GAZ-SYSTEM i Energinet podpisują umowę o współpracy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego

26 kwietnia 2023 r. operatorzy gazowych systemów przesyłowych z Polski i Danii, GAZ-SYSTEM i Energinet, podpisali Memorandum of Cooperation. Umowa ustanawia ramy współpracy pomiędzy oboma operatorami w celu przyspieszenia transformacji energetycznej i wzmocnienia regionalnego bezpieczeństwa energetycznego w Europie.

Memorandum of Cooperation zostało podpisane w Danii podczas uroczystości Baltic Pipe zorganizowanej przez spółkę Energinet, w obecności Minister Klimatu i Środowiska rządu polskiego Anny Moskwy oraz Ministra Klimatu, Energii i Zaopatrzenia rządu duńskiego Larsa Aagaarda.

Celem porozumienia jest zapewnienie bezpiecznych i ciągłych dostaw gazu ziemnego gazociągiem Baltic Pipe oraz rozwijanie nowych obszarów związanych z nisko i zeroemisyjnymi źródłami energii, w tym biometanem i wodorem. Obie strony zobowiązały się do skoordynowanych działań na rzecz opracowania ram legislacyjnych oraz wdrożeniowych dla rozwiązań technicznych w obszarze przesyłu biometanu i wodoru, w celu wpisania się w cele polityki klimatycznej Unii Europejskiej i ograniczenia emisyjności gospodarki europejskiej.

Wspólnie ze spółką Energinet zrealizowaliśmy Baltic Pipe, kluczowy projekt dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Naszym zadaniem jako krajowego operatora jest zapewnienie ciągłości dostaw gazu ziemnego gazociągiem podmorskim, ale patrzymy też w przyszłość – w stronę nowych źródeł energii. Podpisane porozumienie umożliwia podjęcie przez obie spółki skoordynowanych działań dla opracowania ram legislacyjnych oraz wdrożeniowych dla rozwiązań technicznych w obszarze przesyłu biometanu i wodoru.

Marcin Chludziński, Prezes Zarządu GAZ-SYSTEM

Obie strony porozumienia zadeklarowały także chęć kontynuowania prac nad projektami badawczymi związanymi z rozwijaniem nowych technologii i źródeł energii, w tym biometanu i wodoru. Działania te mają na celu przyspieszenie procesu transformacji energetycznej i ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

Opierając się na pozytywnych doświadczeniach zdobytych podczas budowy Baltic Pipe, Energinet i GAZ-SYSTEM koncentrują się obecnie na „przyspieszonej dekarbonizacji poprzez zielone gazy” i „zwiększaniu regionalnego bezpieczeństwa dostaw gazu.

Thomas Egebo, Prezes Zarządu Energinet

W ramach porozumienia spółki GAZ-SYSTEM i Energinet, zostały powołane grupy robocze, które będą działać w kilku sektorach badawczo-rozwojowych, a także będą aktywnie współpracować na forum międzynarodowych organizacji branżowych. Planowana jest również realizację priorytetów sektorowych przyszłej polskiej i duńskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w 2025 roku. Wszystkie te działania mają przyczynić się do wzmocnienia regionalnego bezpieczeństwa energetycznego oraz zapewnienia bezpiecznych i ciągłych dostaw gazu ziemnego w Europie.

Źródło: GAZ-SYSTEM

.pl/category/offshore-energetyka/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Dokładnie za dwa dni mija kolejna rocznica katastrofy m/f Jan Heweliusz. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku Bałtyk zabrał jednostkę wraz z większością osób znajdujących się na pokładzie. Do dziś jest to największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi w czasie pokoju, opisywana w dokumentach, reportażach oraz wspomnieniach ludzi morza.

    Rocznica, która nie przemija

    Są rocznice, które wracają do mediów jak kolejna kartka z kalendarza. Są też takie, które wracają dlatego, że wciąż nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Katastrofa promu Heweliusz, która wydarzyła się 14 stycznia 1993 roku należy do tej drugiej grupy. 

