Amerykański projekt dronów morskich USV

W odpowiedzi na rosnące napięcia w regionie Pacyfiku, US Navy inicjuje przełomowy projekt rozmieszczenia śmiercionośnych dronów morskich (USV). Celem jest wzmocnienie zdolności odstraszania i obrony przed możliwą chińską agresją na Tajwan, otwierając nowy rozdział w strategii militarnej na wodach międzynarodowych.
Marynarka Wojenna USA, mając na uwadze zwiększenie bezpieczeństwa w rejonie zachodniego Pacyfiku, zwłaszcza w kontekście Cieśniny Tajwańskiej, podjęło decyzję o masowej produkcji bezzałogowych pojazdów nawodnych (USV). Te nowoczesne jednostki, zdolne do autonomicznego działania, mają stać się kluczowym składnikiem w powstrzymywaniu ewentualnych działań wojennych, w tym chińskiej inwazji na Tajwan.
W ramach inicjatywy Replicator, Defense Innovation Unit ogłosiła przetarg, zachęcając przedsiębiorstwa do składania ofert na produkcję małych, lecz wysoce efektywnych USV. Te autonomiczne jednostki, znane z szybkiego przechwytywania wrogich statków, są częścią strategii PRIME DIU – Production-Ready, Inexpensive, Maritime Expeditionary, mającej na celu zaopatrzenie Marynarki Wojennej w niezbędne narzędzia do operacji atakujących.
Czytaj więcej o nowej erze w US Navy
Analitycy marynarki wojennej, tacy jak Bryan Clark, podkreślają znaczenie tych działań w kontekście obecnych wyzwań geopolitycznych, wskazując na potencjalne zastosowanie dronów w scenariuszach konfliktowych w Cieśninie Tajwańskiej. Marynarka Wojenna, eksperymentując z koncepcją śmiercionośnych dronów, zwanych „hellscape”, dąży do zakłócenia wszelkich prób desantu na Tajwan, wykorzystując zaawansowaną amunicję i taktykę autonomicznych ataków.
Wymagania operacyjne dla tych USV obejmują zdolność do autonomicznego poruszania się po spornych wodach, wykrywania zagrożeń i inicjowania ataku z prędkością przynajmniej 35 węzłów. Dodatkowo, drony mają współdziałać w grupach, adaptując swoje działania do dynamiki pościgu, co czyni je skutecznym narzędziem w nowoczesnym teatrze działań wojennych.
Zamówienie obejmuje również rozwój specjalistycznego oprogramowania umożliwiającego autonomią roju dronów, co zwiększa ich efektywność w polowaniu na cele. Pomimo iż są to pierwsze kroki w ramach projektu Replicator, zarówno służby zbrojne, jak i przemysł mają już doświadczenie w eksperymentowaniu i wdrażaniu podobnych systemów.
Autor: Mariusz Dasiewicz/US Navy

Setna rocznica nadania praw miejskich dla Gdyni

Jutro mija dokładnie sto lat od nadania Gdynia praw miejskich. Decyzja Rady Ministrów z 10 lutego 1926 roku nie była administracyjnym domknięciem istniejącej rzeczywistości, lecz aktem założycielskim miasta budowanego od podstaw. W jednej chwili niewielka nadmorska osada została wpisana w państwowy projekt tworzenia nowoczesnej Polski morskiej.
W artykule
Najpierw port, potem miasto
Warto przy tym podkreślić, że port w Gdyni jest starszy niż samo miasto. Już w 1922 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu przy Gdyni jako portu użyteczności publicznej, co w praktyce oznaczało decyzję o stworzeniu przyszłego portu handlowego państwa polskiego. Wiosną 1923 roku odbyło się jego uroczyste otwarcie – w basenie portowym, obok kutrów rybackich, cumowały już torpedowce i kanonierki Marynarki Wojennej.

