VII Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa FBM 2022 

22 czerwca 2022 r., w Hotelu Novotel Airport Warszawa, po raz siódmy Akademia Marynarki Wojennej oraz Zarząd Targów Warszawskich S.A. organizują pod honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury, Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, jednodniową konferencję poświęconą wyzwaniom z jakimi mierzy się Polska w dziedzinie szeroko rozumianego bezpieczeństwa morskiego. 

Podobnie jak w poprzednich latach, także i w tym roku w konferencji wezmą udział nie tylko przedstawiciele najważniejszych organów państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i politykę gospodarczą, ale także przedstawiciele wojska oraz służb mundurowych, branżowi eksperci oraz bardzo silna reprezentacja przemysłu. 

Konferencja podzielona została na trzy sesje dyskusyjne. W pierwszej pt. „Strategia Polski na morzu a bieżące uwarunkowania obronne, polityczne, gospodarcze” omawiany będzie morski wymiar bezpieczeństwa narodowego w sferze politycznej, militarnej i gospodarczej. Tematem przewodnim będzie oczywiście wpływ wojny w Ukrainie na sytuację geopolityczną i gospodarczą Polski i ogromny wzrost roli Bałtyku jako wrót na świat, które zapewniają bezpieczeństwo energetyczne i handlowe. 

Druga sesja pt. „Wyzwania wojskowego szkolnictwa morskiego w 100-lecie jego istnienia” poświęcona będzie roli i znaczeniu Akademii Marynarki Wojennej. Omówiony zostanie m.in. potencjał wojskowego szkolnictwa morskiego i jego udział w programach modernizacyjnych Marynarki Wojennej. 

Trzecia sesja pt. „Proces modernizacji Sił Morskich RP” podzielona została na dwa panele. W pierwszym – pt. „Perspektywa sił morskich i administracji morskiej RP” omówione zostaną m.in. programy modernizacyjne Straży Granicznej, Służby SAR oraz Urzędów Morskich, Zautomatyzowany System Radarowego Nadzoru polskich obszarów morskich (ZSRN) oraz Vessel Traffic Monitoring System (VTMS).  

W ramach drugiego panelu pt. „Perspektywa morskiego przemysłu obronnego” omówione zostaną najważniejsze programy modernizacyjne realizowane na rzecz polskiej floty wojennej. Najwięcej uwagi poświęcone zostanie kluczowemu obecnie projektowi, czyli budowie trzech fregat rakietowych kr. Miecznik, których powstanie ma kosztować ponad 8 miliardów złotych. Tematem dyskusji będzie również program Orka, czyli dostarczenie MW RP nowych okrętów podwodnych, a także zlecenie budowy kolejnych trzech niszczycieli min typu Kormoran II.

Obszarami analiz będą również szeroko rozumiane drony morskie (latające, i pływające) oraz przeznaczone dla okrętów specjalistyczne wyposażenie i uzbrojenie.Jak pokazały poprzednie edycje Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa, konferencja ta z racji jej znamienitych gości, uczestników i panelistów poruszających kluczowe dla bezpieczeństwa tematy, jest jedną z najważniejszych imprez, na których omawiane są wyzwania stojące przed naszym krajem.  

Portal Stoczniowy został Partnerem Medialnym VII Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa.

Źródło: FBM

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Jak naprawdę wygląda życie na okręcie podwodnym? [część 1]

    Jak naprawdę wygląda życie na okręcie podwodnym? [część 1]

    Czym w praktyce jest służba na okręcie podwodnym i kto naprawdę odnajduje się w tym świecie? W czasach, gdy bezpieczeństwo morskie ponownie zyskuje strategiczne znaczenie, pytanie o ludzi – a nie tylko o same jednostki – staje się kluczowe.

    W pierwszej części rozmowy z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim, byłym podwodnikiem, zaglądamy do wnętrza okrętu i codzienności służby pod wodą. Rozmawiamy o pierwszym wejściu na jednostkę, ciasnej przestrzeni, konieczności opanowania całego okrętu jako jednego organizmu, a także o warunkach życia, spania i pełnienia służby w zamkniętej „stalowej puszce”.

    Pełna rozmowa pierwszej części z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim – z licznymi przykładami, anegdotami i szczegółami, których nie da się oddać w tekście – dostępna jest w naszym materiale wideo na YouTube.

    Za kilka lat nowe okręty podwodne wejdą do służby. Załogę trzeba pozyskać i wyszkolić

    Tymczasem właśnie tam w najbliższych latach pojawi się zupełnie nowe pokolenie – okrętów i ludzi, którzy będą na nich służyć. Kim trzeba być, by zejść pod wodę na wiele tygodni, wziąć odpowiedzialność za jednostkę i załogę, a jednocześnie znaleźć w tym satysfakcję? O tym, jak wygląda ta droga od środka, rozmawiam z kmdr ppor. rez. Danielem Popławskim, byłym podwodnikiem, który zna ten świat z perspektywy codziennej służby.

