Wzrost Eksportu Zboża z Ukrainy przez Morze Czarne

W grudniu 2023 roku Ukraina osiągnęła rekordowy poziom eksportu zboża w tym produktów rolnych przez Morze Czarne, co stanowi przełom w kontekście ograniczeń nałożonych przez wojnę z Rosją. Ten przełomowy krok jest efektem ponownego otwarcia głównych portów morskich oraz skutecznego utworzenia morskich szlaków eksportowych.

Zwiększenie eksportu było możliwe dzięki odzyskaniu przez Ukrainę kontroli nad zachodnią częścią Morza Czarnego, co skutkowało ograniczeniem działań Floty Czarnomorskiej Rosji. Kluczowe znaczenie miało również wprowadzenie brytyjskiego mechanizmu ubezpieczeniowego Unity oraz współpraca z Turcją, Rumunią i Bułgarią w zakresie zwalczania min morskich, które adwersarz stawiał na tych wodach. Działania te przyczyniły się do zwiększenia bezpieczeństwa i obniżenia kosztów ubezpieczeń na eksport ukraińskiego zboża i produktów rolnych.

W odpowiedzi na te wydarzenia, Rosja przeprowadziła strategiczną zmianę, przenosząc swoje okręty z bazy w Sewastopolu na Krymie do Noworosyjska i innych lokalizacji. Te działania są reakcją na sukcesy Ukrainy, która skutecznie atakuje rosyjską Flotę Czarnomorską od kilku miesięcy, ograniczając tym samym zdolność Rosji do efektywnej agresji na wodach Morza Czarnego. Ukraińskie działania zmieniły układ sił na Morzu Czarnym, co ma bezpośredni wpływ na handel morski w tym regionie.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/ukraina-organizuje-przekazanie-60-masowcow-ze-zbozem-dla-najbiedniejszych-krajow-swiata/

Dodatkowo, w 2023 roku, Ukraina wyeksportowała drogą morską łącznie 15 milionów ton towarów, w tym znaczną ilość produktów rolnych. Jest to szczególnie istotne w kontekście ograniczonej działalności rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w zachodniej części Morza Czarnego. Mechanizm ubezpieczeniowy Unity, uruchomiony przy pomocy Wielkiej Brytanii, dodatkowo wsparł eksport ukraińskich produktów rolnych.

W kontekście bezpieczeństwa na Morzu Czarnym, należy zwrócić uwagę na aktywność państw ościennych, zwłaszcza zagrożenia min morskich na tych wodach. Współpraca międzynarodowa, w tym zaangażowanie Turcji, Rumunii i Bułgarii, odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu stabilności i bezpieczeństwa na tych wodach, co ma bezpośredni wpływ na możliwości eksportowe Ukrainy.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/porty-przewozy-morskie/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    Na wodach Morza Karaibskiego znów doszło do zdarzenia, które przyciągnęło uwagę. Tym razem nie za sprawą burzy tropikalnej ani kolejnego incydentu pirackiego, lecz decyzji podjętej przez administrację USA, mającej wyraźny wymiar polityczny.

    Dowództwo Południowe USA poinformowało 20 stycznia o zajęciu siódmego tankowca powiązanego z handlem wenezuelską ropą. Operację przeprowadzono bez użycia siły i bez oporu ze strony załogi, choć jej znaczenie wykracza daleko poza sam fakt przejęcia jednostki.

    USA dokręcają śrubę statkom z „floty cieni”

    Waszyngton po raz kolejny wysyła jasny sygnał: ropa opuszczająca Wenezuelę ma płynąć wyłącznie kanałami uznanymi przez Stany Zjednoczone za legalne. W komunikacie podkreślono, że zatrzymany tankowiec działał z naruszeniem sankcji nałożonych przez administrację USA na określone jednostki operujące na Morzu Karaibskim. Nie chodzi więc o pojedynczy epizod, lecz o element szerszej kampanii wymierzonej w tzw. flotę cieni.

    Zatrzymana jednostka nie wpisuje się jednak w klasyczny obraz „pływającego ducha”. Zbudowany w 2005 roku tankowiec o nośności 106 433 DWT od 2022 roku pływał pod nazwą Sagitta. W przeciwieństwie do wielu podobnych statków nie zmieniał regularnie nazwy, choć według dostępnych danych posługiwał się tzw. tożsamościami zombie, pozwalającymi maskować rzeczywistą aktywność. Analitycy z TankerTrackers.com wskazują, że przez kilka lat jednostka uczestniczyła w eksporcie rosyjskiej ropy, by po wprowadzeniu sankcji na początku 2025 roku zniknąć z radarów. W sierpniu tego samego roku jednostka miała jednak ponownie pojawić się na szlakach żeglugowych wykorzystywanych do wywozu paliw z Wenezueli, tym razem pod fałszywą tożsamością.

    Formalnie statek od dawna „dryfował” poza systemem. W bazie Equasis figuruje jako własność podmiotów zarejestrowanych w Chinach, wcześniej pływał pod banderą Panamy oraz Liberii, by od 2024 roku pozostać bez jakiejkolwiek przynależności państwowej. Certyfikat klasy Lloyd’s Register został cofnięty w grudniu 2024 roku, a ostatnia kontrola państwa portu miała miejsce jeszcze w 2023 roku. To klasyczny przykład jednostki funkcjonującej na obrzeżach globalnego systemu bezpieczeństwa morskiego.

    Karaiby areną demonstracji siły Waszyngtonu

    Cała ta historia ma jednak ciąg dalszy. W tle pojawiają się informacje o innych wcześniej przejętych tankowcach, które widziano w rejonie Portoryko, oraz o jednostce Bella 1, która w ostatnich dniach zawinęła do Szkocji w celu uzupełnienia zapasów. Sprawa nabrała również wymiaru dyplomatycznego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow publicznie zarzucił Stanom Zjednoczonym niewywiązanie się z deklaracji dotyczącej zwolnienia dwóch rosyjskich marynarzy zatrzymanych na pokładzie jednego z tankowców. Moskwa uznała zapowiedzi ewentualnego postawienia ich przed sądem za całkowicie nieakceptowalne.

    Administracja w Waszyngtonie nie zamierza jednak zmieniać kursu. Donald Trump zapowiedział dalsze przejmowanie tankowców z floty cieni operujących na Karaibach oraz sprzedaż znajdującego się na nich ładunku. Co znamienne, podobnie jak w przypadku Bella 1, również najnowsze zatrzymanie dotyczyło jednostki płynącej wyłącznie z balastem. Ropa już wcześniej zmieniła właściciela, choć polityczny sygnał pozostał czytelny.

    I tak na ciepłych wodach Morza Karaibskiego rozgrywa się kolejny rozdział globalnej gry o sankcje, wygodnych bander oraz statków bez państwa. Z pozoru techniczna decyzja administracyjna USA, w praktyce element presji gospodarczej i geopolitycznej, której skutki odczuwają nie tylko armatorzy, lecz także załogi i całe łańcuchy dostaw. Ciąg dalszy tej historii na tych wodach wydaje się tylko kwestią czasu.