Kulisy udziału okrętu podwodnego Isaac Peral w operacji „Sea Guardian”

Prototypowy okręt podwodny Armada Española S-81, Isaac Peral, rozpoczął swój pierwszy udział w operacji Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jednostka wyposażona w napęd spalinowo-elektryczny, działa obecnie na Morzu Śródziemnym w stałym zespole NATO „Sea Guardian”. Celem tej operacji jest utrzymanie bezpieczeństwa żeglugi, przeciwdziałanie terroryzmowi oraz ochrona infrastruktury krytycznej w regionie.
W artykule
Debiut hiszpańskiego okrętu podwodnego Isaac Peral w operacji „Sea Guardian”
Jak już informowaliśmy wcześniej na naszym portalu pond tydzień temu, ESPS Isaac Peral rozpoczął udział w operacji „Sea Guardian”. Wówczas opisaliśmy sam debiut jednostki, bez wchodzenia w szczegóły. Tym razem przyglądamy się bliżej, jakie zadania realizuje w misji, z jakich rozwiązań technicznych korzysta oraz czy ma to znaczenie dla programu Orka. Teraz, w oparciu o opracowanie serwisu Naval News oraz dostępnych materiałów NATO MARCOM, nasza redakcja przedstawia równie szczegółową i merytoryczną analizę udziału hiszpańskiego okrętu podwodnego Isaac Peral w tej misji.
Jak poinformowało 21 października Dowództwo Sił Morskich NATO (MARCOM), Isaac Peral stanowi element tzw. „wsparcia stowarzyszonego” w operacji „Sea Guardian”. Okręt realizuje zadania w zakresie rozpoznania sytuacyjnego, w tym nadzoru obszarów morskich oraz gromadzenia danych istotnych dla świadomości sytuacyjnej na morzu (MDA). Dowódca MARCOM, komandor porucznik Arlo Abrahamson, podkreślił w rozmowie z portalem Naval News, że „jednostka ta przyczynia się do lepszego zrozumienia środowiska morskiego — zarówno z powierzchni, z powietrza, jak i spod wody. To nowoczesny okręt, który zwiększa zdolności NATO w utrzymaniu wysokiego poziomu rozpoznania sytuacyjnego”.
🔗 Czytaj więcej: Debiut hiszpańskiego okrętu podwodnego typu S-80 w Operation Sea Guardian
Okręt został przekazany do służby w listopadzie 2023 roku i jest prototypową jednostką programu S-80 Plus, realizowanego przez koncern stoczniowy Navantia. Jego udział w operacji Sea Guardian potwierdza pełną gotowość operacyjną oraz zdolność integracji ze strukturą dowodzenia NATO. Jednocześnie Isaac Peral pozostaje pod narodową kontrolą operacyjną Hiszpanii, zgodnie z zasadami obowiązującymi dla jednostek realizujących misje Sojuszu w ramach operacji narodowych.
Operacja „Sea Guardian” prowadzona jest na wodach Morza Śródziemnego w trybie stałym, z wykorzystaniem cyklu tzw. operacji ukierunkowanych (FOCOP).
Operacje FOCOP realizowane są tam, gdzie istnieje potrzeba wzmocnienia świadomości sytuacyjnej Sojuszu i pogłębienia wiedzy o środowisku morskim. Dzięki temu NATO buduje kompleksowy obraz aktywności na morzu, wspiera współpracę z partnerami regionalnymi oraz rozwija interoperacyjność sił.
kmdr por. Arlo Abrahamson
Zdolności i wyposażenie okrętów typu S-80 Plus
Program S-80 Plus obejmuje budowę czterech konwencjonalnych okrętów podwodnych nowej generacji. Pierwszym z nich jest ESPS Isaac Peral (S-81), a kolejne jednostki – S-82 Narciso Monturiol, S-83 Cosme García i S-84 Mateo García de los Reyes – znajdują się na różnych etapach budowy w zakładach stoczniowych w Kartagenie.
Zgodnie z danymi opublikowanymi w opracowaniu Janes, które stanowi kompendium wiedzy o strukturze i potencjale sił morskich państw świata, przyjęcie do służby kolejnych jednostek typu S-80 planowane jest w cyklu dwuletnim, począwszy od 2026 roku. Drugi okręt, S-82 Narciso Monturiol, został po raz pierwszy uruchomiony w marcu 2025 roku, ochrzczony miesiąc temu, i jest obecnie przygotowywany do wodowania.

