Korweta BRP Miguel Malvar oficjalnie wcielona do służby

20 maja, w porcie wojennym Subic Sił Morskich Filipin (Hukbong Dagat ng Pilipinas) odbyła się uroczystość oficjalnego wcielenia do służby – korwety BRP Miguel Malvar (FFG-06) typu HDC-3100. Ceremonii przewodniczył prezydent Ferdinand Marcos Jr., który podkreślił znaczenie wzmacniania potencjału morskiego w kontekście bezpieczeństwa narodowego.
W artykule
Realizacja kontraktu z HD Hyundai
BRP Miguel Malvar jest pierwszą z dwóch jednostek typu HDC-3100, zbudowanych przez południowokoreański koncern HD Hyundai Heavy Industries (HHI) w Ulsan. Kontrakt, o wartości 550 mln USD, podpisany został 28 grudnia 2021 roku z Departamentem Obrony Narodowej Republiki Filipin. Drugą jednostką tej serii jest BRP Diego Silang (FFG-07), która została zwodowana 27 marca bieżącego roku. Po wejściu do służby siostrzanej jednostki, planowanym jeszcze na ten rok, Marynarka Wojenna Filipin dysponować będzie pełnym duetem jednostek tej serii, przeznaczonych do działań na kierunku zachodnim (ZEE w rejonie Morza Południowochińskiego).
Cięcie blach dla prototypowej jednostki rozpoczęto 11 maja 2023 roku, położenie stępki miało miejsce 22 listopada, natomiast wodowanie i chrzest przeprowadzono 18 czerwca 2023 roku. Okręt opuścił stocznię w Ulsan 31 marca, a do macierzystego portu wszedł 4 kwietnia tego roku.
Nowoczesna korweta BRP Miguel Malvar
Choć według oficjalnej klasyfikacji jednostki typu HDC-3100 zaliczane są do kategorii korwet, ich rzeczywisty potencjał operacyjny i gabaryty każą postrzegać je raczej jako lekkie fregaty wielozadaniowe. BRP Miguel Malvar, jako przedstawiciel tego typu, przewyższa pod względem wyporności i wymiarów liniowe jednostki typu Jose Rizal, które pozostają w służbie od 2020 roku. Przy pełnej wyporności sięgającej 3200 ton i długości kadłuba przekraczającej 118 metrów, nowy kadłub wpisuje się w standardy platform przewidzianych do działania na wodach otwartych z pełnym wachlarzem zadań bojowych.
Pomimo podobnych parametrów zasięgu i prędkości (4500 mil morskich przy 15 węzłach, maksymalnie 25 węzłów), korwety HDC-3100 zyskały przewagę dzięki systemom odpowiadającym wyższemu standardowi wyposażenia elektronicznego.
Zintegrowane systemy walki i nowoczesne uzbrojenie
Zastosowanie systemu zarządzania walką Naval Shield w wersji Baseline 4.0, opracowanego przez południowokoreańską Hanwhę, oznacza krok naprzód w zakresie fuzji sensorów i integracji efektorów. W tej konfiguracji główny radar EL/M-2258 ALPHA zapewnia trójwspółrzędne zobrazowanie przestrzeni powietrznej i nawodnej, a wspierające sensory nawigacyjne Hensoldt Mk11 SharpEye oraz systemy WRE Elbit Aquamarine zwiększają świadomość sytuacyjną i odporność na zakłócenia.
Na uzbrojenie okrętu składa się z pojedynczej armaty 76 mm, 16-komorowej wyrzutni VLS dla przeciwlotniczych pocisków MBDA VL MICA, dwóch czteropojemnikowych wyrzutni kierowanych pocisków przeciwokrętowych C-Star SSM-700K, artyleryjskiego systemu obrony bezpośredniej Aselsan Gökdeniz kal. 35 mm oraz lekkich torped ZOP K745 Blue Shark kal. 324 mm, wystrzeliwanych z wyrzutni typu SEA TLS. Uzupełnieniem jest system walki elektronicznej z wyrzutniami celów pozornych Terma C-Guard.
Nowy rozdział dla Hukbong Dagat ng Pilipinas
Wcielenie BRP Miguel Malvar do służby to istotny krok w procesie modernizacji Sił Morskich Filipin. Podczas uroczystości, prezydent Marcos Jr. podkreślił, że nowe okręty mają fundamentalne znaczenie dla ochrony suwerenności państwa oraz realizacji strategicznych interesów na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej.
Z kolei analitycy, tacy jak Chester Cabalza z IDSC, podkreślają znaczenie tych inwestycji dla samowystarczalności obronnej oraz przyszłości przemysłu okrętowego Filipin.
Autor: Mariusz Dasiewicz

ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.
W artykule
ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem
ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.
Gdynia i manifestacja morska II RP
10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.
Wojna i narodziny legendy
Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.
Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.
Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś
W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.
Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.
Okręt podwodny, który nadal jest obecny
ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.
Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.











