Fincantieri przekazało nowy wycieczkowiec „Norwegian Aqua” dla Norwegian Cruise Line

Lider branży cruise – Norwegian Cruise Line (NCL) wzmacnia swoją flotę o nowy wycieczkowiec Norwegian Aqua, prototypowy statek powiększonego typu Prima Plus. Nowa jednostka, zbudowana w stoczni Fincantieri w Margherze, jest o 10% większa od swoich poprzedników, oferując tym samym swoim pasażerom szereg innowacyjnych rozwiązań, w tym pierwszą na świecie hybrydową kolejkę górską połączoną ze zjeżdżalnią wodną.
W artykule
W ceremonii przekazania statku, która odbyła się wczoraj 13 marca w stoczni Fincantieri w Margherze, uczestniczyli m.in. Biagio Mazzotta – przewodniczący Fincantieri, Pierroberto Folgiero – dyrektor generalny, oraz Luigi Matarazzo – dyrektor generalny działu statków handlowych. Ze strony armatora obecni byli Harry Sommer – prezes i dyrektor generalny Norwegian Cruise Line Holdings Ltd, oraz David J. Herrera – prezes marki Norwegian Cruise Line.
Norwegian Aqua – nowy wymiar luksusowych rejsów wycieczkowych
Nowy statek wycieczkowy Norwegian Aqua jest kolejną jednostką we flocie Norwegian Cruise Line i pierwsza jednostka powiększonego typu Prima Plus. Jednostka o pojemności brutto 156 300 GT i długości 322 metrów jest o 10% większy od poprzednich jednostek tego typu – Norwegian Prima oraz Norwegian Viva. Nowoczesna konstrukcja oraz innowacyjne rozwiązania technologiczne mają zapewnić pasażerom jeszcze wyższy komfort i unikalne doświadczenia na pokładzie.
Innowacyjne rozwiązania i atrakcje na pokładzie Norwegian Aqua
Norwegian Aqua wyróżnia się nowatorskimi przestrzeniami rekreacyjnymi i rozrywkowymi, które podnoszą standardy na statkach wycieczkowych. Jedną z najciekawszych atrakcji jest Aqua Slidecoaster – pierwsza na świecie hybrydowa kolejka górska połączona ze zjeżdżalnią wodną, dostarczająca pasażerom niezapomnianych emocji. Na pokładzie znajduje się także Glow Court – nowoczesna arena sportowa wyposażona w interaktywną podłogę LED, która w ciągu dnia służy jako przestrzeń do gier i rozgrywek sportowych, zaś wieczorem przekształca się w multimedialną strefę rozrywki. Efekty wizualne reagujące na ruch uczestników zapewniają immersyjne doświadczenia, łącząc nowoczesną technologię z aktywnością fizyczną.

Ponadto, goście mogą skorzystać również z Aqua Game Zone, strefy rozrywki bazującej na immersyjnych technologiach i wirtualnej rzeczywistości, która zapewnia wyjątkowe doświadczenia wizualne. Dopełnieniem luksusowych przestrzeni jest Ocean Boulevard – największa dotychczas promenada pokładowa we flocie Norwegian Cruise Line. Zaprojektowana z myślą o relaksie i podziwianiu morskich krajobrazów, oferuje panoramiczne widoki oraz przestronne strefy wypoczynkowe na świeżym powietrzu.
Dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań i dbałości o detale, wycieczkowiec Norwegian Aqua umacnia pozycję Norwegian Cruise Line jako lidera w sektorze nowoczesnych rejsów wycieczkowych, łącząc luksus, rozrywkę i komfort na najwyższym poziomie.
Rekordowe zamówienia i bliska współpraca Fincantieri z Norwegian Cruise Line
Przy budowie Norwegian Aqua pracowało ponad 4 000 osób, w tym pracownicy Fincantieri oraz kooperanci. Stocznia w Margherze nie zwalnia tempa – już dzisiaj, 14 marca, odbędzie się wodowanie siostrzanej jednostki, Norwegian Luna, której dostawa planowana jest na wiosnę 2026 roku.
To podwójne wydarzenie dodatkowo umacnia wieloletnią współpracę Fincantieri z Norwegian Cruise Line Holdings. Kilka tygodni temu ogłoszono historyczne zamówienie na cztery nowe wycieczkowce o tonażu około 226 000 GT – będą to największe statki, jakie kiedykolwiek włoski koncern stoczniowy zbuduje dla NCL.
Źródło: Fincantieri

ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.
W artykule
ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem
ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.
Gdynia i manifestacja morska II RP
10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.
Wojna i narodziny legendy
Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.
Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.
Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś
W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.
Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.
Okręt podwodny, który nadal jest obecny
ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.
Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.