Isaac Peral oraz jednostki tej serii zostały zaprojektowane do prowadzenia działań rozpoznawczych i patrolowych w ramach operacji bezpieczeństwa morskiego, zarówno na powierzchni, jak i pod wodą. W tym celu wykorzystuje maszt optoelektroniczny L3Harris Mod 2010 OS oraz zintegrowany system sonarowy opracowany przez koncern Lockheed Martin. Zestaw obejmuje cylindryczną antenę średniej częstotliwości L3Harris, dwie boczne anteny pasywne niskiej częstotliwości, holowaną antenę bardzo niskiej częstotliwości SAES Solarsub z możliwością zwijania, a także systemy przechwytywania i pomiaru odległości.
Jak podkreślił rzecznik Marynarki Wojennej Hiszpanii, połączenie tych systemów z konstrukcją o obniżonej wykrywalności akustycznej, dużym zasięgiem działania oraz szerokimi możliwościami zbierania danych rozpoznawczych, znacząco zwiększa potencjał jednostki w zakresie nadzoru, ochrony i świadomości sytuacyjnej na morzu. Szczególne znaczenie ma także zdolność do łączności satelitarnej, umożliwiająca bieżącą wymianę danych i koordynację działań w ramach struktur NATO.
Kolejne jednostki typu S-80 otrzymają nowy system napędu niezależnego od powietrza (AIP), oparty na technologii BEST (Bio-Ethanol Stealth Technology). Rozwiązanie to zwiększy autonomiczność i stabilność okrętów podczas długotrwałego przebywania w zanurzeniu. System AIP zostanie wprowadzony na trzecim i czwartym okręcie serii, a następnie – w ramach planowych modernizacji – zamontowany również na dwóch pierwszych jednostkach. Okręty typu S-80, o długości 80 metrów i wyporności około 3000 ton, mają stanowić nową generację hiszpańskich sił podwodnych, zapewniając sojuszowi NATO nowoczesne zdolności w rejonie zachodniego Morza Śródziemnego.
Przygotowanie do operacji i pierwsze użycie bojowe
Podczas konferencji Combined Naval Event 2025, która odbyła się w maju w brytyjskim Farnborough, kierownik programu okrętów podwodnych w firmie Navantia, José Luis Saez, poinformował, że zastosowany w jednostkach typu S-80 Plus system napędu niezależnego od powietrza BEST (Bio-Ethanol Stealth Technology) umożliwi pozostawanie w zanurzeniu przez okres do trzech tygodni.
Rzecznik Hiszpańskiej Marynarki Wojennej potwierdził, że ESPS Isaac Peral osiągnął pełną gotowość operacyjną. Ostatni etap przygotowań do służby obejmował kompleksową ocenę techniczną systemów okrętowych, kwalifikacyjne próby morskie oraz testy załogi w scenariuszach symulujących realne warunki bojowe. W ramach tych działań jednostka odbyła dwie misje średniego zasięgu z portu macierzystego w Kartagenie, mające na celu potwierdzenie zdolności do autonomicznego, bezpiecznego i skutecznego działania.
🔗 Czytaj też: Czy hiszpańskie okręty podwodne typu S-80 to dobra propozycja dla Polski?
Pierwsze użycie operacyjne Isaac Peral miało miejsce na wodach u wybrzeży Galicji w północno-zachodniej Hiszpanii, gdzie okręt uczestniczył w ćwiczeniach „Dynamic Mariner” organizowanych przez Dowództwo Sił Morskich NATO (MARCOM). Celem manewrów było doskonalenie zdolności sojuszniczych do reagowania na sytuacje kryzysowe w środowisku wielodomenowym, nieobjętym Artykułem V Traktatu Północnoatlantyckiego.
W dalszej części cyklu szkoleniowego jednostka wzięła udział w ćwiczeniach „FLOTEX 25”, dowodzonych przez Hiszpańską Marynarkę Wojenną, a następnie w epizodzie „SINKEX” na wodach w rejonie Wysp Kanaryjskich, podczas którego testowano procedury użycia uzbrojenia przeciwko celom nawodnym.
Według rzecznika Armada Española, udział Isaac Peral w operacji „Sea Guardian” stanowi potwierdzenie dojrzałości technicznej programu S-80 Plus oraz wkładu Hiszpanii w rozwój potencjału NATO jako dostawcy nowoczesnych, interoperacyjnych zdolności podwodnych.
Operacja „Sea Guardian” została ustanowiona decyzją szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku jako inicjatywa szerzej pojmowanego bezpieczeństwa morskiego, będąca kontynuacją misji antyterrorystycznej „Active Endeavour”, prowadzonej po zamachach terrorystycznych na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku.
