Zmiana tras morskich przez ataki Huti: Kanał Sueski z problemami

W wyniku serii ataków rakietowych przeprowadzanych przez rebeliantów Huti na statki w cieśninie Bab el Mandeb, główni światowi armatorzy, jak Maersk i Hapag-Lloyd, zdecydowali o omijaniu Kanału Sueskiego, co prowadzi do istotnych zmian w globalnym handlu morskim.

W ostatnich dniach sektor transportu morskiego stanął w obliczu poważnego kryzysu. Ataki przeprowadzane przez jemeńskich rebeliantów Huti na statki handlowe w cieśninie Bab el Mandeb, stanowiącej bramę do Morza Czerwonego, zmusiły czołowych armatorów do podjęcia radykalnych decyzji.

Statki należące do firm Maersk i Hapag-Lloyd, w tym kontenerowiec Al Jasrah, stały się celami ataków. Jedna z takich agresji, przeprowadzona prawdopodobnie za pomocą drona, doprowadziła do pożaru na pokładzie Al Jasrah, na szczęście bez ofiar w ludziach. W odpowiedzi na te niebezpieczeństwa, Hapag-Lloyd zawiesił żeglugę kontenerową przez Morze Czerwone na najbliższy weekend, rozważając dalsze działania w zależności od sytuacji na tych wodach.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/wzrost-stawek-transportowych-na-morzu-czerwonym-2/

Znaczenie tych wydarzeń dla globalnego handlu jest ogromne. Cieśnina Bab el Mandeb i Kanał Sueski są kluczowymi szlakami wodnymi, którymi przebiega około 12% światowego handlu. Zmuszenie armatorów do wyboru alternatywnych tras, takich jak trasa wokół Przylądka Dobrej Nadziei, nie tylko wydłuża czas dostaw, ale również generuje dodatkowe koszty. To z kolei może wpłynąć na wzrost cen towarów na globalnym rynku.

Obecna sytuacja na Morzu Czerwonym jest odbiciem niestabilności politycznej i militarnej w regionie, której skutki odczuwalne są na całym świecie. Warto kontynuować obserwację rozwoju wydarzeń, aby lepiej zrozumieć długofalowe konsekwencje dla międzynarodowego handlu i gospodarki morskiej. Eksperci już teraz alarmują, że dalsze zakłócenia mogą prowadzić do znacznego zachwiania globalnych łańcuchów dostaw.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/porty-przewozy-morskie/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    Ministerstwo Obrony Ekwadoru poinformowało o rozpoczęciu przejścia pełnomorskiego patrolowca BAE Jambelí (MP-56) z Republiki Korei do Ameryki Południowej. Jednostka 2 stycznia 2026 roku opuściła rejon Azji Wschodniej i po wejściu do służby wzmocni potencjał operacyjny marynarki wojennej Ekwadoru.

    Okręt, wcześniej eksploatowany jako KCG 3001 typu Tae Pyung Yang, został odkupiony przez rząd w Quito w 2024 roku i w kwietniu tego samego roku formalnie przekazany nowemu użytkownikowi. Od tego momentu przechodził prace modernizacyjne oraz przygotowanie do służby pod nową banderą.

    Geneza BAE Jambelí (MP-56) i symbolika nazwy

    Patrolowiec wszedł do służby w 1994 roku w bazie Straży Przybrzeżnej w Busan jako pierwsza tego typu. W trakcie eksploatacji pełniła zadania patrolowe na wodach podlegających jurysdykcji Republiki Korei.

    Nowa nazwa okrętu odwołuje się do archipelagu Jambelí, położonego w rejonie zatoki Guayaquil, który zapisał się w historii Ekwadoru epizodem działań morskich podczas wojny z Peru w 1941 roku. Wybór nazwy podkreśla związek jednostki z obroną suwerenności morskiej państwa.

    Przejście do Ameryki Południowej

    Przejście jednostki do Ekwadoru zaplanowano jako 62-dniowe przemieszczenie z wykorzystaniem portów pośrednich. Trasa obejmuje postoje w Guam, Pearl Harbor oraz San Diego, co wynika z autonomiczności jednostki ocenianej na 40 dni.

    Zgodnie z przekazanymi informacjami, Jambelí ma wejść na wody Oceanu Spokojnego w rejonie Salinas 3 marca, natomiast wejście do portu zaplanowano na 6 marca. Okręt przybędzie z załogą przeszkoloną w Republice Korei, co umożliwi szybkie włączenie jednostki do bieżących działań w Armada del Ecuador.

    Odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa morskiego

    Pozyskanie patrolowca było inicjatywą prezydenta Ekwadoru Daniela Noboa oraz ministra obrony Gian Carlo Loffredo. Celem transakcji jest wzmocnienie zdolności państwa w zakresie przeciwdziałania przestępczości transgranicznej i zorganizowanej na morzu, a także poprawa skuteczności działań patrolowych i ochrony środowiska morskiego.

    W tym kontekście szczególne znaczenie mają wody w północnej części ekwadorskiej strefy ekonomicznej, w tym region graniczący z Kolumbią, który od lat pozostaje jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków drogą morską. Wody Oceanu Spokojnego w tym regionie wymagają stałej obecności jednostek patrolowych zdolnych do długotrwałego operowania oraz prowadzenia pościgów i interwencji.

    Rola w strukturach marynarki wojennej

    W służbie Armada del Ecuador BAE Jambelí ma pełnić funkcję pełnomorskiej jednostki patrolowej, zdolnej do dłuższych wyjść w morze. Uzbrojenie okrętu stanowią dwie sześciolufowe armaty morskie kal. 20 mm Sea Vulcan, natomiast wyposażenie uzupełniają co najmniej trzy szybkie łodzie półsztywne typu RHIB.

    W praktyce oznacza to wzmocnienie zdolności Ekwadoru do reagowania na zagrożenia na rozległych wodach Oceanu Spokojnego, gdzie liczy się nie tylko sama obecność okrętu, lecz także możliwość szybkiej reakcji i wsparcia innych jednostek.