Ropa w USA zalicza najlepszy rok od 2009 po odbudowie popytu na paliwa po pandemii

Cena ropy na giełdzie w Nowym Jorku zniżkuje nieznacznie podczas ostatniego dnia handlu w tym roku, po siedmiu poprzednich dniach zwyżek notowań. Surowiec zaliczy jednak kończący się 2021 r. z najmocniejszym rocznym wzrostem notowań od 2009 r., po odbudowie popytu na paliwa na świecie po pandemii Covid-19 – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 76,58 USD, niżej o 0,53 proc.
Brent na ICE w Londynie w dostawach na luty jest wyceniana po 79,13 USD za baryłkę, niżej o 0,50 proc.
Ropa w USA zdrożała w tym roku o 58 proc. Surowiec zalicza też już 7. z kolei kwartał ze wzrostem cen, a tak długiej passy zwyżek notowań nie było od co najmniej 1983 r.
„Wzrost cen ropy i popytu na surowiec w 2021 roku był ogromny, biorąc pod uwagę niską bazę, jaką mieliśmy w 2020 r.” – wskazuje John Driscoll, dyrektor JTD Energy Services Pty.
Wzrost notowań ropy był możliwy dzięki szybkiemu wprowadzaniu w wiodących gospodarkach na świecie szczepionek przeciwko koronawirusowi, co utorowało drogę do złagodzenia ograniczeń wprowadzonych w czasie pandemii i wznowienia mobilności.
WTI osiągnęła w tym roku w październiku najwyższą cenę od 2014 r., ale w kolejnym miesiącu nieco straciła w wyniku obaw inwestorów, że szybko rozprzestrzeniający się nowy szczep koronawirusa – Omikorn – może ograniczyć popyt na paliwa. Uwolnienie ropy ze strategicznych rezerw, szczególnie w USA, również przyczyniło się do spadku notowań tego surowca.
Inwestorzy próbują teraz ocenić perspektywy popytu na ropę na świecie w przyszłym roku w czasie rozprzestrzeniania się Omikronu i zachowawczej polityki podażowej prowadzonej przez kraje OPEC+.
W przyszłym tygodniu – 4 stycznia – odbędzie się spotkanie sojuszu producentów ropy z OPEC+, na którym nastąpi ocena polityki produkcyjnej tej grupy w 2022 r. W tym roku OPEC+ zwiększał co miesiąc dostawy ropy o 400 tys. baryłek dziennie.
Producenci ropy ustalą na swoim posiedzeniu limity dostaw na luty.
OPEC wybierze też nowego sekretarza generalnego kartelu, którym może zostać kandydat Kuwejtu – Haithan al-Ghais, dyrektor wykonawczy Kuwait Pertroleum Corp., mający poparcie wielu krajów OPEC.
Nowy sekretarz generalny OPEC, który zastąpi Mohammada Barkindo, obejmie swoją funkcję w lipcu. Barkindo zajmował to stanowisko przez dwie 3-letnie kadencje.
Podczas, gdy sekretarze generalni OPEC nie ustalają polityki produkcyjnej kartelu, to działają jako „pośrednicy” szukający kompromisu między członkami grupy, którzy często mają skrajnie różne zdania ws. polityki paliwowej OPEC.
Źródło: PAP

Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.
W artykule
To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.
Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa
Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.
Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.
komunikat Maerska
Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym
Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.
Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.
Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.
Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów
Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.
Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.










