Włoska propozycja w programie Orka. Czy Fincantieri ma mocne argumenty?

Podczas gdy program Orka wkracza w kluczową fazę, włoski koncern Fincantieri przedstawił naszej redakcji swoją propozycję – nowoczesny okręt podwodny U212 NFS. Choć Włosi deklarują gotowość szerokiej współpracy przemysłowej i podkreśla przystosowanie jednostki do Bałtyku, na część pytań dotyczących harmonogramu, parametrów i offsetu nie chcieli odpowiedzieć.

Aby czytelnik mógł lepiej zrozumieć treść tego artykułu, warto zacząć od pytań, które wysłałem do koncernu Fincantieri w ramach przygotowania poniższej publikacji. Dotyczyły one:

  1. Jakiej konkretnej platformy dotyczy oferta dla Polski – wraz z konfiguracją bazową i ewentualnymi dostosowaniami do wymagań Marynarki Wojennej RP.
  2. Zakresu możliwej współpracy z polskim przemysłem stoczniowym – w tym elementów konstrukcji, wyposażenia czy integracji systemów, które mogłyby być realizowane w Polsce oraz listy potencjalnych podwykonawców.
  3. Szacowanego terminu dostawy – przy założeniu podpisania kontraktu w ciągu roku.
  4. Zdolności bojowych i zgodności z wymogami NATO – szczególnie w kontekście ochrony krytycznej infrastruktury morskiej na Bałtyku.
  5. Zakresu szkoleń i wsparcia technicznego w początkowej fazie eksploatacji jednostek.

Zdolności bojowe i wyposażenie okrętów podwodnych U212 NFS

U212 NFS w wersji proponowanej Polsce zachowuje konfigurację zamówioną przez włoską Marynarkę Wojenną (Marina Militare). Sześć wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm pozwala na użycie do 12 ciężkich torped Black Shark Advanced produkcji WASS, a także na stawianie do 24 min morskich. Producent zapewnia, że jednostka jest przystosowana do odpalania rakiet przeciwokrętowych średniego zasięgu oraz manewrujących pocisków dalekiego zasięgu. Na pokładzie przewidziano system obrony przeciwtorpedowej, zwiększający szanse przetrwania w warunkach realnego zagrożenia.

Okręt przystosowano do współpracy z siłami specjalnymi – posiada śluzę w żaglu (lock-out) umożliwiającą skryte opuszczanie jednostki oraz dostęp do SDV (SEAL Delivery Vehicle) i modułu DDS (Dry Deck Shelter). Wyposażono go w interfejsy dla SDV, pozwalające na bieżące monitorowanie parametrów oraz ładowanie systemów zasilania i podtrzymywania życia.

Producent wolał nie zdradzać prędkości maksymalnej okrętu. Podał za to, że zasięg przekracza 6500 mil morskich… choć już bez wyjaśnienia, przy jakiej prędkości ten wynik może uzyskać włoski okręt.

Przystosowanie do Bałtyku

Według Fincantieri, U212 NFS został zaprojektowany z myślą o skutecznym działaniu w warunkach Morza Bałtyckiego. Kompaktowa konstrukcja w połączeniu z bardzo niską sygnaturą magnetyczną – uzyskaną dzięki zastosowaniu stali niemagnetycznej i systemów kompensacji magnetycznej – oraz ograniczoną sygnaturą akustyczną, wynikającą z użycia modułów dźwiękochłonnych dla wszystkich newralgicznych elementów i cichego napędu zoptymalizowanego wzdłuż całej linii (śruba, kielich śruby, stery), ma zapewniać możliwość długotrwałego operowania w skrytości. Producent podkreśla również, że konfiguracja sterów rufowych w układzie X zwiększa manewrowość przy niskich prędkościach, co jest szczególnie istotne na płytkich wodach.

Fincantieri jest również uznanym liderem w dziedzinie oceny podwodnych środowisk zagrożeń i może wspierać realizację kluczowych wymagań bezpieczeństwa związanych z ochroną portów, podmorskich kabli, gazociągów i innych elementów infrastruktury krytycznej. Szerokie portfolio zaawansowanych technologii i rozwiązań szytych na miarę pozwala odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie w tym coraz bardziej strategicznym obszarze.

Współpraca przemysłowa – obietnice i niewiadome

Fincantieri odwołuje się do doświadczeń swoich spółek działających w Polsce, w tym Vard Engineering Gdańsk, oraz deklaruje wdrożenie programu Transferu Kompetencji i Technologii (TOKAT). Miałby on obejmować prefabrykację wybranych podzespołów w polskich zakładach i rozwój krajowych kompetencji w zakresie MRO. W odpowiedziach zabrakło jednak precyzyjnej listy elementów przeznaczonych do produkcji w Polsce, udziału krajowych firm w wartości kontraktu czy zakresu przekazywanej dokumentacji technicznej.

Napęd niezależny od powietrza – AIP

U212 NFS wyposażono w hybrydowy układ napędowy łączący ogniwa paliwowe AIP z akumulatorami litowo-jonowymi (Li-ion). Rozwiązanie to pozwala dostosować profil pracy zespołu napędowego do charakteru misji i ograniczyć konieczność snurkowania. AIP umożliwia wielodniowe działanie z zachowaniem skrytości, ponieważ – w odróżnieniu od doładowania akumulatorów z generatora dieslowskiego – nie wymaga wynurzania na głębokość peryskopową. W zależności od sytuacji taktycznej okręt może pracować na AIP, na zasilaniu akumulatorowym lub łączyć oba tryby. Zastosowanie akumulatorów Li-ion zwiększa gęstość energii i sprawność całego układu, wykorzystując synergię obu technologii.

