Zwodowano statek wycieczkowy Norwegian Aqua

Amerykański armator wycieczkowy Norwegian Cruise Line wraz z włoskim koncernem stoczniowym Fincantieri odnotowuje kolejny etap rozwoju — 23 kwietnia zwodowano statek wycieczkowego Norwegian Aqua, symbol nowoczesności w branży morskiej, który wyznacza nowe standardy w projektowaniu statków klasy Prima Plus.
Fincantieri nieustannie utrzymuje szybkie tempo w budowie statków wycieczkowych, co potwierdza ich niedawna działalność. Zaledwie pięć dni temu, 18 kwietnia, stocznia w Margherze świętowała przekazanie Cunard Line ich najnowszego statku pasażerskiego, Queen Anne, co było tematem naszego ostatniego artykułu. To wydarzenie nie tylko uwypukla doskonałość inżynieryjną włoskiego koncernu, ale również podkreśla ich zdolność do efektywnego zarządzania wieloma projektami jednocześnie.
Czytaj więcej o Porcie Gdańsk w którym zainaugurowano kolejny sezon żeglugi wycieczkowej
Niedługo po tej ceremonii, w sercu tej samej stoczni, Norwegian Cruise Line (NCL) wraz z zespołem Fincantieri uroczyście obchodzili wodowanie swojego najnowszego dzieła, Norwegian Aqua. Podczas tego znaczącego wydarzenia, zgodnie z morskimi tradycjami, do kadłuba statku przyspawane zostały dwie monety — starożytne symbole szczęścia i bezpieczeństwa na morzu. David J. Herrera, prezes Norwegian Cruise Line, zaznaczył, że wodowanie Norwegian Aqua nie tylko stanowi kolejny kamień milowy w historii firmy, ale również świadczy o ewolucji i innowacyjności branży morskiej.

Norwegian Aqua, mający wyporność 156 300 ton i mierzący około 322 metry, oferuje o 10% więcej przestrzeni w porównaniu z siostrzanym jednostkami z klasy Prima. Na pokładzie znajdą się nowości, takie jak Aqua Slidecoaster — pierwsza na świecie hybrydowa kolejka górska połączona ze zjeżdżalnią wodną, a także Glow Court — nowoczesny kompleks sportowy z interaktywną podłogą LED. Dodatkowo, statek zaoferuje luksusowe zakwaterowanie w The Haven by Norwegian, w tym ekskluzywne apartamenty Haven Duplex.
Podczas tego wydarzenia, Luigi Matarazzo, dyrektor generalny Fincantieri Merchant Ship Division, podkreślił, że partnerstwo z NCL to fundament dla stoczniowych innowacji, które umożliwiają przesuwanie granic w projektowaniu statków wycieczkowych.
Czytaj też o Icon of the Seas – Fińskim mistrzostwie które jest gotowe zmierzyć się z Karaibami
Prace nad Norwegian Aqua będą prowadzone nieprzerwanie do kwietnia 2025 roku, kiedy to statek zostanie oficjalnie wprowadzony do służby. Jego pierwsze rejsy, trwające siedem dni po Karaibach, rozpoczną się z Port Canaveral na Florydzie. Statek będzie zawijał do egzotycznych lokalizacji takich jak Puerto Plata (Dominikana), Tortola (Brytyjskie Wyspy Dziewicze), St. Thomas (Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych) oraz Great Stirrup Cay, prywatną wyspę należącą do NCL na Bahamach.
Po zakończeniu sezonu karaibskiego, od sierpnia do października 2025 roku, Norwegian Aqua kursować będzie na pięcio- i siedmiodniowych trasach z Nowego Jorku na Bermudy, a następnie od października 2025 do kwietnia 2026 roku na trasach po Karaibach Wschodnich z Miami, znanym jako światowa stolica rejsów wycieczkowych.
Źródło: Fincantieri

Premier Donald Tusk w PGZ Stoczni Wojennej. Wizyta, przekaz i deklaracje

W 100. rocznicę nadania Gdyni praw miejskich premier Donald Tusk odwiedził PGZ Stocznię Wojenną w Gdyni. Towarzyszyła mu wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz, a w wizycie uczestniczyli także przedstawiciele samorządu. Tematem były zarówno inwestycje realizowane na terenie zakładu, jak i rola stoczni w procesie modernizacji Marynarki Wojennej RP.
W artykule
To nie była wizyta o wyłącznie rocznicowym charakterze. Owszem – kontekst jubileuszu był silny, lecz w tle padły konkretne deklaracje dotyczące budowy okrętów i ambicji państwa w wymiarze morskim.
Co dokładnie pokazano premierowi w stoczni
Delegacja zapoznała się z postępem prac przy realizowanych w stoczni programach okrętowych, w tym przy pierwszej fregacie budowanej w ramach programu Miecznik – przyszłym ORP Wicher. Gości po terenie zakładu oprowadzała członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska.