NSM dla okrętów podwodnych – hiszpańska ścieżka, polska potrzeba
Dziś warto przypomnieć coś, o czym w polskich mediach mówi się skąpo. Część środowiska marynarki wojennej przez lata podkreślała potrzebę pocisków manewrujących na okrętach podwodnych, dziś jednak tę kwestię przemilcza. Tymczasem hiszpański kierunek – NSM i współpraca Navantii z Kongsbergiem – pokazuje, że uzbrojenie dalekiego zasięgu staje się standardem. Hiszpański wybór pocisków manewrujących NSM oraz współpraca Navantii z norweskim koncernem Kongsberg pokazują, że zdolność do rażenia celów nawodnych i lądowych staje się dziś jednym z kluczowych elementów budowy potencjału odstraszania. Porozumienia dotyczące wdrożenia NSM na jednostkach typu S-80 tworzą precedens, z którego mogłaby skorzystać również Marynarka Wojenna RP w ramach programu Orka.
Dla Polski, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie Federacji Rosyjskiej, możliwość wyposażenia przyszłych okrętów podwodnych w pociski manewrujące powinno mieć niewątpliwie znaczenie strategiczne. Zwiększa bowiem realny zasięg oddziaływania sił morskich, pozwala na prowadzenie precyzyjnych uderzeń w głąb terytorium przeciwnika oraz utrudnia planowanie rosyjskich działań morskich na Bałtyku. Okręty dysponujące tego typu uzbrojeniem stanowiłyby przeciwwagę i pełnowartościowy element systemu odstraszania, wzmacniając polski udział w zabezpieczeniu północnej flanki NATO. Co istotne, pozyskanie takich zdolności byłoby możliwe w stosunkowo krótkim przedziale czasowym.
Komentarz redakcyjny Naval News – znaczenie programu S-80 Plus dla NATO
Wczesne zaangażowanie ESPS Isaac Peral w działania NATO stanowi czytelny dowód operacyjnych korzyści wynikających z wprowadzenia do służby nowego typu okrętów podwodnych w strukturach sojuszniczych. Jednostki typu S-80 Plus zwiększają nie tylko potencjał Hiszpańskiej Marynarki Wojennej, lecz także ogólny potencjał sił podwodnych Sojuszu w basenie Morza Śródziemnego.
Dotychczasowa klasa okrętów podwodnych Armada Española – cztery jednostki typu S-70 Galerna (Agosta) – została w dużej mierze wycofana z eksploatacji. W służbie pozostaje jedynie ESPS Galerna, pełniący zadania szkoleniowe i patrolowe. W Hiszpanii trwają natomiast dyskusje dotyczące możliwości zwiększenia liczebności sił podwodnych do sześciu jednostek, co wskazuje na rosnące znaczenie domeny podwodnej w narodowej strategii morskiej.
🔗 Czytaj również: Potencjał bojowy okrętów typu S-80 w programie Orka [WYWIAD]
Nowe okręty podwodne stanowią również istotny element odstraszania w południowo-zachodnim rejonie operacyjnym NATO. Stacjonujące w Kartagenie jednostki będą prowadzić działania w pobliżu strategicznego wąskiego gardła – Cieśniny Gibraltarskiej, która kontroluje zachodnie wejście na Morze Śródziemne. Z punktu widzenia Sojuszu, obecność nowoczesnych okrętów typu S-80 w tym rejonie znacząco wzmacnia zdolności rozpoznawcze i przeciwdziałania operacjom państw trzecich.
Warto przypomnieć, że po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 roku Turcja zastosowała postanowienia Konwencji z Montreux z 1936 roku, ograniczając przepływ jednostek bojowych przez cieśniny Bosfor i Dardanele. W rezultacie rosyjskie okręty podwodne bazujące poza Noworosyjskiem utraciły możliwość swobodnego przemieszczania się między Morzem Czarnym a Morzem Śródziemnym. Dodatkowo, po utracie rosyjskiego zaplecza logistycznego w Syrii w 2024 roku, każde przebazowanie rosyjskich jednostek o napędzie jądrowym na Morze Śródziemne wymaga przejścia przez Cieśninę Gibraltarską – pod nadzorem hiszpańskich sił morskich i ich nowych okrętów podwodnych.
W ten sposób program S-80 Plus nie tylko modernizuje flotę Hiszpanii, lecz także wzmacnia zdolności Sojuszu w zakresie monitorowania i kontroli ruchu okrętów podwodnych w jednym z najważniejszych strategicznie obszarów morskich świata.
