Niemcy: Kolejny terminal FSRU zawinął do portu Brunsbuettel  

Pływający terminal do magazynowania i regazyfikacji (FSRU) zawinął w piątek do niemieckiego portu Brunsbuettel. Jest to trzecia jednostka, która zostanie uruchomiona w ostatnich tygodniach. Kraj ten stara się zdywersyfikować swoją działalność od byłego, głównego dostawcy jakim do niedawna była Rosja.

20 stycznia w godzinach porannych, pływający terminal FSRU Hoegh Gannet zawinął do portu Brunsbüttel w Elbehafen koło Hamburga. W najbliższej przyszłości płynny gaz z gazowców LNG będzie mógł być regazyfikowany, a następnie wprowadzany do niemieckiej sieci gazowej za pośrednictwem tej pływającej jednostki magazynowania i regazyfikacji (FSRU).

Cały projekt został zrealizowany w rekordowym czasie. Od maja 2022 roku RWE w imieniu rządu niemieckiego realizowało projekt wraz z partnerami Höegh LNG, Marine Service, Reganosa i Brunsbüttel Ports GmbH. W połowie października fazy planowania i zatwierdzania były już na takim etapie, że można było rozpocząć prace budowlane. Oprócz uczestniczących w projekcie firm, kluczową rolę w tym sukcesie odegrały również organy zatwierdzające, które pracowały bardzo szybko i skutecznie.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/grupa-orlen-zainwestuje-ponad-05-mld-zl-w-rafinerii-w-gdansku-w-terminal-morski/

Pływające terminale LNG umożliwiają import gazu, a tym samym wzmacniają bezpieczeństwo dostaw w Niemczech. Silne uzależnienie energetyczne naszego kraju od gazu z rosyjskich gazociągów skończy się wraz z rozmieszczeniem specjalistycznych statków.

Markus Krebber, dyrektor naczelny RWE

Po przybyciu jednostki FSRU zostanie rozpoczęta kilkutygodniowa faza rozruchu i operacji próbnych, podczas której statek ponownie tymczasowo opuści swój pomost. Operacje próbne obejmą podłączenie do nowo wybudowanego gazociągu, dzięki czemu pierwsze ilości gazu będą mogły zostać wprowadzone do niemieckiej sieci gazowej z początkiem lutego tego roku. Objętość gazu będzie się stale zwiększać w miarę dodawania kolejnych elementów technicznych z zainstalowanej w ostatnich miesiącach nowej infrastruktury technicznej i zaopatrzenia w ciepłą wodę.

Statek FSRU będzie początkowo pracował przy istniejącym stanowisku cumowniczym w Elbehafen spółki Brunsbüttel Ports GmbH. Mniej więcej od końca 2023 roku FSRU zostanie przeniesiony na nowe nabrzeże na zachód od Elbehafen. To nowe nabrzeże zostanie zbudowane i będzie obsługiwane przez Brunsbüttel Ports.

Międzynarodowa specjalistyczna firma Reganosa przejmie obsługę i konserwację nowej infrastruktury lądowej. Właściciel Höegh LNG będzie obsługiwał statek. Firma Marine Service GmbH wspiera projekt wiedzą techniczną jako partner rozwojowy przy projektowaniu terminalu. Ciepło wymagane do procesu regazyfikacji na FSRU będzie dostarczane przez Covestro Industriepark Brunsbüttel w postaci ciepłej wody procesowej. W tym celu Covestro bardzo szybko ułożyło nowy rurociąg ciepłej wody do portu Brunsbüttel Elbehafen.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/rosja-wykorzystuje-chinskie-supertankowce-do-transportu-ropy-na-rynki-azjatyckie/

Wraz z Uniperem i EnBW, RWE jest odpowiedzialne za napełnienie FSRU skroplonym gazem ziemnym. Według obecnych planów, pierwszy ładunek LNG dotrze do Brunsbüttel pod koniec stycznia 2023 roku i zostanie rozładowany do FSRU. Ładunek od ADNOC (Abu Dhabi National Oil Company) zostanie wysłany z wyspy Das, która należy do Emiratu Abu Dhabi.

Jako centrum technologii i przemysłu Brunsbüttel jest ważnym miejscem, także dla przyszłego importu zielonych molekuł. W bezpośrednim sąsiedztwie RWE chce wybudować terminal importowy zielonego amoniaku, który jako pochodna skroplonego wodoru może wnieść istotny wkład w zaopatrzenie Niemiec w zielony wodór.

Od 2026 roku przez terminal ma być importowane i dystrybuowane do klientów około 300 000 ton zielonego amoniaku rocznie. German LNG Terminal GmbH planuje budowę i eksploatację wielofunkcyjnego terminalu LNG w bardzo bliskim sąsiedztwie. 

RWE jako udziałowiec wspiera późniejsze przestawienie terminalu na import zielonych cząsteczek.

Źródło: RWE

.pl/category/offshore-energetyka/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Pierwszy OPV nowej generacji dla Marine nationale zwodowany

    Pierwszy OPV nowej generacji dla Marine nationale zwodowany

    5 lutego w stoczni Piriou w Concarneau na wodę trafił Trolley de Prévaux – pierwszy z dziesięciu pełnomorskich okrętów patrolowych (OPV) nowej generacji przeznaczonych dla Marine nationale. To początek wymiany wysłużonych jednostek typu A69, które przez dekady pełniły służbę na wodach przybrzeżnych.

