całą pewnością stwierdzić, kto spowodował eksplozje, ale zdecydowanie najbardziej prawdopodobnym sprawcą są Rosjanie. Ich marynarka wojenna nie tylko ma wiedzę i doświadczenie, aby przeprowadzić taki atak, ale ten rodzaj sabotażu jest również zgodny z ich strategią prowadzenia działań.
Czytaj też o Miecznikach jakie będą naprawdę
Na Bałtyku odnotowano znaczną aktywność rosyjskiej marynarki wojennej i możliwe jest, że wtedy dyskretnie rozmieszczono materiały wybuchowe, które miały zostać zdetonowane w późniejszym terminie, w pobliżu rur. Istnieją spekulacje, że Rosjanie mogli umieścić materiały wybuchowe w rurociągach podczas ich budowy, dając im możliwość wpływu w ten sposób, na dostawy energii w razie potrzeby. Dalsze badania uszkodzeń rur mogą ostatecznie dostarczyć bardziej rozstrzygających dowodów na metodę ataku, a nawet sprawcę.
Po tym wydarzeniu ceny gazu ponownie wzrosły, wywierając dalszą presję finansową na Europę, ponieważ Rosja desperacko próbuje podważyć wsparcie NATO dla Ukrainy. Co najważniejsze, Rosja sygnalizuje, że jest w stanie zaatakować inne instalacje naftowe i gazowe, np. na Morzu Norweskim i Morzu Północnym, od których Wielka Brytania jest w dużym stopniu uzależniona. Ochronie podlegają tysiące mil kabli i rurociągów oraz setki oddzielnych instalacji energetycznych.
Skala tego zadania oznacza, że nie może go podjąć sama Królewska Marynarka Wojenna, jeden lub dwa okręty i kilka UUV to krok we właściwym kierunku, ale potrzebne są większe zasoby. Zabezpieczenie tej wrażliwości będzie wymagało szerszej współpracy międzynarodowej między rządami, marynarkami i przemysłem. Nie jest też chyba nierozsądne sugerowanie, że zamożne korporacje energetyczne i telekomunikacyjne, które są właścicielami tej strategicznie ważnej infrastruktury, wnoszą bezpośredni wkład finansowy w jej ochronę.
Autor: Tomasz Witkiewicz

Ukraińskie ataki na platformy wiertnicze na Morzu Kaspijskim

Ukraińskie służby specjalne poinformowały o serii uderzeń wymierzonych w rosyjskie platformy wiertnicze operujące na Morzu Kaspijskim. Według strony ukraińskiej celem ataków były instalacje wykorzystywane do wydobycia ropy i gazu, które mają istotne znaczenie dla rosyjskiego sektora energetycznego.
W artykule
Z udostępnionych komunikatów wynika, że uderzenia objęły platformy należące do koncernu Łukoil. Strona ukraińska opublikowała również materiał filmowy dokumentujący przebieg jednego z tych ataków. Według Kijowa działania te miały na celu ograniczenie przychodów Federacji Rosyjskiej z eksportu surowców energetycznych, które stanowią jedno z kluczowych źródeł finansowania działań zbrojnych Moskwy.
Na dzień 11 stycznia 2026 roku ukraińskie struktury wojskowe informowały o uderzeniu w trzy platformy wydobywcze na Morzu Kaspijskim. Skala uszkodzeń oraz ewentualny wpływ ataków na ciągłość wydobycia nie zostały potwierdzone przez stronę rosyjską.
Chronologia działań i metody ataków na Morzu Kaspijskim
Już w grudniu 2025 ukraińskie drony wielokrotnie uderzały w instalacje wiertnicze na Morzu Kaspijskim. Według Sztabu Generalnego Ukrainy uderzenia obejmowały zarówno platformy wydobywcze, jak i w niektórych przypadkach – rosyjskie okręty patrolowe znajdujące się w rejonie instalacji.
Operacje te przeprowadzano przy użyciu dronów dalekiego zasięgu, w tym jednostek należących do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz Sił Operacji Specjalnych. Tego typu bezzałogowce były kierowane na punkty wydobycia surowców daleko od linii frontu, co wskazuje na zaawansowane zdolności ukraińskiego systemu bezzałogowego.
W atakach grudniowych ukraińskie drony uderzały m.in. w platformy na polach Filanowski i Rakushechne. W przypadku platformy Filanowski uderzenia doprowadziły do czasowego wstrzymania wydobycia ropy i gazu.
Motywacja i cele uderzeń
Ukraińskie ataki na rosyjskie platformy wiertnicze mają przede wszystkim wymiar militarny oraz gospodarczy. Według komunikatów ukraińskich władz infrastruktura energetyczna wykorzystywana do pozyskiwania ropy i gazu przez Rosję jest postrzegana jako trwały element zdolności finansowych Moskwy, z których środki mogą być używane do prowadzenia wojny na Ukrainie.
Działania te wpisują się w szersze założenia prowadzenia wojny gospodarczej, polegającej na stopniowym osłabianiu rosyjskiego zaplecza logistycznego i finansowego poprzez ataki na infrastrukturę energetyczną, zlokalizowaną również poza głównym teatrem działań zbrojnych.
Reakcje i kontekst strategiczny
Rosyjskie źródła oficjalne w większości nie komentowały publicznie szczegółów tych ataków, a reakcje Kremla ograniczały się do ogólnych oświadczeń. Część przekazów medialnych określa te działania jako bezprecedensowe uderzenia w rosyjską infrastrukturę energetyczną na Morzu Kaspijskim. Sposób ich przeprowadzenia oraz użyte środki nie zostały jednak ujawnione w dostępnych komunikatach.
Ataki te pojawiają się w szerszym kontekście eskalacji działań zbrojnych na różnych frontach oraz ukierunkowanych uderzeń na rosyjskie obiekty przemysłowe i logistyczne, zarówno w głębi terytorium Federacji Rosyjskiej, jak i na zapleczu prowadzonej agresji.