Zródło: Naval News/Adam Woźnicki
USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

Na wodach Morza Karaibskiego znów doszło do zdarzenia, które przyciągnęło uwagę. Tym razem nie za sprawą burzy tropikalnej ani kolejnego incydentu pirackiego, lecz decyzji podjętej przez administrację USA, mającej wyraźny wymiar polityczny.
W artykule
Dowództwo Południowe USA poinformowało 20 stycznia o zajęciu siódmego tankowca powiązanego z handlem wenezuelską ropą. Operację przeprowadzono bez użycia siły i bez oporu ze strony załogi, choć jej znaczenie wykracza daleko poza sam fakt przejęcia jednostki.
USA dokręcają śrubę statkom z „floty cieni”
Waszyngton po raz kolejny wysyła jasny sygnał: ropa opuszczająca Wenezuelę ma płynąć wyłącznie kanałami uznanymi przez Stany Zjednoczone za legalne. W komunikacie podkreślono, że zatrzymany tankowiec działał z naruszeniem sankcji nałożonych przez administrację USA na określone jednostki operujące na Morzu Karaibskim. Nie chodzi więc o pojedynczy epizod, lecz o element szerszej kampanii wymierzonej w tzw. flotę cieni.
Zatrzymana jednostka nie wpisuje się jednak w klasyczny obraz „pływającego ducha”. Zbudowany w 2005 roku tankowiec o nośności 106 433 DWT od 2022 roku pływał pod nazwą Sagitta. W przeciwieństwie do wielu podobnych statków nie zmieniał regularnie nazwy, choć według dostępnych danych posługiwał się tzw. tożsamościami zombie, pozwalającymi maskować rzeczywistą aktywność. Analitycy z TankerTrackers.com wskazują, że przez kilka lat jednostka uczestniczyła w eksporcie rosyjskiej ropy, by po wprowadzeniu sankcji na początku 2025 roku zniknąć z radarów. W sierpniu tego samego roku jednostka miała jednak ponownie pojawić się na szlakach żeglugowych wykorzystywanych do wywozu paliw z Wenezueli, tym razem pod fałszywą tożsamością.
Formalnie statek od dawna „dryfował” poza systemem. W bazie Equasis figuruje jako własność podmiotów zarejestrowanych w Chinach, wcześniej pływał pod banderą Panamy oraz Liberii, by od 2024 roku pozostać bez jakiejkolwiek przynależności państwowej. Certyfikat klasy Lloyd’s Register został cofnięty w grudniu 2024 roku, a ostatnia kontrola państwa portu miała miejsce jeszcze w 2023 roku. To klasyczny przykład jednostki funkcjonującej na obrzeżach globalnego systemu bezpieczeństwa morskiego.
Karaiby areną demonstracji siły Waszyngtonu
Cała ta historia ma jednak ciąg dalszy. W tle pojawiają się informacje o innych wcześniej przejętych tankowcach, które widziano w rejonie Portoryko, oraz o jednostce Bella 1, która w ostatnich dniach zawinęła do Szkocji w celu uzupełnienia zapasów. Sprawa nabrała również wymiaru dyplomatycznego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow publicznie zarzucił Stanom Zjednoczonym niewywiązanie się z deklaracji dotyczącej zwolnienia dwóch rosyjskich marynarzy zatrzymanych na pokładzie jednego z tankowców. Moskwa uznała zapowiedzi ewentualnego postawienia ich przed sądem za całkowicie nieakceptowalne.
Administracja w Waszyngtonie nie zamierza jednak zmieniać kursu. Donald Trump zapowiedział dalsze przejmowanie tankowców z floty cieni operujących na Karaibach oraz sprzedaż znajdującego się na nich ładunku. Co znamienne, podobnie jak w przypadku Bella 1, również najnowsze zatrzymanie dotyczyło jednostki płynącej wyłącznie z balastem. Ropa już wcześniej zmieniła właściciela, choć polityczny sygnał pozostał czytelny.
I tak na ciepłych wodach Morza Karaibskiego rozgrywa się kolejny rozdział globalnej gry o sankcje, wygodnych bander oraz statków bez państwa. Z pozoru techniczna decyzja administracyjna USA, w praktyce element presji gospodarczej i geopolitycznej, której skutki odczuwają nie tylko armatorzy, lecz także załogi i całe łańcuchy dostaw. Ciąg dalszy tej historii na tych wodach wydaje się tylko kwestią czasu.