Fot. Port w Gdyni w okresie międzywojennym / Narodowe Archiwum Cyfrowe Rozpoczęcie prac portowych uruchomiło gwałtowne przemiany gospodarcze: ceny gruntów rosły w błyskawicznym tempie, a część lokalnych rodzin, w tym m.in. Skwierczowie, w ciągu kilku lat awansowała do grona znaczących właścicieli kapitału. Równolegle wieś przeobrażała się także dzięki rozwojowi funkcji letniskowej i rekreacyjnej, silnie pobudzonej uruchomieniem w 1921 roku nowej linii kolejowej, prowadzącej z pominięciem Gdańska.
Port jako punkt wyjścia
O wyborze Gdyni zadecydowały warunki naturalne i chłodna kalkulacja. Jak wskazywał projektant portu Tadeusz Wenda, była to jedyna lokalizacja na środkowym wybrzeżu, która realnie nadawała się do budowy dużego portu morskiego. Ujście Wisły pozostawało niestabilne, Hel był podatny na zamulanie, inne miejsca nie spełniały wymogów technicznych. W Gdyni decyzja inżynierska spotkała się z polityczną determinacją.
Port uruchomił proces, który szybko wykroczył poza samą infrastrukturę. W ślad za nabrzeżami powstawały linie kolejowe, zaplecze magazynowe i przemysłowe. Miasto zaczęło przyciągać ludzi z całego kraju – inżynierów, robotników, urzędników i przedsiębiorców. Gdynia stała się przestrzenią awansu i symbolem nowoczesnego myślenia o gospodarce.
Fenomen Gdyni – mit oparty na działaniu
Gdynia zajmuje w polskiej historii miejsce szczególne. Często bywa określana mianem mitu II Rzeczypospolitej, lecz nie jest to mit romantyczny, lecz mit skuteczności. Jak zauważał prof. Bolesław Polkowski, był to jeden z nielicznych przypadków, gdy planowanie państwowe przełożyło się na szybki i trwały rezultat. Gdynia nie była dekoracją ani hasłem – była narzędziem.
To podejście odróżniało ją od innych ośrodków nadmorskich. Nie pełniła roli letniska ani portu regionalnego. Od początku projektowano ją jako element większego systemu: magistrali węglowej, handlu zagranicznego oraz zaplecza dla floty handlowej i wojennej. W tym sensie stała się materialnym dowodem dojrzałości polskiej myśli morskiej.
Miasto zaplanowane
Nadanie praw miejskich w 1926 roku miało znaczenie znacznie szersze niż formalne. Oznaczało wejście Gdyni w nową fazę – jako pełnoprawnego ośrodka miejskiego. Już pierwsze plany urbanistyczne przewidywały szerokie arterie, reprezentacyjne przestrzenie publiczne i czytelną oś prowadzącą ku morzu. Historyczna ulica Starowiejska została włączona w nowoczesny układ miasta, zachowując ciągłość, ale zmieniając funkcję.

Fot. Gdynia na początku lat 20. XX wieku / Narodowe Archiwum Cyfrowe Dzięki temu Gdynia bardzo szybko uzyskała wyrazisty charakter architektoniczny i funkcjonalny. Była miastem nowym, lecz nie improwizowanym – podporządkowanym portowi, komunikacji i gospodarce.
Sto lat później
Rok 2026 został ogłoszony przez Senat RP Rokiem Miasta Gdyni. Obchody jubileuszu rozłożono na dwanaście miesięcy, łącząc refleksję nad historią z bogatym programem wydarzeń kulturalnych i społecznych. Symbolicznym początkiem pozostaje 10 lutego – data decyzji sprzed stu lat, która przesądziła o losach miasta.
Sto lat po nadaniu praw miejskich Gdynia pozostaje wierna swoim fundamentom. Port wciąż wyznacza jej tożsamość, a morskość nie jest dodatkiem, lecz osią rozwoju miasta. To dlatego fenomen Gdyni nie traci aktualności – wyrósł z działania, które miało sens w 1926 roku i zachowało go do dziś.
Jutrzejsze obchody będą centralnym punktem jubileuszu. 10 lutego na fasadzie Urzędu Miasta zaprezentowane zostanie widowisko historyczne zrealizowane w technologii 3D Video Projection Mapping. Multimedialny spektakl opowie o stuletniej drodze Gdyni – od kaszubskiej wioski po tętniącą życiem metropolię nad Bałtykiem.
Wieczorem ulicą 10 Lutego przejdzie specjalnie przygotowana parada, która zakończy się koncertem na Skwerze Kościuszki. Na scenie wystąpią m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder, Andrzej Piaseczny, Tomasz Organek, Michał Szpak oraz Natalia Muianga.