    Następca A69 i początek szerszego programu

    Nowe okręty, określane jako Patrouilleur Hauturier, mają przejąć zadania realizowane dotąd przez jednostki typu A69 (D’Estienne d’Orves), które w najbliższym czasie zostaną ostatecznie wycofane z linii. 17 listopada 2023 r. francuska Direction Générale de l’Armement podpisała kontrakt na siedem jednostek tego typu. Ich przekazywanie marynarce zaplanowano na lata 2027–2030. Trzy kolejne mają zostać dostarczone do 2035 r.

    Program realizuje konsorcjum trzech stoczni: Piriou (Concarneau), CMN z Cherbourga oraz Socarenam z Boulogne-sur-Mer. Za projekt i integrację systemów odpowiada Naval Group, natomiast wyposażenie w zakresie sensorów – radarów, stacji hydrolokacyjnych i systemów walki elektronicznej – zapewnia Thales.

    Harmonogram i kolejne jednostki OPV

    Budowę prototypu rozpoczęto 20 maja 2024 r., a położenie stępki nastąpiło 3 września 2024 r. Próby morskie zaplanowano na wrzesień bieżącego roku, natomiast przekazanie okrętu flocie – na kwiecień 2027 r. Wejście do służby przewidziano na 2028 r., a portem macierzystym będzie Brest.

    Równolegle powstają już kolejne jednostki: D’Estienne d’OrvesÉmilienne Moreau oraz Premier maître Yves Nonen. Cięcie blach pod ich budowę odbyło się odpowiednio w styczniu, lutym i sierpniu 2025 r. Następne okręty otrzymają nazwy: Commandant DucuingQuartier maître AnquetilJeanne BohecAndrée BorrelÎle de Sein oraz Jacqueline Carsignol.

    Konstrukcja i przeznaczenie

    Nowe patrolowce zaprojektowano z myślą o 35-letnim okresie eksploatacji i wysokiej dostępności – do 300 dni w roku. Przy wyporności około 2400 ton otrzymały kadłub o długości 92 m i szerokości 14,2 m. Spalinowo-elektryczny układ napędowy o mocy 2 × 3850 kW ma zapewnić prędkość maksymalną 21 węzłów. Zasięg określono na 6000 mil morskich przy prędkości ekonomicznej 12 węzłów, a autonomiczność – na 30 dni.

    Załoga na okręcie ma liczyć 54 marynarzy, z możliwością przyjęcia dodatkowych 30 osób personelu zadaniowego. Oznacza to wyraźne nastawienie na elastyczność użycia – od zadań patrolowych, przez ochronę żeglugi i morskiej infrastruktury, po wsparcie operacji specjalnych.

    Uzbrojenie obejmie armatę 40 mm RAPIDFire oraz zestaw przeciwlotniczy SIMBAD-RC z pociskami MISTRAL 3. Okręty otrzymają hangar i pokład lotniczy przystosowany do przyjęcia śmigłowca H160M Guépard oraz bezzałogowych statków powietrznych, w tym Airbus VSR700. Przewidziano także wnęki dla dwóch półsztywnych łodzi RHIB o długości 8,5 m.

    O potencjale tych jednostek nie decyduje jednak wyłącznie uzbrojenie. Równie istotne są systemy dowodzenia i rozpoznania. System walki SETIS-C, radar Thales NS54 z anteną aktywną (AESA) oraz kadłubowa stacja hydrolokacyjna Bluewatcher pokazują, że nie są to wyłącznie klasyczne okręty patrolowe. Ich konfiguracja pozwala na realizację zadań dozoru morskiego, osłony baz oraz wsparcia sił morskich, w tym ochrony rejonów operowania francuskich okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi.

    Francuska konsekwencja w uzupełnianiu floty

    Francuski program budowy OPV wpisuje się w szerszą modernizację Marine nationale. Paryż nie odnawia wyłącznie fregat i dużych okrętów bojowych. Równolegle wzmacnia segment jednostek odpowiedzialnych za codzienną obecność na morzu – tam, gdzie zaczyna się większość realnych problemów.

    Jeszcze niedawno OPV postrzegano jako okręty drugiego planu. Dziś widać wyraźnie, że to one najczęściej są pierwsze na miejscu zdarzenia. To one prowadzą dozór, reagują na incydenty i pokazują banderę w rejonach, gdzie sytuacja bywa niejednoznaczna. Fregata jest narzędziem wysokiej intensywności natomiast OPV to narzędzie stałej obecności na wodach przybrzeżnych.

    To, co robi dziś Francja, dobrze pokazuje, że OPV nie wracają do łask z powodu mody. Paryż nie kupuje ich „zamiast” większych okrętów, lecz traktuje je jako uzupełnienie całej floty. Równolegle modernizuje komponent odstraszania podwodnego i buduje jednostki, które mają być na morzu każdego dnia.

    Nie chodzi o jeden efektowny kontrakt. Chodzi o to, by flota działała jako całość – od lotniskowca, przez okręty podwodne i fregaty, po patrolowce pilnujące codziennego porządku na wodach przybrzeżnych.