    Zapraszam do wywiadu, w którym postaram się poprowadzić czytelnika przez codzienność służby na okręcie podwodnym – od pierwszego wejścia na jednostkę, przez rutynę pod wodą, aż po momenty wymagające pełnej koncentracji i odpowiedzialności.

    Pierwsze wrażenie? Ciasnota i setki zaworów

    Wejście na okręt podwodny nie przypomina żadnej innej jednostki pływającej. Pierwsze wrażenie to zamknięta przestrzeń, gęsto upakowane instalacje oraz dziesiątki zaworów, rur i mechanizmów. Nowych podwodniaków najbardziej zaskakuje świadomość, że od tej chwili ich zadaniem będzie opanowanie całego okrętu jako jednego organizmu, a nie wyłącznie własnego stanowiska.

    Proces przejścia „z lądu pod wodę” jest długi. Pełne opanowanie okrętu trwa lata i wymaga systematycznej nauki, praktyki oraz pracy zespołowej. To nie jest służba dla osób przypadkowych.

    Gdzie się śpi, je i pełni służbę

    Życie pod wodą to logistyka w najczystszej postaci. Na okręcie podwodnym nie ma pustych przestrzeni – każda wolna objętość ma swoje zadanie. Na okręcie typu KILO warunki do spania były stosunkowo komfortowe, ponieważ koje były stałe, a nie rotacyjne („ciepła koja”), co w świecie podwodników stanowi raczej wyjątek.

    Większość załogi śpi w wieloosobowych pomieszczeniach na kojach piętrowych, natomiast jedyną w pełni wydzieloną kajutą dysponuje dowódca okrętu. Powietrze jest filtrowane i regenerowane, woda racjonowana, a energia traktowana jak zasób krytyczny. Komfort nigdy nie jest celem samym w sobie – liczy się zdolność do długotrwałego działania.

    Jedzenie pod wodą. Kambuz, kalorie i morale załogi

    Na okręcie, na którym służyłem, kuchnia składała się z trzech kucharzy, którzy gotowali dla około 60-osobowej załogi. Proszę sobie wyobrazić skalę zadania: w praktyce około 61 osób, trzy osoby w kambuzie, a do przygotowania co najmniej trzy posiłki dziennie.

    kmdr ppor. Daniel Popławski

    Sama przestrzeń robocza była skrajnie ograniczona, według Daniela mogła mieć około 1,5 m², więc praca odbywała się dosłownie ramię w ramię. Sprzęt musiał być przystosowany do specyfiki służby na morzu: np. patelnia zamontowana jest w zawieszeniu kardana, odpornym na przechyły. Z czasem pojawiły się też udogodnienia, bo po jednym z remontów zamontowano piec konwekcyjno-parowy. Żywność trzymano w zamrażarkach, lecz przy dłuższych wyjściach zapasy „wchodziły” w każdą wolną przestrzeń, podobnie jak w klasycznych obrazach z Das Boot, gdzie jedzenie potrafi „żyć” w przedziałach, gdy miejsca brakuje

    Wysoka kaloryczność posiłków nie była kaprysem. Popławski podkreślał, że na jednego marynarza potrafiło przypadać nawet około 6000 kcal dziennie, bo służba w zamkniętej jednostce obciąża organizm inaczej niż praca na lądzie, a warunki powietrza – mimo wentylacji i filtracji – pozostają specyficzne dla „stalowej puszki” pod wodą. Co istotne, nie funkcjonowało to jak sztywno wydzielana racja, w której na każdego przypada z góry ustalona porcja. Posiłki bywały podawane w formule zbliżonej do szwedzkiego stołu, dopóki pozwalały na to zapasy. Paradoks okrętu podwodnego polegał na tym, że jedzenia bywało dużo, ruchu było niewiele, więc po kilku dobach część załogi sama zaczynała ograniczać porcje.

    To jednak dopiero początek. W drugiej części rozmowy przechodzimy dalej – do rutyny wacht, momentów największego napięcia, zanurzeń i wynurzeń oraz odpowiedzialności, która zaczyna się tam, gdzie kończy się margines błędu.

    Kim jest dziś Daniel Popławski?

    Po zakończeniu służby wojskowej pracuje jako menadżer w sektorze defence, pozostając blisko spraw morskich i bezpieczeństwa. Doświadczenie z okrętów podwodnych traktuje jako fundament – zawodowy i życiowy.