    W przekazach źródłowych pojawia się rozbieżność dotycząca bilansu ofiar. Część opracowań podaje 64 osoby na pokładzie oraz 9 uratowanych, co daje 55 ofiar śmiertelnych. Inne publikacje wskazują liczbę 56 ofiar. Niezależnie od różnic w wyliczeniach, sens rocznicy pozostaje ten sam: to dramat rodzin, ratowników, marynarzy, pasażerów oraz całego środowiska morskiego.

    Co wiemy o ostatnich godzinach m/f Jan Heweliusz

    Z dostępnych, publicznych opisów wynika, że statek wyszedł w morze ze Świnoujścia w kierunku Ystad podczas bardzo trudnej pogody, która na otwartym morzu osiągnęła skrajny poziom. W relacjach powtarza się sekwencja dramatycznych zdarzeń: narastający przechył, sygnał MAYDAY, wreszcie – w ostatecznym rozrachunku – zatonięcie.

    To, co pozostaje szczególnie poruszające, nie dotyczy wyłącznie technicznego opisu wiatru i fali. Dotyczy ludzkiego doświadczenia: chaosu ewakuacji, temperatury, czasu, który w takich warunkach przestaje być sprzymierzeńcem. Właśnie dlatego opowieści ocalałych, ratowników oraz osób związanych ze sprawą mają wartość, której nie da się zastąpić suchą chronologią. 

    Dlaczego wraca temat „tajnych raportów” i sensacji

    Wokół katastrofy przez lata narastały hipotezy oraz sensacyjne interpretacje. Część autorów i redakcji publicznie podkreśla, że wątek „tajnego raportu” czy inne teorie tego typu wciąż pojawiają się w obiegu medialnym. Ten mechanizm jest zrozumiały, ponieważ wielkie tragedie domagają się prostych odpowiedzi. Problem polega na tym, że proste odpowiedzi zwykle bywają fałszywe albo niepełne.

    Jeśli dzień przed rocznicą ma mieć sens informacyjny, powinien porządkować, nie podgrzewać. Powinien przypominać, co jest udokumentowane, co wynika z zeznań i analiz, co pozostaje sporne, a czego nie da się dziś rozstrzygnąć bez popadania w publicystykę „na skróty”.

    Cykl Roberta Dmochowskiego poświęcony pamięci ofiar i odpowiedzialności na morzu

    Na naszym portalu publikujemy kilku częściowy cykl tekstów Roberta Dmochowskiego poświęcony katastrofie m/f Jan Heweliusz. To narracja osobista, zakorzeniona w doświadczeniu oraz w pamięci o ludziach, których ta tragedia dotknęła bezpośrednio. W tym przypadku nie chodzi o „kolejną rocznicę do odhaczenia”, tylko o próbę opisania mechanizmów, które w realiach morskich mają ogromne znaczenie: decyzji, przygotowania, stanu technicznego, reagowania na pogarszające się warunki pogodowe.

    Dwa dni przed rocznicą tej tragicznej katastrofy warto przypomnieć tę publikację jako część szerszej opowieści. Nie po to, by kogokolwiek osądzać z perspektywy osoby siedzącej w wygodnym fotelu, lecz po to, by to właśnie czytelnik zobaczył morze takim, jakie jest naprawdę: obojętne na nasze wyobrażenia i bezwzględne wobec błędów.

    Po co nam ta rocznica dzisiaj

    Katastrofa promu Jan Heweliusz pozostaje ważna także dlatego, że dotyka sedna bezpieczeństwa żeglugi. Nie jako hasło, tylko jako codzienna praktyka: procedury, sprawność systemów, kultura meldowania nieprawidłowości, realna ocena ryzyka, gotowość do przerwania przejścia (rejsu), gdy warunki wymykają się spod kontroli.

    Ta rocznica w mojej ocenie nie jest wyłącznie wspomnieniem. Jest testem pamięci branży morskiej. Jest też pytaniem, czy potrafimy uczyć się na tragediach bez uciekania w sensację.