Zwalczanie przemytu narkotyków: Operacja Crimson Barracuda

Indyjska marynarka wojenna wykazuje swoją rosnącą rolę w globalnych działaniach przeciwdziałania nielegalnemu przemytowi narkotyków, stając się ważnym członkiem Połączonych Sił Morskich (CMF), w ramach zadaniowej grupy CTF 150.

Połączone Siły Morskie (CMF), pod kanadyjskim dowództwem, to koalicja zrzeszająca 42 państwa, które wspólnie patrolują wody o powierzchni 3,2 miliona mil kwadratowych, aktywnie przyczyniając się do zakłócania nielegalnego przemytu narkotyków na Morzu Arabskim w celu przeciwdziałania finansowaniu terroryzmu. Indyjska marynarka wojenna, która dołączyła do CMF w listopadzie 2023 roku, szybko wyróżniła się swoimi działaniami, stając na czele podobnych wysiłków, jakie podejmują brytyjska Royal Navy i amerykańska Straż Przybrzeżna (US Coast Guard).

13 kwietnia, działając w ramach Operacji Crimson Barracuda, elitarna jednostka uderzeniowa z pokładu fregaty proj. 11356 typu Talwar zaznaczyła swoją obecność, skutecznie udaremniając próbę przemytu 940 kg narkotyków. Ładunek, składający się z 453 kg metamfetaminy, 416 kg haszyszu, i 71 kg heroiny, był transportowany na pokładzie jednostki dhow — tradycyjnego statku rybackiego używanego w regionie Morza Czerwonego i Oceanu Indyjskiego. Te działania stanowią istotny wkład w globalne wysiłki na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa morskiego i są kluczową częścią wysiłków CTF w zwalczaniu przemytu narkotyków.

Czytaj więcej o udaremnieniu przemytu kokainy na Pacyfiku

Pochwały od dowódcy CTF 150, kpt. Colina Matthewsa, dla załogi INS „Talwar” za ich determinację i profesjonalizm, wzmacniają reputację indyjskiej marynarki wojennej na arenie międzynarodowej. Równie ważne są działania innych jednostek CMF, w tym brytyjskiego HMS Lancaster i amerykańskiego strażnika przybrzeżnego USCG Clarence Sutphin Jr., które również odnotowały znaczące sukcesy w udaremnianiu przechwytu narkotyków.

Oprócz zwalczania nielegalnego handlu narkotykami, indyjska marynarka wojenna i CMF aktywnie przeciwdziałają innym zagrożeniom, takim jak porwania dokonywane przez somalijskich piratów, co potwierdza ich wszechstronne zaangażowanie w zapewnienie bezpieczeństwa na morzach. Współpraca wielonarodowa i skuteczne operacje CMF, podkreślone przez kapitana Matthewsa, stanowią o sile i pozytywnym wpływie tych działań na bezpieczeństwo regionu.

Ta synergia działań podkreśla znaczenie globalnej współpracy w walce z międzynarodową przestępczością i terroryzmem, demonstrując skuteczność i profesjonalizm indyjskiej marynarki wojennej i całej koalicji CMF w dążeniu do bezpiecznych i wolnych od przestępczości wód morskich.

Źródło: Indyjska Marynarka Wojenna

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.

    ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem

    ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci / Portal Stoczniowy

    Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.

    Gdynia i manifestacja morska II RP

    10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.

    Wojna i narodziny legendy

    Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.

    Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.

    Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś

    W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.

    Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.

    Okręt podwodny, który nadal jest obecny

    ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.

    Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.