Fot. Premier Donald Tusk oraz członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej Beata Koniarska podczas wizyty w zakładach stoczniowych na gdyńskim Oksywiu / PGZ Stocznia Wojenna PGZ Stocznia Wojenna realizuje obecnie dwa kluczowe zadania dla Marynarki Wojennej RP: budowę trzech fregat w programie Miecznik oraz budowę okrętu ratowniczego w programie Ratownik. To właśnie te projekty stanowią fundament odbudowy zdolności Sił Morskich RP.
Deklaracje premiera: zasięg, ambicje i „morski projekt państwa”
Podczas wizyty premier odniósł się bezpośrednio do znaczenia programu fregat dla bezpieczeństwa i pozycji Polski.
Budowa nowych polskich okrętów to nie tylko przyszłe bezpieczeństwo na Bałtyku, ale też duże osiągnięcie technologiczne.
W innym fragmencie wypowiedzi zwrócił uwagę na parametry przyszłych jednostek:
Fregaty będą mogły – bez zawijania do portu – przebyć dystans z Gdyni do Nowego Jorku i z powrotem. To robi wrażenie. Nie tylko sam ogrom i nowoczesność, ale też możliwości techniczne – bezprecedensowe.
Premier powiązał program okrętowy z szerszą wizją polityki morskiej państwa.
Dzięki rozbudowie polskich portów i rozwojowi floty, nasz kraj aspiruje do odgrywania głównej roli na Bałtyku.
Nasza rodząca się na nowo potęga morska to zarówno wspólna z NATO akcja Baltic Sentry, jak i rozwój portów oraz floty. Nowe fregaty to tylko część naszych ambicji, tego wielkiego morskiego projektu, którego Gdynia jest absolutnym centrum – zaznaczył Prezes Rady Ministrów.
To właśnie ten fragment wystąpienia nadał wizycie wyraźnie strategiczny wymiar – wykraczający poza samą budowę trzech fregat.
„15 mld zł” i „dominacja na Bałtyku” – przekaz, który poszedł w eter
W przestrzeni medialnej pojawiła się również kwota około 15 mld zł w kontekście wartości programu Miecznik. W połączeniu z deklaracjami o „głównej roli na Bałtyku” tworzy to jasny sygnał polityczny: projekty stoczniowe mają rangę państwową i są elementem szerszej strategii bezpieczeństwa.
Dla przemysłu oznacza to jedno – publiczne potwierdzenie, że programy będą kontynuowane, a Gdynia pozostaje kluczowym ośrodkiem realizacji zamówień dla Marynarki Wojennej RP.
Dlaczego ta wizyta ma znaczenie dla branży – trzy wnioski
Po pierwsze: to sygnał politycznej osłony dla harmonogramów i finansowania. W programach okrętowych najgorsze nie są nawet opóźnienia, tylko cisza – brak jasnego komunikatu, że państwo „stoi za” realizacją. Tu komunikat był jednoznaczny: rząd chce pokazać ciągłość i wagę programów okrętowych.
Po drugie: Gdynia została ustawiona jako punkt ciężkości na mapie morskiej państwa – w narracji rocznicowej miasto i port wracają jako argument strategiczny, nie tylko historyczny. To wzmacnia pozycję lokalnych podmiotów w rozmowach o inwestycjach infrastrukturalnych i łańcuchach dostaw.
Po trzecie: Miecznik i Ratownik zostały spięte w jeden obraz „modernizacji MW RP”. To ważne, bo w debacie publicznej programy często żyją osobno, a przemysłowi bardziej opłaca się narracja o portfelu zamówień i ciągłości „roboty” – niż o pojedynczym „okręcie-symbolu”.
Kontekst rocznicowy, stocznia w centrum wydarzeń
Wizyta przy ulicy Śmidowicza odbyła się przy okazji obchodów 100-lecia nadania Gdyni praw miejskich. W przekazie rocznicowym historia portu i miasta została bezpośrednio połączona z aktualnymi inwestycjami w przemysł okrętowy.
Historia nadaje ton. Przemysł dostarcza argumentów.
A w tej konstrukcji PGZ Stocznia Wojenna znalazła się dokładnie w miejscu, w którym od lat próbuje się ją umieścić – w centrum morskiej narracji państwa.











