Jarosław Siergiej Nowym Prezesem Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście

Jarosław Siergiej, doświadczony lider w branży morskiej, 27 lutego został mianowany Prezesem Zarządu Spółki Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. na VIII kadencję, rozpoczynającą się 1 marca 2024 r. Ta decyzja podkreśla dążenie spółki do dalszego rozwoju i umacniania pozycji na rynku portowym.
Rada Nadzorcza Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. (ZMPSiŚ) ogłosiła powołanie Pana Jarosława Siergieja na prestiżowe stanowisko Prezesa Zarządu, rozpoczynając jego kadencję z dniem 1 marca 2024 roku. To wybór, który ma na celu nie tylko kontynuację dotychczasowej strategii rozwoju jednego z wiodących operatorów portowych w Polsce, ale także wprowadzenie nowych, innowacyjnych rozwiązań w zarządzaniu infrastrukturą morską.
Jarosław Siergiej, z bogatym doświadczeniem w branży morskiej, początkowo rozwijał swoje kompetencje jako II oficer nawigacyjny w Polskiej Żegludze Bałtyckiej. Jego zawodowa ścieżka ewoluowała od członka zarządu do roli prezesa w Zarządzie Morskiego Portu Police, co ukazuje jego wyjątkowe zdolności kierownicze. Jako prezes zarządu i dyrektor naczelny Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA w latach 2008-2013, udowodnił swoją skuteczność w zarządzaniu jednym z kluczowych hubów portowych w Polsce.
Ten okres był istotny w jego karierze, podkreślając jego zdolność do efektywnego prowadzenia ważnych inicjatyw w sektorze. Jego ponowna kadencja jako prezesa Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w latach 2014-2015 potwierdziła jego renomę w branży. Równie istotne jest jego zaangażowanie polityczne, gdzie jako lider szczecińskich struktur Platformy Obywatelskiej, wykazał się szerokim zainteresowaniem i aktywnością zawodową. Powrót Siergieja na stanowisko prezesa ZMPSiŚ, gdzie już wcześniej odnosił sukcesy, zapowiada kontynuację dynamicznego rozwoju i umacniania pozycji spółki na arenie europejskiej, wykorzystując jego głębokie zrozumienie specyfiki sektora morskiego.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/zmiana-zarzadu-w-stoczni-szczecinskiej-wulkan/
Decyzja o powołaniu nowego Prezesa została podjęta po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego, które, pomimo intensywnego poszukiwania, nie wyłoniło kandydatów na stanowiska Wiceprezesa ds. Ekonomiczno-Finansowych oraz Wiceprezesa ds. Infrastruktury. Rada Nadzorcza zdecydowała o niezwłocznym ogłoszeniu nowych konkursów, aby jak najszybciej uzupełnić skład zarządu kompetentnymi specjalistami.
Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, będąc kluczowym graczem na rynku transportu morskiego, stawia przed sobą ambitne cele związane m.in. z rozbudową infrastruktury i zwiększeniem przepustowości portów. Inwestycja w budowę Głębokowodnego Terminalu Kontenerowego w Świnoujściu zapowiada się jako przełomowy krok w kierunku wzmacniania pozycji Polski na morskiej mapie Europy. Powołanie Jarosława Siergieja na stanowisko Prezesa Zarządu to krok, który ma zapewnić realizację tych założeń, korzystając z jego bogatego doświadczenia i strategicznego podejścia do zarządzania.
Kluczowe jest pytanie, czy nowy prezes będzie kontynuował politykę swojego poprzednika, zwłaszcza w zakresie dalszego rozwoju i modernizacji portów. Znając dotychczasowe osiągnięcia i doświadczenie Siergieja, można oczekiwać, że jego kadencja będzie okresem intensywnych działań na rzecz dalszego umacniania pozycji ZMPSiŚ jako lidera innowacji i efektywności w sektorze portowym, co przyczyni się do wzrostu gospodarczego nie tylko regionu, ale i całego kraju.
Autor: Mariusz Dasiewicz

Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

Dokładnie za dwa dni mija kolejna rocznica katastrofy m/f Jan Heweliusz. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku Bałtyk zabrał jednostkę wraz z większością osób znajdujących się na pokładzie. Do dziś jest to największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi w czasie pokoju, opisywana w dokumentach, reportażach oraz wspomnieniach ludzi morza.
W artykule
Rocznica, która nie przemija
Są rocznice, które wracają do mediów jak kolejna kartka z kalendarza. Są też takie, które wracają dlatego, że wciąż nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Katastrofa promu Heweliusz, która wydarzyła się 14 stycznia 1993 roku należy do tej drugiej grupy.
W przekazach źródłowych pojawia się rozbieżność dotycząca bilansu ofiar. Część opracowań podaje 64 osoby na pokładzie oraz 9 uratowanych, co daje 55 ofiar śmiertelnych. Inne publikacje wskazują liczbę 56 ofiar. Niezależnie od różnic w wyliczeniach, sens rocznicy pozostaje ten sam: to dramat rodzin, ratowników, marynarzy, pasażerów oraz całego środowiska morskiego.
Co wiemy o ostatnich godzinach m/f Jan Heweliusz
Z dostępnych, publicznych opisów wynika, że statek wyszedł w morze ze Świnoujścia w kierunku Ystad podczas bardzo trudnej pogody, która na otwartym morzu osiągnęła skrajny poziom. W relacjach powtarza się sekwencja dramatycznych zdarzeń: narastający przechył, sygnał MAYDAY, wreszcie – w ostatecznym rozrachunku – zatonięcie.
To, co pozostaje szczególnie poruszające, nie dotyczy wyłącznie technicznego opisu wiatru i fali. Dotyczy ludzkiego doświadczenia: chaosu ewakuacji, temperatury, czasu, który w takich warunkach przestaje być sprzymierzeńcem. Właśnie dlatego opowieści ocalałych, ratowników oraz osób związanych ze sprawą mają wartość, której nie da się zastąpić suchą chronologią.
Dlaczego wraca temat „tajnych raportów” i sensacji
Wokół katastrofy przez lata narastały hipotezy oraz sensacyjne interpretacje. Część autorów i redakcji publicznie podkreśla, że wątek „tajnego raportu” czy inne teorie tego typu wciąż pojawiają się w obiegu medialnym. Ten mechanizm jest zrozumiały, ponieważ wielkie tragedie domagają się prostych odpowiedzi. Problem polega na tym, że proste odpowiedzi zwykle bywają fałszywe albo niepełne.
Jeśli dzień przed rocznicą ma mieć sens informacyjny, powinien porządkować, nie podgrzewać. Powinien przypominać, co jest udokumentowane, co wynika z zeznań i analiz, co pozostaje sporne, a czego nie da się dziś rozstrzygnąć bez popadania w publicystykę „na skróty”.
Cykl Roberta Dmochowskiego poświęcony pamięci ofiar i odpowiedzialności na morzu
Na naszym portalu publikujemy kilku częściowy cykl tekstów Roberta Dmochowskiego poświęcony katastrofie m/f Jan Heweliusz. To narracja osobista, zakorzeniona w doświadczeniu oraz w pamięci o ludziach, których ta tragedia dotknęła bezpośrednio. W tym przypadku nie chodzi o „kolejną rocznicę do odhaczenia”, tylko o próbę opisania mechanizmów, które w realiach morskich mają ogromne znaczenie: decyzji, przygotowania, stanu technicznego, reagowania na pogarszające się warunki pogodowe.
Dwa dni przed rocznicą tej tragicznej katastrofy warto przypomnieć tę publikację jako część szerszej opowieści. Nie po to, by kogokolwiek osądzać z perspektywy osoby siedzącej w wygodnym fotelu, lecz po to, by to właśnie czytelnik zobaczył morze takim, jakie jest naprawdę: obojętne na nasze wyobrażenia i bezwzględne wobec błędów.
Po co nam ta rocznica dzisiaj
Katastrofa promu Jan Heweliusz pozostaje ważna także dlatego, że dotyka sedna bezpieczeństwa żeglugi. Nie jako hasło, tylko jako codzienna praktyka: procedury, sprawność systemów, kultura meldowania nieprawidłowości, realna ocena ryzyka, gotowość do przerwania przejścia (rejsu), gdy warunki wymykają się spod kontroli.
Ta rocznica w mojej ocenie nie jest wyłącznie wspomnieniem. Jest testem pamięci branży morskiej. Jest też pytaniem, czy potrafimy uczyć się na tragediach bez uciekania w sensację.