Brak odpowiedzi, które mogą przesądzić o włoskiej ofercie

Włoska strona przedstawiła ogólną koncepcję i przeznaczenie U212 NFS, lecz nie odniosła się do harmonogramu dostaw w przypadku podpisania kontraktu w ciągu najbliższego roku. Nie podano też podstawowych parametrów – wymiarów, wyporności, prędkości maksymalnej, głębokości zanurzenia ani liczebności załogi. Nadal bez odpowiedzi pozostają pytania o typy pocisków rakietowych przewidzianych dla polskich jednostek, czas działania w trybie AIP oraz zakres i formę szkolenia załóg. W obecnej sytuacji geopolitycznej są to informacje, które powinny mieć kluczowe znaczenie przy ocenie oferty.

Włoska propozycja w programie Orka to kolejny element układanki, która zdecyduje o kształcie polskich sił podwodnych na długie lata. Choć Fincantieri nie odpowiedziało na wszystkie pytania, producent przedstawił argumenty, które – jego zdaniem – czynią U212 NFS jednostką dobrze dostosowaną do specyfiki Bałtyku i wymagań NATO.

Dodatkowo, ze strony włoskiej – zamiast odpowiedzi na wszystkie pytania – otrzymałem informację zupełnie niezwiązaną z omawianą ofertą. Zapewniam, że nie pominę tego wątku i odniosę się do niego w moim komentarzu.

Teraz pozostaje czekać na odpowiedzi od pozostałych oferentów – koreańskiej Hanwha Ocean oraz niemieckiego TKMS. W teorii w grze mogłaby być też szwedzka oferta SAAB, ale projekt ich nowego okrętu jest opóźniony i jak dotąd nie zbudowano żadnej jednostki proponowanej dla naszego kraju, więc trudno traktować go jako realną alternatywę w obecnej fazie programu. Na reakcję francuskiej Naval Group raczej nie należy się spodziewać, bo propozycję wysyłałem do przedstawicieli koncernu w wiadomości na LinkedIn niemal rok temu i do dziś nie otrzymałem odpowiedzi.

Dopiero zestawienie wszystkich ofert pozwoli rzetelnie ocenić, która z nich najlepiej odpowiada na potrzeby Marynarki Wojennej RP. Bo jak się okazuje, czasem wystarczy zapytać, żeby usłyszeć odpowiedź… albo jej nie dostać.

Zapraszam do śledzenia kolejnych publikacji o programie Orka – pisanych z perspektywy polskiego podatnika, który będzie musiał sfinansować ten program, oraz w kontekście realnego zagrożenia czającego się tuż za naszymi wschodnimi granicami. Bo w tej grze stawką nie są tylko nowe okręty, lecz także bezpieczeństwo państwa, przyszłość polskiego przemysłu okrętowego i sposób, w jaki wydajemy nasze publiczne pieniądze.

Po otrzymaniu i opublikowaniu wszystkich odpowiedzi przyjrzymy się szczegółowo każdej z ofert, porównując je pod kątem realnej wartości dla naszego kraju.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Ewakuacja medyczna z promu Stena Ebba na Morzu Bałtyckim

    Ewakuacja medyczna z promu Stena Ebba na Morzu Bałtyckim

    W niedzielę 4 stycznia, na wzburzonych wodach Morza Bałtyckiego, doszło do pilnej ewakuacji medycznej z pokładu promu Stena Ebba. Kapitan jednostki zgłosił potrzebę natychmiastowej pomocy dla jednego z pasażerów – mężczyzny w średnim wieku, u którego pojawiło się podejrzenie zawału serca.

    Według medialnych relacji prom znajdował się około 10 mil morskich na północ od Rozewia, w strefie Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR).

    Warunki pogodowe – trudne zimowe morze

    Akcję utrudniały niekorzystne warunki meteorologiczne panujące na Bałtyku. W tym okresie występowały silne porywy wiatru oraz intensywne opady śniegu, które ograniczały widzialność i powodowały wzburzenie morza. Warunki pogodowe uniemożliwiły użycie śmigłowca ratowniczego do przeprowadzenia ewakuacji medycznej.

    Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informował tego dnia o bardzo trudnej sytuacji pogodowej na wybrzeżu, wydając ostrzeżenia najwyższego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu i silnym wiatrem.

    Działania ratownicze – Bryza w akcji

    Z uwagi na trudne warunki panujące na Bałtyku Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne zdecydowało o skierowaniu do działań jednostki nawodnej. Do akcji wysłano statek ratowniczy Bryza, stacjonujący w porcie we Władysławowie.

    Ewakuację pacjenta przeprowadzono z furty pilotowej promu, znajdującej się na wysokości około 2–3 metrów nad powierzchnią wody. Załoga Bryzy bezpiecznie przejęła poszkodowanego i rozpoczęła przejście do portu.

    Akcja SAR zakończona powodzeniem. Pacjent bezpiecznie przekazany w porcie we Władysławowie

    Pomimo trudnych warunków akcja zakończyła się powodzeniem. Po przejęciu pacjenta przez załogę Bryzy jednostka skierowała się do portu we Władysławowie. O godzinie 12:23 poszkodowany został przekazany przytomny zespołowi ratownictwa medycznego oczekującemu na nabrzeżu.

    Zimowe warunki panujące na Bałtyku po raz kolejny zweryfikowały znaczenie morskich sił ratowniczych, zdolnych do prowadzenia działań niezależnie od dostępności wsparcia lotniczego. Sprawna akcja Bryzy oraz koordynacja MRCC pokazały, że system SAR pozostaje kluczowym elementem bezpieczeństwa żeglugi na tych wodach.